
Co się starzeje w mózgu, a co zachowuje młodzieńczą sprawność? Zaskakujące badanie MIT
razALgulLider
75piorunówZ wiekiem trochę wolniej myślimy, trudniej utrzymać kilka rzeczy naraz w pamięci i łatwiej się rozpraszamy. Ale jedna z najważniejszych sieci naszego mózgu zdaje się wyjątkowo odporna na upływ czasu.
Naukowcy z MIT odkryli, że system odpowiedzialny za przetwarzanie języka działa u starszych ludzi niemal tak samo jak u młodych. To dobra wiadomość. Jeszcze lepsza: coraz więcej badań pokazuje, że na tempo starzenia się mózgu mamy całkiem spory wpływ.
Jest taki moment, który zna chyba każdy po czterdziestce. Nazwisko aktora, tytuł książki albo zwykłe słowo jest gdzieś w głowie, mamy je "na końcu języka", ale chwilowo nam gdzieś uleciało. Z wiekiem takie sytuacje zdarzają się częściej.
Nie musi to jednak oznaczać, że nasz językowy aparat się psuje. Wręcz przeciwnie. Z opublikowanego właśnie w "Nature Communications" badania naukowców z MIT i Boston University wynika, że sieć mózgowa odpowiedzialna za język jest zaskakująco odporna na starzenie się.
Jedna część mózgu się starzeje, druga niemal nie
Uczeni porównali mózgi 483 osób w wieku 17-39 lat z mózgami 64 osób w wieku od 41 do 80 lat. Średni wiek starszej grupy wynosił prawie 60 lat. Uczestnicy badania nie mieli zaburzeń neurologicznych ani psychiatrycznych, a ich mózgi obserwowano za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.
Zadania dobrano tak, by osobno angażowały dwie sieci mózgowe.
Pierwsza odpowiada przede wszystkim za język. To zespół obszarów głównie w lewej półkuli, w płatach czołowych i skroniowych, który pozwala nam rozpoznawać słowa, budować z nich zdania i rozumieć ich znaczenie.
Druga sieć jest wielozadaniowa, odpowiada za kontrolę poznawczą i angażowana jest przy wielu wymagających zadaniach. Korzystamy z niej, gdy musimy utrzymać coś w pamięci roboczej, skupić uwagę, rozwiązać nowy problem albo podjąć decyzję.
I właśnie w działaniu tej drugiej sieci wiek daje o sobie znać. Podczas zadania wymagającego zapamiętywania położenia figur jej aktywacja u starszych uczestników była słabsza i mniej rozległa, a sama sieć gorzej zsynchronizowana.
Starsi uczestnicy radzili sobie z zadaniem gorzej.
To pasuje do tego, co od dawna wiemy o starzeniu mózgu: z wiekiem przeciętnie spada szybkość przetwarzania informacji, pojemność pamięci roboczej, zdolność do koncentracji i ignorowania rozpraszaczy.
Tymczasem sieć odpowiedzialna za język okazała się wyjątkowo odporna. Rozmieszczenie aktywnych obszarów było podobne w obu grupach wiekowych, podobna była przewaga lewej półkuli, a połączenia wewnątrz sieci pozostawały równie silne. Słowem, pod wieloma mierzalnymi względami sieć językowa wyglądała zaskakująco młodo.
Mózg nie jest samochodem
To burzy intuicyjny sposób myślenia o starzeniu się. Wyobrażamy sobie czasem mózg jak samochód, w którym z każdym rokiem wszystko coraz bardziej się zużywa: silnik, zawieszenie, skrzynia biegów, radio.
Mózg najwyraźniej tak nie działa, jego różne części starzeją się w różnym tempie. Wyspecjalizowane systemy, takie jak sieć językowa, mogą długo zachowywać młodzieńczą sprawność.
Język jest jedną z tych umiejętności, które doskonalimy przez całe życie. Poznajemy kolejne słowa, znaczenia i konstrukcje. Słownictwo może się powiększać nawet wtedy, kiedy inne zdolności poznawcze zaczynają już słabnąć. To tłumaczy pozorny paradoks: można częściej mieć słowa "na końcu języka", a jednocześnie pozostać sprawnym mówcą i dysponować większym słownictwem niż 30 lat wcześniej.
Okazjonalne problemy ze znalezieniem słowa mogą być częścią normalnego starzenia się.
Co innego narastające trudności z prowadzeniem rozmowy, rozumieniem wypowiedzi czy nazywaniem zwyczajnych przedmiotów. To może być sygnał zaburzeń poznawczych i nie należy ich lekceważyć.
Najlepsza wiadomość: nie jesteśmy zupełnie bezradni
Demencja nie jest normalnym etapem starzenia się mózgu. Co więcej, wbrew potocznemu przekonaniu nie jesteśmy wobec niej zupełnie bezradni. Możemy zmniejszać jej ryzyko.
W 2024 r. komisja ekspertów „The Lancet"01296-0/abstract) wskazała 14 potencjalnie modyfikowalnych czynników ryzyka demencji: nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu LDL, cukrzyca, palenie, brak ruchu, nadmierne spożycie alkoholu, niedosłuch, nieleczone pogorszenie wzroku, depresja, izolacja społeczna, otyłość, urazy głowy, zanieczyszczenie powietrza oraz niski poziom edukacji we wczesnym okresie życia.
Z tymi czynnikami wiąże się około 45 proc. przypadków demencji na świecie.
W lipcu tego roku Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała nowe wytyczne dotyczące zapobiegania pogorszeniu funkcji poznawczych i demencji. Co zgodnie z nimi możemy zrobić dla swojego mózgu?
1. Ruszać się. WHO zaleca dorosłym 150–300 minut umiarkowanego wysiłku tygodniowo albo 75–150 minut intensywnego oraz ćwiczenia siłowe co najmniej dwa razy w tygodniu. Nie musi to oznaczać siłowni. Szybki marsz, rower czy pływanie też się liczą.
2. Pilnować ciśnienia, cholesterolu i cukru. To, co jest dobre dla naczyń krwionośnych, zwykle jest również dobre dla mózgu.
3. Nie palić i nie przesadzać z alkoholem. To dobrze znane czynniki ryzyka demencji.
4. Dbać o słuch i wzrok. Jedna z mniej oczywistych rad. Pogarszającego się słuchu i wzroku nie warto zbywać jako nieuchronnej ceny starzenia się. Niedosłuch i nieleczone problemy ze wzrokiem należą do czynników związanych z większym ryzykiem demencji. Dlatego warto je diagnozować i korygować, np. za pomocą aparatów słuchowych.
5. Ćwiczyć mózg. Czytanie, nauka języka, gra na instrumencie, poznawanie nowych miejsc czy uczenie się nowych umiejętności zmuszają mózg do pracy. Nie mamy dowodu, że konkretna aktywność chroni przed chorobą Alzheimera, ale WHO zaleca stymulację i trening poznawczy.
6. Rozmawiać z ludźmi. Izolacja społeczna wiąże się z wyższym ryzykiem demencji. Rozmowa ma też tę zaletę, że jednocześnie angażuje język, uwagę, pamięć i emocje.
7. Chronić głowę. Kask na rowerze, pasy bezpieczeństwa i zapobieganie upadkom w starszym wieku są także elementem dbania o mózg.
8. Zdrowo jeść. Warzywa, produkty pełnoziarniste, rośliny strączkowe, orzechy i ryby zamiast dużych ilości wysoko przetworzonej żywności – dieta dobra dla układu krążenia sprzyja także zdrowiu mózgu.
9. Nie liczyć na suplementy. Nowe wytyczne WHO nie zalecają przyjmowania witamin B i E, kwasów omega-3 ani preparatów multiwitaminowych w celu zapobiegania pogorszeniu funkcji poznawczych, jeśli nie stwierdzono ich niedoboru.
Najciekawszy wniosek z badania MIT jest taki, że stary mózg nie jest po prostu gorszą wersją młodego mózgu. Niektóre jego możliwości słabną, inne mogą pozostać niezwykle stabilne, a jeszcze inne, jak słownictwo czy nagromadzona wiedza, przez wiele lat mogą nadal rosnąć.
Starzenie się nie polega więc tylko na traceniu. Mózg przez całe życie również coś zyskuje. Warto dawać mu ku temu okazję.
Komentarze (13)
Wytyczne chyba zawsze mówiły o tym aby nie suplementować substancji których nie mamy niedoboru. Szkoda że w ramach nfz nie można zbadać raz na jakiś czas poziomu wszystkich witamin i minerałów. Taki pełny pakiet prywatnie to spory wydatek.
@Enzo coż, można leczyć człowieka albo leczyć cyferki. Choose your fighter
@AureliaNova Całkowicie się nie zgadzam z takim podejściem.
@Enzo nie ma to też dużego sensu. Niektóre niedobory wiemy z góry, że są (Wit D, B12 u wegetarian, B1 u alkoholików ) - wtedy suplementację można dać w ciemno i co najwyżej kontrolować co jakiś czas.
Inne są albo mało istotne albo ważniejsze są ich efekty np: można całe życie nie wiedzieć i nie odczuwać, że się ma niski magnez albo słabiej wchłania żelazo, jeśli się nie ma z ich niskich wartości objawów.
Więc w ramach badań profilaktycznych istotne są inne parametry (i te jest już sens wykonywać, są też tanie), ewentualnie objawy - które nakierowują na badania w kierunku niedoborów. Bo te naprawdę są albo bardzo rzadkie, albo bardzo częste i wiadomo u których osób się ich spodziewać.
Jeśli ktoś zaleca "profilaktyczne badanie niedoborów" to zazwyczaj scam, żeby wcisnąć sprzedawane przez siebie suplementy.
Świetny wpis. Bardzo dziękuję, zwłaszcza, że linkowany artykuł jest za paywallem.
@adamszuba jak wrzucam z wyborczej (nie mylić z gazeta.pl), to zawsze przeklejam cały tekst. :smiley:
Ech czyli to co mówię rodzicom i mają w d⁎⁎ie bo się nie chce. Ruszać się, ćwiczyć umysł, ale im się nie chce. Babcia (mama mamy) ma Alzheimera i nigdy się nie wysilała umysłowo, i niestety widzę mama ma to samo, bo jak musi pomyśleć to jest to dla niej nieziemski wysiłek, jej się nie chce, najlepiej to się położyć i leżeć.
@AureliaNova pewnie za mało modlitwy
@ZohanTSW nom. A potem jest "ojej, mam 60 lat, depresję, wszystkie choroby świata i przerasta mnie zrozumienie menu w pizzerii - jak to się mogło stać?"
@AureliaNova tacy ludzie mają zainteresowania i je realizują. Na to wszyscy inni mówią "że im się chce". Ale niestety, u nas mental jest taki że jak już dzieci wyjdą z domu to pora umierać, nic więcej w życiu się nie zadzieje. A potem są wnuki, to się bardziej chce, ale one potem dorastają i znowu się nie chce żyć, itd
@ZohanTSW nom, to szczególnie dobrze widać wśród osób 80+, które mają świetny intelekt. Zawsze to ktoś aktywny całe życie, z zainteresowaniami, książki, wyjazdy. I z dziadkiem lat 90 da się pogadać - bo jest przede wszystkim o czym.
@jedikk no tak, taki pesel. Oni skończyli szkołę to się nie muszą więcej uczyć, a poza tym się w ich wieku nie da. Chyba że obsługa komputera czy smartfona w celu ładowania dopaminy, to nie wiadomo jak się stało, ale nagle potrafią. A książek się nie czyta bo to też dla dzieci w szkole a nie dla dorosłych poważnych ludzi
@ZohanTSW u moich rodziców to samo. Mówią, że taki mają pesel i koniec. Po najmniejszej lini oporu.