Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gamesmeter

Fenomen

w Gry

37piorunów

53 + 1 = 54

Tytuł: Stray
Developer: BlueTwelve Studio
Wydawca: Annapurna Interactive
Rok wydania: 2022
Gatunek: przygodowa, cyberpunk
Użyta platforma: PC (Steam)
Ocena: 8/10

Przyjemna i satysfakcjonująca. Momentami po prostu piękna, czasami irytująca (osiągnięcie z biegiem wśród zurków). Polecam każdemu!

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Gry

14piorunów

52 + 1 = 53

Tytuł: Alan Wake II: Night Springs DLC 
Developer: Remedy Entertainment
Wydawca: Epic Games
Rok wydania: 2024
Gatunek: Horror TPP
Użyta platforma: PC
Ocena: 10/10

DLC składające się z 3 odcinków.
Pierwszy - kapitalny jak dla mnie 100/10. Najlepsze DLC w jakie grałem - szkoda że tak krótkie
Drugi - 8/10 trochę irytował mnie backtraking ale był tu celowo zamierzony przez twórców
Trzeci - 6/10 fabuła nie porywa - zrobiony chyba na siłę

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Gry

19piorunów

51 + 1 = 52

Tytuł: Ghost of Tsushima: Director's Cut
Developer: Sucker Punch Productions, Nixxes Software
Wydawca: Sony
Rok wydania: PS4: 2020 / PS5: 2021 / PC: 2024
Gatunek: przygodowa gra akcji, skradanka
Użyta platforma: PC (Steam)
Czas gry: 85h
Ocena: 8/10

Platynowania na PC gier z pleja ciąg dalszy. GoT był ścisłą topką na konsoli, na kompie z RTX4090 i OLEDem 48" nadal utrzymuje ten sam poziom pod kątem graficznym, gameplay do wyuczenia się i potem też jest już OK, choć na początku system walki może być dziwny dla nowego gracza. Fabularnie nie powala na kolana, ale jak dla mnie ta gra ma w sobie "to coś", co ciężko opisać słowami, po prostu przypadła mi bardzo do gustu i z niecierpliwością czekam na Ghost of Yotei.

Fanatyk

w Gry

27piorunów

50 + 1 = 51

Tytuł: Jedi: Survivor
Developer: Respawn Entertainment
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania:2023
Gatunek: gra akcji
Użyta platforma: PC (Epic)
Liczba godzin spędzonych w grze: 93
Ocena: 8/10

Mam za sobą ukończenie gry, która chodziła za mną od dawna, ale miałem do niej za słaby sprzęt. O ile pierwsza lokalizacja śmigała całkiem przyjemnie na moim GTX970, to druga (i główna) wymagała znacznie więcej pamięci VRAM (na ultra pod 11GB a nawet na niskich ponad 6GB). Zatem przejście z przerwą na modernizację PC.

Fabuła gry jest jej największym plusem. Zgrabnie rozszerza pierwszą część. Nowe postaci i ich motywacje są bardzo dobrze zarysowane. Powracające postaci są fajnie rozwinięte. Dostajemy zupełnie nowe planety do eksploracji, choć tu akurat jest minus - Jedha i Koboh moim zdaniem są zbyt podobne, choć nadal fajne. Najbardziej mi się podobało (małe niestety) Coruscant oraz imperialna baza na Nova Garon. Fabuła dość dobrze wyprowadza wszystkie wątki do kolejnej części.

Co do technicznych aspektów, to niestety nie jest tak różowo, co wpływa na ocenę końcową. Moim zdaniem gra jest źle zoptymalizowana i potrafi mocno chrupać. W sensie gramy, jest 50-60fps i nagle z d⁎⁎y zaczyna klatkować. Nie pomaga też to, że naszą główną lokalizacją jest Koboh o bardzo rozległych przestrzeniach.

Rozgrywka - mamy tu kolejną ucztę dla fanów star wars. W poprzedniej części mieliśmy okazję obejrzeć Venatora. W tej obejrzymy okręt klasy Lucrehulk (ten kulkowy statek separatystów znany głównie z pierwszej części starej trylogii oraz wojen klonów). I to z pełnym wyposażeniem. Czułem się jakbym wrócił do wojen klonów - czyli wspaniale :grinning: Są tu chyba każde możliwe droidy separatystów z tak kultowymi jak Droideka czy Magnaguard. Bossowie są fajni i unikalni i kompletnie nie powtarzalni, mimo że z jednym stoczymy 3 potyczki. Nowi łowcy nagród wyposażeni w miecze świetlne też dają radę. Fajne jest to, że Cal nie ma zresetowanych umiejętności i nie musimy się wszystkiego uczyć od nowa. Dostajemy masę nowych, bardzo ciekawych umiejętności akrobatycznych, "mocowych" oraz w walce.

Osiągnięć póki co nie wymaksowałem - te ze screena wskoczyły same i nawet się nimi nie interesowałem podczas rozgrywki. Przyjdzie na to pora, przy kolejnym podejściu, które na pewno będzie. Wtedy też zaliczę ją na najwyższym poziomie trudności. Nie będzie też trzeba szukać skrzynek, których w grze jest nadmiar, tradycyjnie nie ma w nich nic ciekawego i są strasznie upierdliwe. Znalezienie wszystkich znużyło mnie niemiłosiernie i zmuszałem się w sumie do tego. Polecam jak najszybciej postarać się o aktualizacje map o wszystkie znajdźki.

Mimo pewnych minusów technicznych i lokalizacyjnych szczerze polecam - solidnych tytuł a dla fanów SW to już w ogóle. Wyczekuję kolejnej części, która wg plotek ma zamykać historię Cala i która już powstaje..

Autorytet2piorunów

@PanNiepoprawny Kurde no nie zgodzę się, jak dla mnie Fallen Order był sporo lepszy niż Survivor.
Pomijając już problemy techniczne, to fabuła jedynki była o wiele bardziej angażująca i osobista, do tej pory pamiętam finałowy pojedynek z Second Sister, a z Survivora to nawet nie pamiętam kto tam był głównym złolem. Mapy też niby większe ale puste z mnóstwem backtrackingu i studiowaniem średnio czytelnej mapy.

Jak dla mnie Fallen Order 9/10 a Survivor może naciągane 7.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Gry

28piorunów

49 + 1 = 50

Tytuł: The Last of Us: Part I
Developer: Naughty Dog
Wydawca: Sony
Rok wydania: PS5: 2022 / PC: 2023
Gatunek: przygodowa gra akcji, skradanka
Użyta platforma: PC (Steam)
Czas gry: 34h
Ocena: 9+/10

Dawno, bardzo dawno temu grałem po raz pierwszy w oryginalną wersję na PS3 u kumpla na chacie, po latach ogarnąłem platynę na PS4 i teraz nadszedł czas na to, żeby zrobić 100% w remake na PC 😁 Fabuła za każdym razem sprawia, że na finałowych cutscenkach jestem zjedzony, przemielony i wypluty pomimo, że wręcz na pamięć już znam wszystkie sceny. Zdecydowanie jedna z topowych gier mojego życia.

Czekam, aż druga część będzie na przecenie i też się za nią zabiorę w wolnej chwili.

Gruba ryba4piorunów

@mehow fabularnie spoko, ale jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki, to obydwie części wymęczył mnie okrutnie. Być może są gracze, dla których taka rozrywka będzie relaksująca, dla mnie to było ciągla walka z irytacją.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Gry

18piorunów

48 + 1 = 49

Tytuł: Heavy Rain
Developer: Quantic Dream
Wydawca: Sony
Rok wydania: 2010
Gatunek: symulator chodzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Użyta platforma: PC (Steam)
Czas gry: 10h
Ocena: 7/10

Był na promce remaster na Steamie za pare groszy to łyknąłem bo grałem i w Fahrenheita i w Detroit, a o Heavy Rain też były bardzo dobre opinie.
Jak wiadomo w symulatorze chodzenia najważniejsza jest ciekawa historia - ta jest całkiem spoko, ogólnie jest to thriller z mordercą w tle z obowiązkowym niespodziewanym twistem, który niby mnie zaskoczył ale w sumie nie mogło być inaczej jak się potem zastanowiłem 😛

Jest jeden niewyjaśniony wątek który jak sprawdziłem w necie to w sumie nie został wyjaśniony tak że trochę lipa. Do tego mam wrażenie że historia nie miała zbyt wielu rozgałęzień, a nieliczne wybory w trakcie gry były bez znaczenia, ale ciężko mi to stwierdzić bo nie ma na końcu eleganckiego drzewka podsumowania jak w Detroit (gdzie wyciąłem sobie 1/3 gry bo jedną z grywalnych postaci "poświęciłem" na początku będąc zbyt posłuszny xD). Do tego musiałem jeszcze miejscami walczyć z nieporadną kamerą.

Ogólnie taka kanapowa gra na raz (do tego niezbyt długa). Jak ktoś lubi kryminały w stylu Finchera to mu siądzie, za kilka złociszy można sprawdzić.

Gruba ryba

w Gry

30piorunów

47 + 1 = 48

Tytuł: Split Fiction
Developer: Hazelight Studios
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2025
Gatunek: akcja | przygodowa
Użyta platforma: PC (Steam)
Czas gry: 13 (wątek główny i wszystkie poboczne historie)
Ocena: 10/10

Sytuacje, w których przyznaję jakiemuś dziełu najwyższą ocenę, zdarzają się niezwykle rzadko - pokusiłbym się o stwierdzenie, że wcale. Są jednak pewne wyjątki i tym wyjątkiem jest „Split Fiction”, czyli kolejna gra twórców „It Takes Two” i „A Way Out”.

I kurczę, myślałem, że w segmencie gier kooperacyjnych dla dwóch osób poprzeczka została tak wysoko zawieszona przez „It Takes Two”, że trudno będzie to przebić.

NIC BARDZIEJ MYLNEGO

Rany, jaka ta gra jest cudowna! Dawno nie grałem w coś, co sprawiłoby mi tyle radości z samej rozgrywki i wywołało we mnie tyle wybuchów śmiechu. Oczywiście duża w tym zasługa grania z kumplem, który ma równie popsute poczucie humoru co ja.

To pierwsza cecha, którą się zachwycałem już w osobnym wpisie - wystarczy, że grę kupi jedna osoba. Wtedy całkowicie za darmo może udostępnić kopię drugiej. Tak też się stało w naszym przypadku, ale nie ukrywam, że kupiłem własną kopę w celu wsparcia twórców. Należy im się.

Ogromne wrażenie wywarła na mnie pomysłowość i mnogość mechanik. Na przykład do jednego poziomu, dodatkowego zresztą, wpakowanych zostało więcej mechanik niż czasem w przypadku całych gier! Podziwiam kreatywność twórców i to, jak bawili się formą. Pod tym względem finałowy rozdział jest najlepszy - aż trudno opisać, jak bardzo rozwalił mi głowę. : D

Chyba jedynym mankamentem zauważonym przeze mnie jest fabuła - początkowo całkiem zgrabnie zarysowująca motywacje głównych bohaterek, z czasem jednak zaczęła się silić na poważniejsze, nie do końca pasujące moim zdaniem, tony. Pokrótce: obie kobiety to aspirujące pisarki, które chciałyby opublikować swoje opowieści. Zgłosiły się do firmy, która miałaby im w tym pomóc. Zrządzeniem losu obie trafiły do tej samej „maszyny” umożliwiającej przeżycie wymyślonych historii - a to sprawiło, że ich pomysły zostały wymieszane. No i z czasem wychodzi, że ich twórczość to jeden (albo główny) z sposobów na poradzenie sobie z różnymi problemami.

Struktura rozgrywki jest bardzo podobna do „It Takes Two” - historia została podzielona na rozdziały i raz mamy do czynienia z fantastyką naukową, a raz z fantasy. Każdy rozdział oferuje odmienne mechaniki i mimo że niekiedy widać recykling rozwiązań znanych z poprzedniej gry, to jednak za każdym razem jest powiew świeżości.

Zdecydowanie polecam każdemu fanowi gier kooperacyjnych. „Split Fiction” może nie oferuje związkowej historii jak „It Takes Two”, jednak i tak powinno się świetnie nadać do przejścia z dziewczyną/żoną/kochanką, która nie przepada za grami komputerowymi, ale chciałaby spróbować.

Gruba ryba5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Słyszałem pozytywne rzeczy o tym tytule, ale największym dla mnie szokiem jest, że wydawcą jest EA.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Gry

22piorunów

46 + 1 = 47

Tytuł: The Sinking City
Developer: Frogwares
Wydawca: Frogwares
Rok wydania: 2019
Gatunek: horror/akcja/przygodówka
Użyta platforma: PC
Czas gry: 22h (wątek główny + misje poboczne)
Ocena: 7/10

Detektywistyczna gra przygodowa osadzona w uniwersum Lovecrafta.

Bardzo fajnie mi się w to grało. Sterujemy Charlsem Reedem, prywatnym detektywem, który przybywa do miasteczka Oakmont, w poszukiwaniu wytłumaczenia swoich wizji i koszmarów. Oakmont zmaga się z katastrofą naturalną, mianowicie jest zalewane przez odmęty. Nikt nie wie, co jest przyczyną powodzi.

Gameplay to jakieś 80% gry detektywistycznej i 20% TPS. W internecie panują poglądy, że Sinking City to LA Noire z Cthulhu i nie do końca się z tym zgadzam. Mianowicie TSC ma coś, czego nie ma LA Noire i vice versa. W Sinking City kapitalnie wykorzystano motyw archiwów miejsckich, szpitalnych itp. (przykładowo wiemy, że ktoś został zraniony, idziemy do szpitala, i tam wyszukiwarką szukamy danych o przyjętych pacjentach). Tego nie było w La Noire. La Noire natomiast perfekcyjnie opracowao kwestię przesłuchań, tego nie mamy natomiast w Sinking City. Amalgamat obu gier byłby świetny.

Bardzo fajna oprawa graficzna, podobało mi się miasto pod wodą, klimat, ryboludzie. Czuć Lovecrafta. Oprawa audio również niezgorsza. Fabuła w miarę ciekawa i dość pokręcona jak na inspirację Lovecraftem przystało.

Co mi się nie podobało: pewna powtarzalność pod koniec (szczególnie w questach gatheringowych). Za mały klimat zaszczucia. W Dark Corners of the Earth całe miasto było wrogiem, pomijając kilka postaci, które można policzyć na palcach jednej ręki. Tu jest dosłownie na odwrót. Całe miasto jest przyjazne, ba, nawet są przyjaźnie Innsmouthczycy xD

Niemniej polecam, gra umiarkowanie krótka, można ją przejść zanim zacznie nudzić, a warstwa detektywistyczna naprawdę fajnie wykonana.

Wołam @Barcol bo zdaje się chciałeś kiedys grac w DCotE. Spróbuj na początek w Sinking City, bo jest świeższe, a dalej czuć ten klimacik.

Sum1piorunów

bardzo lubię tę grę właśnie za mechanikę detektywistyczną i odtwarzanie wydarzeń, poza tym dobrze osadzone wątki z opowiadań i nowelek okołolovecraftowych i jest świetnie. Moim ulubionym questem jest ten z wiedźmą ❤️

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Gry

18piorunów

45 + 1 = 46

Tytuł: Alan Wake 2
Developer: Remedy Entertainment
Wydawca: Epic Games
Rok wydania: 2023
Gatunek:Horror TPP
Użyta platforma: PC, Steam Deck
Czas gry: 56h
Ocena: 10/10

Dawno w tak kapitalną grę nie grałem. Fabuła w założeniach ogólnie prosta ale wszystko jest przemyślane i wciąga. Postacie Casey(połączenie Maxa Payne i Clinta Eastwooda), pan Door, Alan Wake robią robotę i wstawki z prawdziwymi aktorami majstersztyk.
Z wad

* raz się zdarzyło że mapa się nie otwierała
* drzwi się otwierają w obie strony xD
* postacie mogły szybciej biegać

Zostały do zaliczenia DLC ale to później. Teraz pora na Remastera jedynki
PS. na steam decku w 640x480 i nie było płynnie(las, w mieście blisko 30 fps) - kilka godzin pograłem z ciekawości czy mi się spodoba

*

Gruba ryba1piorunów

@SuperSzturmowiec
Czyli jak ktoś bardzo polubił jedynkę, to polecasz i nie będzie zawodu?

GURU1piorunów

@Jarem mi sie jedynka podobała bardzo - też jeden z powodów dla którego kupiłem wtedy Xbox .
2 to dużo wyższa liga. Walka nie jest łatwa - kilka razy włączyłem sobie ułatwienia (dostępne z menu gry) by się nie męczyć xD

GURU0piorunów

@Jarem są opcje ze zabijasz za jednym strzałem, niesmiertelnosc, nieskonczona amunicja itp - odkryłem to pod koniec jak chciałem zmniejszyć poziom trudnosci. bo jak sobie nie rozbudujesz mocno postaci przez rozwiazywanie rymowanek, zbieranie czegos tam itp to w jednego wroga tak z 10 strzałów z pistoletu musisz wpakować by padł.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kosmonauta

w Hydepark

8piorunów

W temacie grania i FPSów podzielę się niedawnym odkryciem. Za niewielkie pieniądze można nabyć narzędzie Lossless Scaling, które umożliwia znaczące zwiększenie płynności w grach które nie obsługują DLSS/FSR itp. Narzędzie jest niezależne od producenta karty graficznej. Nie jestem natomiast pewny jakie są minimalne wymagania.
Narzędzie oferuje skalowanie (FSR i inne) albo generowanie klatek (LSFG 3.0) w każdej grze pod warunkiem uruchomienia jej w trybie "Windowed" lub "Borderless".

Z moich prób nagrania efektów działania LS niewiele wyszło więc wrzucam cudzą recenzje:
https://www.youtube.com/watch?v=1U1542WLMDw (frame gen jest w 2:26)

U mnie LS sprawdziło się fantastycznie. Włączyłem je w trybie Frame Generation (LSFG 3.0) - Adaptive na 120fps. Różnica była odczuwalna natychmiast. Z bazowych 40fps udało się wyciągnąć 120 kosztem artefaktów przy krawędziach ekranu oraz wyświetlanym tekście (rozmycie). Do turniejowego grania w strzelanki to narzędzie większego sensu nie ma ale wieczorne granie w wieśka/kcd/gta itp jest bardziej przyjemne gdy gra się nie przycina.

https://store.steampowered.com/app/993090/Lossless_Scaling/

Osobistość0piorunów

Do turniejowego grania w strzelanki się nie nadaje a pytanie jak jest z graniem nieturniejowym.
Na moje niezbyt gamerskie oko to mi 60 fps styka w grach trzecioosobowych, natomiast w pierwszosoobych już nie, tam odczuwam różnice i staram się celować w 120 klatek. Pytanie jak to będzie działało w dynamicznych strzelankach single player typu serious Sam 4

Kosmonauta1piorunów

@pokeminatour chyba najlepiej jest przetestować. Kup na steamie, jak ci nie podejdzie to zwrócisz. Na steamie zwroty są do 2 tyg od zakupu lub czasu używania mniej niż 2h chyba. Gdy grałem w Aske LS zrobił mi 120fps z 40.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Hydepark

18piorunów

44 + 1 = 45

Tytuł: Aska
Developer: Sand Sailor Studio
Wydawca: Thunderful Publishing
Rok wydania: Early Access
Gatunek: Survival, strategia, otwarty świat, coop
Użyta platforma: PC
Ocena: 7/10
Czas gry: 40h
Cena: 50-80zł

Jeśli chodzi o fabułę, to w skrócie wcielamy się w wikinga któremu w życiu noga się powinęła, wkurzył nie tych bogów co trzeba i aby odzyskać ich łaski musi odbudować swój klan i przetrwać próby walki.

Po niezbyt długiej rozgrywce można się zorientować że robienie wszystkiego samemu jest kiepskim pomysłem, ścinanie drzew idzie mozolnie, każda budowla wymaga ścięcia co najmniej kilku-kilkunastu, kamienne narzędzia szybko się niszczą a jagódki zebrane w lesie wcale nie są szczególnie pożywne. Licznik czasu będzie wskazywał nieubłaganie nadejście zimy, która prawdopodobnie boleśnie zrewiduje czy zgromadzone przez gracza zapasy opału i żywności są wystarczające do przetrwania.
Dodatkowo po skończeniu pełnego roku gry, na początku zimy pojawi się portal z którego nadejdzie atak na twoją osadę, samotna walka z wieloma przeciwnikami będzie bardzo trudna.

Rozwiązaniem problemu jest znalezienie większej ilości rąk do pracy - rekrutacja osadników. Celem twórców gry było obdarzenie ich inteligencją i autonomią. Jako gracz z przydzielasz osadnika do stacji roboczej i ustalasz priorytet celów. Osadnik sam decyduje np jaką drogą dojdzie np do pobliskiego lasu, które zasoby spróbuje zebrać po drodze, gdy zepsują mu się narzędzia których potrzebuje to spróbuje najpierw znaleźć nowe na terenie osady ewentualnie podejdzie i zaraportuje problem. Osadnik bez przydzielonej specjalizacji jest domyślnie budowniczym, sam próbuje zlokalizować materiały potrzebne do zaplanowanych przez gracza budów i dostarcza je na miejsce.

I tak na początku zbudowałem chatkę zbieracza i prosty szałas by osadnik miał gdzie spać. Gdy zbieracz biegał po okolicznych lasach w poszukiwaniu jagód i wesołych grzybków ja mogłem się skupić przerzedzaniu lasu.
Ponieważ bycie drwalem na pełny etat w końcu robi się nudne to kolejnego osadnika zatrudniłem w roli drwala. Co jakiś czas raportował on brak koniecznych narzędzi do pracy, aby uniknąć ciągłego wytwarzania brakujących narzędzi zbudowałem warsztat (kolejny osadnik) i chatę kamieniarza (i jeszcze jeden). Potem ze względu na braki w żywności - myśliwy, kucharz, dalej w celu poprawy logistyki magazynierzy, żołnierze do patrolowania coraz większej osady, rolnicy, cieśle, górnicy itd. Szałasy w końcu zamieniłem chatki a te później na typowe nordyckie długie domy.

Grę skończyłem z osadą o populacji ok 60 osadników (i 20fps), magazyny pełne drewna i żywności, osadnicy przyzwoicie odziani i uzbrojeni. Ekipa wojowników i łuczników stale patroluje obszary wioski i niedaleko położonej kopalni, kamienne narzędzia zastąpiłem żelaznymi. Póki co gra jest w fazie early access, późniejsze aktualizacje przyniosą niezbędne poprawki i dodatkową zawartość.

Gdy zastanawiałem się nad zakupem to zakładałem że ASKA będzie kolejnym klonem Valheim, gdzie ciągła naparzanka będzie wzbogacona tylko o możliwość rekrutacji osadników. Gra okazała się czymś zupełnie innym, mi osobiście dosyć podeszła. Przejście z etapu 'muszę wszystko robić sam' do etapu 'praktycznie wszystko działa samo, muszę interweniować tylko od czasu do czasu' okazało się niezłym wyzwaniem. Fajna gra do pogrania, również ze znajomymi.

Autorytet0piorunów

Ciekawie to wygląda. Da radę grać z ziomkami na własnym dedyku??

Kosmonauta1piorunów

@Bigos gdy grałem ze znajomym to ja byłem hostem - przez standardową opcje coop z menu gry.

Dedyk jest możliwy ale trzeba trochę pokombinować, developerzy coś o tym piszą tu: https://www.reddit.com/r/PlayASKA/comments/1h0fg5h/dedicated_server_update/

Dedicated Server Updatereddit
Autorytet1piorunów

@d_kris BANDYTO!!!
Cały dzień wczoraj przegrałem. Dobrze, że ziomek co był hostem musiał zrobić przerwę w środku dnia bo nawet na obiad bym nie odszedł.

Kosmonauta0piorunów

@Bigos Oj wciąga. Warto jeszcze zajrzeć na YT odnośnie krótkich porad - "beginner tips" / "20 thinks I wish I knew" etc. W grze jest ukrytych sporo nieoczywistych mechanik. np
- nie warto wykańczać najbliższego siedliska wilków, jeżeli da się tam flagę myśliwego to masz stałą produkcje mięsa
- przepisy w cooking house odkrywasz sam eksperymentując (np 1 mięcho+3 warzywa + 4 wody), jak wybudujesz magazyn i w nim miejsce na przechowywanie ugotowanej żywności to możesz podejrzeć wszystkie dostępne potrawy
- osadnicy z cechą steadfast resolve nadają się na myśliwych / drwali / kamienarzy / górników - zamiast uciekać przed potworami spróbują sami się z nimi rozprawić
- największy negatywny bonus na szczęśliwość daje brak obrony. Jeżeli zbudujesz baraki, dasz tam jednego osadnika i wystawisz trasę patrolu naokoło zabudowań to wtedy osadnicy przestają narzekać.
- jak masz problem z konopiami (flax) zbuduj farmę. Na początku daj 50% jako flax, reszta - dowolna żywność (ale zgodnie z porami roku w których rośnie). Po roku powinieneś mieć wszystkich osadników ubranych oraz 1k flax w zapasie.
- Jak wykończysz minibosów to możesz zbudować specjalną kapliczkę która zwiększa tempo zdobywania umiejętności.
- Magazyny są jednym z najważniejszych budynków, zostaw na nie sporo miejsca. Skończyłem grę mając 5. Jeden na surową żywnosć (tylko rolnicy i kucharze mają tam dostęp)
-- magazyn na gotową żywność
-- magazyn na podstawowe materiały (drewno, kamień, kora, liny etc)
-- magazyn na obrobione drewno
--magazyn na wyroby żelazne
-- magazyn na pochodnie przy kopalni

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Gry

18piorunów

Tytuł: Indiana Jones and The Great Circle
Developer: Machinehead
Wydawca: Bethesda
Rok wydania: 2024
Gatunek: Skradanka/Przygodówka
Użyta platforma: PC
Ocena: 7/10
Czas gry: 40h
Cena: Gejpass

Słyszałem wiele dobrych opinii o tej grze ale już dawno żaden tytuł mnie tak nie wymęczył. Gra jest mega nierówna i jak niektóre elementy są wręcz wybitne, tak w innych miejscach leży i kwiczy. Oprawa, grafika, krajobrazy i grobowce są pierwsza klasa i zwiedza się je naprawdę nieźle, naszpikowane są nieraz pomysłowymi (ale niezbyt trudnymi) łamigłówkami i jest to chyba najlepszy motyw w grze. Do tego świetna wręcz historia która została bez wątpienia napisana przez kogoś kto idealnie czuje konwencje Indiany Jonesa - bez kitu można by ją od kopa zekranizować i na pewno była by lepsza niż ostatnie kinówki xD

Jednocześnie jednak gra wykłada się na gameplayu, części skradankowe i zadania poboczne to droga przez mękę. Po pierwsze nie za bardzo jest potrzeba aby je robić. Co prawda zdobywamy za nie jakieś punkty dzięki którym możemy sobie rozwinąć życie, staminę czy umiejętności bojowe no ale w grze skradankowej raczej będziemy unikać otwartych konfrontacji, życie samo się odnawia jak chwilkę odsapniemy a jak wyczerpie się pasek staminy to generalnie nic się nie dzieje, tylko nam się doktor trochę zachwieje albo zakaszle xD Tak więce te wszystkie umiejętności to musiałem sprawdzić dokładnie co robią bo nawet bym nie zauważył że coś nowego dokupiłem.

W dodatku głupi jak but NPCe które muszę przez 10 sekund przyglądać się jak im przemykasz przed nosem zanim się kapną że jesteś intruzem... no ale to już normalka w takich grach chyba.

Do przelecenia głównej fabuły i pooglądania widoczków jak znalazł, poza tym jednak nudna, cena gamepassowa to uczciwa cena 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

11piorunów

43 + 1 = 44

Tytuł: The Inner World
Developer: Studio Fizbin
Wydawca: Headup Games
Rok wydania: 2013
Gatunek: przygodowa point and click
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 8/10
Czas gry: 10h
Cena: 3,40zł na ENEBA

Kolejna przygodówka zaliczona. Świetny humor, przyjemna grafika. Zagadki to klasyka gatunku - także czasem było ciężko.
Z wad - kilka razy się zawiesiła przy wczytywaniu lokacji i kilka razy postać nie reagowała na polecania

Jest po polsku choć na karcie Steam nie ma o tym info.

GURU

w Gry

10piorunów

42 + 1 = 43

Tytuł: Kathy Rain: Director's Cut
Developer: Clifftop Games
Wydawca: Raw Fury
Rok wydania: 2021
Gatunek: przygodowa point and click
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 7/10
Czas gry: 10h

Całkiem spoko fabuła. Graficznie pikseloza(taki styl) także na dużych ekranach bez średnio.
Było w planach zaliczy bez zerknięcia do solucji - 5 razy skorzystałem w konkretnych momentach 😒
Ogólnie poziom skomplikowania średni.

Fanatyk

w Gry

21piorunów

42 + 1 = 43

Tytuł: Jedi: Fallen Order
Developer: Respawn Entertainment
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2019
Gatunek: gra akcji
Użyta platforma: PC (Steam)
Liczba godzin spędzonych w grze: 150 (w tym ostatnie przejście 50h)
Ocena: 8/10

Kolejne przejście za mną. Nadal świetna przygoda. Uczta dla zmysłów. Świetna zabawa.
Gra typu "soulsowego" osadzona w świecie Star Wars z bardzo ciekawą fabułą, powracającymi postaciami oraz świetnie wykreowanymi nowymi. Do dyspozycji mamy statek i kilka planet oraz nasz główny cel. Dzięki rozwijaniu postaci odblokowujemy dostęp do nowych lokacji wraz ze skrótami. Planety są fajnie zróżnicowane.
Od początkowej Bracci będącej cmentarzyskiem statków Wojen Klonów, Bogano gdzie zaczynamy nasza podróż i poznajemy naszego wiernego droida, Kashyyyk - niedostępny i dziki, Zeffo - tajemnicze i obce, Dathomirę - mroczną i przerażającą, Ilum - ikoniczne i mistyczne (była to późniejsza baza Starkiller) aż po fortecę inkwizytorów na Nur. Nie unikniemy też walk z przestępczym syndykatem i jego wysłannikami.
Wrogowie i bossowie nie są ani na moment nudni ani sztampowi. Każdy ma swoje mocne i słane strony, choć ta czarna d⁎⁎⁎ka na końcu napsuła mi krwi co niemiara. Ale to też pewnie przez poziom trudności - tym razem przeszedłem na Jedi Master.
Gra nie wybacza błędów i nawet najprostszy przeciwnik może nasz przeciorać po podłodze, jeśli będziemy kozaczyć.
Jako przerywnik poszukamy roślin do naszego terrarium oraz możemy zwiedzić rozbitego Venatora. Pierwsze moje przejście tej lokacji było z otwartą gębą.. Do tego echa mocy świetnie wdrażają nas w lokalizację, ich historię i klimat.

Wszystko byłoby super, gdyby gra nie sprawiała wrażenia niedokończonej. W sensie są lokacje w grze, które niemal na pewno miały rozszerzać przygodę, ale chyba na poziomie dewelopmentu podjęto decyzję, że tniemy.
Drugim dużym minusem, jest mało precyzyjny i responsywny system sterowania. Myślałem, że to może mój pad - staruszek F710 nie daje rady, ale ludzie się skarżą na to w sieci. W grze soulsowej takie coś jest niedopuszczalne. Przez tę niedoróbkę i poziom trudności, niektórzy bosowje to straszny wrzut na d⁎⁎ie. Przeciwnikowi wchodzą ataki, mimo że ewidentnie zdążyłem sparować czy uciec.

Mimo tego szczerze polecam. Z plusów o na gtx970 lata na maxa.

Fanatyk2piorunów

@PanNiepoprawny
>0 + 1 = 1
popraw licznik. Mam tego Fallen Ordera na półce wstydu, kiedyś zagram xd

Autorytet0piorunów

Polecam drugą część, taki Fallen Order ale z kilkoma usprawnieniami.

Autorytet0piorunów

@Bigos A ja właśnie nie polecam, byłem nahajpowany na tą grę a wyszła taka breja, ani to soulslike ani metroidvania. Przeszedłem w końcu jakoś ale nie bawiłem się tak dobrze jak przy jedynce.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Gry

10piorunów

131-1=130

Tytuł: Magrunner: Dark Pulse
Developer: Frogware
Wydawca: Frogware
Rok wydania: 2013
Gatunek: logiczna / zręcznościowa
Użyta platforma: PC
Półeczka: KURDE, FAJNE TO

Tym razem gra logiczna, ale z pewnym... twistem :smiley:
Fabuła można powiedzieć typowa. Jakieś laboratorium, konkurs dla Magrunnerów (mag - od magnetic). Jednak sprawy się komplikują - normalka :smiley:
Bohater ma rękawicę, która może naładować pewne elementy otoczenia powodując, że ich pola się przyciągają lub odpychają. I w ten sposób przechodzić kolejne etapy.
Trudność poszczególnych lokacji dosyć szybko rośnie - pierwsze poziomu 'samouczkowe' faktycznie są samouczkowe, bo nie masz podpowiedzi typu: "naładuj sześcian", "przesuń sześcian w to miejsce" itd. ale zasady są na tyle proste, że szybko łapiemy o co chodzi.
Grafika schludna, oszczędna, ale pasująca do gry. Nawet po tych kilkunastu latach wygląda bardzo dobrze.
Efekty dźwiękowe i tło muzyczne też pasują do klimatu gry.
Jak dla mnie skopane jest tylko jedno - jak to opisano w grze "podstawowa zasada". Zasada, która jest odwrotnością zasad fizyki.
Otóż w grze takie same ładunki się... przyciągają, a odwrotne się odpychają. I do tego się trzeba przyzwyczaić. Może jak ktoś nie uważał na fizyce, to nawet tego nie zauważy, ale mnie to drażniło 😠
Niemniej - polecam miłośnikom kombinowania, sam się fajnie pobawiłem i namęczyłem.

Jak zawsze jakiś losowy screen i gameplay :smiley:

https://www.youtube.com/watch?v=1McPSkRJwuk

Mistrz2piorunów

@LovelyPL panie, ale licznik to nie w tę stronę xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Gry

49piorunów

41 + 1 = 42

Tytuł: Mass Effect: Legendary Edition
Developer: Bioware
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2021 (LE), 2007 (ME1), 2010(ME2), 2012 (ME3)
Gatunek: RPG/akcja/shooter
Użyta platforma: Steam Deck, PC
Ocena: 10/10
Czas do ukończenia: 109h

Każdą z części przeszedłem do tego momentu minimum 3 razy, ale w LE grałem po raz pierwszy, pierwszy raz miałem okazję zagrać w Citadel DLC, które jest genialne (spędziłem w nim prawie 15% całego czasu rozgrywki ME3). Pierwszy raz grałem FemShepem, wyszło świetnie, właściwie teraz defaultowo Shepard jest dla mnie kobietą (chociaż pewnie przejdę jeszcze nieraz MaleShepem).

Są pewne problemy - choćby to, że mimo extended cut zakończenie całej trylogii dalej jest jakieś takie nie wiem. Za dużo wątpliwości, trochę absurdu, ale w ostatecznym rozrachunku to nic nie znaczy - trylogia jest wybitna, po tym runie jest to gra, w której spędziłem najwięcej czasu (wcześniej była to trylogia wieśka). Na pewno jeszcze nie raz wrócę, właściwie już teraz mam ochotę odpalić jedynkę.

Dyszka i seal of approval, genialna seria.

Gruba ryba1piorunów

Ogrywam pierwszy raz, jestem w połowie drugiej części. Fabuła miejscami naciągana, ale generalnie wrażenia dobre. Gameplay gorzej, liniowość i powtarzalność przeogromna, tempa nie ma. Spojlerów staram się unikać, na ile to możliwe w 18/15/13-letnich grach (matkobosko, szmat czasu)

Tytan0piorunów

@serel Mam podobnie. Za trylogię zabralem się kilka lat temu gdy juz wszystkie części były na rynku i byly stawiane na równi z trylogią wiedzminską.

Do tej pory jednak ich nie ukonczylem (wiszę na części trzeciej, którą przechodzę juz ze dwa lata). Puste, liniowe lokacje, składające sie z powtarzalnych sal i korytarzy. Huby (niby-miasta) w ktorych zupelnie nic sie nie dzieje, zawsze te same npc stojące w tych samych miejscach i nawet nie udają, że mają jakiś harmonogram. Broni niewiele a i gunplay słaby. Niby wiele klas postaci ale różnice między nimi też znacznie mniejsze niz w innych rpg do ktorych przywykłem. Skille nieciekawe. Fabuła i dialogi poki co ok, ale nie rozumiem zachwytow, moze dopiero wielokrotne ukonczenie pozwala dostrzec ciekawe niuanse?

Nie hejtuje, kazdemu podoba się co innego, ale osobiscie nie rozumiem co takiego ludzie w niej widzą, u mnie nie zalapalaby sie nawet do listy top 10 (a)RPG. A podobno zakonczenie trylogii to najgorsze, co mnie czeka (unikam spoilerów)

Pokaż więcej komentarzy (29)

GURU

w Gry

20piorunów

40 + 1 = 41

Tytuł: Contrast
Developer: Compulsion Games, Focus Home Interactive
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania:: 15.11.2013r
Gatunek: platformowo-łamigłówkowa 
Użyta platforma: Steam Deck, PC
Ocena: 9/10
Czas do ukończenia: 4,3h

Jak dla mnie cudo. Bardzo klimatycznie czy to patrząc na grafikę czy muzykę. Przystępne łamigłówki z cieniem.
Szkoda że taka krótka.
Z wad - auto sejwy mogły by być częściej bo o ile w przypadku zgonu pojawiamy się boscy blisko miejsca śmierci tak jak przegapimy znajdkę i chcemy się cofnąć to trzeba na nowo cała misje/etap powtarzać .
Raz się zdarzyło że reflektor którym sterujemy nie działał i trzeba było zresetować poziom.

Dostępne jest spolszczenie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

21piorunów

38 + 1 = 39

Tytuł: Atlas Fallen: Reign Of Sand
Developer: Deck13 Interactive
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania:: 28.08.2024
Gatunek: 3rd person, coop, chyba RPG?
Użyta platforma: xBox Series X
Ocena: 6/10
Czas do ukończenia: 34h 43min

Plusy - w przypadkowej kolejności.

* Ma w sobie to coś co spowodowało, że dojechałem do końca. Jest nieco sadomasochistyczna bo potrafi denerwować na całego, ale wracałem wielokrotnie, aby grać dalej.
* Rozwój bohatera - nie ma levelowania bohatera. Rozwojem są "kamienie", która zgadujesz podczas grania, która dają nowe umiejętności.
* "kamienie rozwoju" - jest tego naprawdę dużo i można iść w różne style grania co może się podobać. Czasami build może być bardzo mocny, albo iść w leczenie, albo w obronę itd. Biorąc pod uwagę, że jest to coop, to pomysł bardzo fajny.
* Walka może się podobać. Pomimo tego, że to tylko nawalanie w pada to sama akcja na ekranie jest bardzo dynamiczna, trzeba uważać, aby nie oberwać bo jedno uderzenie potrafi zabrać 80% życia. Ma w sobie taki lekki "souls" feel.

Minusy - w przypadkowej kolejności.

* Słaba graficznie, nudna. Gra się dzieje w pustynnym świecie i wszystko wygląda jakby nagrane w Meksyku 😉 Assassins Creed sprzed 10 lat potrafią wyglądać ciekawiej i ładniej.
* Historia raczej nie powala. Płytka i przewidywalna.
* Budowa świata i niektórych zadań wręcz głupia i nie intuicyjna. Miałem zadanie, które zmuszało mnie, aby porozmawiał z 4 NPC w konkretnej kolejności. Jeżeli zrobiło się to nie tak jak chciał deweloper, to kolejna misja się nie uruchamiała. Pół dnia łaziłem w kółko i nie wiedziałem WTF. Nawet po oglądnięci filmiku na YouTube, ciągle było to niejasne. Udało mi się chyba przypadkiem....
* Nie ma latania :smiley: Są przeciwnicy, którzy potrafią latać. Bohater ma podwójny skok oraz potrójny dash i chyba w taki sposób trzeba walczyć z latającymi wrogami, ale pomysł raczej słaby. Marnotrawi się bardzo dużo czas, frustracja wbija kołek w głowę. W pewnym momencie przestałem walczyć z latającymi o ile mi to nie było potrzebne w jakiejś misji.

Ani Plus, ani Minus :smiley:

* Jest w Game Pass na PC i xbox , więc można ograć za bardzo mało pieniążków, a czasami za free.
* Gra jest raczej trudna, lekki "souls" vibe i może się to komuś bardziej podobać niżeli mi.
* Coop.

Podsumowanie:
Ciężko mi napisać, że bawiłem się dobrze bo tak nie było. Jednakże, poświęciłem 34h na tę grę! Jeżeli ktoś ma gamepass albo pożyczył płytkę od kolegi to można przynajmniej spróbować bo tytuł ktoś inny może ocenić 10/10.

   

Osobistość1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów


37 + 1 = 38

Tytuł: Inscryption
Developer: Daniel Mullins Games
Wydawca: Devolver Digital
Rok wydania:: 2021
Gatunek: Horror, karcianka, roguelike
Użyta platforma: PC (ROG Ally)
Ocena: 8/10
Czas do ukończenia: ~15h

Po zmarnowaniu wieeeeelu godzin na Balatro postanowiłem, że pora na coś innego, więc usiadłem do innej karcianki XD Ale faktycznie doznanie okazało się być bardzo inne - mocno atmosferyczne i wciągające. Historia może nie jest jakaś super, ale przyznam, że się wkręciłem i byłem ciekawy, jak się zakończy.

Jeśli chodzi o użytą przeze mnie platformę - grałem w wersję GOGową i nie udało mi się zmusić do działania wbudowanego w ROG pada, więc grałem w trybie komputera i większość gry obsługiwałem ekranem dotykowym, ale mimo to bawiłem się dobrze :smiley:

Fenomen3piorunów

To jest ten typ gry, o której im mniej wiesz przed rozpoczęciem, tym jest lepsza, bo główną rolę odgrywa tutaj odkrywanie tajemnicy. Doświadczenie, które potem zostaje na długo.

Gruba ryba1piorunów

@Sauronus Coś w tym jest, ja kupiłem ją wiedząc tylko, że to połączenie karcianki i horroru (to drugie to może na wyrost trochę) i samo to sprawiło, że stwierdziłem, że chcę to sprawdzić ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i się nie zawiodłem, naprawdę fajne doświadczenie.

Inspirator1piorunów

@Aksal89 te systemy karciano-roguelikowe to jest koszmar, przed uruchomieniem gier z nimi powinno być jakieś ostrzeżenie, że to uzależnia i żeby uważać :D. W tym roku skusiłem się na 'Slay the Spire' i przepaliłem już kupę godzin... Patrząc na to i Balatro już mi portfel drży.

Gruba ryba2piorunów

@Agannalo Ja na Balatro zmarnowałem kilkadziesiąt godzin, a właśnie wczoraj kupiłem Slay the Spire, ale jeszcze nie zdążyłem odpalić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)