SuperSzturmowiecGURU
10piorunów
Co to za anime?
SuperSzturmowiecGURU
10piorunów
Co to za anime?
_O gustach się dyskutuje! A wiecie kiedy? Teraz XD_
My tu sobie gadu gadu, po jednym anime omawiamy, a tak naprawdę dyskusja na #animedyskusja jest niewielka i mało kto się udziela. To teraz - zawołuję i zachęcam
Jakie są wasze top 3 anime?
Niezależnie od kryteriów, nie musicie tłumaczyć, dlaczego (chociaż możecie).
Możecie też dodać honorable mention (bo ja też potrzebuję XD)
Ot, po prostu, lista najbliższych waszemu sercu serii
Z mojej strony:
1. One Piece
2. Bleach
3. FullMetal Alchemist Brotherhood
HM - Code Geass
Pokażcie się i nie chowajcie XD
Ciekawi mnie, co tam komu w duszy gra :grinning:
#anime #animedyskusja

Czytam te komentarze i mi ostatnie 20 lat anime przypomnieliście 😊 . Tyle tytułów już zapomniałem.
Blue eyed samuraj, bedzie drugi sezon?
A z filmowych adaptacji.
1. One piece 😁
Bardzo dużo widziałem bajek więc ciężko powiedzieć ale pewnie FMA, Hellsing i Steins;Gate by gdzieś tam byly. Do tego połowa gundamow - są ch⁎⁎⁎we ale lubię.
Ale bezdyskusyjnie najlepsze anime na świecie to "Keijo!!!!!!!"
LeniwaPandaAutorytet
12piorunów@Rozpierpapierduchacz wspominał o wkładaniu kija w mrowisko to proszę bardzo...
...Mushoku Tensei Jobless Reincarnation to ponadprzeciętny isekai w tym całym szambie
Głównym bohaterem jest trzydsietokilkuletni japoński NEET. Obleśny, niewdzięczny wobec rodziców, obrzydliwy, leniwy, narcystyczny typ ze skłonnościami pedofilskimi, staje na drodze wyzwolicela wszelkiego przegrywu z ich problemów, Truck-kunowi i zostaje pośmiertnie przeniesiony do drugiego świata. Dostaje drugą szansę i odradza się w nowym świecie jako Rudeus Greyrat.
Przez piersze pół sezonu mój żenadometr wywala poza skalę przy każdej dłuższej wypowiedzi bądź przemyśleniu tego osobnika. Chodząca antypatia. Uważam wręcz, że jest bardzo udanym portretem tej części anime(i manga) społeczności z którą wielu z nas wolałoby nie być kojarzonym. Z czasem jednak miękne a może zaczynam rozumieć naszego protagonistę. W poprzednim życiu miał kilka bardzo nieprzyjemnych sytuacji co nie jest wytłumaczeniem na jego kompletną ignorancję na ludzi którzy próbowali wyciągnąć do niego pomocną dłoń. Nowe życie pomaga mu jednak przejść jeden ważny etep w życiu do którgo nie dotarł podczas swojego japońskiego żywota. Dorastanie. Tak, ten trzydziestoparoletni koń powoli dorasta. Przechodzi ten etap w nowym świecie. Dostaje drugą szansę i ją wykorzystuje. Widać jakiś rozwój postaci z czasem. To chyba miałabyć idea tego typu isekai. A nie, z nudnego życia przenoszę się do nudnego życia z elementami fantasy. Żeby nie było Rudeus nie staje się nagle wzorem cnót. Jego charakter staje się bardziej strawny. Nawet potrafi wykorzystać swoje doświadczenia z poprzedniego życia i pomóc ludziom w sytuacjach podobnych do tych w których sam się znajdował.
No dobra ale co według mnie Mushoku Tensei robi dobrze jako isekai. Nasz protagonista jest potęzny ale nie op. Sama jego droga do zwiększenia swojej mocy jest dość zwyczajna. Należy zaznaczyć, że Rudeus ma wielkie pokłady many oraz potrafi rzucać zaklęcia bez słownej inkantacji. Jednak same zaklęcia i wiedzę powiązaną z magią musi uczyć się jak inni magowie. Nie robi się też biegły w każdej dziedzinie. Ogólnie podoba mi się podejście do klas postaci (zaczerpnięte pewnie z DnD). Nie mamy tutaj jednosobowych armii (pomijam pewnych osobników będących bardziej bogami).Podczas walk nie ma power upów z tyłka tylko jest wykorzystywana nabyta wiedza. Dzięki 'nowemu' ojcu miał też szczęście przejść trening walki mieczem która też z czaasem mu się przydaje. I tu przechodzimy do kolejnego punktu. Może i Rudeus jest potężny ale nie jest niezwycieżony. Co jakiś czas nowy świat przypomina nam, że nie jest sielankowym miejscem. Błędy i głupota w tym miejscu mogą drogo kosztować o czym przekonuję się nasz główny bohater. Brutalność świata na plus. Poboczne postacie (oprócz haremiku ale o tym później) jak na isekaia mają głębie charakteru. Ruijerd Superdia, ojciec Rudeusa, Paul (ogólnie cała ekipa poszukiwaczy przygód której częścią był Paul) czy nawet Ariel (księżniczka, druga w kolejce do tronu królestwa Asury). Sam świat przedstawiony jak i frakcje w nim egzystujące wyglądają na przemyślane. Jest dużo szarości, nie ma tu dobrych i złych. Mamy różne zaszłości z minionych czasów. Trochę polityki w tle. Aspekt wizualny. To anime jest po prostu ładne. Krajobrazy które oglądamy podczas intr odcinków, animacje, jak i same walki.
Neutralnie oceniam fabułę. Na tyle ile się orientuję to "saga" o Rudeusie jest prologiem do całej historii. Przygody Rudeusa budują nam bazę pod przyszłe wydarzenia co może dla niektórych być problemem.
Minusy. Nie mogę uwierzyć, że to nie jest hentai. Czasami. Bezsensowne sceny seksu. Sprośny humor. Za dużo tego momentami, miałem wewnętrzny dysonans. Z jednej strony trochę brutalne fantasy z ciekawym światem z drugiej od czasu do czasu głupkowaty ecchi humor jak z jakichś upośledzonych komedii albo hentaje. No i nasz haremik, nieszczęsny. Mam wrażenie, że im mniej mają kontaktu z Rudeusem tym ich charaktery są bardziej wyraziste.
Bezsensowne sceny seksu XD Żadna z tego typu scen niebyła bez sensu, a i tak większość kończy się zanim się coś zacznie. Nie dodałeś też jak duży nacisk jest tu położony na aspekt psychologiczny. Tak naprawdę całe anime do tej pory opiera się na rozwoju głównego bohatera ale nie jakieś skile perki a rozwój emocjonalny radzenie sobie z traumami itp. Z każdym sezonem Rudeus ma coraz bardziej poukładane we łbie a naprawdę ma co układać.
Animacja topowa.
Postaci z bardzo rozbudowanym profilem psychologicznym który się dodatkowo zmienia wraz z przeżyciami bohaterów. Coś co trzeba zaznaczyć bo to rzadkość.
Rozbudowany świat choć jednocześnie jest wiele niewiadomych.
trzy tytuły które mi się akurat przypominały a też mają nacisk między innymi na psychikę bohaterów
https://myanimelist.net/anime/52991/Sousou_no_Frieren
https://myanimelist.net/anime/9253/Steins_Gate
https://myanimelist.net/anime/47917/Bocchi_the_Rock
@LeniwaPanda
>właśnie, fuj XD kto to w ogóle ogląda
Ja, i powiem więcej. Jest to jedyne anime na kontynuację którego czekam jak i na tłumaczenie książek.
Scena "SEKSU" jest trochę przycięta na yoytube ale nie z gorących fragmentów
https://www.youtube.com/watch?v=IdU2gTPMGDw
Nie będę kitu wciskał jest tu trochę golizny majtek i innych zboczeń ale nie są one bez sensu tak jak @LeniwaPanda napisał
Sousou no FrierenDuring their decade-long quest to defeat the Demon King, the members of the hero's party—Himmel himself, the priest Heiter, the dwarf warrior Eisen, and the elven mage Frieren—forge bonds through adventures and battles, creating unforgettable precious memories for most of them. However, the time that Frieren spends with her comrades is equivalent to merely a fraction of her life, which has lasted over a thousand years. When the party disbands after their victory, Frieren casually returns to her "usual" routine of collecting spells across the continent. Due to her different sense of time, she seemingly holds no strong feelings toward the experiences she went through. As the years pass, Frieren gradually realizes how her days in the hero's party truly impacted her. Witnessing the deaths of two of her former companions, Frieren begins to regret having taken their presence for granted; she vows to better understand humans and create real personal connections. Although the story of that once memorable journey has long ended, a new tale is about to begin. [Written by MAL Rewrite]MyAnimeList.netMrHardy_Gruba ryba
6piorunów
Jakieś po⁎⁎⁎⁎ne proporcje się wkradły w ten animowany wizerunek dziecka ಠ_ಠ
@WysokiTrzmiel To nie jest dziecko. Z głową masz coś nie tak.
@MrHardy_ Ty masz cos nie tak z glową, napisalem to tylko dlategoz ze widze to gowno mimo blokady tych zjebanych tagow
@binarna_mlockarnia Co ty typie się rzucasz, do ciebie nie pisałem. Żegnam
MrHardy_Gruba ryba
5piorunów
@hejto czemu ja to widze, jak mam tag ecchi zablokowany?
twomboltOsobistość
4piorunów@LeniwaPanda - dzisiaj ja tobie coś polecę, Lazaurs
https://www.youtube.com/watch?v=LpG8vtFMkD0
Czekam na twoją recenzję 😉

@twombolt o, coś swieżego. Sprawdzę :smiley:
_-Mogę odpisać?_
_-Dobra, tylko pozmieniaj trochę, żeby nie było oczywiste_
*_zrzyna 1 do 1_*
Kolejny mój post z przypierdalaniem się do Solo Leveling XD. Ale to już chyba ostatni, bo miałem o tym pisać jak tylko wyszły ostatnie odcinki, a mi się nie chciało XD
Solo Leveling, bezczelnie wręcz, zerżnął od Hunter x Hunter całą akcję z mrówkami XD
Całą? Niee, jedna mała wartość fabularna stawia opór najeźdźcy.
Jednym z moich hot taków odnośnie anime jest to, że nie lubię HxH. Zmęczyło strasznie, nie mogłem przez nie przebrnąć (i to za najlepszych czasów!), nie podobają mi się postaci, nie podobała mi się akcja, nie podobało mi się w zasadzie nic. OPRÓCZ - arcu z mrówkami, który był genialny pod niemal każdym względem.
Jak to wygląda w porównaniu?
Są mrówki - mrówki są coraz potężniejsze i zaczynają zagrażać ludzkości - jest wyprawa, żeby zabić mrówki - królowa mrówek ma ostatniego potomka, który ma być królem i jest potężny w c⁎⁎j.
Cały schemat zerżnięty XD
Ale, jak to SL ma w zwyczaju - uproszczony znacznie.
Proste anime jakim jest Solo Leveling nie byłoby w stanie udźwignąć fabuły i emocji, które niósł ze sobą chimera-ant arc. Śmierci, które miały znaczenie, poczucie zagrożenia, walka filozofii, dywagacje o morlaności. Za dużo treści, za mało aura farmingu, przynajmniej u głównego bohatera.
Bo przy Meruemie Beru to jest cienki bolek i mały c⁎⁎j. Chłop się urodził sam przez cesarkę gołymi rękoma rozpierdalając matkę. Bo nie będzie mu jakaś słaba zdzira dyktować kiedy on ma się rodzić. To jest aura.
#anime #animedyskusja

@Rozpierpapierduchacz Dobrze, że jesteś i wrzucasz takie rzeczy, powiękaszając moją listę "anime na które szkoda czasu".
*
*
*
*
*
*
*
*
Solo leveling obejrzałem. Spełniło swoją funkcję i dostałem to czego się spodziewałem.
@LeniwaPanda jeśli chodzi o HxH to jestem w zdecydowanej mniejszości XD
No i oczywiście mem jest rage baitem, bo HxH jest ze 30 lat starsze XD
@Rozpierpapierduchacz
>No i oczywiście mem jest rage baitem
Domyśliłem się, po prostu mam już swoje lata i do dłuższych serii muszę mieć jakąś motywacje na taką "stratę czasu". A co będzie lepsze jak opinie ludzi pod #animedyskusja
@LeniwaPanda ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@Rozpierpapierduchacz Z dystansem podchodzę do ocen na wszelkiego rodzaju stronach. Raczej wątpie, że po latach ludzie weryfikują swoją ocenę na temat danego anime 😉
@LeniwaPanda słuchaj no, namawiał cię nie będę, bo też po co mi to, zachęcał cię nie będę, bo też na chuj, jak mnie z tego anime podszedł jeden arc i jedna walka gdzie mi zaparło dech w piersiach.
Z "dziennikarskiego obowiązku" tylko zgłaszam, że są ludzie, którzy uwarzają HxH za najlepszy shonen w historii XD
@Rozpierpapierduchacz Spoko. Ja z ciebie guru na temat anime nie robię XD Po prostu doceniam twoje negatywne spojrzenie na niektóre serie. Dodaje to lepszego obrazu i daje do myślenia czy napewno warto brać się za ogłądanie.
@Rozpierpapierduchacz kurde, muszę to oglądnąć skro tyle emocji wyzwala :grinning:
Dzisiaj będę wkładał kij w mrowisko. Będzie też ulubiona na hejto #ankieta
Proszę o odpowiedź w ankiecie według własnych przekonań, najlepiej przed przeczytaniem mojego pierdolenia. Chyba, że ktoś nie widział, albo nie ma zdania, to nie XD
_Dwóch ich było, obaj zwani głównie swym angielskim imieniem, obaj prości jak budowa cepa. Ale ten starszy był lepszy._
Demon Slayer jest lepsze niż Solo Leveling.
Tak, napisałem to i napisałem wyraźnie.
Obie serie mają podobną historię wejścia na rynek. Zrobiły mnóstwo szumu, bo były przepiękne, od razu zdobyły rzeszę fanów, w tym wielu nowych i od razu zostały okrzyknięte najlepszym anime ever. Spotkały się też z takimi samymi zarzutami od strony reszty społeczności - brak fabuły i ciągnięcie za uszy przez animację.
Dwa lata temu pisząc o Demon Slayerze napisałem:
>Fabuły na tyle, żeby pchnąć akcję od walki od walki, gdzie każda jest zrobiona przepięknie.
I przy tych słowach obstaję. Jednak pisząc te słowa nie wiedziałem jeszcze o istnieniu Solo Leveling, który ten koncept wziął i podkręcił do maksimum. Demon Slayer owszem, jest płytki jak kałuża, ale w porównaniu z SL jest oceanem, albo odwrotnie, SL w porównaniu do DS jest łyżeczką wody z tej kałuży.
Co wiemy o fabule w Solo Leveling? Są portale, są łowcy, napierdalają się. Główny bohater może zdobywać lvle (tajemnica), chce uleczyć matkę (pokazaną chyba raz, zdążyłem o niej zapomnieć - dramat?). Są postacie poboczne, ale realnie nie mają żadnego znaczenia. I to w sumie tyle
Co wiemy o Demon Slayerze? Są demony, są łowcy, napierdalają się. Rodzina głównego bohatera została zabita, siostra zmieniona w demona (dramat). Główny bohater chce ocalić siostrę i zabić demony. Demony mają PTSD po jakimś martwym typie, z którym główny bohater ma powiązania (tajemnica). Postaci pobocznych jest ogrom, każda fajnie, choć krótko, nakreślona i przedstawiona. Jest też poczucie ciągłego zagrożenia, bo nie wiadomo komu, kiedy i co się stanie.
Demon Slayer robi więc sporo więcej niż Solo Leveling, który robi (tak wiem, powtarzam się) w zasadzie dwie rzeczy - akcję i aura farming.
I mimo tego, że gnoję na to jak płytkie są te serie, to i takie są potrzebne.
Solo Leveling (sezon drugi)
Moja ocena: 8
Demon Slayer (też sezon drugi)
Moja ocena: 9
#anime #animedyskusja
Które anime jest lepsze
23 głosów

nie wiem, nie widziałem żadnego z nich
a powinienem?
@Boukalikrates Powinienem to założenie bardzo względne XD
Jak dla mnie oba to bardzo przyjemne oglądajła na odmóżdżenie. Ale za to są w tym bardzo dobre.
To, że dla niektórych to najlepsze anime w historii i zbierają za to sporo hejtu to inna sprawa, bo równowaga we wszechświecie musi być. Ale realnie są bardzo dobre, choć proste. Zwłaszcza drugie sezony :grinning:
@Rozpierpapierduchacz full metal alchemist
@AdelbertVonBimberstein ty mnie nie wyskakuj z diamentami jak o szkle gadamy XD
_Wahania nastroju jak u nastolatki..._
Kilka lat temu oglądałem Nanatsu no Taizaj, czy też 7 Deadly Sins, jak kto woli i którą wersję tytułu preferuje. Czytałem też część mangi. Oba te projekty zostały przeze mnie porzucone w pizdu, anime po pierwszym sezonie, a manga tak po prostu. A mimo to seria łazi za mną do tej pory i wkurwia mnie za każdym razem, kiedy sobie o niej przypomnę.
Ale zacznijmy od tego, co to właściwie jest. Cytując z filmwebu:
>Księżniczka Elizabeth poszukuje uznanych za zdrajców rycerzy, licząc, że pomogą jej odzyskać utracone w wyniku zamachu królestwo.
Zacznijmy od tego, że o tym wątku w ogóle zapomniałem, bo w szerszej perspektywie c⁎⁎ja miał znaczenie. Jednak nie to jest największą bolączką tej serii. To, co doprawadzało mnie do białej gorączki, to to, jak napisane były postaci, zwłaszcza Meliodas, czyli główny bohater numer 2.
Każda z postaci może być zarówno silna i słaba, zależnie od tego, w której części serii się znajdujesz. I waha się to k⁎⁎wa non stop. Pierdolca szło dostać, kiedy po raz kolejny trzeba oglądać, jak postać kreowana na kozaka okazuje się wcale nie być aż tak potężna, ale to jeszcze nie pełnia jego mocy i jednak jest. K⁎⁎wa!
Na początku pierwszego sezonu dowiadujemy się o istnieniu świętych rycerzy - super przechujów. Meliodas wyciera sobie nimi ryj. Potem pojawiają się demony i okazuje się, że Meliodas wcale nie jest taki mocny. Ale odzyskuje swój miecz i już jednak jest. A potem autorowi się przypomina, że rycerze jednak są potężni. Ale dostają w p⁎⁎dę. Aaaa potem...
Autor pisał tę mangę mając ustawiony pierdolony metronom i zależnie w którą stronę się akurat majtnął - tak pisał postaci. Po trzeciej takiej zmianie zbrzydła, po piątej doprowadzała do szału. Wkurwiło mnie to do tego stopnia, że zostawiłem to w pizdu. I lepiej dla mnie, bo w kolejnych sezonach anime nie dość, że było tego więcej, tak jak było tego więcej w mandze, to jeszcze budżet chyba na k⁎⁎wy wydali, bo poziom animacji był taki, że anime zyskało swój przydomek:
7 Deadly Frames
Ilość odcinków: 100 (4x24 + 4 OVA)
Ocena na MALu: 7.62
Moja ocena: 6 za pierwszy sezon, za całokształt twórczości 2.
Ha tfu.
#anime #animedyskusja

Komentarz usunięty
@Rozpierpapierduchacz true - 1 sezon dobry, z każdym kolejnym równia pochyła, ostatnie mega słabe. Ja tam nie wiedzialem co i po co się dzieje, jakieś poczwórne twisty fabularne z d⁎⁎y, postacie nie trzymające się kupy, odpadłem.
Habemus_canemWirtuoz
11piorunów#anime #animedyskusja #blyskekranu
Juni Taisen: Zodiac War
[https://myanimelist.net/anime/35076/Juuni\\_Taisen]
Turniejowa mordoklepka. Nie będę kłamał, lubię takie potworki. Jest w nich spora doza prostej rozrywki i coś co odwołuje się do pewnych pierwotnych instynktów rodem z koloseum, czyli potrzeby "chleba i igrzysk".
Teoretycznie stworzenie takiego dzieła to coś prostego. Osobiście podzieliłbym takie twory na 3 części składowe, dla ułatwienie nazwę to zbiorczo "3P" i zaraz je dokładniej omówię na przykładzie tego anime.
Pierwsza część składowa - PRZYCZYNA
Zdecydowanie najmniej ważna część, bo naprawdę wystarczy pretekstowo nakreśli dlaczego ludzie skaczą sobie do gardeł i jakoś to będzie. Nie ma to większego znaczenia czy tłuką się dla pieniędzy ( Kengan Ashura ), dla uciechy władców ( Tenkaichi ), aby wybrać najsilniejszego ( BAKI ), czy ewentualnie aby uratować ludzkość ( Record of Ragnarok ). Wiadomo dobrze rozbudowane tło fabularne to miły dodatek, ale nie to jest w mordoklepkach najważniejsze.
Tak więc co my tu mamy. Co 12 lat organizowany jest wielki turniej w stylu battle royale. 12 rodów wystawia swoich zawodników stylizowanych na chińskie znaki zodiaku i zaczyna się jatka. Dlaczego? Ciężko powiedzieć, niby jacyś bogacze robią sobie zakłady, niby na końcu zwycięzca spełni swoje marzenie, ale nie jest to zbyt dobrze wyjaśnione.
Druga część składowa - POSTACI
Zdecydowanie ważniejszy element. Zawsze uważałem że dobre postaci mogą pociągnąć nawet słabą historię, a że w bijatykach historia bywa płytka to bohaterowie muszą to nadrabiać. Teoretycznie wystarczy jeden fajny wojownik, któremu będziemy kibicować, ale prawdę powiedziawszy równie ważny (jak nie ważniejszy) będzie jego główny przeciwnik.
Tutaj niestety mamy straszną posuchę. Sam pomysł ze znakami zodiaku jest całkiem fajny, jednak wykonanie to totalna fuszerka. Brak sensu i logiki mocno kłuje w oczy.
Wojownik "psa" ma psie uszy, jednak wojowniczka "tygrysa" tylko opaskę z uszkami. Niektórzy mają rogi, inni tylko kolorowe stroje. Serio, dospawanie podkowy do hełmu i nazwanie gościa wojownikiem "konia" to lekka bieda. Postaci posiadają specjalne umiejętności, których używają na placu boju, jednak jakoś średnio mi tutaj pasowały. Niektóre były zbyt potężne, a inne totalnie słabe, zabrakło balansu.
Wśród 12 uczestników turnieju nie udało mi się nikogo polubić. Na plus mogę zaliczyć jedynie design wojownika "wołu/byka". Zwykle byłby to jakiś mięśniak szarżujący bez krzty pomyślunku, tutaj jednak dostaliśmy eleganckiego torreadora z rogami (trochę mało "krowimi" ale to już czepialstwo z mojej strony). Reszta to zwyczajnie słabe projekty postaci.
Trzecia część składowa - POJEDYNKI
Element fundamentalny. W takich produkcjach to musi być najlepiej wykreowana część. Tutaj jednak dostajemy tylko i wyłącznie pasmo rozczarowań.
Jakim cudem w anime opowiadającym o turnieju praktycznie nie ma pojedynków między zawodnikami? Jaki tytan intelektu to tak zaprojektował? Kurw@ typ od serii nowelek Monogatari, niesamowite.
Ale od początku. Jakieś 70% całości to retrospekcje zawodników. Jak nie oglądamy wspominek to dostajemy całą masę pogaduszek, co stanowi pewnie kolejne 20% całości. Odniosłem wrażenie że trafiłem na klub dyskusyjny, a nie turniej morderców. Papla tutaj każdy, niektórzy nawet na dwa fronty na raz, do kogoś i do siebie w myślach (straszliwie ciężko się to śledzi).
Jeśli dojdzie już do jakieś konfrontacji to zwykle kończy się ona w kilka sekund po jednym ciosie. Większość zgonów to efekt lekceważenia przeciwników, buty i braku myślenia. W 12 odcinkach dostajemy 2, może 2 i pół pojedynku. Ciekawie zrealizowane - przyznaję. Jednak to zdecydowanie za mało i całość wypada nader irytująco.
KONIEC
Oczywiście wygrywa największy lamus z op mocą z d⁎⁎y. Jako wisienkę na torcie dostajemy ostatni odcinek, który praktycznie cały jest wewnętrznym monologiem zwycięzcy nie mogącym wymyślić sobie ostatecznej nagrody. Kiedy już zdecydował się jakie życzenie zostanie spełnione, wybrał naprawdę ciekawie i logicznie. Zaskoczyło mnie to na tyle że do końcowej oceny dodałem jeden punkcik.
4/10
Straszny chłam, miał motywy którymi potrafił zainteresować, ale finalnie nie umiał tego dostarczyć.

QuassarGruba ryba
17piorunówA wy jakich macie faworytów z top oglądanych

Z tych co oglądałem to zdecydowanie Freiren. To anime jest dosłownie dla każdego. Dzieciaki mogą cieszyć japę podczas "akcji" a staży dodatkowo mają wiele do przemyślenia.
później
Mushoku
Oshi no ko
Chi. Chikyuu no Undou ni Tsuite To było dla mnie niezłe zaskoczenie
@Quassar Dan da dan i Delicious Dungeon, bo były na Netlfixie, cała reszta to nawet nie mam pojęcia co to.
Pokemony w stylu przywołań z Solo Leveling
#pokemon #anime #animedyskusja

_Lubicie rolki? Ja nieszczególnie. A gdyby tak w te rolki wpierdolić silnik? To macie Air-Gear_
Air Gear opowiada o grupie jarających się Air Trecksami (A-T w skrócie), czyli właśnie rolkami z silnikami. Cytując z filmwebu:
>Główny bohater to 13-letni Minami Itsuki, czyli ?IkkI?. Jest on przywódcą wschodniej strony Gunz. Chłopak przegrywa z innym gangiem Storm Ridersów, którzy używają Air Track, czyli nowej generacji rolek z miniaturowymi silniczkami, dzięki, którymi można nawet ?latać?. Ikki mieszka razem z Riką, Rongo, Mikan i Ume z rodziny Noyamano. Pewnego dnia odkrywa, że wszystkie dziewczyny jeżdżą na rolkach, lecz cały czas ukrywały to przed min. Zabiera jedną parę i sam zaczyna jeździć.
Jak się okazuje później - część A-T jest specjalna w stopniu znacznym. Tego niestety w anime już nie zaznamy, bo seria ma 25 odcinków + 3 odcinki OVA. Manga jest znacznie dłuższa i rozwija elementy "specjalne nadnaturalne" zachodząc aż o absurd. Ale jest za to wizualnie piękna.
A anime ma fenomenalny opening.
Ocena na MALu - 7.48
Moja ocena - 6
Opening: https://www.youtube.com/watch?v=4ZYozk9gm0w
#anime #animedyskusja #manga

Nie przepadam.
LeniwaPandaAutorytet
13piorunówOdd Taxi - Mors taksówkarz i sprawa zaginionej idolki
Hiroshi Odokawa głowny bohater tego anime jest taksówkarzem. Małomówny, trochę gruboskórny (dla obcych) mors. Na jego nieszczęście, przewoził nastoletnią idolkę która po kursie z Odokawą, zagineła.
Odd Taxi jest komediodramatem detektywistycznym. Akcja dzieje się powoli. W pierwszych odcinkach poznajemy postacie które w mniejszy lub większy sposób są powiązane z zaginioną lub naszym morsem. Wraz z rozwojem seri dostajemy nowe elementy układanki powiązanej z dręczącą nas zagadką. Jak na serię detektywistyczną przystało nie wszystkie poszlaki prowadzą w dobrym kierunku. W ten sposób poznajemy trochę głębiej postacie poboczne oraz ich motywy. Dostajemy też zwroty akcji które mogą być faktycznie zaskakujące.
Historia mnie bardzo wciągneła. Rozwiązywanie tej całej zagadki jest bardzo klimatyczne, nie miałem wrażenia, że fabuła się przeciąga. Postacie są dość ciekawie napisane. Nawet te pozytywne posiadają jakiś element szarości w swoich charakterach jeśli dobrze pamiętam. Seria zamyka się w jednym sezonie (jest film pełnometrażowy ale z tego co rozumiem to recap, dostajemy tylko dodatkowe 15 minut wydarzeń po zakończeniu serialowego anime). Odd Taxi było dla mnie miłym zaskoczeniem i może nawet taką perełką.
SOUNDTRACK muzyka elektroniczna / hip-hopowe bity

Ale to było dobre.
LeniwaPandaAutorytet
14piorunówWykonawca: Seatbelts
Tytuł: Cowboy Bebop OST CD1
Rok wydania: 21.05.1998
Gatunek: #jazz
Zawsze miałem poczucie, że ścieżka dźwiękowa do Cowboy Bebop jest dobra ale nigdy nie poświęciłem jej wytarczająco uwagi. Odtwarzałem pojedyńcze utwory a podczas oglądania nie była moim priorytetem. To był błąd który naprawiłem.
Cały album otwiera nam Tank!. Intro samego anime. Znane i lubiane przeze mnie. Od pierwszych dźwieków kontrabasu wiem, że to jest to. Sekcja dęta wymiata. Szaleństwo i energia w Bad Dog No Biscuits. Internet mówi, że Hard Bop ja na to tupaj nogą Panda. Space Lion kosmiczny chillout z tribalowymi motywami. I jeśli chodzi o motyw saksofonowy należy wspomnieć o wariacji na jego temat czyli Goodnight Julia. Odsłuchane dziesiątki jak nie setki razy. I zawsze tak samo czarujące dwie minuty.
Piano Black wbija w głowę to pianino i związany z nim motyw. Całość dekoruje nam saksofonowa improwizacja (?). Album powinno zamykać Rain. Nadawałoby się do tego świetnie. Roszady w końcówce albumu mi się marzą ale to moje widzimisię. Całość warta przesłuchania od deski do deski. Oceniam 5/5.
#muzyka #anime #muzykafilmowa
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania i blokowania

Nie no jednak Jazz mi nie podchodzi :smiley:
@Quassar Space Lion, Waltz for Zizi, The Egg and I, Digging My Potato czy Memory nie są takie straszne. Nie do końca to jazz.
Edit. I są bardziej chilloutowe
@LeniwaPanda Kurcze ja mam obszerny gust
Słucham i klasycznej i elektronicznej z właściwym rozróżnieniem gatunków i podgatunków
typu IDM/Ambient / Psy-Trance / Trance Techno czy Tekno itd...
Metal Symfoniczny mi też fajnie podchodzi. Jakiś czas temu jeszcze znów celtycką wałkowałem....
A mimo to ile razy bym podchodził do jazz to zawsze sie odbijam... 😒
@LeniwaPanda No i HIP HOPu nienawidzę chociaż mam pare pojedynczych dodanych nutek do kolekcji, ale ogólnie nienawidzę tego stylu - muza dla patusów.
@Quassar też się od jazzu odbijałem. Zaczynałem swoją przygodę głównie od utworów solowych lub głównie opartych na pianinie bądź fortepianie. Z czasem się osłuchałem.
nbzwdsdzbcpsGURU
4piorunówKolejna porcja dubbingu z Ghost Stories.
#memyanime #ghoststories #heheszki #anime
LeniwaPandaAutorytet
15piorunówSpice and Wolf dostało remake...
...w ubiegłym roku
A dokładnie teraz seria nazywa się Spice and Wolf: Merchant Meets the Wise Wolf.
Dla tych co nie wiedzą o czym to anime to tak pokrótce. Spice and Wolf to wstęp do ekonomi...wróć to anime z gatunku dramat i romans. Wędrowny kupiec Lawrence spotyka na swojej drodze Holo tytułującą się "wise wolf". Nasza wilczyca jest boginią plonów w wiosce do której akurat Lawrence przyjechał pohandlować. Zapomniana przez mieszkańców wioski i stęskniona za swoim domem postanawia opuścić wioskę z pomocą kupca. I tak rozpoczynają podróż przeplatną handlem, kontrabandą, przekrętami podatkowymi, wywoływaniem krachów na rynkach a w między czasie rozwija się ich relacja.
Czy ten remake był potrzebny? Czy dowiózł? Wydaje mi się, że tak. Jest bliższy materiałowi źródłowemu czyli nowelce co w mojej opini wpływa pozytywnie na jakość. Dostajemy story arc którego nie ma w oryginalnym anime. Uważam, że remake lepiej oddaje charaktery naszej dwójki głównych bohaterów. Nie martwcie się Holo to dalej Holo. No może poza jej wilczą formą tutaj niestety się nie udało. Dostajemy przerośniętą shibę inu a nie wilka. Jeśli ktoś lubił dynamikę relacji między Holo a Lawrencem to nie powinien czuć się zawiedziony. Szata graficzna jest bardziej kolorowa, cieplejsza niż w oryginale. Sezon drugi jest zapowiedziany więc jest szansa, że cała historia zostanie zekranizowana. Przynajmniej pójdziemy z historią dalej niż w pierwowzorze.
Polecam sprawdzić. Ze swojej strony byłem bardzo zadowolony, że moja ulubiona para z anime wróciła i to w takim stylu.

Odbiłem się od tego ze trzy razy.
Po pierwsze główny bohater jest strasznie wycofany. Ten gość jest nudny jak flaki z olejem, i równie skomplikowany. Czyli w ogóle.
Po drugie, panna też jakoś nie uwodzi swoim profilem.
Samo anime to takie fantasy aspirujące do slice of life, ale postacie są tak mało zajmujące, jakieś takie pozbawione pasji i celu... Większość szkolnych dziełek w stylu slice of life ma ciekawsze pomysły.
Ale jak ktoś lubi wyjątkowo niespieszne historyjki z ludźmi, którzy nie potrafią wydusić z siebie podstawowych pytań, to ok, można.
_- he was the best guy arouuuund_
_- what about the people he murdered?_
_- What murddaaa_
Guilty Crown to takie Code Geass Lite. Okupowana japonia? Check. Supermoce? Check. Dziwna laska o której nic nie wiadomo? Check.
Cytując z Filmwebu:
>Po apokaliptycznej epidemii Japonia traci niezależność na rzecz międzynarodowej organizacji. Licealista Shu, który odkrył w sobie niezwykłą moc, dołącza do ruchu oporu.
Guilty Crown co prawda nie jest anime tak dobrym, jak było Code Geass, ale nie mówi to wiele, bo Code Geass było serią wybitną. Ma za to coś, czego CG nie miało - mój ulubiony motyw głównego bohatera, któremu w pewnym momencie odpierdala.
Więcej nie powiem, bo to trzeba zobaczyć i poczuć.
Ocena na MALu: 7.40
Moja ocena: Stabilne 7.
Ale na pełnej skali
Zamiast openingu wrzucam osta, bo fajny
https://youtu.be/UMCka_vXtL4?si=Cm2G_AYHwXMRNgfS
#anime #animedyskusja

cebulaZrosoluMistrz
12piorunów
@cebulaZrosolu kazałem googlowi wy⁎⁎⁎ać ten dodatkowy daszek, wyszło najpierw średnio, a potem przy wymazaniu oka też średnio XD
@Rozpierpapierduchacz Eeee eee e
ErwinoRommeloGURU
14piorunówJuz pare odcinkow Solo leveling I wniaski takie :
- weebowe stronki ( ogladam na KAA) nie dosc ze lepsza jakosc video i audio nie na netflixach itp, to UI 100x lepszy, wychodze z fullscrena widze wszystko, ktory odcinek jaki jezyk, jednym kliknieciem moge te parametry zmienic, tak samo autoplay itp. ( a to wszystko za darmo).
- sama historia troche cliché ale co tam sie bede smial jak nie moglem zrobic suki z dzidowcami w PoE2 to tez ziomki wbili kazali stac z tylu i nie zdechnac i tak samo jak MC przeroslo mnie to xd.
- moja ulubiona waifu to narazie ruda, chociaz blondi w czapce co byla na chwile tez spoko.

W tym sezonie lepiej bawiłem się przy blue box niż przy solo leveling. Tak nie jeden mecz badmintona był bardziej emocjonujacy niż walki w solo leveling XD a o całej reszcie nie ma nawet co napisać w odniesieniu do solo leveling
@KUROT no te walki to narazie MC leci i … solo napierdala wszystko