W końcu jakaś wolna niedziela i można na spokojnie zająć się nowym silnikiem do mojej kultowej 156. Ogarnąłem już rozrząd (przełożyłem ze starego bo w miarę niedawno wymieniałem) i jestem w trakcie przekładania turbo. Zostaną jeszcze jakieś drobiazgi i będzie można wkładać silnik do auta (resztę rzeczy dołożę później bo jakbym teraz pozakładał to mógłby mi się nie zmieścić). Dwumas zostawiam bo mimo, że swój wymieniałem na nowy dawno temu to ma już tyle kilometrów nastukane, że ma więcej luzu niż ten który kupiłem razem z silnikiem. Muszę założyć łożysko ciągnione na łapę w skrzyni (dam ze swojego bo kupowałem z miesiąc temu nowe) i wybrać które sprzęgło z dociskiem zamontuję na koło dwumasowe. Jest jakaś mała szansa, że dzisiaj zamontuję ten silnik w aucie. Trzymajcie kciuki. #stepujacybudowlaniec