Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika OstatniSamuraj w Hydepark

Kompan

w Hydepark

175piorunów

Chciałem tylko pożalić się Wam, że pożegnałem dzisiaj psa, który miał już 16 lat, a jeszcze dwa dni temu biegał i nic mu nie było, najprawdopodobniej zatrucie. Nie życzę nikomu podobnej sytuacji, stracić małego przyjaciela po tylu latach jednak cholernie boli.

Komentarze (17)

Gruba ryba1piorunów

@OstatniSamuraj twojemu przyjacielowi rzycze spokojnej podróży a tobie ukojenia w cierpieniu. Patrz na życie przyjaciela jak na całość a nie tylko na jego marny koniec, na pewno miał z tobą wspaniałe życie.

Twórca3piorunów

Mialem sam psa jako male dziecko i pamietam go przez mgle bo mama pozbyla sie go szybko - pewnie dlatego ze sikal w domu? Nastepnie siostra sobie zachciala psa jako nastolatka i przyniesli razem z ojcem. Ja bylem chlodnym sku...synem i nie obchodzil mnie los zwirzat. Kiedys musialem z tym psem isc na dzialke aby pomoc rodzinie - problem byl taki ze on byl bardzo maly i mial z 3 miesiace i byly wakacje i bardzo goraco. Wzialem go na smycz i szedlem z nim po goracym asfalcie i po okolo 1 km marszu zaczal piszczec a ze ja bylem totalnym debilem to nie domyslilem sie o co mu chodzi i ciaglem go na sile po asfalcie i trawie nie przejmujac sie zbytnio jego losem i zatrzymywalem sie aby przestal skomlec - spieszylem sie na dzialke i chcialem tam byc jak najszybciej aby zaczac prace. W polowie drogi do celu szedl starszy pan taki na oko po 60 i widzial jak sie obchodze z tym psem wiec zatrzymal mnie i zapytal:
- Kochasz tego psa?
- Tak - odopwiedzialem klamiac aby dal mi spokoj i spierd...alal
- Wiec jesli kochasz swojego psa to wzialbys go na rece aby nie musial isc po goracym asfalcie bo sprawia mu to bol
Starszy pan usmiechnal sie do mnie i odszedl.
Wiec szybko wzialem go na rece i poszedlem przed siebie ogladajac sie za siebie czy ten Pan patrzy na mnie, oczywiscie stal w miejscu i patrzyl czy z nim ide niosac go a ja sie balem zeby mi sie nie zesikal na mnie.
Gdy juz doszedlem do celu polozylem go na trawie i zaczalem prace a po czasie zauwazylem ze nie piszczy i stwierdzilem ze ten Pan mial faktycznie racje z tym ze to ja mu sprawialem bol. Od tego czasu zmienilem podejscie do psa tak ze mnie uwazal przez swoje cale zycie za wlasciciela i ja mialem nad nim wladze. Tak sie skumplowalismy ze bylem zawsze za nim i on lubil ze mna chodzic na spacery. Duzo nas laczylo i wtedy mozna bylo to nazwac duza miloscia do zwierzecia. GOOD BYE MY GOOD FRIEND, ONE DAY WE GO TOGETHER FOR WALKING AGAIN.

Kompan7piorunów

Dziękuję Wam wszystkim, pewnie posłucham tej rady. Nie zliczę, ile razy narzekałem na nią, a bo za wolno idzie na spacerze, bo wszystko powąchać musi, bo coś źle zrobiła, a jednak shih tzu i 16 lat nie zdarza się często. Bardzo Wam wszystkim dziękuję

Gruba ryba8piorunów

@OstatniSamuraj Przeszedłem to 3 miesiące temu, a do dzisiaj boli. Najgorzej jak google zdjęcia przysyłają powiadomienia o wspomnieniach z tym rudym słodziakiem.
Wyszła wieczorem by się załatwić i dostała skrętu żołądka. Podwoił się obwód brzucha. Operacja, kroplówki i tysiące zastrzyków. Po 40 godzinach Umarła mi na rękach jak wróciłem z pracy...

Lider5piorunów

@OstatniSamuraj mam już trzeciego owczarka, ale kiedy usypialem swojego pierwszego, to w radiu leciało "Fragile" Stinga. Do dzisiaj, jak to słyszę, to ryczę jak p⁎⁎da i trzeba mnie zbierać. Niedawno pożegnałem się z moim idealnym psem(wylew). Bardzo szybko znalazłem następnego, którego kocham tak samo mocno. Zrób to samo. Pomaga :slightly_smiling_face:

Kompan1piorunów

Dzięki, do tej pory mnie trzyma. Weterynarz jej nie uratował, robiłem co mogłem. Najgorsze było to, że zabrali mi ją na półtorej godziny, a wróciła w jeszcze gorszym stanie...