Wpis użytkownika smierdakow w Podróże
smierdakowLider
4piorunówJak pierwszy raz pojechaliście samodzielnie za granicę to co was zaskoczyło, na co nie byliście przygotowani?
Komentarze (10)
@smierdakow
- kultura jazdy: przodujemy w ilości szeryfów, troglodytów i frustratów zderzakowych,
- wspomniany już przez @kwiatek87 papier toaletowy (Włochy),
- to, że ludzie uśmiechają się do obcych na ulicy,
- brytyjskie small talki,
- kijowe rozkłady jazdy autobusów, brak punktualności (głownie Bałkany; w Grecji kierowca zatrzymał się na skrzyżowaniu i poszedł na kawę, a my zostaliśmy w środku xD),
- brak kultu pracy, Polacy MUSZĄ zapierdzielać, posiadać, zdobywać, gromadzić, mieć, BO TAK NALEŻY,
- tolerancja dla odmienności, nikt nie daje ebania o trzymających się za ręce facetów, czy całujące publicznie dziewczyny (Czechy, Chorwacja, Włochy, Anglia),
- dziewczyny same zagadują do facetów, a nie zgrywają księżniczki do zdobywania (miałem tak we Włoszech, Niemczech, Czechach i Austrii),
- liberalne podejście do marihuany,
- jeśli ktoś nie szanuje ciszy nocnej, to są to albo turyści z Polski albo Anglicy,
- swoboda działalności, mało kto przejmuje się jakimiś skarbówkami, pozwoleniami itd.
- z kulturą jest różnie, ale jak np. poprosisz o ściszenie muzyki, to Niemiec to zrobi, a Polak odbierze to jako atak na swoją WOLNOŚĆ i jeszcze podgłośni
- kijowe jedzenie: nigdzie nie jadłem gorszego spaghetti i pizzy niż we Włoszech, Czesi nie wiedzą, co to przyprawy, Węgrzy wszystko muszą mieć na tłusto, na Bałkanach loteria; zawsze na wyjazdach tęsknię za schabowym xD
@smierdakow Może nie pierwszy raz, ale Grecja - kazali mi wyrzucać zużyty papier toaletowy do kosza na śmieci. Za pierwszym to w sumie Niemcy i że da się jeździć jakoś sensownie po autostradach a nie udawać niedorozwiniętego kierowcę F1 oraz że wszyscy witali się ze mną na ulicy z uśmiechem.
@smierdakow chyba najbardziej zaskoczyła mnie wizyta w aptece, bardzo ciężko było się dogadać o jaką grupę leków chodzi - pokazanie polskiego opakowania wraz ze wskazaniem substancji nie pomogło. To było chyba we Włoszech. W końcu zdecydowałam się wziąć wapno i liczyłam, że pomoże xD Nie wiem czy miałam wyjątkowego pecha, czy leki rzeczywiście są tak zróżnicowane, że substancje czynne z opakowania nic nie mówiły włoskim farmaceutom.
Komunikacja publiczna wszędzie działa trochę inaczej, więc trzeba uważać - czasami musisz wsiąść z już skasowanym biletem, czasami kupujesz u kierowcy, a czasami jest "człowiek biletomat" - wypatruje ludzi wchodzących do autobusu i sprzedaje bilety :grinning:
Nie wszędzie można pić kranowiczankę 😛 Lepiej kupować butelkowaną - w Albanii np. nawet do mycia zębów (tak dla świętego spokoju).
Tak samo w niektórych krajach nie spłukuje się papieru w toalecie (zużyty papier wrzucamy do kosza) co jest dość zaskakujące dla wielu podróżników.
W restauracjach zamiast kupować wodę do posiłku możesz poprosić o kranówkę - jest za darmo 😉 To jest chyba powszechne dość, nawet w Polsce. Ale mało kto o tym wie, i korzysta z tej uprzejmości.
Jak będziesz miły dla innych to i oni będą mili dla Ciebie. Trzeba uważać, ale serio, ludzie są bardzo pomocni i najważniejsze - oczy dookoła głowy + koniec języka za przewodnika. Mimo, ze starsze pokolenia (np. na Bałkanach) rzadko mówią po angielsku, na pewno dogadzasz się łamanym niemiecki, rosyjskim :grinning:
@smierdakow (na zachodzie) że chyba zboczyłem jakos do Afryki i wszędzie jest syf.
@smierdakow Katmandu i walka taksówkarzy o naszą czwórke :smiley:
Życzliwość Poicji
Że głupie hello i smalltalki na każym kroku będą mnie tak wkurwiać.
@moderacja_sie_nie_myje ja nawet wiedzac ze jest to sztuczne wole tak niz Polakow burczacych I warczacych pod nosem.
Braku wiochy robactwa i słomy. Czyli Polaków
@smierdakow na uśmiechniętych obcych ludzi.