Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika radziol w Heheszki

GURU

w Heheszki

65piorunów

Komentarze (13)

Gruba ryba2piorunów

@radziol Dziś w kanale ziobro:

Słuchajcie, wszedłem wczoraj na twittera i okazuje się, że <śmiech> okazuje się, że jestem bohaterem wielkiej afery. Roman Giertych i inni "znakomici" przedstawiciele liberalnego establishmentu piszą, że "Stanowski nasrał w spodnie". To ja wam, słuchajcie, powiem teraz, jak to było, tylko sobie naleję porządnego drinka, bo ciężko przez takie... no przepraszam, przez takie BZDURY przejść o suchym pysku.

reklama ciastek białkowych

Otóż kilka dni temu poszliśmy ze znajomymi do McDonalda, bo czasem lubię sobie pójść do McDonalda, zjeść burgerka, żeby sobie przypomnieć ten smak. No i, słuchajcie, zamówiłem szejka czekoladowego - mimo że mam mocną alergię na mleko. Znajomi mi mówią "nie no, Krzychu, lepiej tego nie pij, bo jeszcze się zesrasz w spodnie", na co ja tak sobie siedzę, słuchajcie, i myślę, i w końcu mówię: "przecież jak nasram w spodnie, to to będzie temat na kolejnych kilka tygodni, zobaczycie, jeszcze na tym zrobię milion wyświetleń". No i wypiłem, słuchajcie, tego szejka... <śmiech> i dwadzieścia minut później, na środku chodnika, strzeliłem kupę w majty. I co się okazało? No oczywiście było tam kilka osób, które zaczęły wyciągać telefony, nagrywać to wszystko, gdzie ja się zastanawiam - po co, idąc chodnikiem, nagrywać innych ludzi, kimkolwiek oni by nie byli? W sensie, jesteś na chodniku, to po prostu, gościu, idź przed siebie, a nie tracisz w ogóle czas i energię na nagrywanie obcych ludzi. No ale parę tych filmików, słuchajcie, stało się viralem, na niektórych nawet rzekomo widać, jak się popłakałem <śmiech> gdzie to po prostu były strużki potu, bo tego dnia było ciepło.

I tak patrzę na tę aferę, na te filmiki, i sobie myślę, że może popełniłem błąd, bo jednak nie doceniłem ciągotek niektórych osób do manipulowania i szukania na siłę sensacji. Może i naraziłem moją rodzinę na szykany, moich znajomych, moich współpracowników. Ale czy żałuję, czy wstydzę się, że nasrałem w spodnie publicznie? Raczej jeśli mam się wstydzić, to to jest wstyd z drugiej ręki za tych wszystkich ludzi, którzy nie mają nic lepszego do roboty, tylko obracać kota ogonem i szukać kliknięć. A jak będę chciał, słuchajcie, to następnym razem się zesram na wizji, i będę się tylko śmiał z tych wszystkich twitów, zmieniając gacie na czystsze i droższe.

reklama aplikacji do inwestowania w kryptopieniądze