@matips problemem jest sam fakt braku istnienia systemu w Polsce, są tylko wyspy bez mostów. Niewłaściwy podział kompetencji (blokowanie przez środowiska lekarskie wprowadzenia APN), możliwość pracy na publicznym i państwowym (zostawione w latach 90 przy przechodzeniu z systemu Siemiaszki, bo bano się, że wszystko pójdzie na prywatne i będą braki kadr), możliwość konkurencji między placówkami płacą dla lekarza (górna granica wynagrodzenia to przykra konieczność). Oczywiście Aotmit i wyceny o uważaniu (kto ma kumpli w ministerstwie, ten ma lepsze dla dziedziny), bez analizy mapy potrzeb zdrowotnych.
W ogóle rzetelna analiza zapotrzebowania na opiekę wg rejonów. Jest masa rzeczy do zrobienia, które pochłoną dodatkową kasę, ale dadzą poprawę (niedobór w kasie jest realny, o nie tylko złe zarządzanie). ALE: tutaj Cię nie zaskoczę, nikt tego nie tknie, bo efekt będzie widać po minimum 3 latach, więc idealnie na kadencję opozycji. Politycy każdej opcji mają ten sam przekaz "Polaki-robaki zdychajcie".
A banialuki o prywatnej ochronie zdrowia?, Powodzenia w zaopatrzeniu ostrego brzucha, krwawienia podpajęczynówkowego, MODS, półrocznego OIT na ubezpieczenie prywatne. Kolorowego pogrzebu życzę.