phoeSpecjalista
4piorunów#herbata #codziennaherbata trzeba sie obudzic
jakas zielona aromatyzowana z polskiego sklepu zwana rajskim ptakiem xd

Kategoria: Jedzenie
Porady i przepisy dla miłośników dobrej herbaty
phoeSpecjalista
4piorunów#herbata #codziennaherbata trzeba sie obudzic
jakas zielona aromatyzowana z polskiego sklepu zwana rajskim ptakiem xd

phoeSpecjalista
5piorunów#herbata #codziennaherbata owo what's this
ya bao yesheng, herbata biała w postaci nie liści, nie gąłązek, a pączków krzewu herbacianego
można ją parzyć po dziesięć razy i dalej nie traci smaku; wprawne oko zauważy też że w tym zestawie nie ma dzbanka - w przypadku ya bao można zostawić napar w kontakcie z herbatą i nie robi to za dużej różnicy :grinning:

@Neminem bardzo specyficzna i przyjemna i delikatna herbata nie mająca w ogóle goryczy, no i jest wieczna, jak wspominałem wyżej :3
kupowane w eherbata i czajowni i nie widzę różnicy w smaku, nie pamiętam cen XD
phoeSpecjalista
4piorunów#herbata #codziennaherbata hojicha
razem z Zenkiem oczywiscie :3

@senpai dziękuje, gaiwan i chapan z krakoskiej czajowni, a dzbanek i Zenek kupione od jakiegoś zacnego heńka z internetów (。◕‿‿◕。)
phoeSpecjalista
14piorunówpoznajcie mojego nowego kumpla do herbatki (。◕‿‿◕。)
#herbata #gaiwantostylzycia i troche #herbatacodzienna chociaż nie mój tag

@TheLastOfPierogi jeszcze dorzucę - gaiwan jest dla mnie o wiele bardziej intymnym sposobem obcowania z herbatą niż parzenie w dzbanku. O ile przy dzbanku są bardzo mocno widoczne dwa etapy pracy z herbatą (parzenie → picie, często razem z wycieczką do kuchni za każdym razem), o tyle przy gaiwanie parzy się mało, ale często, dodatkowo jeszcze często operując gaiwanem za pomocą dłoni.
Skutek tego jest taki, że ta herbaciana "pętla" parzenia i picia jest o wiele ciaśniejsza niż przy dzbanku. Do tego nie trzeba odrywać się od tego, co się akurat robi, bo ma się przy sobie termos z gorącą wodą, którym raz po razie napełnia się gaiwan.
Jest trochę więcej zabawy, ale jest po prostu przytulniej (。◕‿‿◕。)
@phoe
>to jest zajomc. Służy do tego, żeby nie musieć pić herbatki samemu.
Szanuję i pozdrawiam zająca ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
jaki_piorunZawodowiec
6piorunówHejka herbaciane świry, zachęcony filmem żarłoka postanowiłem spróbować herbaty japońskiej o nazwie Hojicha, obiecywano mi coś takiego:
Hojicha to prażona zielona herbata o wędzonym, dymnym aromacie, niepowtarzalnym orzechowo-karmelowym smaku i głęboko karmazynowej barwie naparu.
Natomiast po zaparzeniu czuje jedynie lekką słodycz z posmakiem rybnym (może bardziej nori niż ryby)
To ze mną jest coś nie tak czy po prostu trafiłem na kiepską herbatę?

@ranunculus a czy wyczuwałeś jakieś nuty dymne, wędzone? bo czegoś takiego własnie poszukuje
@jaki_piorun raczej coś w stylu mocno prażonych orzeszków. Jak chcesz mocno dymne to jakiś Lapsang Souchong (tylko doczytaj w danym sklepie czy to akurat wędzona, czasem nie jest)
FifongeTwórca
4piorunówHerbatka z dziewczyną to jest to

@Fifonge też mam herbatę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Fifonge weź ją wyjmij z tej herbaty bo się utopi jeszcze
GucciSlavFanatyk
5piorunówW tym odcinku Konrad opowie o 10 rzeczach, o których sprzedawcy herbaty pu'er zazwyczaj nie mówią. Z filmu dowiesz się czy herbata pu'er naprawdę odchudza, czy wiek herbaty jest wskaźnikiem jej jakości, a także w jaki sposób grzyby wpływają na zawartość kofeiny w naparze.

Bipalium_kewenseMocarz
15piorunówLubię czasem napić się dobrej herbaty i ogólnie wolę herbatę od kawy. Dlatego zamieszczam przepis na herbatę po wschodniofryzyjsku (nazywaną też herbatą po holendersku), którą sobie ostatnio często przyrządzam. Przepis znalazłem jakiś czas temu w Internecie (więc nie zdziwcie się, jak znajdziecie podobny), ale został on przeze mnie osobiście wypróbowany, dlatego napiszę to po swojemu, dorzucając kilka własnych uwag.
Składniki:
- dobrej jakości czarna herbata liściasta (najlepiej specjalna mieszanka wschodniofryzyjska, a jak nie można jej zdobyć, to np. assam);
- woda (tak, Kapitan Oczywisty to moje drugie imię);
- cukier kandyzowany (nazywany też lodowym, czyli w kamyczkach; tradycyjnie używa się cukru białego, ale można też użyć brązowego - i NIE, nie można zastąpić "zwykłym" drobnoziarnistym cukrem, ani sypkim, ani w kostkach);
- śmietanka (taka jak do kawy).
Przyrządy:
- czajnik do gotowania wody;
- czajniczek do parzenia herbaty;
- filiżanki (najlepiej małe i płaskie);
- łyżeczka lub szczypczyki do cukru;
- dzbanuszek lub czerpak do śmietanki (po prostu coś z dzióbkiem, co umożliwi precyzyjne nalanie).
Sposób przygotowania:
1. Zaparzamy w czajniczku mocną herbatę (jeśli będziecie pić sami, nie róbcie jej zbyt dużo, bo herbata po wschodniofryzyjsku całkiem mocno syci, poza tym musi pozostać cały czas gorąca; oczywiście polecam picie w towarzystwie).
2. Do filiżanek wsypujemy kandyzowany cukier, tak by przykryć nim dno.
3. Zalewamy cukier gorącą herbatą (ale niezbyt dużą ilością, nie do pełna, chyba że macie rzeczywiście malusieńkie filiżaneczki).
4. Chwila na ukojenie zmysłów: przysłuchujemy się trzaskom pękających bryłek cukru.
5. Wlewamy do herbaty śmietankę: okrężnym ruchem, po brzegach filiżanki, BEZ MIESZANIA.
6. Znowu chwila na ukojenie zmysłów: obserwujemy obłoczki śmietanki tańczące w herbacianej toni.
7. Wypijamy herbatę w kilku łykach. Najpierw czujemy gorzki smak mocnej herbaty, stopniowo łagodzony delikatną śmietanką i coraz słodzy, a na sam koniec spijamy trochę rozpuszczonego cukru.
8. Na dnie powinny pozostać jeszcze nierozpuszczone kryształki. Czynności z punktów 3 do 7 powtarzamy, aż się wszystkie rozpuszczą. Jeśli potem mamy jeszcze herbatę w czajniczku, możemy dosypać cukru i pić dalej.
Jak więc widać, cukier kandyzowany jest w tym przepisie bardzo ważny, bo tylko taki powoli się rozpuszcza i zapewnia, że słodkie będą jedynie ostatnie łyki - a właśnie w tym stopniowym przechodzeniu od smaku gorzkiego przez kremowy do słodkiego tkwi cała magia herbaty wschodniofryzyjskiej.
A, jeszcze jedna informacja: taką herbatę pija się tradycyjnie o godzinie 15, chociaż wielu Fryzyjczyków pija ją znacznie częściej, przez cały dzień.
Smacznego!

a gdyby tak zamiast śmietanki i cukru użyć mleka skondensowanego?
@pstlmn Wtedy to nie będzie już herbata po wschodniofryzyjsku (bo chodzi w niej o te powoli rozpuszczające się kryształy, dzięki którym każdy łyk jest coraz słodszy), ale wciąż może być smaczna - jak jesteś ciekawy, spróbuj! Mi nigdy jeszcze się nie zdarzyło dodać mleka skondensowanego do herbaty, więc nie mogę podzielić się własnymi wrażeniami.