Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Mr_Swistak w Przegryw

Inspirator

w Przegryw

72piorunów

Kilka dni temu straciłem mojego kochanego kitku. W życiu nie czułem takiego smutku chyba. Kiedyś, zanim poszedłem na terapie, potrafiłem wyłączyć uczucia. Teraz uderzają one jeszcze mocniej. Mój pierwszy kot. Wspaniały. Ukochany. Mam wrażenie ze tylko dzięki niemu przeżyłem covid. Czuje jakbym stracił swojego najlepszego przyjaciela i że zostałem sam. Nawet gdy to pisze, mam łzy w oczach. Brakuje mi go jak cholera. Nie wyobrażam sobie bez niego życia. Wszystko mi go przypomina
Jak żyć bez niego, jak żyć z uczuciami?

Komentarze (17)

Inspirator0piorunów

wybaczcie, że się nie odzywałem. Musiałem trochę odpocząć od komputera i wszystkiego. Na szczęście, już lepiej trochę. Dalej tęsknie, dalej mi smutno, ale już nawet zacząłem egzystować. Tęsknić pewnie będę całe życie

Osobistość3piorunów

Ziomek współczuję Ci i wiem, przez co przechodzisz. Mój pierwszy kitku, choć 16-letni i mocno siwy, dalej drepcze po domu, choć przeżył już dwa młodsze od siebie. Pierwszą straciłem dawno, bo 13 lat temu. Miałem ją tylko rok i choć wiem, że to był za⁎⁎⁎⁎sty kot, to następnego wziąłem po miesiącu. I to była piękna dekada i więź, która zakończyła się prawie 3 lata temu, a ja dalej tęsknię. I choć widziałem dwa trupy członków własnej rodziny, to nigdy nie uroniłem po nich łzy w przeciwieństwie do żalu po stracie tej kotki, zwłaszcza że przez 10 miesięcy widziałem jak powoli gaśnie przez raczysko. I tu moja rada. Nie wiem czy to dobry pomysł brać od razu następnego. Wiem, że to świetnie leczy smutek, ale po sobie widzę, że nie pamiętam wielu szczegółów tej kotki, którą miałem rok, bo zaraz potem była następna, która przykryła żałobę... i chyba też wspomnienia po niej, choć do dziś u mojej mamy żyje jej matka tak podobna z wyglądu i charakteru. Teraz to widzę, bo ze względu na tą pierwszą starowinkę, która niespecjalnie lubi inne koty zdecydowałem się, że nie będę robił jej krzywdy biorąc jakiegoś młodzika, który ją zajeździ na starość. I pamięć tej, która odeszła te kilka lat temu cały czas jest żywa. Zrobisz jak uważasz i jak dyktuje Ci serce, ale żałoba chyba też jest potrzebna, aby utrwalić wspomnienia.

Autorytet3piorunów

@Mr_Swistak Przykro mi...ja w czasie lockdownu, pod naciskiem różowej przygarnąłem kota, mimo że wcześniej byłem przeciwny. Teraz sobie nie wyobrażam, że miałoby nie być tego śmierducha...

Gwiazdor13piorunów

Opie, bardzo współczuję, bo też bardzo kocham moje koty. Fragment wiersza dla otuchy:

Zapłacz
Kiedy odejdzie,
Uroń łzę jedną i drugą,
I – przestań
Nim słońce wzejdzie,
Bo on nie odszedł na długo.

Potem
Rozglądnij się wkoło
Ale nie w górę
Patrz nisko
I – może wystarczy zawołać,
On może być już tu blisko…

A jeśli ktoś mi zarzuci,
Że świat widzę w krzywym lusterku,
To ja powtórzę:
On wróci
Choć może i w innym futerku…

Sum0piorunów

@Mr_Swistak zazdroszczę. Musisz mieć bardzo szczęśliwe życie skoro strata kota tak na ciebie działa.

Sum0piorunów

@PinkSushi o to właśnie chodzi dzbany ze trzeba chyba zyc na planecie różowych pony jak mówi girkin żeby kogoś "rozwalila" strata kota. Niektórzy kupują dzieciakom zwierzęta właśnie w celu żeby nauczyć je konceptu śmierci - co chyba dzieje się w przypadku OP. Szanse ze OP przeżyje swojego kota były minimalne wiec scenariusz był tylko jeden, nieunikniony i jasny. Kot umrze. Dlaczego to jest szokiem skoro było nieuniknione i jasne?

Autorytet6piorunów

@banan-smietana pewnie mama nie, ale ktoś już na pewno musiał ci powiedzieć, że jesteś debilem

Sum0piorunów

@PinkSushi Jaka utrata? Czego sie spodziewales? ze bedziesz mial kota zawsze?

Gwiazdor6piorunów

@banan-smietana dziwny komentarz - jest po prostu człowiekiem z uczuciami, a nie robotem, utrata przyjaciela zawsze boli.

Gruba ryba3piorunów

@Mr_Swistak bierz kolejnego, ja po psie dwa lata nie moglem przezyc aż wziąłem kolejnego- pomoglo😉

Fenomen3piorunów

@Mr_Swistak bardzo mi przykro. Trzymaj się kolego! Strata jest częścią życia i musimy się z tym pogodzić, czy tego chcemy czy nie. Z tego co piszesz, to masz z nim dużo dobrych wspomnień, więc dobrze go zapamiętaj.
Trzymaj się!

Tytan6piorunów

Szczerze współczuję.Teraz masz dwie opcje, albo przygarnąć nowego kitku, albo nie miec juz więcej żadnego. Żal po stracie jest okropny, ale daj szanse nowemu siersciuchowi. Koty podobno maja siedem żyć, może twój koteł wróci w nowym wcieleniu.

Gruba ryba2piorunów

Mów do mnie, nie zastąpię Ci kitku, ale postaram się Ci zająć łeb. Przykro mi, 3maj się. Tomek.