Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Czokowoko w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów



Muszę zabrać się wreszcie za organizowanie ślubu ale totalnie nie czujemy oboje wielkiej imprezy gdzie będzie 100 osób. Zrobiłbym coś małego bez wielkiej imprezy ale totalnie nie potrafię sobie jakoś tego wyobrazić jak to miało by wyglądać bo nigdy na takiej imprezie nie byłem, ehh

Komentarze (38)

Tytan1piorunów

@Czokowoko u mnie było 9 osób razem z nami (+2 które były tylko na ślubie i obiedzie). Wynajęty na kilka dni dom z ogrodem. Bardziej nam zależało, żeby to był taki zjazd rodzinny, a ślub to tylko dodatek 😉

Autorytet2piorunów

Ja miałem 75 osób i było fajnie, ale raczej bym tego nie powtórzył. Znajomi zrobili obiad w restauracji dla 10 osób i też było spoko.
Jak kto woli.

A no, mam też znajomą co chce zrobić imprezę dla 20 osób w "ciepłych krajach". Taki pomysł też mi się podoba.

Więc ten... zależy od indywidualnych preferencji. Nikogo nie słuchaj ich zrób tak żeby wam było dobrze 😀

Fanatyk5piorunów

@Czokowoko - polecam znaleźć firmę pomagająca w organizacji ślubu - rodzice na początku mogą jęczeć, że ich się odsuwa od "pomocy", ale koniec końców wychodzi wszystkim na dobre. Do tego takie firmy mają zniżki na usługi więc z poczynionych oszczędności uzbiera się tyle by za usługę takiej firmy zapłacić.

Gruba ryba5piorunów

@Czokowoko w moim przypadku było dość łatwo. Ślub cywilny, a potem knajpka na może 30 czy 30 coś osób. Ze spraw organizacyjnych to odpowiednie papiery w urzędzie (podpowiedzą co trzeba), a potem ze dwa spotkania w lokalu co by ustalić menu oraz liczbę gości. O wystrój zadbała knajpka (mieli już wcześniej takie wydarzenia, także czuli bluesa :smiley: ). Na pewno się uda i będzie super - grunt że myślicie w podobny sposób i nie ma rozbieżnych oczekiwań.

Fanatyk7piorunów

Kameralna ceremonia, obiad z tortem i kawką na deser, trzygodzinne spotkanie rodzinne kontra dwudniowy maraton alkoholowy wujasów i picie wody z butelki po wódce żeby trzymać pion chociaż do północy.

Fenomen4piorunów

@Czokowoko jak robiliśmy swój to wynajęliśmy miejsce, gdzie były 32 krzesła i to faktycznie było tyle i nie dało się dołożyć. To w sposób zdecydowany ułatwiło konstruowanie listy gości :slightly_smiling_face:

Mistrz13piorunów

@Czokowoko planuję 22 osoby, tylko najbliższa rodzina + przyjaciele. To jest dzień dla Was, a nie dla wszystkich innych

Mistrz3piorunów

@Czokowoko ja miałem dwa małe śluby, jeden na 15 osób drugi na 125 😛

Ostatnio byłem na małym ślubie 250 osób a a największym to 350 osób było :grinning:

Fanatyk11piorunów

@cebulaZrosolu 350 osób to u górali kameralne przyjęcie dla najbliższej rodziny.

Byłem na takim i faktycznie, oni się wszyscy znali.

W prezencie państwo młodzi dostali między innymi dwie kozy i parę owiec.

Mistrz5piorunów

@Czokowoko 100 osób to wielka impreza? Ok nieeee uwierz mi nie :smiley:

Mistrz1piorunów

@Czokowoko no to widzisz, jak Ci się tak podoba to i lepiej z organizacją bo w sumie co, idziesz ustalasz menu, kupujesz alko bo ich promocje w lokalu zawsze i tak są gorsze :smiley:

Fotografia weź na ceremonię i godzinę po i tyle :smiley: ja nawet fotografa nie miałem, ojciec i "szwagierka" zdjęcia robili :smiley:

Mistrz1piorunów

@Czokowoko zależy co oczekujesz, jak miałoby być te 20 osób to też chciałbyś tańce?

"wesele" na 20 osób to po prostu impreza rodzinna w restauracji i tyle :grinning:

Jak ja takim weselu nie byłeś to może byłeś na jakiejś komunii? Wygląda to identycznie, siedzicie, jecie, chlejecie :smiley:

Ja na początku strasznie się wkurzałem, że się zgodziłem na drugie większe wesele, ale finalnie było zajebiście :smiley:

Fanatyk8piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba8piorunów

@nobodys @Czokowoko u mnie było 19 - tylko my, świadkowie i najbliższa rodzina. Przyjęcie na świeżym powietrzu obok domu teściów, pod dużym parasolem. Żadnych udziwnień, tylko domowe jedzenie, trochę alkoholu (głównie piwo i wino, żadnej wódy), muzyka z głośnika bluetooth. A.D. 2019.

Tylko my braliśmy ślub cywilny (ku niezadowoleniu rodziców) i wszystkim jasno zakomunikowaliśmy, że nie interesuje nas kościelny, a jak rodzice taki chcą, to niech sobie sami zrobią. A, i ja pochodzę z lubelskiej wsi, a ona z podkarpackiej, więc mógłbyś pomyśleć, że to nie przejdzie. Ale jak się grzecznie, lecz stanowczo informuje to da radę. Bo alternatywa była prosta - to ślub cywilny, więc my tak naprawdę potrzebujemy tylko świadków, jak nikt inny by się nie pojawił, to nie nasz problem.

Było super - kameralna, spokojna atmosfera (i bez żadnych debilnych gier, zabaw i oczepin), wszyscy się świetnie bawili i wspominają to do dziś. A młodzi, do których chodzimy na śluby/wesela w ostatnich latach, jak o tym słyszą to tylko nam zazdroszczą.