Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#herbata

GURU

w Herbata

18piorunów

No dobra, napijmy się herbaty!

Dzisiaj piję tajwańską herbatę którą otrzymałem jako gratis do zamówienia, mianowicie Oolong GABA. O GABA już wspominałem po krótce w innym wpisie, więc tylko po krótce o tej herbacie 😉 jest to dość mocno pieczony oolong wykonany z kultywaru JinXuan, czyli znanego mi z pysznej mleczno-kwiatowej niepalonej wersji oolonga. Więc mamy tutaj całkowite przeciwieństwo obróbki tego typu herbaty.

Susz jest czarny, skręcony w znane wszystkim fanom tajwańskich oolongów kuleczki. W aromacie wyczuwam delikatnie orzechy. Parzyłem w stylu zachodnim, wrzątek, 5g/250ml. Parzenia: I:2min, II: 3min, III: 6min. Wyszedł dość ciemny, czerwony napar o delikatnym, słodowym aromacie. Pierwsze parzenie wyszło dość płaskie w smaku, od drugiego bardziej zaczęły być wyczuwalne aromaty słodowe, kwaśne. Może to i zdrowa herbata, ale nie przypadła mi do gustu. Upewniam się w tym że palone oolongi to nie moja bajka. Dobrze że to tylko gratis.

Lider

w Herbata

31piorunów

Fiołkowy turkusowy oolong

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Herbata

15piorunów

Thai Ruanzhi Oolong z eherbatki

GURU2piorunów

@WujekAlien uuuu bardzo dobry oolong! Uwielbiam niestety się skończył 😒

Lider3piorunów

@Endrevoir trochę pokpiłem sprawę, bo właśnie przeczytałem, że zalewa się go nawet 4 razy, a ja piję max 1 herbatę dziennie 🤣 w smaku jest bardzo ciekawy, choć wolę czarne od zielonych herbat, to ta jest przekonująca :)

GURU3piorunów

@WujekAlien tak, w tym stylu można wiele razy 😉 ja parzę go głównie w stylu gongfu cha, ale rozumiem że nie wszyscy muszą być tacy pojebani w kwestii herbaty jak ja :stuck_out_tongue_winking_eye:

Zawsze możesz dodać mniej liści i zaparzać go dłużej, wyjdzie ci idealnie jedno parzenie i nie zmarnujesz liści

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Herbata

24piorunów

Masala chai

GURU3piorunów

@WujekAlien mleczka sobie dolej, bez tego to nie masala!

Fanatyk5piorunów

@WujekAlien @Endrevoir Bo życia nie znacie xd Dobra bawarka to jest sztos. Z czego masz tę masalę? Jako anegdotkę powiem, że raz zamówiłem na Litlle India w Singapurze do obiadu i nie wiedziałem na co się piszę. Herbata na słono to nie jest szczyt marzeń xd Wziąłem łyka i koniec. Jak wychodziłem z restauracji to mnie Hindus gonił, że herbaty nie wypiłem xD

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Herbata

19piorunów

Zastanawiam się po co to ja sobie robię… Ale to Wy mnie do tego namówiliście!! Znowu kupiłem wędzonkę!

Kilka razy ktoś wspominał o tym podobno świetnym earl greyu wędzonym z Malawi… Że podobno taki super, że w ogóle świetny i że dymu to tylko trochę… To się skusiłem i kupiłem to Earl Grey Satemwa Natural…. No co mogę powiedzieć? Liście herbaty suszone nad drewnem gujawy nadały tej herbacie sporo aromatu dymnego. Nie ma tu całe szczęście chamskiego oscypka jak w Malawi Thyolo Moto, więc tragedii nie ma. No i bergamotkę czuć, nie da się ukryć. Herbatę parzyłem oczywiście wrzątkiem, dałem ok 3.5g/250ml wody - opcja dla fanów Lapsanga to 4g albo więcej, dla mnie jest wtedy za mocna. I parzenie 2min, II 4min. Powiem szczerze że jak zaparzyłem ją sobie pierwszy raz to miałem ochotę ją wyrzucić… Ale nie dałem się i spróbowałem jeszcze raz i po pewnym przyzwyczajeniu się stwierdzam że nie jest źle - Bergamotka cały czas jest na pierwszym miejscu, ale to wędzenie ciekawie podkreśla olejek. Pewnie więcej nie kupię, ale czerpię przyjemność z picia tej herbaty!!


Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Herbata

15piorunów

Matai Gushu Dian Hong - rok temu pisałem o herbacie, znanej jako Golden Monkey, ze względu na charakterystyczny wygląd suszu przypominającego małpią łapę. Dzisiaj miałem okazję skosztować herbaty z tego samego rejonu (chiński Yunnan), ale stojącą znacznie wyżej pod względem jakości. Tak jak poprzednia, ta również ma żółte tipsy podobne do małpich łap, ale liście są zbierane ze starych drzew mających po 100-150 lat, które nie są poddawane chemicznym zabiegom. Wiek i naturalność nie pozostaje bez wpływu na smak czarnej herbaty.

Liście nie pachną intensywnie, po otwarciu opakowania poczułem aromat po prostu herbaciany, lekko suchy. Zalałem na 2 minuty wodą o temperaturze ok. 90'C. Co ciekawe pojawiła się beżowa piana, podobna do tej z kawy, czy ciemnego piwa. Jest to tylko potwierdzenie najwyższej jakości surowca, bo taka piana pojawia się po zalaniu liści starych drzew (Gushu). Wynika to z saponin herbacianych, czyli takiego naturalnego mydła wytwarzanego przez drzewa herbaciane. Im starsze tym więcej saponin i więcej piany. Jest to całkowicie zdrowie i naturalne, więc nie ma obaw przed piciem takiego "mydła". Pianę może potęgować również charakterystyczny meszek z liści (Pekoe), który oddziela się od liści po zalaniu.

Napar nabrał szybko ciemny, gęsty, brązowy kolor podobny do porterów. W zapachu Matai nie zmienił się jakoś znacznie, nadal było mocno herbacianie, trochę drzewnie, ale bez intensywności. W smaku bukiet jest esencjonalny, to czarna herbata w najczystszej formie z nutami drewna, trochę miodu, jakiegoś kakao lub gorzkiej czekolady. Czuć moc i wyrazistość, piję się ją przyjemnie, ale zostawia wyraźne plamy na naczyniach, boję się spojrzeć w zęby! Gdyby nie to, że trochę kosztuje (98zł/100g.), to idealnie wpisuje się w ramy herbaty na co dzień. W takim wypadku lepiej się chyba jednak sprawdzi złota małpka, a Matai Gushu Diang Hong w weekendy i święta 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Abrakadabrapokuskonstantynopolitańczykowianeczkatrzy - nie chciałem żeby na liście powiadomień widoczne były przekleństwa, bo oto wchodzi ona, cała na brudno, herbata o zapachu piwnicy i smaku skórki ziemniaka - w skrócie zwana c⁎⁎j . Lubię po⁎⁎⁎⁎ne smaki, im więcej kabli, szpitala i palonych opon tym lepsza torfówka, kiedyś sobie nawet RISa na 100% torfie uwarzyłem, Lapsonga uwielbiam więc czytając opinie o herbacie pachnącej lasem nawet mi brewka nie tykła...no i zawód jest okrutny. Tu się nie da za wiele powiedzieć, to po prostu śmierdzi i smakuje wilgotnym, brudnym ziemniakiem. I tyle.

Gdyby się znaleźli chętni na taki łańcuszek, gdzie każdy kolejny podrzuca kod na nadanie przesyłki to mogę to puścić w obieg...

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Herbata

14piorunów

Earl Grey Formosa Premium - premium brzmi tak prestiżowo... tylko, czy w przypadku tej herbaty jest tu coś ekstra? Formosa to inna nazwa Tajwanu, wywodząca się jeszcze z czasów kolonialnych, gdy władzę nad wyspą objęli Portugalczycy nazywając ją Ilha Formosa (piękna wyspa). Skoro już wiemy, z jakiego kraju pochodzi omawiana herbata przeskoczmy do regionu, jest to stołeczny dystrykt Sanxia. Ten sam, który miałem odwiedzić 3 lata temu, ale leżałem z covidem w hotelu, w Tajpej... Mniejsza z tym.

Czym się różni Formosa Premium od innych earl greyów? Przede wszystkim zamiast olejku bergamotki użyto suszonej skórki tego cytrusa. To powoduje, że aromat suszu nie jest zbyt intensywny, choć czuć naturalność użytych składników. Herbata po zaparzeniu (ok. 90'C) nabiera piwno-bursztynowego koloru. Zapach się zmienia i w pewnym stopniu przypomina mi tajwańskie oolongi. Czuję nuty miodowe, trochę łąkowe i.... rumianek? Nie mogę się pozbyć tego wrażenia, że to pachnie trochę jak ziółka. Tak samo w smaku. Jest trochę ziołowo, trochę miodowo i lekko cytrusowo. No i oczywiście rumianek. Czy to jest herbata warta wydania aż 124 zł za 100 g? Na pewno nie dla mnie. Zostanę przy wielbieniu Satemwy i Earl Greya z bławatkiem.

Mocarz1piorunów
124 zł za 100

Matko Bosko. Dodają oni chociaż do mieszanki płatki złota, żeby było wiadomo czemu tak drogo?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Herbata

55piorunów

Gruzińska czarnula

Fenomen3piorunów

@WujekAlien potrzebuje takie sitko :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Herbata

15piorunów

Kaneroku Whisky Barrel Smoked Wakōcha - no no no... mamy tu niezłego zawodnika. Nie skłamię, że zamawiając tę japońską czarną herbatę skusiły mnie zarówno słowa "whisky barrel", jak i "smoked", jako że jestem też fanem torfowych, wędzonych whisky.

Ok, to z czym mamy tu do czynienia? Firma Kaneroku Matsumoto od prawie 100 lat specjalizuje się w produkcji wędzonych herbat. Ich plantacja nad rzeką Ōi w prefekturze Shizuoka słynie z sygnowanej przez UNESCO metody uprawy herbaty zwanej Chagusaba. Polega to na otoczeniu plantacji wysoką trawą dwóch gatunków - Susuki i Sasa. Jesienią ścina się ją ręcznie, suszy i układa wokół plantacji oraz między grządkami. Ma to na celu użyźnienie gleby oraz zapobiega wzrostowi chwastów.

Sama Wakōcha jest wędzona drewnem dębowym pochodzącym z beczek destylarni Chichibu, tej samej, która produkuje Ichiro’s Malt. Kto się zna na japońskiej whisky ten wie o jakich cenach mówimy, kto nie zna polecam sprawdzić. To co mnie urzekło i zaskoczyło jednocześnie po otwarciu opakowania to autentyczny zapach oscypka, schroniska górskiego, czy starego, drewnianego kościółka. Nie każdy lubi takie zapachy, ale dla mnie to jest wspaniałe! Herbatę zaparzyłem w 95'C przez 4 minuty. Ma przejrzystą, bursztynową barwę. Pachnie drewnem i suszonymi owocami, ale w żaden sposób intensywnie. W smaku również nie jest to rzeźnik w postaci Lapsanga. Jest to dobrze zbalansowana drewniana wędzonka. Smakuje zarówno dobrze na ciepło, jak i po ostudzeniu. Kaneroku Wakōcha to bardzo miłe odkrycie i będę chętniej do niej wracał, choć swoje kosztuje 😉

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

39piorunów

Cegła z herbaty: Kiedy napar był twardszy niż pieniądz

Zanim herbata trafiła do papierowych torebek, które znamy dzisiaj, podróżowała przez kontynenty w formie twardych, sprasowanych bloków zwanych cegłami herbacianymi. To nie tylko sposób na przechowywanie liści, ale fascynujący rozdział w historii handlu i ekonomii.

W Azji Środkowej, Mongolii i na Syberii cegły z herbaty pełniły funkcję płacidła. Były znacznie praktyczniejsze niż metalowe monety:

* Wartość użytkowa: Można je było zjeść lub wypić w razie potrzeby.

* Standardy: Na cegłach często tłoczono wzory i linie, które ułatwiały ich łamanie na mniejsze, znormalizowane kawałki – zupełnie jak w dzisiejszej tabliczce czekolady.

* Trwałość: Prawidłowo sprasowana herbata mogła przetrwać dziesięciolecia, nie tracąc swoich właściwości.

Prasowanie herbaty w bloki było genialnym rozwiązaniem logistycznym. Luźne liście zajmują mnóstwo miejsca i są podatne na wilgoć oraz uszkodzenia. Cegły były:

1. Kompaktowe: Pozwalały na załadowanie znacznie większej ilości towaru na grzbiety koni, mułów czy wielbłądów.

2. Odporne: Chroniły wnętrze przed utlenianiem, co pozwalało jej przetrwać wielomiesięczne wyprawy przez góry i pustynie.

Przygotowanie herbaty z takiego bloku wymagało siły. Nie wystarczyło zalać jej wrzątkiem – fragmenty trzeba było zeskrobać nożem lub zetrzeć na tarce. Uzyskany proszek często gotowano z dodatkiem soli, masła (tradycja tybetańska) lub mąki, tworząc wysokokaloryczny posiłek, a nie tylko lekki napar.

Mocarz2piorunów

Na szybko mogę potwierdzić informacje, typ tych herbat to początkowo zielona, potem pu-erh. Przy czym tworzenie cegiełek to w zasadzie początki herbaty - najpierw formowano cegiełki, potem proszkowano, a dopiero od kilku wieków używa się suchych liści. Najczęściej uformowana w cegiełki herbata była wymieniana na konie z Wyżyny Tybetańskiej - interesujący reportaż napisało National Geographic. Co do jednak bycia twardszą od pieniędzy, czy monet to nieprawda. Taką herbatę da się spokojnie łupić nożem, nawet są specjalnie nożyki.

Chiny: Odkrywamy zapomniany Szlak Herbaciany [ REPORTAŻ]Na legendarnym szlaku długo wymieniano chińską herbatę na tybetańskie konie. Dziś ta tysiącletnia handlowa droga znów ma przed sobą perspektywy.National Geographic
Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Herbata

14piorunów

Kabusecha Okumidori - Przy ostatniej dostawie dostałem gratisową próbkę japońskiej herbaty zielonej z Shizuoki rosnącej w cieniu Fuji. Fajnie, bo akurat zacząłem śmielej odkrywać senchę. Ta kabusecha jest herbatą zacienianą. Jest to technika polegająca na odizolowaniu krzewów przed światłem słonecznym na kilka dni przed zbiorem. Taki proces pozwala na wygenerowaniu w liściach większej ilości aminokwasów, kofeiny i chlorofilu, a jednocześnie zmniejszenie ilości katechin.

Herbata po otwarciu pachnie słodko, truskawką i mango, co jest o tyle ciekawe, że w smaku są to po zaparzeniu aromaty niewyczuwalne. Kabusecha świetnie balansuje na granicy goryczki i świeżości. Jest akcent kukurydziany i umami. Pije się ją lekko i przyjemnie, a nie jest przy tym "siuśkowata", jak niektóre zielone herbaty. Może to być jednak cecha senchy, ale to dopiero druga w moim (świadomym, herbacianym) życiu, więc mogę mieć zaburzony pogląd. Japończycy piją senchę, jako herbatę codzienną i myślę, że w takiej roli spełnia się doskonale właśnie przez swój balans, tu wszystko gra.

GURU

w Herbata

16piorunów

Jakoś ostatnio mi się nie chce pisać o herbatkach, pora to zmienić 😉

Przedstawiam wam dziś kolejną herbatę z Gruzji, która jest jednym z moich ulubionych herbacianych krajów. Dzisiaj Dzika Gruzińska, czyli czarna klasyczna dla tego kraju herbata.

Susz ma delikatny, słodowo-owocowy aromat. Herbatę parzyłem wrzątkiem, 5g suszu/250ml wody. I parzenie 4min, II 8min. Po zaparzeniu napar ma w sobie bardzo dużo słodowości, mi ta herbata w smaku i aromacie przypomina trochę wytrawne wino. Czuć te owocki, ale nie jest gorzko, nie jest kwaśno. Herbata jest delikatnie słodkawa, bardzo dobra. Zdecydowanie polecam tą herbatkę.

Gruba ryba

w Hydepark

139piorunów

Ludzie z eherbata.pl wiedzą, co robią. xD

Przy ostatnim zamówieniu dostałem gratisową herbatkę „Czarna Wiśnia”, która zasmakowała mi do tego stopnia, że zamówiłem 200 gramów.

Właśnie przyszła z kolejnym gratisem, „Ogniste Mango”. Bardzo ładnie pachnie. Za chwilę spróbuję. xD


Fanatyk12piorunów

Skądś to znam... jutro dostawa :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk6piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Nigdy senchy nie piłem, aż z kolegą @Endrevoir wymieniliśmy się herbatami na hejtopiwie no i jadą do mnie warzywne bukieciki, bo mi zasmakowało 😅 Oprócz tego najpiękniej pachnący Earl Grey - Satemwa Natural, klasyczny Ceylon Earl Grey oraz parę dla mnie nowości, w tym japońska wędzona herbata po beczkach z whisky.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Herbata

27piorunów

Pierdziele, wstawiam sobie herbatę 😋

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Dyskusje

8piorunów

Kupiłem herbatke wiśniową bo lubię ale nie było malwy a saga najwyraźniej stwierdziła że się za dobrze sprzedawała więc przestali produkować, no to kupiłem a on smakuje normalnie jak jakiś rozpuszczalnik a nie wiśnia.

Tak wgl to saga wiśniowa na początku była super potem oczywiście było za dobrze i zniszczyli ten smak.

Czy producenci wgl sprawdzają co kuxwa produkują? Tego nie idzie wypić.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

Skontrolowali herbaty w polskich sklepach. "Zanieczyszczenia i składniki, których nie ma"

Herbata cieszy się ogromną popularnością w Polsce. "Choć wydaje się produktem prostym i dobrze znanym, kontrole IJHARS pokazują, że nie zawsze spełnia wymagania jakościowe i informacyjne" - podała Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Kontrola wykazała

GURU

w Herbata

21piorunów

Dzień dobry bardzo! W dzisiejszym odcinku przechodzimy do literki C. A skoro C, to Chiny!

Chiny są tak naprawdę kolebką herbacianą, to tam ponad 2 tysiące lat temu, w okolicy II-III w p.n.e. Na początku liście tej rośliny nie były wykorzystywane jako napój, ale jako lek, były gotowane, często z innymi składnikami. Nazywana była wtedy “tu” czyli dosłownie “gorzkie zioło”. Stopniowo się to zmieniało, aż do czasów dynastii Tang, czyli okolic VII w n.e. Wtedy herbata stała się napojem codziennym, pojawiły się pierwsze herbaciarnie. Mieliśmy wtedy również pierwszego herbacianego mistrza, pana Lu Yu, który napisał pierwszą książkę dotyczącą herbaty, Chajing - “Księga herbaty”. Następne wieki przyniosły rozwój kultury herbacianej aż do postaci znanej dziś.

Chiny mają mnóstwo regionów herbacianych, z których najważniejszy jest Yunnan, czyli miejsce gdzie najprawdopodobniej po raz pierwszy spróbowano przygotować liście herbaciane. Dziś jest to stolica i tradycyjnie JEDYNY NA ŚWIECIE region w którym produkuje się herbaty pu-erh. Poza pu-erhem produkuje się również sporo czarnej herbaty i sporadycznie zieloną/białą.

Kolejnym ważnym regionem jest Fujian, czyli region z najważniejszymi w Chinach miejscem dla oolongów - góry Wuyi w których produkuje się słynne m.in. Da Hong Pao oraz miejscowość Anxi czyli ojczyzna Tie Guan Yin. Ale Fujian to nie tylko oolongi, ale również bardzo dobre białe herbaty jak Bai Mu Dan czy jedna z najsłynniejszych czarnych herbat - Lapsang Souchong.

Nie mógłbym nie wspomnieć o prowincji Zhejiang w której produkuje się jedną z najsłynniejszych herbat zielonych - Long Jing.

Mógłbym tak jeszcze długo, bo Chiny są ogromne i mają w sobie wiele zakamarków herbacianych, więc tutaj przestanę tą wyliczankę 😉 Wspomnijmy sobie więc o znaczeniu herbaty w historii Chin. A ta jest ogromna! W Chinach herbata nie była tylko napojem, lecz jednym z filarów państwa. Przez ponad tysiąc lat służyła jako waluta, podatek i towar strategiczny. To nią płacono za konie na granicach imperium, to nią wynagradzano garnizony w Tybecie i Azji Centralnej, to ona wędrowała karawanami jako sprasowane cegły przez góry i pustynie. Dochody z herbaty zasilały skarb wszystkich dynastii począwszy od wspomnianej przeze mnie wcześniej Tang, a kontrola nad jej produkcją była elementem władzy równie ważnym jak kontrola nad solą czy żelazem. Gdy Europa w XVIII wieku uzależniła się od chińskiej herbaty, do Chin zaczęły płynąć ogromne ilości srebra, co na chwilę uczyniło je centrum światowej gospodarki — aż do momentu, gdy konflikty wokół tego handlu doprowadziły do wojen opiumowych i dramatycznego otwarcia kraju na świat. W tym sensie historia herbaty jest jednocześnie historią potęgi i kruchości Chin.

A jak jest dzisiaj w Chinach? Herbatę pije się codziennie, tak naprawdę wszędzie i zawsze. Do posiłków, w pracy, podróży, samemu i z przyjaciółmi. Nie ma co się dziwić, to ich dziedzictwo. To w końcu chińczycy wymyślili podział herbat na 6 kolorów, styl parzenia Gongfu Cha również jest ich!

Pokaż więcej komentarzy (3)