Wpis użytkownika Jarem w Hydepark
JaremGruba ryba
9piorunówPowiem wam, że bycie byłym pracownikiem sprzedaży czasem bywa ciężkie. A przynajmniej jak jesteś w Ikei.
Jestem w trakcie planowania kuchni do nowego mieszkania. Kilka osób polecało Ikea, więc stwierdziłem, że zobaczę co mają. Widziałem to ich narzędzie do projektowania, ale za cholerę nie mogłem go pojąć. No cóż, brak estetyki robi swoje.
Pojechałem do nich, okazało się, że jest termin do specjalisty, który z tym całym syfem pomaga. No i się zaczęło.
Pani się pyta czy znam wymiary. Mówię, że tak, mam cały rysunek techniczny, byłem już na miejscu, różnica w wymiarach to dosłownie centymetr. No i że już mamy jakiś ogląd jak to ma wyglądać, do ilu mniej więcej ma być kuchnia. Tam sobie babka projektuje no i mówi, że wymiar ten kuchni taki średni, bo zostaje nam przestrzeń po lewej stronie, gdzie żadna szafka nie wejdzie. "Ale psze Pani, po lewej stronie nie ma ściany, bo to aneks kuchenny. Mogłem nie powiedzieć, bo ogólnie jesteśmy mocno tym wszystkim już zestresowani, to jest dla nas nowość, więc bije się w pierś". "To trzeba było tak od razu, oszczędziło by to nam czasu". Kumacie? Ja tu się przyznaje do błędu, próbuje obrócić to w żart, a babka dalej zrzuca wine. No okej.
Dalej mi gada, że nie ma miejsca na wyspę. Mówię, że jest. Nie ma, tu co najwyżej można szafkę zmieścić i to tyle, a ogólnie to ta kuchnia taka mała i niewymiarowa. Kurde, aż zacząłem się zastanawiać czy ja dobrze zrobiłem kupując to mieszkanie. No to lecę z formułką: "Tak, rzeczywiście jest na styk i możemy sobie pluć w brodę kiedyś. Dziękuję, że stara się pani nam pomóc. Jednak sprawdzaliśmy kilka możliwych opcji i ta ma najwięcej zalet w stosunku do wad i czy moglibyśmy za tym pójść." Babka mówi dobrze i mimo, że trzy razy jej mówiliśmy, że mamy rozrysowane z wymiarami jak to ma wyglądać, zaczyna sobie projektować totalnie inną wyspę xD.
Poczekałem i mówię "nie podoba mi się, może Pani w tym kreatorze odwzorować to co mamy rozrysowane?". Oczywiście. Po czym znowu zaczyna robić coś innego. "tak by Pan chciał żeby to wyglądało?"
I wisienka na torcie - zero badania potrzeb, zero słuchania, zero sprawdzenia o jakim budżecie wgl mówimy, a ta wyskakuje z opcjami oszczędności i mówi do nas, że jak krucho z kasą to oferują raty xD
Wysłała mi projekt, poprawiłem sobie sam tak jak chciałem. Jest lepiej niż się spodziewałem. Plus taki, że mam gotowe wymiary dla innych firm. Juz dostałem pierwsze wyceny. Różnica? 10k taniej.
Nie byłem wybitnym handlowcem. Ale pogwałcenia tak wielu podstawowych zasad w jednej rozmowie, to nie zobaczyłem nigdzie.
Komentarze (11)
ożn
10k taniej niż Ajkija? Grubo. Ale z drugiej strony... kiedyś znalazłem na śmietniku kuchenny blat klejony. Miał jeszcze naklejkę z nazwą to se sprawdziłem - cena wbiła mnie w ziemię.
@Jarem po pierwszym zdaniu musiałem sprawdzić tagi czy nie pasta, bo tak się jakoś zaczynało :p no ale życie pisze równie dobre scenariusze :p
Już bana chciał jebnąć
Kilka dni odwyku i już go kusi. już go kusi, już go kosmate rączki swędzą!
@vredo niby dlaczego za coś takiego miałbym bana dać? Ja nie jestem taki straszny :(
@Jarem Ja pastów się naczytałem ale to fajne jest jak ktoś swoje przeżycia potrafi tak na pismo przełożyć, przecież to też forma poezji. Nawet jeśli miałyby być nieprawdziwe. A to się fajnie czytało.
@vredo
No a jak. Odruchów nie oszukasz
@bojowonastawionaowca
Lubie pasty, więc może przeniknęły do mojego stylu pisania.
No różne. Najbardziej boli, że ja to ugodowy chłopak jestem, słucham się autorytetów, nie antagonizuje. A tu trafiam na kogoś, kto nie rozumie że klient ma zawsze rację w kwestiach gustu xD
@bojowonastawionaowca Już bana chciał jebnąć
Kiedy czytam tego typu wpisy okołowykończeniowe, to nie potrafię zrozumieć, dlaczego już urządzone mieszkania z rynku wtórnego są tańsze 😁
@MuojemuKotu
O stary, jakbym trafił na fajne mieszkanie z wtórnego, to brałbym jak pojebion.