hejtoanonimMocarz
28piorunówNie macie wrażenia że takie miejsca jak to są tworzone dla ekstrawertyków?...
Mam takie przemyślenia, że w dziale "Dyskusje" tak jak i w "socjalach" ludzie po prostu uwielbiają się lansować. Ja rozumiem pewien poziom tego zjawiska, ale to co obserwuję w szeroko rozumianym "internecie" który mnie otacza no już przekracza pewien poziom strawności.
Biegałeś? Nie wystarczy że wrzucisz to na Stravę; trzeba jeszcze zrobić screena trasy i wrzucić na Instagrama i FB i wszędzie, a najlepiej w formie filmu.
Złamałeś nogę? Trzeba o tym napisać koniecznie i dawać update codzienny.
Pojechałeś na urlop? No to trzeba na paru kanałach zdać sprawozdanie i się pochwalić z rozpiską dzień po dniu.
Kupiłeś coś drogiego? No to ofc że musisz o tym napisać!
Czy ludziom aż tak ciężko przeżyć bez próby skupiania na sobie uwagi jak największej ilości osób? Szczególnie że często absolutnie nic ciekawego do przekazania nie mają...
Serio jedną z rzeczy które mnie tu męczą jest to, jak mało wpisów jest zabawnych / ciekawych / wartościowych, a jak dużo jest zwykłym zbieraniem piorunów / punktów społecznych / uwagi otoczenia / wyrabianiem sobie "marki"...
Ja serio nie rozumiem tego, do jakiego stopnia ludzie potrafią żebrać o wirtualne poklepanie po plecach z każdej możliwej strony.
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
@hejtoanonim generalizujesz, bo ludźmi kierują różne motywacje. Ty sobie wybrałeś tłumaczenie, że ludzie się lansują, a to może być niewielki procent osób, które coś wrzucają, żeby się pochwalić, w szczególności tutaj. Innych sociali nie znam.
Piszesz, że to ekstrawertycy się lansują wczasami itp. Mi się jednak wydaje, że duża część tych osób są to właśnie introwertycy, którzy tu mogą w komfortowych warunkach pochwalić się jakimś swoim małym sukcesem, bo w realnym życiu przez ubogość relacji mogą nie mieć komu, bądź może i mają komu ale tu znajdują grupę bardziej wspierających ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Jeśli ktoś chwali się zdjęciami z wczasów, to co z tego? Może ktoś realizuje swoje życiowe marzenie i ma potrzebę się tym pochwalić – podzielić się radością z większą ilością osób i wspólnie i intensywniej pocelebrować ten ważny moment w życiu. To wcale nie musi być jakieś lansowanie się, że na co to mnie nie stać i jaki to ja fajny nie jestem. Wrzucanie wszystkich w taką etykietę jest krzywdzące, bo wydaje mi się, że jest to tu margines. A dzielenie się planem wycieczki – dlaczego by tego nie robić? Sam dzięki tego typu radom udało mi się pojechać w jakieś fajne miejsce, którego wcześniej nie brałem pod uwagę.
Kolejna rzecz sport. Jeśli chodzi o mnie to gdyby nie tagi sportowe na hejto nie zacząłbym biegać. Zacząłem czerpać inspirację od tych osób, codziennie widzę, że się da i sam wrzucam moje aktywności w ramach rewanżu, ażeby inspirować również innych. U mnie zaczęcie wrzucania aktywności wiązało się z dużym przełamaniem psychicznym i jest to dla mnie pewien bacik, że głupio byłoby mi w sposób rażący obniżyć moją aktywność sportową w danym miesiącu, bo patrzą się na mnie inni – przed samym sobą łatwiej byłoby mi nakłamać i jakoś zracjonalizowac swoje lenistwo, więc jest to motywator do działania.
Nie czuję się w żaden sposób lepszy od innych, że to robię i nie jest to lansowanie się. Cieszę się, że należę do grupy osób dla których zdrowy tryb życia jest czymś normalnym i pragnę to promować, czerpać inspiracje i rady od bardziej doświadczonych osób i wzajemnie się motywować.
Ja uważam że warto się dzielić dobrem, czy to wyjazdami czy jakimiś osiągnięciami
Jesteśmy zwierzętami społecznymi i potrzebujemy interakcji