Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nitowspominki

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

NI TO WSPOMINKI

Part 5: kość dinozaura

Mialam poczatkowo pisac o wspomnieniach, ze studiów ale tak jakaś zaczęły mi sie przypominać rozne przypały z dzieciństwa, dzisiaj na przykład przypomniało mi sie jak z koleżanką znalazłam kość dinozaura.

Chodziliśmy sobie po okolicznych łąkach i polakach, az nagle coś nam białego wystającego z ziemi rzuciło sie w oczy. Byla to olbrzymia kość z oczodołami ale bez zębów czy żuchwy. Podjarane zabrałyśmy ja do ojca tej koleżanki. Pamietam, ze kość byla ciężka i nasze małe rączkiszybko się męczyły więc nosiliśmy ja na zmianę, a raczej wiozlysmy bo miałyśmy wtedy hulajnogi i kość zaczepialismy na przodzie kierownicy, zeby bylo łatwiej ja trzymać.

Jak ojciec tej koleżanki to zobaczył to natychmiast zadzwonił do polskiego inspektoratu muzeum historii naturalnej... A tak na serio to nas "zwyzywal", ze mu do domu miednicę krowy czy jelenia przewozimy " Cóż, nasze nadzieję na bycie najmlodszymi archeolozkami, szybko opadły ale ten szok i radość na odkrycie dinozaura chocby przez jedną godzinę byl cudowny xd no i musiało to wygladac madmaxowo jak jechałam na hulajnodze z kierownica ozdobiona miednica krowy xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

NI TO WSPOMINKI

Part 4: "obyś cudze dzieci wychowywał "

Nawiązując do powiedzenia z tytułu to mam duże współczucie związane z zawodem nauczyciela. Oczywiście często najbardziej zapamiętuje sie tych, którzy byli dla nas okropni i na takich tez mam wywalone, ale są i tacy, którzy robią swoją pracę bo zawsze chcieli to robić, ale psychicznie sie do tego nie nadają. Żeby byc nauczycielem trzeba mieć twardą d⁎⁎e i umieć nie dać sobie wejść na głowę czy to uczniom czy ich rodzicom, a jak wiemy zawód nauczyciela nie jest zbyt dobrze płaty, a wymaga sie od niego czesto niemożliwego.

Tak tez bylo w przypadku nauczyciela od geografii z którym mialam do czynienia. Czy byl złym nauczycielem, nie - raczej przeciętnym, robil swoją robotę i trzymał sie programu. Jednak nie potrafił wzbudzić autorytetu. Uczniowie ci bardziej chamscy weszli mu na głowę, dosłownie go obrażając za, to ze on probuje ich czegoś nauczyć. Byl taki jeden gagatek co obrażał go za to, ze dostawał 1 ze sprawdzianów, a kiedy wystawił mu zagrożenie to co zrobił ów gagatek? Napluł na niego przy całej klasie, za co został wyrzucony ze szkoły w trybie natychmiastowym.

Sprawa skończyła sie na tym, że ojciec tego typka przyszedł do szkoły błagać dyrektora o to, zeby go spowrotem przyjęli, ze tylko rok do matury i ze jak to tak. Dyrektor powiedział, że o to musi prosić tego zniewazonego nauczyciela, tak też i zrobił w odpowiedzi dostał jeden warunek "pana syn musi mnie przeprosić". Na taki warunek nie zgodził sie syn zdesperowanego ojca i koniec końców poszedł do szkoły wieczorowej, dalszych losow tego typka nie znam.

Nie lubiłam tego kolesia, również i mnie dręczył w liceum śmiejąc sie ze mnie ze swoimi przydupasami. Za co jest mi wstyd? Ze nigdy nie stanęłam w obronie tego nauczyciela, conajwyzej mówiłam coś na zasadzie "skończcie bo to juz jest nudne" ale prawda jest taka ze powinnam iść do dyrektora i nakablowac na nich (dyrek byl spoko) a konsekwencje powinni wyciągnąć znacznie wcześniej.

Pamiętam też opowieść mojej przełożonej, która opowiadała, ze w klasie jej córki jest gnębiony chłopiec o czym sie dowiedziała na jednej z imprez sportowych, widząc to na własne oczy to zobaczyła. Porozmawiała o tym z córką, ze jakby zobaczyła kiedyś ponownie taką sytuację to, zeby zareagowała i chocby miała ją również zwyzywać ona nie bedzie na nią o to zła. Rodzice tej dziewczyny mieli oczywscie gdzies to, ze ich corka jest dręczycielem "bo taka grzeczna w domu". Jednak co odpowiedziała, corka mojej przełożonej? Że co ma zrobić jak sie postawi to też bedzie dreczona. No i w zasadzie tak to wygląda, jak jest sie dzieckiem to chęć przynależności jest tak silna, ze nikt nie chce sie stawiać, zeby sie nie wychylać. Jak ja bylam doręczona tylko jedna dziewczyna z którą za wiele nie gadałam stanęła raz w mojej obronie, moje koleżanki miały to gdzieś i ja też mialam to gdzieś bo akurat mi sie trafił taki charakter, ze odpowiadałam im tym samym i mialam do nich zerowy szacunek no ale wiem też ze inne dzieci mogły by wyjść po czymś takim z wielką traumą i ta mnie myśl przeraża gdyż wiem ze w podstawówce i mnie sie zdarzało być tym chamskim dzieciakiem czego do dziś żałuję i odczuwam dyskomfort jak o tym myślę i jakby moje "przysłowiowe" dziecko coś takiego odwalało co ja, dostałaby srogi "wpierdol " (nie dosłowny oczywiście)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

20piorunów

NI TO WSPOMINKI

Part 3: ten dziwak pod szkołą

Zastanawiam sie jakby sie to teraz skończyło, ale jak wracam myslalami do tego człowieka jest mi go bardzo szkoda i to, ze nie wiem nawet czy dostał odpowiednią pomoc i opiekę.

Mieszkam blisko szkoły podstawowej wiec jej plac zabaw i boisko zawsze bylo bazą wypadowa na zabawy po szkole czy w wakacje.

Przez kilka lat jak mialam ok6-8 lat regularnie pod szkołą robil sobie dobrze upośledzony umysłowo mężczyzna. Nigdy nas nie dotykał. Czasem bawiliśmy sie z koleżankami w zaczepianie go, a on nas gonił, ale bardziej dla zabawy. Kiedyś robiąc sobie dobrze włożył sobie kij do odbytu, a potem go zostawił pod szkołą, a na jego końcu byla wymieszana krew z kałem.

Sam w sobie byl niegroźny, jak dziecko zamknięte w ciele dorosłego człowieka i z popedem seksualnym mężczyzny. Zdecydowanie nie umiał sobie z tym poradzić i z tego co wiem został później zamkniety w psychiatryku, ale moze to były tylko plotki... od dekad juz go nie widziałam ani o nim nie słyszałam.

Jedyne co mnie zastanawia ze dla nas dzieci byl to rodzaj widowiska - jakiś koleś szarpie sie za penisa na naszych oczach(wtedy nawet nie wiedziałam co to znaczy) bylo to zabawne, ale też nikt z nas nawet nie pomyślał zeby powiedzieć o tym swoim rodzicom. Myślę tez, ze na moje czasy pedofilia byla słabo omawiana, więc Zastanawiam sie jak to bylo jeszcze wcześniej jak wiele dzieci nie bylo świadomych ze doświadcza czegoś złego, skoro nikt ich nie uświadamial albo problem był bagatelizowany. Jedynie cieszyć sie, ze obecnie mocno sie tego pilnuje.

Gruba ryba7piorunów

To nie kwestia dawnych czasów, tylko jakiś zlepek zaniedbań, olewactwa i dużego "szczęścia" tego faceta.

Aż trudno uwierzyć w ilość lat. Do podstawówki chodziłem dawno temu i wyglądało to mniej więcej tak. Po zauważeniu takiego elementu, pan Jacek z panem Bogusiem (nauczyciele WF) dokonywali obywatelskiego ~wpierdolu~ zatrzymania i przekazywali w ręce milicji (później policji), która zapewniała odpowiednią pomoc i opiekę [sic!]

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

30piorunów

NI TO WSPOMINKI

Odc 2 - "całus" od nauczyciela

Jak miałam 13 lat tradycyjnie spędzałam sylwestra głównie czekając na pokaz fajerwerków, który z mojej ulicy jest zawsze bardziej widowiskowe bo mieszkam na wzniesieniu, ktore daje możliwość obserwacji panoramy miasta.

Będąc na ulicy przed domem, o tej godzinie 00:00 nie bylam tam oczywiście sama, byli sąsiedzi, moi rodzice itp więc nie dziwiło mnie to, że każdy sobie składał życzenia podaniem sobie dłoni lub przytulaskiem. Jednak co dało mi mini traumę jako małej dziewczynce , która w wieku 13 lat wyglądała na 10 i tak tez sie czuła?

Podszedł do mnie koleś w wieku studenckim podał rękę, przyciągnął do siebie i próbował pocałować (ja wtedy jeszcze nie trzymałam żadnego chłopaka za reke, a co dopiero całowanie) byla to dla mnie trauma bo czułam się dziwnie "dotknieta" plus moj tata cisnął z tego bekę. Do dziś pamiętam ten jęzor wyciągnięty w moją stronę

Długo to w sobie dusiłam, aż przeszłam dojrzewanie późne bo późne ale w wieku licealnych mialam to juz gdzieś. Pierwsza lekcja historii, a tu kto? Koleś z owego sylwestra, uczy mnie o królach polski, ja go pamiętałam, on mnie nie bo pewnie był tak nawalony ze i psa by przelizal, ale pytanie czy da się być tak pijanym nie wiedząc, ze próbuje się pocałować dziecko? Nie wiem, choć się domyślam xd