Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika AdelbertVonBimberstein w Hydepark

Lider

w Hydepark

43piorunów

Skąd się biorą ksywki to jest czasami najdziwniejsza i bardzo zabawna sprawa.

Koleżanka w podstawówce mieszkała koło takiego jak na zdjęciu ulicznego ujęcia wody (fotkę dzisiaj robiłem i one ciągle działają) dlatego też otrzymała ksywę:

POMPA

xD

U was jakieś nietypowe przezwiska?

Komentarze (25)

Specjalista20piorunów

Glazurnik wziął pożyczkę w providencie na zaświadczenie, które sobie sam wydrukował i podpisał. Oddał cały hajs konkubinie. Ta poinformowała o tym płokułatułe po otrzymaniu gotowki. Siedział 1,5 roku, a pożyczkę i tak spłacił. KSYWA BOCIAN.

Fanatyk5piorunów

Jednego znajomego nazywamy "Kurwiarzem i alimenciarzem" po jednym związku który miał chyba zaraz po skończeniu liceum, chociaż jedna i druga ksywka nie ma pokrycia w rzeczywistości xD

Gruba ryba10piorunów

Najwątlejszy chłopaczek w podstawówce, z jakąś ostrą anemią i głosem jak zakatarzony komar, bicepsem noworodka i kondycją staruszka po trzech zawałach miał ksywę Tyson.

Typ, który zsuwający się niekontrolowanie z ciężarówki kontener próbował powstrzymać przed uderzeniem w kolejny kontener bohatersko wskakując przed ten zsuwający (złamana w dwóch miejscach ręka, obojczyk i chyba jeszcze żebra, pół roku w szpitalu i na rehabilitacjach), dostał po wyzdrowieniu ksywę Terminator.

Gruba ryba1piorunów

@jakub-krol Nie bardzo, ale i tak miał chłop szczęście, że postanowiły się zatrzymać pod kątem zamiast przerobić go na bardzo nieporządny gulasz.

Osobistość15piorunów

Wieku temu, w firmie kontrahenta, pracował koleś o niemożebnie szpetnym ryju (takie geny, co pan zrobisz). Z racji szpiczastej, wystajacej żuchwy oraz takiegoż czoła nosił ksywę Księżyc. I gdy zostałem pierwszy raz wysłany do tegoż kontrahenta, celem dostarczenia dyskietki (byłem wówczas, jak to się mówiło, interfejsem białkowym) z jakimś tam plikiem do jakiejś tam maszyny, otrzymałem instrukcję "oddasz to Księżycowi". A jak go poznam? - zapytałem. Poznasz. - padła odpowiedź. No i prawdą jest, że nie wahałem się nawet milisekundy, gdy tylko zobaczyłem Księżyca.
Trochę okrutne, ale niech pierwszy rzuci kamieniem...