@jeikobu__ A to mnie wrzuć na czarną, proszę bardzo.
>i nigdy nie słyszałem, żeby myślała, że zmarnowała sobie życie
Tak,bo cudze myśli się słyszy a ludzie mówią takie przykre rzeczy w realnym świecie wszem i wobec każdemu. Ludzie w realnym świecie nie poskarżą się na życie tak jak anonimowo w internetach. Wręcz przeciwnie, pod swoim imieniem i nazwiskiem to wszyscy będą ci wciskać na różnych facebookach itd jak to mają "naj-" i wspaniale. Nawet jak nie mają.
>W mojej rodzinie wielu członków NIE ROBIŁO nadgodzin, bo czasem pieniądze z nadgodzin nie są warte straconego czasu z bliskimi.
Zależy gdzie tak jest,w prywatnych firmach nie są warte. I ok,możesz mieć te inne doświadczenia.
>Twoim podejściem do ludzi, wytykania palcami zarobków, krzyku o zmarnowaniu życia, dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych oraz skamlania, że skoro wygrałem życie, to pierdolę głupoty
Mimo wszystko ja nie brzydzę się tobą. Choć każdy,każdziutki post który piszesz do mnie jest agresywnym atakiem.
Fakty są jednak faktami i prawda jest taka,że tylko jak ktoś czuje się zabezpieczony finansowo - a zwykle to są bogaci ludzie a nie jacyś minimaliści - nie próbuje zarobić więcej jak może. Nie ja dzielę "na lepszych i gorszych" (i w istocie ani biedny ani bogaty taki nie jest moralnie) tylko życie. Fakty są takie,że materialnie w życiu są 3 opcje: ograniczać swoje potrzeby i wmówić sobie że tak jest git, zarabiać więcej i pozwolić sobie na więcej, nie zaspokajać swoich potrzeb i prawdopodobnie cierpieć mniej lub bardziej. Tyle. Fakty są faktami - większości kasy braknie nawet jak się odkłada. Relacje rodzinne itd to wspaniała rzecz,szkoda tylko że nawet je potrafią zjebać te pieprzone papierki z nadrukowanymi cyframi,a zwłaszcza ich brak. Masz rację nie znam cię.Ty nie znasz mnie. I zapewne za ileś lat przekonasz się,że nie do końca miałeś rację z tym,że tak na mnie naskoczyłeś dzisiaj. Tymczasem przeczytasz to albo nie. Pal to diabli.