Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Eldon.Tyrell w Hydepark

Zawodowiec

w Hydepark

3piorunów

Przeraza mnie ilu ludzi teraz jest alkoholikami.

Kurde, dopiero po latach od śmierci ojca zdałem sobie sprawę, że był alkoholikiem. Chlanie regularnie z kolegami w garażu, awantury w domu, prośby mojej mamy do kolegów ojca aby nie pili z nim bo ojciec machore serce itp. Przemocy nie było w domu jako takiej, ale przemoc psychiczna już tak, narzekanie na mojego brata etc. Awantury o byle rzeczy.

Są ludzie którzy po pijaku są radośni lub idą spać, a są tacy co agresora dostają i robią awantury...

Później z górki... brat, kuzyn, wujek, koleżanka z liceum, kolejna moja dobra znajoma. Co się kurde dzieje. Czy moje otoczenie jakieś dziwne, czy ludzie częściej czy mniej sięgają po alkohol?

czy znasz jakiegoś alkoholika?

  • sam nim jestem37%
  • tak, w najbliższej rodzinie27%
  • tak, w dalszej rodzinie12%
  • znajomy/sąsiad/kolega z pracy etc.15%
  • wszystkie z powyższych10%

41 głosów

Komentarze (6)

Zawodowiec0piorunów

@Eldon.Tyrell No dopóki miał z kim, to pił, w przeciwnym wypadku piłby sam.

Zawodowiec0piorunów

@MauveVin
>Alkoholik jak nie będzie miał z kim, to będzie pił samemu. To tak jakby koledzy ojca byli winni, że on ma problem sam ze sobą.

Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek ojciec pił solo . Zawsze w jakimś towarzystwie .

Koneser1piorunów

w PL faktycnie się to uspokoiło. Natomiast szokiem był dla mnie przejazd przez Skidrow w LA. Kurde namioty stoją wszędzie gdzie się da. Włącznie z chodnikami. Serio.

Zawodowiec0piorunów

Matka prosząca kolegów ojca, żeby z nim nie pili to jakiś absurd. Alkoholik jak nie będzie miał z kim, to będzie pił samemu. To tak jakby koledzy ojca byli winni, że on ma problem sam ze sobą. Co do samej konsumpcji alkoholu, to wszystko jest dla ludzi, a alkohol znakomicie nadaje się do pełnienia roli socjalizacyjnej i relaksacyjnej, o tyle, o ile ktoś potrafi z niego w takich zastosowaniach korzystać. Teraz jest 5-ty rok jak nie piję, jeszcze nie zdecydowałem, czy jestem abstynentem na całe życie, ale zadowala mnie terażniejszy status. Czasy są ciężkie, to i ludzie radzą sobie jak potrafią, dlatego sięgają po narkotyk, którym jest alkohol, żeby zapomnieć o tym jak jest ciężko, to się nazywa samomedykacja/samoleczenie, i widzę coraz częściej w sklepach ludzi z alkoholem, może wśród nich siłą rzeczy są też Ukraińcy, którzy lubią ten sport, tego nie wiem.

Inspirator2piorunów

@Eldon.Tyrell od bycia radosnym sie zaczyna, im glebiej w las tym bardziej alko siada na banie i odpierdala sie akcje o ktorych pare lat wczesniej by sie nie snilo. tak to dziala

Fenomen2piorunów

@Eldon.Tyrell kiedyś ludzie pili jeszcze więcej niż teraz. W dzisiejszych czasach tak na prawdę dość mocno się to uspokoiło, no ale nadal jest też trochę alkusów.