Wpis użytkownika JakTamCoTam w Hydepark
JakTamCoTamKosmonauta
11piorunówJakby ktoś się zastanawiał ... siłownie, które subskrybują karty typu: multisport robią to po to, żebyś wiedział, że tam się nie chodzi.
Mam porównanie, bo ostatnio korzystam tylko z takich i chodzę na Zdrofit. Jestem pod wrażeniem jaki chlew ludzie zostawiają. Nie mowa nawet o ilości osób, bo w takim Krk jest zawsze ścisk w godzinach szczytu, ale to jaki jest rozpierdol ... Codziennie akcesoria leżą w innym miejscu, nieraz potrafisz przyjść i wszystkie gum pęknięte, talerze w losowych miejscach, pasy i rękawice gdzieś pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte. Szukanie to część rozrywki ... Ludzie nic nie odkładają. Do tego są zajęcia na środku siłowni i gryfy zostawione na ziemi. Ostatnio to czułem się jakby tu była bitwa hoplitów. Bierzesz, używasz i rzucasz na ziemie. Jak w indiach.
Natomiast lata temu nawet na sieciówce CityFit przed wprowadzeniem kart to była w miarę kulturka (teraz nawet większe gówno niż Zdrofit, bo pół siłowni zajebane bieżniami). Wszystko ustawione na swoim miejscu, ludzie z ręcznikami i pamiętam, że czułem się tam znacznie milej. Nie było takiego ścisku.
Nie wiem czy to upadek obyczajów czy te korpobenefity są faktycznie nic nie warte. Jak to u was wygląda? Ktoś z #krakow moze potwierdzić?
Komentarze (11)
@JakTamCoTam prywatna opieka zdrowotna też była spoko, dopóki nie stała się domyślnym benefitem w korpo
Ludzie nic nie odkładają.
Skąd wniosek, że ma to coś wspólnego z kartami typu multisport? Przecież to jest wyłącznie spięte z "kulturą" klienteli, lokalnymi zwyczajami, ewentualnie w połączeniu z zadaniowością pracowników.
W Krakowie chodziłem do Fitness Platinium/Calypso, we Wrocku do Fitness Academy. Same dominujące sieciówki. W jednym klubie danej sieci porządek, w innym burdel.
@JakTamCoTam dosłownie uwielbiam to, że wjebałem kupę siana w sprzęt i mogę sobie na luzie ćwiczyć w mieszkaniu.
@JakTamCoTam maszyny są spoko, ale przeciętny człowiek spokojnie może przetrenować ciało za pomocą wolnych ciężarów, zwłaszcza że ludzie często nie wybierają maszyn z uwagi na jakiś konkretny bodziec tylko właśnie zaimast wolnych ciężarów. oczywiście niech se każdy ćwiczy jak chce, ale ludzie zdecydowanie przeceniają maszyny
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta maszyn brakuje
@JakTamCoTam Kraków Stolicą Kultury? Ha ha ha Wahszafka to bydo ha ha!? 😛
@JakTamCoTam a co gdybym ci powiedział, że tak jest nie tylko na siłowni, ale wszędzie? 😉 W ludziach dalej jest wdrukowana ta mentalność "nie moje to nie muszę dbać, nie moje to nie muszę się tym interesować"
Ot klasyka, jak coś jest dostępne za darmo i jeszcze nikt nie pilnuje to bydło nie daje jebania żeby o to dbać. U mnie na siłce w pracy to samo, przychodzą i zostawiają syf, zazwyczaj zwierzęta z MENA ale paru białasów też zdarzało się upomnieć. Jeden pakol czy inny marokaniec groził mi śmiercią bo mu zwróciłem uwagę. Na nieszczęście dla niego jeden ziomek to nagrał i zaniósł do ochrony, wyjebali go z roboty xD
Szczerze to nie wiem po co tacy ludzie chodzą w ogóle na siłownię, jeśli nie masz wystarczająco charakteru żeby ogarnąć syf po sobie to i tak nie wytrzymasz wystarczająco długo aby zobaczyć rezultaty swojej pracy na siłce.
@JakTamCoTam ja swego czasu chodziłem do sieciówki i mimo posiadania karty, to nie zauważyłem chlewu. No owszem, tam się zdarzały jakieś sporadyczne incydenty, ale dziewczyny z obsługi zaraz robiły gościowi wstyd i uszy po sobie i wszystko ładnie było na swoim miejscu.
@JakTamCoTam oczywiście, że na pewno są miejsca, gdzie obsługa ma wywalone, ale też nie wszędzie...
@razALgul u nas obsługa nic nie robi