Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filozofiadlajanuszy

Fenomen

w Filozofia dla januszy

29piorunów

Czy za grzechy władzy odpowiadają wierni czy hierarchowie?

Kilka dni temu miał premierę wstrząsający dokument autorstwa Pawła Kostowskiego poświęcony „Egzorcyzmom” odprawianym przez formalnie księży katolickich. Piszę formalnie, bo z punktu widzenia doktryny to co przedstawia film to są wielokrotnie oczywiste herezje. Co ciekawe, z jakiegoś powodu tolerowane przez biskupów.

Z jakiego?

Może najpierw streszczenie. Film opowiada historię „wypędzania szatana” przez kilku duchownych katolickich z „opętanej” dziewczyny. Szczegóły są wstrząsające – bicie, obmacywanie piersi czy narządów płciowych. Równocześnie mamy pokazane msze z udziałem „egzorcystów” gdzie „błogosławione” są różne przedmioty odstraszające demony. Na przykład olej. Ale oliwa lepsza. Autor nie bluruje marki i można sprawdzić, czy się ma taką w kuchni. Ja mam, więc mnie chyba diabeł nie opęta.

Ale bez żartów

Każdy kto uczciwie zdał w szkole średniej z religii wie, że to oczywista herezja. Tak naprawdę egzorcyzmy, o ile w Kościele istniały od zawsze, zyskują popularność w tempie geometrycznym od stosunkowo niedawna. Jest to związane z przenikaniem do struktur katolickich tzw ruchu charyzmatycznego, który swoją genezę wywodzi z XIX wiecznych przemian w amerykańskim protestantyzmie. Ruch charyzmatyczny nazwę bierze od charyzmatów Ducha świętego – rzekomych nagłych uzdrowień, mówienia językiem i wypędzania demonów właśnie. Krótko mówiąc, na takich mszach dzieje się prawdziwe show.

Początkowo chciałem ten temat pociągnąć dalej

Jednak uważam, że tłumaczenie przemian chrześcijaństwa w przeciągu ostatnich dwóch stuleci byłoby raczej akademicką ciekawostką, zwłaszcza, że komentatorzy filmu nie zwrócili póki co uwagi na to jak główna bohaterka dostała się w ręce oprawców. Wypchnęli ją bowiem właśni rodzice – prośbą i groźbą, nie zważając na błagania własnego dziecka.

Ja już po premierze filmów Sekielskich popełniłem wpis o tym, że grzechy Kościoła zachodzą niejako „na prośbę” wiernych

Chodzi o podział na kulturę winy – czyli problem jest wtedy, kiedy do grzechu doszło (nieważne przy tym czy wyszło to na jaw) i kulturę wstydu – kiedy problem jest wtedy, kiedy pojawia się oskarżenie (nieważne przy tym czy prawdziwe). Historycznie rzecz ujmując chrześcijaństwo ma ogromne znaczenie dla powstania kultury winy. Jednakże osobiście uważam, że ludzie którzy obecnie bronią księży bandytów żyją mocno w kulturze wstydu. Skąd ta sprzeczność?

Jednak muszę zrobić krótki kurs historii chrześcijaństwa

Będzie bez ceregieli – najwyżej dostanę łatkę kolejnego gimboateisty. Kościół w czasach średniowiecza oferował całościowy obraz świata. Jak mówię całościowy to mówię dosłownie. Największy filozof katolicki – św. Tomasz z Akwinu wpisał w swój system oparty na filozofii Arystotelesa wszystko. I fizykę, i politykę, i astronomię. Jednak w czasach nowożytnych to wszystko się zaczęło rozjeżdżać. Najpierw Ziemia odjechała ze środka na orbitę. Wbrew pozorom teoria Kopernika nie była zwykłym odkryciem jak dzisiaj odkrywa się nowe planety, lecz zadawała cios antycznym teoriom kosmologicznym – stąd w dużej mierze opór w jej przyjmowaniu. Później przyszedł Newton i wysłał do kosza Arystotelesa z jego fizyką.

Ale prawdziwy cios przyszedł ze strony prowincjonalnej uczelni w 1781 roku

Wtedy to królewiecki profesor Immanuel Kant publikuje dzieło „Krytyka czystego rozumu” w którym do kosza wysyła wszystkie średniowieczne rozważania metafizyczne. Jeżeli bowiem przyjmiemy za Arystotelesem teorię prawdy, że prawda to zgodność sądu z rzeczywistością, to jak „wyjść z siebie”, spojrzeć na sąd, spojrzeć na rzeczywistość i orzec co jest prawdą?

A no nie da się, mówi Kant. Człowiek nie poznaje „rzeczy samej w sobie” lecz tylko to w jaki sposób się ona jawi. A więc mówienie o tym, że „Bóg naprawdę jest w Trójcy Świętej” i tak dalej nie ma żadnego sensu. Kant wprowadza Boga do swojego systemu, ale szczerze powiedziawszy robi to w niezbyt przekonywujący sposób. Ale spokojnie – to nie jest prosta droga do ateizmu, jak pokazało kilka postaci filozofii pokantowskiej.

Natomiast jest to z pewnością droga do odrzucenia Kościoła jako gwaranta prawdy, nieomylnego źródła światopoglądu i przede wszystkim sensu istnienia człowieka i świata który go otacza.

Najbardziej dobitnie wyraził to Nietzsche w słynnym „Bóg umarł”. Nietzsche nie mówił tutaj o tym, że Boga nie ma (to w II połowie XIX wieku dla wykształconych ludzi wydawało się jeszcze większą oczywistością niż dzisiaj) ale o tym, że Bóg i klasyczna religia, ze swoim objawieniem przestał być źródłem światopoglądu współczesnego człowieka.

No ale jest rok 2023 i Kościół katolicki wydaje się być w nie takiej złej kondycji.

I owszem, jest. Ale nie na takiej zasadzie jak był jeszcze 400 lat temu. Widać to właśnie w istnieniu tego typu zjawisk jak pokazane na filmie. W średniowieczu całe to towarzystwo od egzorcyzmowanej oliwy by zostało oskarżone o herezję i dobrodusznie poproszone o publiczną samokrytykę. Tak samo jak nie byłoby zrozumiałe byłoby istnienie ludzi którzy co prawda w Boga nie wierzą, ale np. popierają Radio Maryja. To z punktu widzenia tamtych czasów kompletna aberracja. Dzisiaj wierni mają głęboko w d⁎⁎ie oczywiste negowanie podstaw wiary którą rzekomo deklarują i tego typu ludzi stawiają na piedestał.

Kościół katolicki, jedna z „religii martwego Boga” przypomina dzisiaj raczej imperium rzymskie na przełomie epok. Podupadły ale przede wszystkim mocno przeminiony. Dziś w kościele katolickim ludzie nie szukają całości światopoglądu (w sensie dosłownym” jak świat powstał, po co jest, jak działa itd, a nie „co sądzić o aborcji”) lecz różnych innych rzeczy. Emocji związanych z „wypędzaniem szatana”, „ucieczki od wolności” w zdawaniu się na przykazanie proboszcza, poszukiwaniu jakiejś swojej tożsamości w odkopywaniu mszy trydenckiej.

Ja ten film polecam z jeszcze jednego powodu

Otóż o ile pedofilia w kościele jest oczywistym naruszeniem porządku prawnego, to „egzorcyzmy” przez wiele osób nie mających nic z kościołem wspólnego mogą zostać wrzucone do worka „bajki z mchu i paproci” których rozważać nie warto. Nie, jak już pisałem na Kancie świat się nie skończył, a religioznawcy XX wieku pokazali jak wiele funkcji spełnia w życiu człowieka religia, nawet jeżeli jest to po prostu zadawanie pytań bez szans na uzyskanie zadowalającej odpowiedzi.

Dlatego też uważam, że problem nadużyć w kościele powinien przestać być rozpatrywany jako problem z księżmi, a zacząć być traktowany jako problem społeczny. Czego ludzie oczekują, że te patologie tolerują? Jakie ich potrzeby są niezaspokojone? Co jest z nami nie tak, że stworzyliśmy taką wspólnotę, gdzie rodzice wypychają dzieci w ręce bandziorów? To są pytania na które chciałbym poznać odpowiedź.

https://www.youtube.com/watch?v=ucBsh2ORY2I

     

PS1: można mnie znaleźć na FB, Instagramie i Hejto:

https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy

https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/

https://www.hejto.pl/spolecznosc/filozofia-dla-januszy

PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:

https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy

Kosmonauta0piorunów

@emil_wasacz Wszystkie te podejścia do religi, które wymieniles istnieją (szukanie wrażeń, kościół dostarczający usługi itd.) ale podstawą jest wiara jako osobista relacja z Bogiem plus kościół jako wspólnota a nie instytucja. Wiem że to banał, no ale o to chodzi, żeby nie było przeintelektualizowane.

A że OP razem z Kantem obala możliwość sensownej religii to chyba zbyt odważne - jeśli już to podważa religie opartą na rozumie, a chrzescijanstwo po średniowieczu już się tak bardzo na rozumie nie opiera.

Debiutant2piorunów

@HolenderskiWafel dzięki za odpowiedź. Faktycznie wyraziłem się w mało jasny sposób. Kant przeprowadza bardziej krytykę obiektywnego poznania, więc i religijność obiektywna w sensie jednego, prawdziwego obrazu Boga, jest w konsekwencji niemożliwa. To, o czym piszesz dalej: osobista relacja plus wspólnota, a nie instytucja - to jest w sumie prosta konsekwencja powyższego - przy braku obiektywnej prawdy pozostaje mi moje subiektywne doświadczenie plus jakaś grupka ludzi, którzy mają je w miarę podobne. Ale bez instytucji nie będzie czegoś takiego jak jeden "katolicyzm" - każdy będzie wierzył "po swojemu". Od siebie dodam, że te małe wspólnoty moim zdaniem będą najczęściej zredukowane do grup zaspokajających jedną potrzebę - raz to będą emocje, raz rozważania intelektualne, jeszcze gdzie indziej poczucie przynależności.
Natomiast wszystko to jest bardzo antropocentryczne i miejsca na Boga to tam w rzeczywistości nie ma.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Filozofia dla januszy

5piorunów

O co w tym chodziło – Myślę, więc jestem (podcast)

Po krótkiej przerwie wracamy i to nie z byle jakim podcastem. Dziś omawiam, nie boję się tego powiedzieć, najważniejsze słowa w dziejach świata. „Myślę, więc jestem” choć brzmi jak komunał streszcza rewolucję w postrzeganiu świata, jaka dokonała się w XVII wieku, tworząc zręby współczesnego rozumienia nauki, polityki i miejsca człowieka w świecie.

Póki co podcast dostępny jest na:

> YOUTUBE:

https://youtu.be/_RtQJP03FVw

> SOUNDCLOUD:

https://on.soundcloud.com/8Xvnf

> SPOTIFY:

https://tinyurl.com/mtcjpxxj

> GOOGLE PODCASTS:

https://tinyurl.com/yfswv3tk

PS1: można mnie znaleźć na FB, Instagramie i Hejto:

https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy

https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/

https://www.hejto.pl/spolecznosc/filozofia-dla-januszy

PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:

https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy

   

Twórca1piorunów

Przesluchalem jeden odcinek, bardzo fajne rozważania. Z kawek odłóż na lepszy mikrofon, naprawdę ciut lepsza jakość zrobi różnice. Powodzenia i wytrwałości. Konsekwencja jest kluczem 😎💪

Fenomen

w Filozofia dla januszy

121piorunów

Patrzę na te  i od dawna się zastanawiałem jak coś takiego widzę, o co w tym chodzi. Czemu jak jestem na takiej ulicy to zamiast zachwycić się tym pięknem sadzę chujami na błoto pośniegowe i że będę musiał buty z soli szorować, a w ogóle to mi śnieg do gęby wpada? I chyba już wiem.

Immanuel Kant przytoczył historię francuskiego generała Savaryego, który opisywał swoje przygody z egipskimi piramidami. Generał zauważył mianowicie, że żeby się szczerze nimi zachwycić trzeba znaleźć optymalny punkt - z daleka są mało imponujące, z bliska zaś to tylko kupa kamieni.

I widzę tutaj taki piękny przykład takiego bezpiecznego punktu: siedzę sobie ze szklaneczką przed komputerem, kota mam na kolanach, pośpiech, błoto pośniegowe i sól na butach są tam, a tu jest wyobrażenie ciepłego światła latarni i tej cudownej ciszy zimowego wieczoru 😊

   

Mocarz1piorunów

@loginnahejto.pl to tez nie do konca tak. Wychodzac na "spacer" masz na glowie milion spraw i rzeczy, do ktorych sie zwykle spieszysz czy chcesz czy nie. W zaciszu domowym latwiej podziwiac jest piekno. Latwo w dzisiejszych czasach zapomniec jak robic to na codzien, niezaleznie od miejsca, w ktorym sie znajdujemy ale po swoim przypadku widze, ze pomogly wyjscia/wyjazdy tylko w celach podziwiania ciekawych miejsc i krajobrazow. Czysta glowa, aparat pod reka i wylaczona komorka niekiedy wystarcza zeby sie troche wyprostowac.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Ciekawostki

18piorunów

Na wypieku zostało wydaje się tylko szambo, ale jak wie każdy archeolog często znajduje się tam to, co najciekawsze.

Tutaj takim skarbem jest content tworzony przez Pawła Kostowskiego poświęcony rozwijającemu się w tempie wręcz geometrycznym zjawisku egzorcyzmów w Kościele. Autor niestety odmówił przyjścia na hejto, choć pozwolił wrzucać jego content gdzie chcę. W sobotę ma się ukazać film autora na YT:

https://www.youtube.com/@egzorcyzmypolskie5074

Szykuje się coś na miarę Sekielskich, choć zdecydowanie mniej wyhajpowane przez media, lecz wydaje mi się, że dotyczące nawet ciekawszej kwestii. Dlaczego ciekawszej? Bo w przypadku pedofilii informacje po pierwsze krążą od lat, a po drugie jaki koń jest każdy widzi (dużo ciekawsze wydaje mi się zbadanie czemu niektórzy będą bronić księdza nawet jeżeli przyzna się do tego na gorącym uczynku, kiedyś popełniłem luźne dywagacje na ten temat).

Natomiast w temacie egzorcyzmów sprawa jest dużo bardziej subtelna. Wbrew temu co się może wydawać, to to wcale nie jest średniowiecze a wręcz przeciwnie - zjawisko mocno ukorzenione w religijnych przemianach XIX wieku ze wszystkimi "Wielkimi Przebudzeniami" na łamach amerykańskiego protestantyzmu.

Na szersze podsumowanie potrzebowałbym czasu, ale zachęcam do śledzenia tego człowieka i wrzucanych przez niego treści, moim zdaniem dotyka bardzo ważnego i niebezpiecznego zjawiska.

   

Wirtuoz

w Hydepark

4piorunów

Powiedzmy, że dostajecie propozycję pracy która podwoi wasze aktualne wynagrodzenie. Przez pierwsze pół roku macie wprowadzenie do projektu, szkolenia z matmy, dsp, awioniki itp. Potem praca, ale będzie ona dotyczyła rozwijania uzbrojonego drona wojskowego, który autonomicznie podejmuje decyzję o tym czy kogoś zabić czy nie. Zdecydowalibyście się na taką pracę? :slightly_smiling_face:

Wirtuoz1piorunów

@tmg Kurde, właśnie tego się obawiam - że wejdziemy na nowy poziom zabijania. Jak by to powiedzieć, następuje dehumanizacja wojny. Nie staje się już oko w oko z przeciwnikiem. Zabijanie staje się kliknięciem w komputer. To w sensie dosłownym maszyna do mielenia ludzi za którą nikt nie zapłaci wyrzutami sumienia - ani żołnierze ani społeczeństwa - bo nie ma tego kosztu. Poza programistami może 😉 ( @Wannasauna @pawel-mikolajuw-rak-krol-albanii )

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Filozofia dla januszy

8piorunów

Dlaczego pobór do wojska stał się zaprzeczeniem własnej idei?

Choć może dziś to zabrzmieć kuriozalnie, powstanie nowożytnych armii poborowych miało na celu między innymi stworzenie społeczeństwa obywatelskiego. „Wojska regularne, ta zaraza i wyludnienie Europy, są dobre tylko dla dwóch celów: albo aby napadać i podbijać sąsiadów, albo by obywateli okuwać w

Fenomen

w Filozofia dla januszy

3piorunów

Podcast "Alfabet rozkmin codziennych": Dzieci

Poruszamy tu życiowe tematy, a że większość odbiorców stanowią ludzie około trzydziestki to decyzja o posiadaniu lub nie dzieci jest bardzo życiowa. W dzisiejszym odcinku odwołując się do Arystotelesa zastanawiam się więc jaka jest istota relacji rodziców z dziećmi i jak powinna przebiegać. Na końcu

Fenomen

w Filozofia dla januszy

9piorunów

Czas rozwinąć projekt podcastów o nową serię 🙂

W odcinkach „O co w tym chodziło?” będę omawiał różne słynne powiedzenia i wsadzał w kontekst, od którego nierzadko bardzo daleko funkcjonują.

Zaczynamy od Sokratesa który jest trochę jak… Leo Messi. Niezależnie co gra obecnie, świat ciągle widzi w nim ikonę futbolu, podobnie niezależnie od merytorycznego wkładu Sokrates ma murowane miejsce we wszystkich „TOP” filozofów wszechczasów. Nierzadko uchodzi przy tym za symbol sceptycznego naukowca i przejawem takiej postawy miałoby być właśnie słynne „Wiem, że nic nie wiem”. Ale z tym jest pewien problem… zapraszam więc do słuchania

Póki co podcast dostępny jest na:

> YOUTUBE:

https://youtu.be/PrBVRo3w7uI

> SOUNDCLOUD:

https://on.soundcloud.com/T1Hq8

> SPOTIFY:

https://tinyurl.com/msr5ut3s

> GOOGLE PODCASTS:

https://tinyurl.com/bdhfbb4d

PS1: można mnie znaleźć na FB i Instagramie:

https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy

https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/

PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:

https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy

Fenomen

w Filozofia dla januszy

31piorunów

Te niebezpieczne cytaty, czyli prawdziwa filozofia dla januszy

Z różnymi znanymi cytatami jest tak jak z mundialem: przyciąga ludzi na co dzień kompletnie odległych od tematu. Jednak tak jak mistrzostwa świata produkują januszy piłkarskich, tak różne złote myśli są kuźnią januszy filozofii, religii i nauki. Na początek opowiem jednak historyjkę Jakieś sto lat

Fenomen

w Podkasty

34piorunów

Привіт! Jako, że mamy tu tworzyć normalną alternatywę dla Wykopu na którą nie wstyd zaglądać to postanowiłem, że się przyłączę ze swoim contentem. 😎

Od 2017 roku prowadzę blog „Filozofia dla januszy” o filozofii i humanistyce… dla januszy właśnie. Dinozaury mogą kojarzyć moje wpisy na Wykopie, tam zresztą zaczynałem. Od kilku tygodni zacząłem nagrywać podcast. Pierwsza seria czyli „Alfabet rozkmin codziennych” poświęcona jest alfabetycznie wymienionym zjawiskom dnia codziennego poddanym spojrzeniu przez pryzmat humanistyki właśnie.

Dzisiaj w „Alfabecie rozkmin codziennych” temat który już mi kiedyś chodził po głowie, ale uznałem, że odgrzebałbym skamielinę sprzed kilkunastu lat. Tymczasem niedawna afera pokazała, że coachowie od banałów motywacyjnych i poszerzenia strefy komfortu dalej mają setki tysięcy fanów w social mediach i są istotną częścią współczesnej codzienności. Tak więc dzisiaj o tym co mają wspólnego coaching i pozornie podobna do niego filozofia oraz o tym dlaczego ta druga jest o niebo lepsza 😉

Póki co podcast dostępny jest na:

> YOUTUBE:

https://youtu.be/DKHhUQRkrro

> SOUNDCLOUD:

https://on.soundcloud.com/ugf5y

> SPOTIFY:

https://tinyurl.com/r96k3ujs

> GOOGLE PODCASTS:

https://tinyurl.com/mweykmmy

PS1: można mnie znaleźć na FB i Instagramie:

https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy

https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/

PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:

https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy

Tytan0piorunów

@loginnahejto.pl doszedlem do arystotelesa i przerwalem. Skupiles sie na gosciu bo zrobil szum a Ty zalozyles, ze jak popularny to z czegos musial sie wybic.
Dzejkob magik sie wybil swoimi rozkminami. Slyszalem jedna i to nie dla mnie. Ale wlasnie fenomen tego wybicia sie polegal na trafieniu w nisze potrzeb. Ludzie chcieli uslyszec jak ktos popularny prostymi slowami mowi jakie sa roznice w zachowaniach miedzy pokoleniem mlodych a urodzonych w latalch do 95 roku. Jak sie powinno traktowac matke babke siostre dziewczyne. Boom sprzedalo sie. Tu nie ma zadnej filozofii. Poza tym z tego co pamietam zawsze mial na profilu coaching

Pokaż więcej komentarzy (3)