Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#lukaszwarzecha

Gruba ryba

w Dyskusje

5piorunów

Dawno nie czytałem nic głupszego, ale skoro rekomenduje to Warzecha, to wiadomo xD Argument "kiedyś też się mylili, więc teraz też wolno wszystko", tylko podany w wersji maksymalnie napuszonej i z osobistymi obelgami.

Autor bierze historyczne przykłady (Semmelweis, Marshall, talidomid, Vioxx itd.), gdzie ówczesny konsensus medyczny był błędny, i twierdzi, że dzisiejsza ustawa Lex Szarlatan by ich wszystkich ukarała. Problem w tym, że porównuje gruszki do śliwek. XIX-wieczna medycyna opierała się na autorytecie, obserwacjach i miazmatach. Dzisiejsza na hierarchii dowodów, RCT, peer review, meta-analizach i mechanizmach korygujących błędy. Semmelweis nie miał do dyspozycji żadnego z tego.

Ustawa celuje w coś innego. Z tego, co wynika z projektów i uzasadnień chodzi o osoby bez kwalifikacji medycznych takich jak autor*, które za kasę oferują "leczenie" niepotwierdzonymi metodami i często zniechęcają do realnej diagnostyki/terapii.

Argument typu "kiedyś zgadzali się na lobotomię/heroinę dla dzieci, więc teraz nie wolno karać szarlatanów" to klasyczny błąd logiczny. Z tego, że nauka kiedyś się myliła, nie wynika, że każdy bzdurny pomysł ma dziś prawo być sprzedawany jako terapia.

Dobrym przykładem jest sytuacja z radem. Na przełomie XIX/XX wieku stosowano prześwietlenia rentgenowskie czy radioterapię bez osłon ołowiowych czy limitu dawek (bo taki był stan wiedzy) przez co wystawiano pacjentów i lekarzy na szkodliwe promieniowanie.

Gdy tylko słowo rad stało się modne, rynek zalali oszuści bez wykształcenia medycznego. Najsłynniejszym z nich był William J. Bailey – człowiek, który wyleciał z Harvardu, podawał się za lekarza i stworzył produkt o nazwie Radithor.

Czym był Radithor? Była to po prostu woda, w której rozpuszczono czyste izotopy radu, która miała leczyć ponad 150 chorób, a leczyła tak jak w przypadku Ebena Byersa, któremu w 1930 najpierw wypadły wszystkie zęby, później odpadła szczęka i miał dosłownie wypalone dziury w czaszce. Jego ciało było tak radioaktywne, że po śmierci musiano pochować je w ołowianej trumnie. I przed takimi ludźmi jak Bailey, a nie przed nowym Semmelweisem, ma chronić pacjentów to prawo.

Bartosz Czekała prowadził kanał, na którym udaje autorytet medyczny podpierając się certyfikatem dietetyka, choć nie ukończył nawet policealnego studium dietetycznego* tylko jakiś internetowy kurs :clown_face: Nie żeby zawód dietetyka był jakoś uregulowany, ale on nawet tego minimum nie posiada

Pokaż więcej komentarzy (2)