Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Dalian w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Mam znajomego, pracuje w hurtowni jako handlowiec/przedstawiciel handlowy. Pewnego ranka, gdy tylko przyszedł do pracy, zauważył, że drzwi od strony pasażera w jego firmowym samochodzie, zostały wyrwane, a ktoś, kto to zrobił, próbował przez szoferke, dostać się na pakę samochodu, o czym świadczyły uszkodzenia ściany przedzielającej kierowcę od paki.

Oczywiście, na miejsce została wezwana policja, sprawę także zgłosił bezpośrednio do swojej centrali. Jego przełożony, gdy policja zakończyła czynności, kazał zawieźć auto do najbliższego warsztatu, w celu naprawy uszkodzeń (oczywiście, wcześniej musieli poznać kosztorys i przejść przez pełną ścieżkę biurokracji jak to w korpo bywa).

Po kilku tygodniach samochód wrócił na plac przed hurtownią, ale szczęście nie trwało długo, ponieważ po kilku dniach, ktoś próbował dostać się do paki bocznymi drzwiami, które zostały wyrwane. Oczywiście kumpel nic na samochodzie przez noc nie zostawiał. Wszelkie dokumenty zostawiał w pracy a towar w magazynie, jednakże znów trzeba było samochód zawieźć na warsztat, potem jeszcze zawieźć by firma zajmująca się marketingiem mogła auto okleić. Znów trochę czasu bez samochodu.

Jako że znajomy mieszka parę kroków od pracy, samochodem niecałe 10 minut drogi, to zaproponował, że mógłby firmowy samochód parkować u siebie na podwórku. Teren jego działki był ogrodzony, do okoła obsadzony tujami, sięgającymi poza płot i dobrze zasłaniały widok na to co się dzieje w środku podwórka. Dodatkowo w nocy bramka wejściowa była zamykana na klucz i z kojca wypuszczony pies, więc wydawało się że dla potencjalnego złodzieja, gra nie warta świeczki.

Dostał na to telefoniczną zgodę od swojego przełożonego i jakież zdziwienie było jego gdy w następnym miesiącu wypłata przyszła uszczuplona o parę stówek a na jego biurku wylądował rachunek za użytkownie auta w celu prywatnym. Kumpel zdziwiony dzwoni do przełożonego i pyta o co kaman.

No więc ten odpowiada, że przecież masz wyszczególnione godziny w jakich użytkujesz samochód w godzinach prywatnych, masz wypisane odległości, coś się nie zgadza?

No nie zgadzało się bo były to godziny poranne, gdy kumpel dojeżdżał do pracy przed godziną siódmą i wieczorne po godzinie 16 jak wracał do domu. Łącznie dziennie ok. 20 minut.

Na nic tłumaczenia, że to po to by samochód nie był dewastowany, by nie trzeba było co chwilę jeździć na warsztat itd. Jeśli jedzie samochodem przed pracą i po pracy, nawet te 10 minut, to jest to wg regulaminu organizacyji, w której pracuje, użytkowanie prywatne i nie ma wyjątku od tego.

No więc kumpel wkurzony, samochód odstawił na swoje miejsce, do domu już nim nie jeździ, parkuje tak by nie było dostępu do tylnych drzwi, do bocznego wejścia na pakę. Dziś przychodzi do pracy i widzi rozwaloną szybę od strony szofera.

PS. Budynek nie ma monitoringu, ubezpieczyciel obiektu nie wymaga, więc firma nie widzi potrzeby zakładania kamer. Zresztą zapewne i tak by nic to nie dało.

Komentarze (12)

Fanatyk2piorunów

@Dalian rada: niech parkuje tak, aby auto było na widoku dla złodzieja i kładzie jakieś puste pudła czy coś na siedzeniu aby kusiło. Jak firma głupia to niech płaci.

Osobistość4piorunów

Po takiej akcji odchodzi się z pracy. Trzeba się szanować, skoro po drugiej stronie są szmaty

Osobistość0piorunów

@Dalian więc jak wspomniałem- taka osoba sama strzela sobie w stopę zgadzając się na warunki które mocno wiążą jaja. Bo chyba nikt nie zakłada pracować w jednej firmie do końca życia? A jak ktoś jest w czymś dobry to niestety nie tak łatwo zmienić branżę i kółko się zamyka.

Osobistość0piorunów

@utede Po zwolnieniu także obowiązuje. Oczywiście, firma mu płaci 75% podstawy wynagrodzenia za to, że nie może podjąć pracy w zawodzie, ale słowo klucz to "podstawa", która jest mniejsza niż premia, która jest wypłacana za sprzedaż.

Osobistość6piorunów

@Dalian Lojalka to raczej w czasie pracy by nie odejść. A po zakończeniu jest rzadka, ale musi się widać z jakimś wynagrodzeniem. Jeśli ktoś się godzi na ultra złe warunki to trochę sam sobie strzela w stopę

Osobistość0piorunów

@utede Niestety, nawet jeśli by chciał to ma podpisaną lojalkę z firmą i przez ileś tam czasu nie mógłby robić w zawodzie

Gruba ryba1piorunów

On ma płacone od tego kiedy jeździ że się tak przejmuje dobrostanem auta?

Gruba ryba1piorunów

@Dalian no właśnie to jedyny powód jaki mi się wymyślił że tak mu zależy. No to ma przejebane lekko, jeśli to firma mu dostarcza narzędzia pracy i jednocześnie ma na nie wyjebane.

Osobistość7piorunów

@wonsz Ma płaconą premię od sprzedaży. Ma kilku kluczowych klientów do których musi dostarczyć towar, ponieważ oni sami nie są w stanie tego towaru odebrać. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić, bo nie ma samochodu to oni biorą towar gdzie indziej. Nie ma sprzedaży, nie ma wyników, nie ma premi.

Gruba ryba20piorunów

@Dalian no ja bym z automatu takiej firmie podziękował albo osrał czy auto będzie dewastowane czy nie.

U nas ten koszt firma wzięła na siebie, jest to jako dodatkowy benefit po prostu