Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika RedCrescent w Wojna wna Ukrainie

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

16piorunów

oto wynik mojego "sledztwa" dziennikarskiego (czytaj: im wiecej skorolowalem ruski wykop tym wiecej ciekawostek wpadalo)

Wczesniej dzisiaj wrzucilem jeden post, w ktorym uzytkownik pyta o wskazowki jak dolaczyc do specoperacji (wojny na Ukrainie).

patrze dalej a tam widze podobne posty w podobnej sytuacji (a przyznam, ze wczesniej byly tylko w znikomych ilosciach) - zatem patrzcie sami (zebralem kilka - najprosciej mi podsumowac, ze to jakby przypomnienie Rosjanom aby dolaczali do armii - jakas taka szeptana kampania spoleczna - to tylko opinia - faktow nie mam a licze na Wasze interpretacje).

pierwszy, dodany wczoraj, 2100 "plusow":

Mąż wyjeżdża na SVO⁠⁠

1 dzień temu

159 tys.

Boli mnie nawet oddychanie

Powiedział to dopiero wczoraj.

Jesteśmy razem od 27 lat. Nie mamy ślubu.

Namawia mnie, żebym poszła do urzędu stanu cywilnego – na wypadek, gdyby coś się stało, dostanę pieniądze.

Ale po co mi pieniądze bez niego?

Kiedy byłam młoda, marzyłam o ślubie.

Potem życie nas wciągnęło, potem on chciał, ale jaki to ma sens, skoro już nie jesteśmy młodzi.

On ma 54 lata, ja 48. Już nawet śmiesznie byłoby iść do urzędu stanu cywilnego.

Nawet nie wiem, po co tu piszę. To jak jakiś sen.

Przekonywałam go, żeby tego nie robił. Błagałam, klękałam przed nim. Groziłam, kłóciłam się.

Krzyczałam, myślałam, że dach się zawali. Szeptałam, namawiałam.

I nic, nic nie pomaga.

Tchnę w niego życie, kocham go. A on mnie kocha. Ale podjął taką decyzję.

Ma pracę, kredyty są śmiesznie niskie. Mamy dom. Jesteśmy najedzeni i mamy ciepło. A jednak podjął taką decyzję.

I jeszcze jedno. Myślę, że może opublikuję ten post, obudzę się, a na wszystkich grupach ogłoszą już, że wszystko się skończyło. Albo obudzę się, a to wszystko będzie tylko snem.

Duszę się.

Przepraszam.

drugi to (chyba) najbardziej punktowana odpowiedz, tez z wczoraj:

Odpowiedź na post „Mąż wyrusza na SVO”⁠⁠

1 dzień temu

111 tys.

Mężczyźni wręcz rzucili się na SVO.

Kolega żony z pracy opowiada, że jej mąż przyszedł wczoraj i powiedział, że podpisał kontrakt.

Ma 46 lat, wyższe wykształcenie.

Nie chciał pracować zgodnie z wykształceniem, z własnej woli pracuje jako mechanik samochodowy.

W ciągu tygodnia przeszedł badania lekarskie, wszystko odbyło się po cichu, nikomu nic nie powiedział.

Żyją normalnie, mają trójkę dzieci, trzy lata temu kupili duży dom, do którego przeprowadzili się z rodziną. On pracuje, zawsze ma jakieś zlecenia, ona też nieźle zarabia.

Najstarszy syn ożenił się latem, środkowa córka ma 17 lat, a najmłodsza 10 lat.

Niedawno wymieniono mu samochód, na wiosnę kupiono mu wycieczkę do kurortu.

Kolega siedzi, płacze i nie wie, co robić.

On już wszystko zdecydował.

To takie proste...



P.S. Dodam kilka szczegółów z tego, co mi wiadomo.

Dom – to było jego pragnienie, żeby go kupić. Miał mieszkanie odziedziczone, które właśnie się zwolniło; mieszkali w mieszkaniu żony, również odziedziczonym.

Na wspólnym spotkaniu postanowili się rozbudować, a on nalegał na dom.

Dom, oczywiście, wybrali jak zwykle – kompletną porażkę – ogrzewany elektrycznie, jakieś problemy z gazem; podałem mu nawet kontakty do ludzi, którzy się tym zajmują. Nie zagłębiałem się w szczegóły, co i jak.

Co do dzieci – wątpię, żeby relacje były złe, bo syn po ślubie przeprowadził się do nich, żeby mieszkać w tym domu.

Ma 480 metrów kwadratowych, kiedyś służył jako hostel, stąd dwa wejścia, trzy piętra i niezliczona ilość pokoi po 10 metrów kwadratowych.

Przeniosłem tam swoich rodziców, żona nie miała nic przeciwko.

Jedyna rzecz, która ich naprawdę doprowadza do szału, to rachunki za ogrzewanie zimą w wysokości 30–40 tysięcy rubli.

Z wykształcenia jest budowlańcem, odszedł po rozpoczęciu operacji wojskowej – brakowało rąk do pracy. A on był już brygadzistą. Mówi, że przy takiej jakości budownictwa, z jego podpisami na dokumentach, to on pierwszy trafi do więzienia.

Zadzwonił do niego przyjaciel z zaproszeniem do pracy jako mechanik samochodowy w swoim warsztacie, więc się przeniósł. Powiedział, że zarobki są takie same, praca zgodnie z harmonogramem, wszystko mu odpowiada.

Żona też jest samowystarczalna – jest kierowniczką w firmie mojej małżonki, ma przyzwoitą pensję, a relacje ze wszystkimi w dziale są bezkonfliktowe. Niedawno zaproponowano jej stanowisko kierownicze, ale odmówiła.

Oczywiście w pracy i w domu to dwie różne osoby, ale moja małżonka dobrze zna się na ludziach – nie utrzymywałabym z nią przyjacielskich relacji, gdyby tak nie było.

zalaczam screeny - obczajcie sami.

Komentarze (2)

Kosmonauta6piorunów

Oczywiste zarzutki, oni lubują się w takich formach indoktrynacji.

Patos, patriotyzm, dowód społeczny.

Widać też, że skupili się na starszych, młodzi się skończyli albo nie chcą.