Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika czarnowidz w Hydepark

Kompan

w Hydepark

9piorunów

Mam taką jedną ulubioną kawę „na co dzień”, dostępna w zasadzie chyba tylko od producenta. Producent ma dwa kanały sprzedaży - Allegro oraz strona internetowa. Jako świadomy konsument, preferuję zakup bezpośrednio w oficjalnym sklepie sprzedawcy, bo nie musi z tego zysku jeszcze płacić pośrednikom prowizji. Nawet nie licząc już kosztów wysyłki (bo zakup i tak by mi dał darmową dostawę w sklepie producenta), i tak taniej jest kupić na allegro. I tak kupuję, na allegro, po kilogramie, jak mi się poprzednia kończy, no bo po co mam przepłacać u producenta.

I tak samo odbiłem się już z kilkoma rodzimymi markami (np. Yope, czy Ziaja) - ich produkty kupię taniej na allegro albo w drogerii, niż w oficjalnym sklepie.

O co chodzi? Czemu producenci wolą sprzedać ten sam towar taniej na allegro niż w swoim sklepie? Czy ta marża u pośrednika jest i tak niższa niż utrzymanie sklepu internetowego? Czy te oficjalne sklepy to tylko „wizytówki”, które mają prezentować gamę produktów, które konsument i tak kupi gdzie indziej?

Komentarze (9)

Osobistość3piorunów

bo więcej ludzie wejdzie na allegro niż stronę producenta . Może u siebie maja zawyżoną cenę i wola niby taniej sprzedać na allegro itp cholerą wie ?

GURU1piorunów

@czarnowidz tak

Kompan0piorunów

@MalyDiabel właśnie to co pisze @GazelkaFarelka ma sens jeśli się weźmie takie większe marki - faktycznie wspomniana przeze mnie Ziaja pewnie woli sprzedawać więcej towaru z mniejszą marżą przez dyskonty.

No ale z drugiej strony mamy ten sklep, który na 100% przyśle mi ulotkę z kodem rabatowym na konesso, gdzie na pewno nie kupię tej kawy, bo wyjdzie drożej. I w tym przypadku kupuję bezpośrednio u producenta, ale kanałem Allegro, a nie ich sklepem online. Fuck Logic.

GURU8piorunów

@czarnowidz A tak serio to tak, często te strony to wizytówki. Mają takie ceny, bo w ogóle nie opłaca im się detal, ich model biznesowy to sprzedawać hurtownikom. Lepiej obsłużyć kilkadziesiąt zamówień b2b w setkach sztuk na paletach, niż pakować tysiące paczek po jedną, dwie sztuki i pierdolić się z obsługą klienta, zwrotami.

Cena w firmowym sklepie to cena "sugerowana cena detaliczna brutto" a odbiorcy hurtowemu sprzedadzą - w zależności od asottymentu - za nawet 1/4 tej kwoty netto. Jaką cenę detaliczną sobie ustali ich odbiorca hurtowy sprzedajac detalicznie, już ich to nie interesuje. Oni z nim nie konkurują cenowo, bo jakby dali w swoim sklepie niższe ceny niż on, przejmując klientów, to on nie mógłby zarobić i wypiął się na handlowanie ich towarem.