Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#staregry

Kompan

w Gry

31piorunów

Cześć!

Pomyślałem że żeby rozruszać trochę tag, wrzucę zdjęcie swojej kolekcji gier na Nintendo GameCube - może nie ma tego jakoś dużo, ale kilka bangerów jest :slightly_smiling_face: jest trochę multiplatformowych gier, jest kilka exów. W każdym razie kolekcja rośnie, ale idzie ciężko bo ceny gier są z kosmosu xD Zelda Twilight Princess chodzi po 500-600zl np.

A Wy kolekcjonujecie coś? Pochwalcie się 🙂

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Gry

8piorunów

Gry - stare klasyki. [Wpis 7]

Tekken 3 - bijatyka wypuszczona w 1998 roku przez Bandai Namco Entertainment na PS1

Gra przez bardzo długi czas tak zdominowała rynek bijatyk że nawet nowe odsłony nie cieszyły się tak wysoką popularnością.

Intro:

https://youtu.be/IsvtUxEFQaU

Jaka była wasza ulubiona postać?

Info

https://www.gry-online.pl/gry/tekken-3/z94caa

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Tekken\\_3

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Gry

10piorunów

Gry - stare klasyki. [Wpis 6]

Soldat

Jedna ze starych strzelanek 2D

http://www.soldat.pl/pl/main.php

Prace nad grą rozpoczęto w listopadzie 2001 roku, a pierwsza wersja Soldata (1.0.5b) została wydana 9 maja 2002 r. przez Michała Marcinkowskiego – studenta informatyki i założyciela Transhuman Design.

Gameplay

https://youtube.com/watch?v=csRIYW7gpvM

Gra z 20 letnim stażem , serwery do dziś funkcjonują!! Tak że można grać.

Kolejna z gier która była grana namiętnie na lekcjach informatyki z tibijskimi wymaganiami sprzętowymi xD

Kto z was kojarzy gre lub też w nią grał 🙂

https://www.gry-online.pl/gry/soldat/z03643

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Soldat

Czekam niecierpliwie ile osób chodź raz z was w życiu grało w tą grę.. koniecznie napiszcie wasze odczucia w komentarzu.

Gruba ryba4piorunów

Każdego dnia nowy wpis, recenzja o klasyku, jak chcesz być wołany to zaplusuj ten post... Pozdro wariaty.👍

Gruba ryba

w Gry

18piorunów

Gry - stare klasyki. [Wpis 5]

Unreal Tournament

Kolejny tytuł który był oklepywany w lanie przez pół kafejek internetowych...

Znakomity shooter świetna paleta broni.

Ta rakieta co można było pociskiem sterować.

I ta mapa z dwoma wieżami z wysypem kamperów gdzie biegło się nad przepaścią, aby zajmując flagę i wrócić spowrotem by zdobyć punkt dla drużyny niebieskiej 🙂

Pamiętacie te okrzyki przy zabijaniu...

Miód na moje skalne uszy.

https://youtube.com/watch?v=MwxjYFqP35A

https://www.gry-online.pl/gry/unreal-tournament-1999/zd56b

Gruba ryba0piorunów

@zuchtomek tak czasem jeszcze zanim wszedł CS Ludzie half lifa katowali też fajnie po lanie szło brało się komputery i polowa dzielnicy przyjeżdżała do zioma w lan wszystkie kompy spiąć.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Gry

37piorunów

Gry - stare klasyki. [Wpis 4]

Colin McRae Rally 2.0 - jedne z najbardziej kultowych wyścigów z lat 2000. Kiedyś w sklepie był kącik dla dzieci gdzie rodzice mogli zostawić swoje pociechy i iść na zakupy spokojnie..

Zwykle po za obfitą stertą zabawek były jedna lub dwie konsole. Nintendo gdzie zwykle dzieci grały w Mario Bros Car albo konsola PlayStation gdzie zwykle była oblegana przez starszych, którzy grali w kultowego Colina.

https://youtu.be/1KlSrvokFe4

https://www.gry-online.pl/gry/colin-mcrae-rally-20/z614a

Fenomen2piorunów

@SuperSzturmowiec Faktycznie tu normalnie depcze ten gaz, ale wystarczyłoby wziąć auto bez sekwencjnej skrzyni biegów i musiałaby od czasu do czasu trzymając hamulec sięgnąć piętą do gazu, a to już wygląda dość niecodziennie.

@Quassar Kwestia łopatek i drążka jest prosta - jak w dircie przeskakuję z Imprezy do Golfa II to nie ma mocnych, trzeba machać, bo łopatki przestają działać xD. A że najdzybsze auta w rzeczywistości też śmigają na sekwencyjnych, stąd też pewnie taki kurs w symulatorach.
Kupiłem kiedyś Riftcata, żeby spróbować biedaVR i jest to bardzo dobre. Niestety portfel za chudy na porządny zestaw.

Gruba ryba4piorunów

@dywagacja mój brachol naparzał w colina namiętnie. pamiętam że miał takiego excela i zapisywał sobie tam czasy z każdego odcinka a potem cisnął żeby wyskilować odcinek i finalnie całą trasę. Całą tę stronę z medalami miał na złoto poza jednym odcinkiem i nie mógł tego przeboleć.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Gry

26piorunów

Gry - stare klasyki. [Wpis 3]

Jazz JackRabbit - Super gra platformowa w której gonimy sobie kicakami i można grać też pvp w drugiej części dochodziła laska jako trzecia postać do wyboru

https://www.gry-online.pl/gry/jazz-jackrabbit/zb542

https://youtu.be/J5v12_ck2Ks

Sum2piorunów

@PanHeniek Piękna gra, no właśnie to były jej uroki :D, wiecznie coś w tej grze zaskakiwało, w tych czasach pewno dzieciak by to wyłączył i powiedział że gra jest zbugowana 🙂
ps. jeszcze pamiętam jak dorwałem larry 7 🙂 mając 11 lat ta gierka była dla mnie prawie jak maxim XDDD

Tytan2piorunów

@mBank Spróbuj dać młodego gracza przed np. Fallouta 2, albo Gothica z jego systemem nietraktowania gracza ja idioty. Powodzenia :V

Ja szukam dalej chętnego na Settlersów 3... może się skusisz? 😆

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Gry

26piorunów

Gry - stare klasyki. [Wpis 2]

Settlers III

Kolejna gra która radowała mnie niezmiernie w dzieciństwie. Strategiczne myślenie, planowanie kolejności budynków. Dbanie o surowce i zarządzanie ekonomią miasta by z czasem przejść w dozbrajanie wojska i walka o terytorium.

https://www.gry-online.pl/gry/the-settlers-iii/z810af

https://youtube.com/watch?v=B2BNNdn4s-Y

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

TOP 5 przeciwników w gierkach, którzy są nie do przejścia na kolejny level przy niewystarczającym skillu. Ja zaczynam

1.Reprezentacja Meksyku

Osobistość1piorunów

4. Droga do domu, jeśli jesteś przemysławem czarneckim na melanżu.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w Gry

16piorunów

#8 Alien Nations / The Nations

Ósma gra na mojej liście to Alien Nations: strategia czasu rzeczywistego, w której obejmowaliśmy kontrolę nad jedną z frakcji sprowadzonych na dziwaczną planetę przez kosmiczne bociany. Brzmi ciekawie?

Zanim przejdziemy do rzeczy krótkie sprostowanie odnośnie moich wpisów pod tagiem [#staregry](/tag/staregry) . Chciałbym, żeby wpisy bardziej skupiały się na moich wspomnieniach i wrażeniach z tego płynących, niż na samej grze i jej opisie. Wobec tego kolejne posty (z tym włącznie) przyjmują formę niezobowiązującego felietonu, niżeli recenzji czy właściwego streszczenia gry.

Wracając... Alien Nations trafiło do mnie jak zdecydowana większość gier w tamtym okresie - na płytce CD Play numer 2/2004. Wcześniej widziałem rozgrywkę u mojego kumpla z sąsiedztwa, więc wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać, ale sam feeling gry w bezpośredniej konfrontacji z tym tytułem był dosyć dziwny?

Do wyboru mieliśmy trzy frakcje: Pimmonów, Amazonki i Sajkisów. Każda z ras różniła się przede wszystkim wyglądem i nazwijmy to talentem. Pimmonowie to niebiesko-skórzy humanoidzi wprawni w obróbce kamienia i wznoszenia budowli z niego właśnie. Amazonki jak się domyślacie to były skąpo ubrane kobiety, które wznosiły budowle z drewna. Sajkisowie natomiast to coś na zasadzie mrówczego gniazda - pamiętam, że byli niesamowicie agresywni.

Zawsze lubiłem grać tymi pierwszymi, bo byli najłatwiejsi do nauczenia się, z paru względów:

* Przypominali typową rasę ludzi z innych gier RTS
* Budowle, które wznosili wyglądem sugerowały to, do czego służą (magazyn był magazynem, koszary były koszarami itd.)
* Wydawali się być najbardziej wyważeni, a poza tym po prostu wyglądali świetnie xD

W grze chodziło pokrótce o to by jak najszybciej rozbudować wioskę, zaklepać okoliczne surowce i zniszczyć innych wrogów. Innego rozwiązania nie było. Gra była - przynajmniej dla mnie w tamtym okresie - okrutnie trudna, ale dlaczego tak się działo to opowiem za chwilę.

Prócz wznoszenia budowli, zbierania surowców, walki z innymi nacjami mieliśmy jeszcze kilka mechanik, których mogłoby nie być, ale twórcy stwierdzili, że jakoś dopełnią rozgrywkę. Każdy z naszych ludzików miał profesję, którą zdobywał w szkole - byli tragarze, którzy zbierali żarcie, kamieniarze, drwale, byli policjanci, którzy łapali przestępców (trzeba było budować komisariaty, więzienia (?)).

Pamiętam, że najbardziej irytowała mnie nacja Amazonek. Jako jedyna mogła w bardzo szybkim tempie szkolić jednostkę zwiadowcy (zwiadowczyń?) które posługiwały się, a jakże, łukiem i w bardzo szybkim tempie przychodziły do naszej wioski i wybijały nas co do nogi. A jak tylko pozbyliśmy się jednej zwiadowczyni, na jej miejsce przychodziły trzy kolejce co strasznie utrudniało grę. Nienawidziłem tych kurew.

W grze istniała jakaś tam szczątkowa dyplomacja. Opierało się to na tym, że budowaliśmy Ambasadę, w której pracował Ambasador (kto by się spodziewał). Jak chcieliśmy zawrzeć zawieszenie broni to ambasador wychodził z budynku, tuptał do sąsiedniej wioski, wchodził do ambasady i dostawaliśmy komunikat dot. rozmów. Było to fajne, pamiętam, że można było wyrżnąć wrogiego ambasadora i uniemożliwić tym samym zawiązywanie pewnych paktów przez naszych wrogów.

Nigdy nie przeszedłem tej gry, chociaż spędziłem w niej spokojnie +200 godzin. Jako dzieciak uwielbiałem początkową fazę gry, w której budowało się powolnie wioskę by chwilę później zobaczyć jak banda Amazonek niszczy cały Twój dobytek. Yikes!

Niedługo potem okazało się, że gra posiada kontynuację o nazwie Alien Nations 2 / The Nations 2, ale był z nią pewien problem - nie chodziła na moim sprzęcie (bądź zwyczajnie się wysypywała w losowym momencie). Dwójka była lepsza, czytelniejsza, rozbudowana o nowe rzeczy, których brakowało w jedynce. Pograłem w nią tyle co u mojego kumpla, który miał trochę lepszy komputer.

W grze nie było muzyki w ogóle (albo wersja z Play jej nie zawierała). Był polski voice narratora, który informował nas o budowie ambasady, ataku na naszą wioskę itd., były jakieś podstawowe dźwięki i tyle. Na screenach z gry w internecie widać, że w grze istnieje również możliwość konstruowania okrętów, ale szczerze - nigdy w tej grze nie widziałem zbiorników wodnych (?). Być może istnieje jakaś nowsza wersja gry, o której istnieniu nie mam pojęcia? Pewnie nigdy się nie dowiem.

Polecam, ale tylko dla najwytrwalszych, którym nie żal poświęcić parę złotych na tę grę. Klasycznie:

https://www.gog.com/game/alien_nations - link do goga

// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem  gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle.

Twórca1piorunów

@hubby
> Wcześniej widziałem rozgrywkę u mojego kumpla z sąsiedztwa

Ah te złote czasy ogrywania gierek po znajomych 😉

Fajny wpis, BTW - dodajesz to jako dyskusja, prawda? Bo bardziej pasuje pod „artykuł”, ale wtedy niewiele osób by to zobaczyło. Chyba tutaj jest problem, że artykuły są rzadsze na głównej.

Zawodowiec3piorunów

@BananowyKoko Granie u kumpli to był nieodłączny element w czasach, w których gry sieciowe nie miały dedykowanych serwerów, a łączenie się między sobą było utrudnione 😊 Dziś pracuję w sektorze IT i z uśmiechem wspominam czasy jak próbowaliśmy się połączyć wpisując nasze wewnętrzne, lokalne adresy IP xD

Każdy z moich wpisów dodaję jako dyskusja. Wydaje mi się, że lepiej pasuje - zawsze jak ktoś będzie chciał prześledzić serię to wejdzie sobie na tag i dokopie się do wszystkiego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Gry

7piorunów

Dobry ten heretic. Stare dobre czasy zero wspomagania, brak autosejwów itp

polecam na steam

pakiet hexen heretic 14 zł

blood fresh 12

blood 2 7zl

System shock każda czesc po 9 zl

painkillery różne części poniżej 10 zl

takze jest w czym wybierać

Osobistość2piorunów

O panie, przypomniałeś mi Heretic 2. Jako gówniarz grałem w demo i w moim odczuciu było mrocznej jak cholera.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Zawodowiec

w Gry

45piorunów

#7 Sid Meier's Civilization III

Na dzisiejszym celowniku trzecia odsłona kultowej serii gier strategicznych czyli stara dobra Cywilizacja.

Moja pierwsza styczność z serią dotyczyła drugiej odsłony gry, którą ogrywałem jako szkrab na konsoli Sony Playstation. Wtedy w ogóle nie rozumiałem mechanik tego tytułu, ale możliwość poruszania jednostkami na dość obszernej mapie, wznoszenie miast i budowanie w nich budynków działało na wyobraźnie. Zresztą, to jeszcze były czasy kiedy prosta grafika była chlebem powszednim, a wcześniej wspomniana wyobraźnia i stare ekrany wyostrzały zmysły.

Z tego co pamiętam to trzecią część znalazłem gdzieś w sieci, przy okazji eksploracji strategicznych tytułów w jednym z topowych polskich growych serwisów. Tu warto zaznaczyć, że celowo odwołuję się do trójki, z tego względu, że spędziłem w niej najwięcej godzin, a przekładały się na to w zasadzie trzy rzeczy.

Po pierwsze - trójka nie była tak wymagająca sprzętowo jak jej następczyni, która potrafiła mi lagować na moim wysłużonym sprzęcie już jakoś w połowie gry. Ponadto odpalenie większych map z większą liczbą cywilizacji graniczyło z cudem.

Po drugie - trójka w całej swojej okazałości wydawała mi się być bardziej czytelna, a ponadto grało mi się w nią zwyczajnie przyjemniej.

Po trzecie - trójkę było o wiele łatwiej spiracić w kompletnej wersji, no i oczywiście spolszczenie było na wyciągnięcie ręki (w przeciwieństwie do spolszczonych dodatków czwórki, yikes!)

Mój romans z Cywilizacją III był długi i intensywny. Gra wciągała jak szalona, a postęp czyniony w grze dało się zauważyć gołym okiem: zmieniał się wygląd jednostek, miast, budynków w miastach etc. Poza tym jest to chyba jedyna część serii, w której wraz z upływającym czasem zmieniały się animowane portrety przywódców - wszyscy zaczynali w łachmanach, by w erze współczesnej przywdziewać garnitury i inne tradycyjne stroje. Umówmy się - te portrety dziś wyglądają żałośnie, ale wtedy robiły niesamowitą robotę.

Oprawa graficzna była prosta, ale jak wcześniej wspomniałem - niesamowicie czytelna, choć spotkałem się z wieloma opiniami w tym temacie. Uwierzcie mi, że czytelność w Cywilizacji jest tym czego potrzebujecie najbardziej. Tak po prawdzie to dopiero prosty i intuicyjny system mieszkańców trójki nauczył mnie zarządzania nimi w innych częściach serii xD

Co do audio - nie wpadło mi ono w pamięć. Odtwarzając je sobie teraz przypomniałem sobie, że to było właśnie takie brzdękanie w tle, na które raczej nie zwracałem uwagi. Było OK, ale nic poza tym. Warto jednak dodać, że poszczególne cywilizacje miały swoją własną tracklistę.

W grze mogliśmy bawić się solo bądź w grze wieloosobowej po lanie i w internecie. Nie jestem pewien, ale do gry multi wyszedł chyba specjalny dedykowany dodatek Play the World. Poziom trudności - szczególnie na tych wyższych poziomach - przeciwników komputerowych był dosyć wysoki.

Po trójce ogrywałem całkiem sporo czwórkę (o tym mógłby powstać osobny wpis) oraz aktualnie szóstkę (jest w pytę, ale czy to  ?). Niestety nie załapałem się na piątkę.

Klasycznie:

https://store.steampowered.com/app/3910/Sid_Meiers_Civilization_III_Complete/ - steam (bez polskiego języka, ale dam sobie głowę uciąć, że w necie jest spolszczenie)

// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem  gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle.

Zawodowiec1piorunów

CivIII to dla mnie powrót do czasów dzieciństwa. Niestety, grałem we wszystkie kolejne części i trójka nie cieszy mnie tak bardzo. Dla fanów Civa z nowszych rzeczy polecam Humankind. Bardzo fajny system walk. Nie spedzasz czasu na obliczenia gdzie postawić nową dzielnice -szybka podpowiedź gdzie warto ewentualnie tam gdzie pod kątem strategicznym dla wojska się to oplaca. Jedyny minus gry to była pierwsza godzina gdzie nie rozumiałem o co chodzi z tym że nie mogę zbudować miasta w pierwszej rundzie. Ale kto by uruchamiał jakieś samouczki.

Zawodowiec1piorunów

Co do muzyki ze wszystkich części Civa jakie grałem (3, 4, 5, 6) to właśnie tylko trójka zapadła mi w pamięć.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Zawodowiec

w Gry

39piorunów

Rise of Nations

Po paru dniach przerwy wracam z kolejnym tytułem. Dzisiaj będzie o Rise of Nations - ciekawej alternatywie dla Age of Empires, która rozwija dotychczas nieporuszone przez swojego kuzyna mechaniki i pozwala na małą podróż w czasie.

RoN to strategia czasu rzeczywistego. Wybieramy jedną z dostępnych cywilizacji (każda różni się bonusami oraz posiada jednostkę specjalną) i rozpoczynamy w wybranym okresie historycznym - od starożytności po niedaleką przyszłość. Wraz z rozwojem nasza technologia będzie postępować, a co za tym idzie z włóczni i łuków przejdziemy śmiało do karabinów maszynowych oraz rakiet dalekiego zasięgu. Gra nieznacznie przypomina Age of Empires, ale zawiera kilkanaście dodatków mechanik, które czynią z niej wyjątkową.

Pierwsza mechanika to system miast i terytoriów. Swoje budowle wznosimy w obrębie naszych granic, które możemy poszerzać za pomocą technologii, wznoszeniu nowych osad oraz fortów. Granice determinują z grubsza naszą dominację i pozwalają na zdobywanie nowych surowców. Same miasta są centrami, dookoła których wznosimy inne budowle, takie jak farmy, kopalnie, biblioteki, koszary etc. Pełnią one [te miasta] również rolę budynku, w których powołujemy nowych robotników, a w przypadku zagrożenia - są ostatnią twierdzą obronną.

Kiedy najeżdżamy miasto i doprowadzimy ich "stan zdrowia" do zera, miasto podlega naszej okupacji. W zależności od trybu gry, po upływie określonego czasu miasto wchodzi w nasze władanie, a wszystkie okoliczne budynki (prócz wojskowych) są przez nas przejmowane. Taki oto styl gry zaproponowany przez jej twórców pozwala nam na podbój na zasadzie zdobywania kolejnych osad przeciwnika, z grubsza pomijając aspekt niszczenia każdorazowo każdego z budynków itd. Po przejęciu miasta nasze terytorium automatycznie rozprzestrzenia się o dodatkowe ziemie podległe temu miastu.

Drugie dosyć oryginalne rozwiązanie to szkolenie jednostek. Po zrekrutowaniu standardowej jednostki, np. oddziału łuczników, z koszar wychodzi trzech żołnierzy, którzy posiadają wspólny pasek zdrowia. Sprawia to, że podczas bitew niby pojedyncze jednostki sprawiają wrażenie większych oddziałów, a co za tym idzie, same bitwy są nieco bardziej spektakularne. Prócz standardowych jednostek mamy również do dyspozycji generałów wzmacniających parametry wojsk, szpiegów infiltrujących terytorium wroga oraz wozy z zaopatrzeniem, które sprawiają, że przebywając na ziemiach wroga nie otrzymujemy obrażeń z tytułu wyczerpania zapasów.

Standardowo gra toczy się do momentu wyeliminowania wszystkich wrogów. Istnieje również alternatywny scenariusz wojny atomowej, w której gra kończy się po wystrzeleniu okreslonej ilości głowic nuklearnych.

Dodać warto, że prócz standardowych budowli mogliśmy wznosić także cuda świata typu.: piramidy, wieża eiffla, statua wolności, czerwony fort, zakazane miasto etc. Dodawały nam one rozmaite bonusy, ale były łatwym celem dla przeciwnika, który mógł nam je przejąć.

Do dyzpozycji mamy tryb potyczek (z rozbudowanym narzędziem konfiguracji gry) oraz gotowe kampanie bez znaczącej fabuły. Mamy podboje Aleksandra Wielkiego, Zimną Wojnę, Kolonizację Ameryki i grę typu Risk z podbojem całego świata, gdzie prócz gry RTS mamy jeszcze turową grę strategiczną na mapie świata gdzie rozbudowujemy co turę swoje włości.

Pierwszy raz trafiłem na Rise of Nations jako demko dołączone do płytki Click!. Pamiętam, że na moim starym komputerze gra uruchamiała się jako zbiór różowych pikseli, ale po zainstalowaniu sterowników graficznych śmigała jak marzenie. W grze istnieje możliwość gry pojedynczo bądź multi, choć tryb potyczki posiada pewien "myk" pozwalający na sterowanie wszystkimi graczami jednocześnie, więc można sobie grać samemu (robiłem tak za dzieciaka xD).

Aktualnie mamy do dyspozycji fajny remaster pod tytułem Enhanced Edition, który gorąco polecam. Osobiście wolę Rise of Nations od Age of Empires - jest chyba prostsze i bardziej czytelne, a poza tym nie zamyka się w ramach czasowych AoE i pozwala grać na własnych zasadach w niemalże każdym okresie historycznym. Muzyczka jest fajna, a oprawa graficzna remasteru jest obłędna.

Fajne wrażenie robił też fakt, że interfejs gry różnił się w zależności od tego jaką cywilizacją graliśmy oraz w której byliśmy epoce. Ponadto zmieniały się budynki, jednostki, obywatele nie używali we współczesności siekier tylko pił spalinowych, a kupcy z wielbłądów przesiedli się do furgonetek. Detal, a robił robotę.

Klasycznie linki:

https://store.steampowered.com/app/287450/Rise_of_Nations_Extended_Edition/ - enhanced edition, za tę cene warta każdej złotówki

// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem  gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle.

Zawodowiec1piorunów

@S2k0 Autorzy Ci sami, często gra była mylnie nazywana Rise of Nations 2, ale założenia trochę inne. Nie grałem, nie mniej wiele o tej grze dobrego słyszałem.

Twórca1piorunów

@S2k0 @hubby Po opisie RoN to mogę powiedzieć, że RoL to bardzo podobna gra. Też jest system miast dla kontroli terenu + oddzielne budowle wojskowe, oddziały zamiast pojedynczych ludków, zaopatrzenie. Tylko zamiast osadzenia w historii, to masz w świecie fantastycznym i renesansowi włosi nawalają się z magicznymi arabami i majami z kosmosu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Gry

15piorunów

Sim City 4 (PC)

Kiedy spojrzałem na datę wydania Sim City 4 strzyknęło mi w krzyżu, bowiem od premiery czwartej odsłony tego uznanego city buildera minie niedługo 20 lat. W dzisiejszym wpisie będzie o grze, która w głównej mierze zdeterminowała gatunek i była dla innych wzorem do naśladowania. Do czasu.

Sim City 4 to dzieło Maxis Software, a będąc precyzyjnym EA Maxis. Gra zadebiutowała w 2003 roku i była kontynuacją znanej już wtedy serii gier Sim City. Po całkiem niezłym sukcesie poprzedniczki, twórcy postanowili wyciągnąć ze swojego produktu to co najlepsze i podnieść to do potęgi entej co koniec końców przyniosło fantastyczne efekty. W nasze ręce trafił rozbudowany city builder, który dawał popalić nawet najbardziej zagorzałym fanom serii - i to w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Od początku.

Po wejściu do gry witał nas ekran regionu - dość rozległego obszaru podzielonego na mniejsze i większe prostokąty. Każdy prostokąt był osobną planszą, na której mogliśmy wznieść swoje miasto... a w zasadzie miasta, bo system regionu gwarantował nam możliwość budowania kilku miast, które mogliśmy łączyć za pomocą dróg i torów kolejowych, a podłączenie do siebie przewodów wysokiego napięcia bądź wodociągów pozwalał na wymianę sprzedaż/kupno rozmaitych usług. W przypadku większych miast, które nie mieściły nam się w obrębie jednego "prostokąta" - sąsiednie prostokąty mogliśmy traktować zwyczajnie jako jego przedłużenie, a ograniczeniem był tylko i wyłączenie ekran logowania podczas przechodzenia tam i z powrotem. Sam rozległy region (domyślnie dostępny był np. Nowy Jork, Londyn, Los Angeles) był żywym organizmem i tak na przykład budowa silnie rozwiniętego przemysłowo miasta po jednej stronie regionu sprawiał, że w pozostałej jego części zapotrzebowanie na przemysł będzie mniejsze. Nic nie stało na przeszkodzie, by każde miasto specjalizowało się w jakiejś materii, bo mieszkańcy dosyć płynnie poruszali się po całym regionie.

Tu należy wspomnieć, że regiony mogliśmy dowolnie tworzyć i modyfikować te istniejące. W grze dostępny był tzw. tryb boski, czyli mogliśmy w dowolnym momencie, niczym za boskim sprawunkiem: modyfikować teren, wyrzeźbić dolinę, poprowadzić rzekę, a na to wszystko nawciskać drzew i jeszcze zasymulować postępującą erozję. Będąc cierpliwym i poświęcając temu trochę czasu mogliśmy w sumie zrobić wszystko.

Sama budowa miasta to m.in.: budowa dróg i autostrad, wyznaczanie miejsc mieszkalnych, usług, przemysłu oraz działek rolniczych, wznoszenie budynków użyteczności publicznej, policji, straży pożarnej, szpitali, szkół, bibliotek etc. Niestety wszystko na tym świecie kosztuje, więc musieliśmy stale monitorować nasz budżet, tak, aby co miesiąc wskazywał nam, że miasto zarabia, a nie traci. Do dyspozycji mieliśmy kilka narzędzi: nakładanie nowych podatków, przepisów i regulacji - jedne pozwalały nam na zarobek kosztem np. bezpieczeństwa (mogliśmy dopuścić bądź zabronić np. hazardu), inne natomiast całkowicie na odwrót - mogliśmy np. wymusić na mieszkańcach instalację systemów przeciwpożarowych co pochłaniało trochę simoleonów (ichniejsza waluta) ale dawało nam częściową gwarancje, że pożarów będzie trochę mniej niż zwykle.

Naszym postępom stale przyglądali się doradcy. Było ich kilku, a każdy z nich specjalizował się w innej branży. Zwracali oni uwagę co można poprawić i zmienić. Chyba nigdy nie udało mi się doprowadzić do sytuacji kiedy gość od transportu był zadowolony, ale jego zaanimowany portret był przynajmniej odpowiednim wskaźnikiem tego, że trzeba działać w tym kierunku.

I jak już zbudowaliśmy to swoje wspaniałe miasto, mogliśmy wrócić do boskich mocy i zrzucić na nie kilka klęsk - meteoryt? Inwazja obcych? Może delikatne muśnięcie piorunem w największy budynek w mieście?

Do gry wydano dodatek pt. Rush Hour. Był on niejako przedłużeniem podstawki, dodawał nowe środki transportu, pozwalał na kontrolowanie pojazdów (aut, helikopterów, łodzi) i zwiedzanie naszego miasta jako jeden z jego mieszkańców.

Gra to istny majstersztyk, do którego zachęcam wrócić nawet dziś. Gra jest nieco ograniczona przez system siatki, na której budujemy, ale na to są modyfikacje, które pobierzecie z fanowskiego zakątka w internecie. Na pewno nie wspomniałem o wszystkim, bo gra miała tyle świetnych rozwiązań, że przywołanie ich zajęłoby mi wieki. Ciekawostką jest, iż mogliśmy importować Simów do naszego miasta z gry The Sims a potem śledzić ich poczynania itd.

No i muzyka. Tego soundtracku nie da się podrobić. Żadna inna muzyka nie pasowałaby do tej gry tak dobrze.

I tu w zasadzie mógłbym zakończyć mój wywód na temat Sim City 4 i się z Wami żegnać, ale jest jedna rzecz, którą w przypadku tej serii należy dopowiedzieć, a jest to temat kontynuacji tzw. Sim City (5) z roku 2013. I tu już nie będzie pozytywnie.

Wydana w 2013 roku kontynuacja dosłownie zabiła ta serię i pogrzebała ją w przykrym stylu. Na początku gra wymagała stałego dostępu do internetu. Wycięto rozbudowane regiony, a na ich miejsce wrzucono ziemie, które współdzieliliśmy z innymi graczami. I czasami od tych graczy byliśmy mocno zależni. Miasta były niewielkie, a gra wydawała się obca. Twórcy kusili nas ficzerami, o które nikt nie prosił, a wkrótce potem pojawiło się Cities Skylines. I pies był pogrzebany.

Za tę profranacje EA należy się splunięcie w twarz.

Śmierć tej serii jest dla mnie jednym wielkim rozczarowaniem. EA próbowało nas jeszcze kusić wersją mobilną xD ale na nie wiele się to zdało przy tytule Paradoxu, który był otwarty na graczy i pozwalał na modyfikacje swojego tytułu. Głęboko wierzę, że Sim City kiedyś powróci w lepszym stylu.

Klasycznie:

https://store.steampowered.com/app/24780/SimCity_4_Deluxe_Edition/?l=polish - steam w wersji Deluxe (z dodatkiem Rush Hour)

https://community.simtropolis.com/ - fanowskie forum z modyfikacjami, dziełami innych graczy

https://community.simtropolis.com/files/file/28544-sc4-launcher/ - tu customowy launcher, pozwala np. uruchomić grę w większych rozdzielczościach

https://open.spotify.com/album/6rfFxDdAyBumxZpT6lJDsO?si=9UMvSLvBQE2OY4VLVwCoPA - soundtrack

// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem  gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle.

Fenomen0piorunów

@hubby po dziś dzień dla mnie żadna gra nie dociągnęła do poziomu jakości SimCity 4. Logika Cities Skylines jest inna - SimCity to symulacja miasta i jego mechanizmów, a Cities Skylines to symulator budowania miasta (a z działaniem tegoż już inna sprawa). Seria SC była oparta na logice agentów.

Pokaż więcej komentarzy (7)