Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#samotnosc

Mocarz

w Hydepark

2piorunów

Czy ktoś z was też uważa okres między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem za najgorszy w roku? Kulminacją jest Sylwester i zawsze wtedy czuję się najbardziej parszywie. Presja społeczna wzmacniana dodatkowo przez przekaz medialny na spędzenie tego czasu z bliskimi lub przyjaciółmi, których nie mam, bardzo źle oddziałuje na moją psychikę.

Ten jeden dzień przypomina mi wszystkie moje porażki, nieudane znajomości, niezrealizowane plany. Negatywne myśli kotłują mi się w głowie, nie mogę tego z siebie wyprzeć tak jak to robię przez resztę roku. Chyba dobrym pomysłem będzie zrobienie sobie jednodniowego detoksu od jakichkolwiek mediów. Zostanę sam na sam z książką, tylko muszę stopery kupić w aptece, żeby nie slyszeć petard i zagłuszyć radosne rozmowy i śpiewy sąsiadów zza ściany. Muszę zagłuszyć jakoś myśli o swoich porażkach i życiowej beznadziei.

Mocarz1piorunów

@Markowowski Przez wiele lat (szkoły, uczelnia) to był dla mnie najlepszy czas. Odchodziło granko w gierki przez 12h dziennie. Teraz też nie jest źle, siedzę na urlopie, czytam ciekawe treści, robię rzeczy, na które nie mam czasu w normalnym okresie. To będzie już któryś z kolei rok, gdy nigdzie nie wybieram się na Sylwestra - z wyboru, zwyczajnie nie bawią mnie takie spędy.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Przegryw

7piorunów

ja pi⁎⁎⁎⁎le nadchodzi sylwester i będę go spędzał znowu sam, echhhhhhh

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Gównowpis

1piorunów

czy wy też tak czasem macie że czekacie całe życie aż pojawi się ktoś kto was uratuje a potem się okazuje że ten ktoś nie nadchodzi i umieracie w samotnosci i cierpieniach?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Debiutant

w Hydepark

3piorunów

Samotni Polacy powinni poznawać Filipinki. Patrzcie na tego typowego Mariusza pewnie do trzydziestki nikogo nie poznał a na Filipinach zaraz znalazł.

https://www.youtube.com/watch?v=xO2XeG2DPhA

Zawodowiec5piorunów

i niech im się darzy. Obejrzałem ostatnio kilka takich kanałów Polaków na Filipinach i wygląda, że są faktycznie szczęśliwi.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Koneser

w Przegryw

5piorunów

Samotnosc mnie wyniszcza.. a druga polowka? chlodzi sie w lodowce....

Osobistość4piorunów

@depresyjnydziad Nie wiem ile prawdy jest o tej drugiej połówce ale z samotności wyjdziesz, z depresji wyjdziesz, z alkoholizmu już bardzo trudno i nie wszystkim się udaje więc póki jeszcze jest łatwo (mam nadzieję że jest) odstaw.
Wiem że porada od anonima z internetu to nie jest warta nawet 0,2137 grosza ale c⁎⁎j, chciałem to napisałem.

Gx

Pokaż więcej komentarzy (4)

Debiutant

w Hydepark

6piorunów

Zauważyliście że wyglądający przeciętnie, wykształcony Polak np. inżynier, pracujący nawet za średnią krajową (gdzieś w korpo) ma mniejsze szanse na znalezienie w Polsce partnerki niż taki sobie imigrant z Azji, bez wykształcenia, bez języka (często nawet angielskiego). Z moich obserwacji taki imigrant z Azji po kilku miesiącach w  znajduje sobie partnerkę (Polkę) a rodowity Polak który jest w miarę ogarnięty życiowo ma z roku na rok coraz trudniej znaleźć jakąkolwiek zainteresowaną. Wystarczy wyjść na miasto by zobaczyć to zjawisko gdzie jakiś Hindus z Ubera całujący się namiętnie z Polką to częsty widok. Podziękujcie  że potrafią wydać kilkaset tysięcy nowych wiz rocznie z czego 90% to mężczyźni. Dysproporcja robi swoje, Polacy nie mają alternatywy do Polek. Tak, tak są (były) Ukrainki tylko 80% to już kobiety zamężne, albo powyżej 40' a sporo młodych i wolnych po kilku miesiącach od wybuchu wojny już nie przebywa w Polsce (np. w Niemczech jest już 1 milion uchodźców z UA, większość wjechała tam po jakimś czasie w Polsce i najczęściej mobilne były właśnie te młode).

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Grupy wsparcia

10piorunów

Nie wiem co musi się stać żebym chociaż przez chwilę była szczęśliwa. Myślałam, że odcięcie się od rzeczy z przeszłości sprawi, że będę czuła się lepiej ale tak naprawdę nic to nie dało. Przez chwilę byłam szczęśliwa bo zapisałam córkę do przedszkola, siebie do szkoły. Ale co dalej? Ciagle czekam na telefon żeby umówić wizytę córki aby potwierdzić/wykluczyć autyzm. A ja sama nie wiem za co się zabrać bo na nic nie mam sił. Czuje się strasznie samotnym człowiekiem i płacze pisząc to. Boje się, że do zasranej śmierci ludzie będą wykorzystywać moje dobre serce. Boje się, że nigdy się prawdziwie nie zakocham. Boje się, że będę sama bo kto będzie chciał samotną matkę z dzieckiem, które w na 90% ma spektrum autyzmu.
Była osoba, która na chwilę mi dała nadzieję i czułam się szczęśliwa ale skończyło się jak zawsze. A ja nadal czekam, że jednak się odezwie. Czuje się beznadziejnie.

Wirtuoz1piorunów

Autyzmu nie ma co się bać, każdy z nas jest gdzieś na jego spektrum. To choroba, jak ktoś nie zaakceptuje Twojego życia jakim jest to po prostu nie jest dla Ciebie odpowiedni.
Dzisiaj jest słabo, jutro będzie lepiej, tylko się trzymaj i gadaj o tym co Cię boli z dobrymi ludźmi.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

21piorunów
Heh, zobacz tego cichego gościa
Hej, lepiej się do niego nie odzywajmy (jest dziwny, cichy)
Weź go kopnij, popłacze się
Ten gość jest dziwny, weź go nie ruszja

To my, ludzie kształtujemy innych a nierzadko wpychamy ich w sidła depresji, pogrążenia i smutku. Na FB wrzucamy posty o tym jak to pomagamy ludziom z depresją, z autyzmem, wpłacamy na zrzutki - ale w życiu codziennym, ludzi, którym naprawdę moglibyśmy pomóc okazując trochę bezcennego ciepła, traktujemy chłodno a wręcz pogardliwie.

Nie jestem wesołym człowiekiem. Całą młodość byłem kopany, popychany i wykorzystywany. Byłem cichym dzieciakiem z którym nikt nie chciał się bawić ale przez to, że byłem cichy - byłem wyśmiewany, lżony, poniżany. Każdy miał jakiś powód żeby mi przygadać, rozpuścić plotkę na mój temat w szkole czy dokuczyć mi fizyczną przemocą. Znikąd nie miałem wsparcia, lata 80'te to były jeszcze czasy kiedy depresja, przemoc w szkole, znęcanie się były tematami tabu i nikt nie chciał o tym rozmawiać. Ja tego doświadczałem.

Nasikano mi na twarz a potem rozpuszczono taką plotkę w szkole...

Statystycznie, biorąc pod uwagę ile lat byłem ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej ze strony rówieśników, powinienem być teraz jakimś mordercą, gwałcicielem albo chociaż powinienem lać żonę i dzieci. Nie robię tego, mam w sobie dużo siły, czasem wydaje mi się, że jestem bardzo gruboskórny ale do czasu.

Moją największą życiową bolączką jest to, że nie mam znajomych i dla nikogo nie jestem ważny. Mam żonę z którą układa mi się nieźle, mam córkę, która dorasta ale mnie kocha, mam trzyletniego syna, który woła "tataaaaa" i przytula mnie tak mocno że trzeszczą mi kości ale...

Nie mam życia towarzyskiego. Nikt ze mną nie chce utrzymywać kontaktów. Nie śmierdzę przecież, nie biję, nie piję, nie jestem dziwaczny. Jedyna moja wada to to, że jestem cichy i wycofany.

Od prawie 10 lat (bo wcześniej nie pamiętam) nikt do mnie nie napisał, nie zadzwonił. Nikogo nie interesuje czy żyję, czy jeszcze gdzieś tam jestem. Nawet jeśli do kogoś sam napiszę to czuję, że jestem potraktowany jak powietrze, nie warto mi nawet odpisać. Często jednak, wciąż, mimo, że mam 40 lat jestem wykorzystywany.

Anon, weź pomóż z meblami
Anon, masz pożyczyć parę stówek
Anon, pomóż z ...

Ale kiedy nie jestem już potrzebny, wszyscy o mnie zapominają. Czasem, tak jak dzisiaj kiedy żony i dzieci nie ma w domu, siedzę w tej ciszy i myślę, że cały mój świat to moja depresja i samotność w mojej głowie. Dziś ponoszę karę za to, że jako dzieciak byłem cichy a wskutek tego byłem bity i prześladowany. To ukształtowało mój charakter przez który dziś nie mam żadnych znajomych, żadnego życia towarzyskiego ani kontaktów :neutral_face:

Gdybym umarł, nikt nie przyszedłby na mój pogrzeb. Bo i po co?! Przecież nikt o mnie nie pamięta.

Zacząłem brać leki. Co będzie to się okaże. Czy szary pies odejdzie i wypuści mnie ze swojego cienia? Przecież wybaczyłem tym, którzy mieli uciechę z mojego cierpienia...

Osobistość3piorunów

@tufro nie umiem odpisywać na tak poważne wpisy - nie wypada śmieszkować z tak osobistych przemyśleń - dorzucę tylko ze wiele takich sytuacji i wniosków występuje i ludzi empatycznych i inteligentych więc ten tego - jesteś wśród przyjaciół i naukowców , wybierz sobie krzesło i siadaj z nami, dla odmiany może będzie weselej i lżej na duchu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Grupy wsparcia

12piorunów

Cześć HEJTO!

Nawiązując do poprzedniego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/samotnosc-to-d-iwka-a-depresja-jej-starsza-siostra-to-straszna-ku-wa-szacuje-sie - tworzę tę oto społeczność.

Jeśli macie z czymś problem i chcecie się podzielić, piszcie. Czasem warto wypowiedzieć na głos (albo po prostu napisać) to co leży na sercu czy innej wątrobie. Może znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie pomóc. Albo przynajmniej wysłucha w czym rzecz.

Pozdrawiam Was serdecznie i zachęcam do dołączania do społeczności!

Z fartem tomki! I udanego piątku!

EDIT

Jeśli macie jakieś propozycje, co do samej społeczności, dawajcie znać w komentarzach!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Samotność to diwka, a depresja, jej starsza siostra, to straszna kuwa.

Szacuje się, że w Polsce na depresję cierpi 1,5 mln ludzi. Szacuje się, bo jest cała masa ludzi, którzy z depresją walczy w samotności, a których statystyka pomija.

Tak sobie ostatnio pomyślałem, że byłoby dobrym pomysłem utworzenie na hejto pewnego rodzaju grupy wsparcia dla tomków, którzy zmagają się z depresją. Nie chodzi o powielanie tagu z wykopu, tylko o mniej lub bardziej profesjonalną pomoc. Czasem nawet sama rozmowa daje pewne wymierne korzyści.

Co myślicie?

Zawodowiec2piorunów

mogę pomóc rozmową, słuchaniem, organizacyjnie czy jak inaczej będzie trzeba. jakis plan?

Pokaż więcej komentarzy (13)

Kosmonauta

w Hydepark

3piorunów

Inteligentni ludzie mogą stronić od znajomych. Według naukowców to nic dziwnego

Psychologowie jednego z singapurskich uniwersytetów i ich koledzy z London School of Economics przeprowadzili analizę, z której wynika, że ludzie są szczęśliwsi, gdy spędzają więcej czasu w towarzystwie swoich znajomych. Ta reguła nie dotyczy jednak osób wyjątkowo inteligentnych.

Takie wnioski wyciągnęli po przeprowadzeniu dwóch analiz na podstawie danych z wywiadów przeprowadzonych z ponad 15 tys. ludzi w wieku 18-28 lat w latach 2001-2002.

Więcej na ten temat: https://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/inteligentni-ludzie-moga-stronic-od-znajomych/wgwng6s