Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DIY - Zrób To Sam

Kategoria: Technologia

Społeczność dla majsterkowiczów i osób wykonujących tzw. "blue collar jobs" - budowlańcy, stolarze, spawacze, elektrycy, mechanicy itd.

  • 338 członków
  • 982 wpisy

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

81piorunów


Będzie długo i różnorodnie, zapiąć pasy, wziąć długopis czy pióro i do notatek.

Wczoraj siostra chciała posiekać ogórki na sałatkę. Ale okazało się że jest jakiś problem w napędzie maszynki i nie kręci się ostrze. Rozwiązanie było dosyć szybkie, wkrętarka plus imbus 8 i robi robotę.

Raport informacyjny z wczorajszego wypadu do Piaseczna, tam gdzie mieszka Boner egzorcysta.
Dzwoni koleś że ma numer telefonu od człowieka D. (Ten to robi mi reklamę, ale w końcu ja na niego harowalem 8 lat) I dostał info że ja potrafię znaleźć uszkodzenie w kablu. No tak, potrafię.
Podjeżdżam na miejsce, osiedle bliźniaków w stylu nowobogacki dewloper. No i koleś od razu mówi że nie ma jednej fazy, on sobie odpiął oba końce kabla i przemierzył manometrem (tak, nie pomyliłem słowa XD) i wyszło mu że brązowa żyła nie przewodzi prądu. Akurat moment gdy przestała przewodzić zbiegło się z wizytą człowieka od alarmów. I oczywiście najłatwiej oczerniać kogoś kogo nie ma, a skrzynka teletechniki jest tuż pod RG i podejrzenia są o przewiercenie.
Zmierzymy, pobadamy i wydam werdykt.
Pierwsze co to pomiar czy faktycznie nie ma zasilania, no i nie ma jednej fazy.
Odpiąłem kabel w złączu kablowym przy liczniku, w RG otworzyłem rozłącznik tzw IS.
Pierwszy pomiar Riso, no i jak dwie fazy mają po >5GΩ względem PE, tak brązowa ma 1,5MΩ. Nie jest to tragiczna wartość ale ewidentnie coś jest nie tak.
Kolejny pomiar to TDR. I tu jest UWAGA!!!
Przed podłączeniem reflektometru rozładować kable po pomiarze Riso. Nie żebym tak zrobił, po prostu uczulam żeby tak przypadkiem nie zrobić.
Oscyloskop podłączony od strony rozdzielnicy w domu, sprawna para żył, wynik 340ns czyli ok 34m. Para z uszkodzoną żyłą, 240ns czyli ok 24m. Więc uszkodzenie jest gdzieś bliżej złącza kablowego, pewnie w ziemi, czyli alarmowiec został oczyszczony z zarzutów.
Czas na magic wand, czyli szukacz tras kabli. Generator podpięty, idę wzdłuż trasy, i okazuje się że WLZ idzie przez ogródek sąsiada. Sprawdzam na Geoportalu no i faktycznie tak jest. Sąsiad życzliwy i udostępnił swój podjaz i ogródek. Wyznaczyłem trasę, trochę się różni od tej z Geoportalu, a ramka do szukania uszkodzenia wykazała że przerwa w izolacji kabla jest dokładnie pod ładną, na oko 3m wysokości sosną, a może to była jodła, albo inny świerk. No iglaste coś. Na tym skończyła się moja rola. Teraz muszą się dogadać jak to zrobić, bo kabel jest ok 90cm pod bardzo ładnie zorganizowanym ogródkiem, prawie tak jak by robił go @Zielonywewszystkim
Ja swoje zrobiłem i zarobiłem.

Teraz czas na narzekanie.
Pewnie pamiętacie że mam hondę HRV. I to że gdzieś na wiosnę miała częściowy serwis zawieszenia przeprowadzony w warsztatach szkolnych w ramach praktyk zawodowych uczniów aspirujących do bycia mechanikami.
I wiecie co?
Za darmo to k⁎⁎wa za drogo!
W szkole (jako nauczyciel) spotkały mnie na razie dwie dobre rzeczy, i dział mechaników do nich nie należy, są inne fajniejsze :smiley:
Wymieniali mi oba łożyska w przednich kołach. I co? I k⁎⁎wa lewa piasta ma teraz bicie 0,1mm, w c⁎⁎j, gdzie to tarcza powinna mieć maks 5 setek. Prawej nie sprawdzałem, bo miałem nerwa już. Śruba przedniej tulejki lewego wahacza nie dokręcona, przez co miała cały czas luz i stukała. A że dopiero od ok 2 miesięcy nią jeżdżę te nie zorientowałem się od razu, tylko tak powoli stukało co raz głośniej.
I najlepsze. Amortyzator jest dosyć chujowo montowany w zwrotnicy, bo po prostu jest włożony w otwór i jedna śruba ściska obręcz i unieruchamia amortyzator. 
(Zdjęcie poglądowe z internetu)
Dobrze że śruba też jest elementem blokującym w przetłoczeniu na rurze amortyzatora bo by mi koło odjechało, śruba dokręcona na maksa ile gwintu starczyło, ale nikt nie zauważył że amortyzator wcale nie siedzi sztywno w zwrotnicy. Przez co miała cały czas luz i klekotał. Podłożyłem jedną podkładkę pod łeb śruby żeby "skrócić" śrubę, dzięki czemu mocniej zacisnęła się zwrotnica na amorku i się usztywniło.
Tak że po raz kolejny mam nauczkę, że jak chcesz coś zrobić to zrób to sam. Albo będzie tanio i dobrze, albo przynajmniej tanio.

Chciałem zmienić sobie klocki i tarcze bo myślałem że są krzywe i dlatego biją w czasie hamowania. A tu się okazuje że muszę zamówić jeszcze piasty i łożyska które były wymieniane jakieś pół roku temu. Accchhhhhuuuujj z nimi. Sam sobie będę go serwisował. Tak jak z Foresterem było, raz był u mechanika, stwierdzili że to Subaru i ciężkie w serwisie to będzie drogo. Takiego wała, jest prosto i tanio.
I jak tu żyć w zgodzie z innymi fachowcami jak oni nie zasługują na to miano?

Aaa, w trakcie zabawy z samochodem dostałem telefon od jednego ze swoich uczniów, że potrzebuje kogoś do połatania kabelka od Orange, ledwie 30 żył, a potem się okazało że to 3 kable, dwa cienkie i jeden grubszy.
Finalnie koleś zgłosił uszkodzenie do Orange i niech się sami martwią. Ale na spokojnie bym to połatał. Wiem jak jest zrobione kodowanie par.

Po niedzielnych wiatrach doszło do sytuacji gdzie nie miałem jednej fazy na zasilaniu , ale już o tym pisałem i jak zasiliłem hydrofor przez kondensator. Z braku jednej fazy nie działała mi i dlatego muszę ogarnąć magazyn.
Dzisiaj koło 17 pojawiło się pogotowie energetyczne na wsi, dosyć szybko znaleźli przyczynę spalenia się jednego BMa, a mianowicie zwarcie dwóch linek na lini napowietrznej niskiego napięcia. I już można by się cieszyć że będą trzy fazy w domu i wszystko wróci do współczesnej normalności. Nic bardziej mylnego, bo okazało się że przez kolejne 4h nie będzie prądu w ogóle. Dlaczegóż to? Bo jak zamykali rozłącznik na SN przed stacją trafo to jeden z izolatorów wsporczych rozłącznika się połamał, i wraz z kawałkiem mostka spadł na konstrukcję doprowadzając do zwarcia doziemnego i wyłączenia całej linii SN. Energetyka musiała ściągnąć podnośnik koszowy i części naprawcze do nie produkowanego już typu rozłącznika. Dlatego zdjęcie jest tylko poglądowe, dla pokazania o co mi chodzi.
Postałem sobie z ekipą, pogadałem trochę. W międzyczasie napisałem większość tego wpisu.
Brak prądu jakoś mi nie doskwierał.

Aaa, teraz jadę do ulubionej garbarni, bo już wczoraj wieczorem zgłaszali że nie działa jedna pompa próżniowa w suszarce do skór.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w DIY - Zrób To Sam

79piorunów

Wpis z cyklu
Ktoś wystawił na gabaryty starą, drewnianą skrzynię. Trochę zmęczona życiem, niemniej w niezłym stanie, zero korników i próchna. Szybka decyzja - biorę Oli zrobię z niej skrzynię na narzędzia ogrodowe dla mojej ogrodniczki :smiley:
Dno wzmocnione sklejką 12mm, przykręcone duże obrotowe kółka z hamulcami i nowe zawiasy. Zabrakło farby, środek skrzyni też będzie pomalowany. Na co dzień parkuje pod balkonem :smiley:
Dodatkowo pomalowałem czarną lazurą do drewna łącznie trzy palety, docelowo posłużą jako stojaki na doniczki z ziołami.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

62piorunów


Znowu nie ma jednej fazy.
Jak bym miał już magazyn do to falownik by się przełączył na offgrid i bym miał wszystkie. A tak trzeba kombinować z Największy problem jest z hydroforem bo silnik 3F 1,5kW wymaga 3 fazy do pracy. A jak ma tylko 2 to buczy i tyle.
Ale mając dwie można łatwo zrobić trzecią. Wystarczy kondensator wpięty między brakującą fazę i którąś z obecnych. Tak jak na rysunku, z tym że zasilanie jest L1 i L2.
Robiłem tak już nie raz. Chyba muszę w końcu przerobić układ na pompę MHI1500. Jednofazowa, to łatwiej o zasilanie.

GURU6piorunów

@myoniwy słuchaj, kolega inżynier elektryk mi powiedział w piątek, gadaliśmy w robocie z kolegami, że wprowadzili teraz przepisy że nie możesz mieć magazynu energii większego niż 20 kW.Tzn. jeśli chcesz mieć większą pojemność to jest to bardzo ciężko wywalczyć, są różne blokady urzędnicze, żeby człowieka zniechęcić.

Że to jest po to żeby ludzie się nie odłączali na stałe.
Prawda to?

żeby było śmieszniej przecież samochody el. mają dużo większą pojemność.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

28piorunów


No i dobra, temat awarii CWU można uznać za częściowo zakończony.
Wężownica została zaślepiona korkami, zbiornik zespawałem do kupy
Na szczęście kiedyś jak go robiłem to pomyślałem i wstawiłem mufe 5/4", akurat na grzałkę. I tyle dobrze że taka mi się walała gdzieś w gratach. 3,5kW 3F, więc ładnie będzie grzała. Termostat jakiś z aliexpess za 2$, zasilacz i stycznik gdzieś z odzysku.
Z tydzień czasu jakoś sobie poradzę, szaleje to i nie szkoda mi grzać prądem.

Dziwne jest to że spawałem go w grudniu 2023r, a rurka wężownicy już dostała 3 perforacji. Chyba jakieś dziadostwo mi sprzedali.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

52piorunów


Nie ma jak to zacząć niedzielę od awarii

Rano dzwoni do mnie ojciec.
- Choć tu na dół bo chyba piec przecieka, trzeba będzie zaspawać.
- Zaraz, dopiero się obudziłem
To chyba normalne że o 7 rano w niedzielę się śpi.
Wchodzę do piwnicy, no i faktycznie, kałuża wody wokół kotła. Nie ma co się dziwić, w końcu ma już 15 lat. Ale świecę latarką skąd to kapie i widzę że nie z kotła a z zaworu bezpieczeństwa, ale dlaczego? Przecież jedynie PC grzeje CWU.
Patrzę na manometr a tam wskazówka zamyka skalę i opiera się o pin. A manometr jest do 1 bara, więc musiało być ok 1,5 lub więcej skoro zawór na 1,6 bara się otworzył.
Upuściłem wody żeby zeszło na 1 bar, ale po 1h wiedzę że wskazówka dalej ciśnie w prawą stronę.
No to gdzie może być przeciek? Skąd do CO może dostawać się woda? Tylko i wyłącznie ze zbiornika CWU przez wężownicę.
Więc spuściłem wodę, wytargałem go i zaczynam rozbierać. Do wieczora powinna wrócić ciepła woda
Aaa, zanim wyjąłem zbiornik to wyjąłem skraplacz od klimy z jutro muszę nowe oringi kupić i będę składał. Może będzie nawet działało.
https://youtu.be/SX-yc7XxckI

GURU7piorunów

@myoniwy powiem Ci tak jak to zawsze mówimy przy takich awariach że jest ciepło i nie trzeba ciepłej wody xD zostaw do poniedziałku xD ale to jest w kontrze do ludzi którzy zawsze potrzebują wszystko na gwałt bo: wyjeżdżają do niemiec, mają małe dzieci, jadą na wakacje albo będą mieć gości xd takie hydrauliczne bingo

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

14piorunów

Ciąg dalszy tematu rolety. Pokleiłem obie części kasety za pomocą kleju do rynien i odciętego kawałka (skracałem łącznie o jakies 4 cm). Wpasowane tak żeby po wciśnięciu lekko się rozprężyło i samo dociskało.
Jako prowadzenie w otwory pod wkręty poszły dwa gwoździe o odpowiedniej średnicy. Oczywiście pozbawione uprzednio łbów.

Zostało zamocować na oknie, złączyć obciążniki, złączyć tkaniny i, jeśli będzie widać, nakleić białą taśmę na łączenie kasety.

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

13piorunów

Sklep, w którym kupiłem rolety odmówił:
* zrobienia rolety o szerokości materiału 143 cm
* Sprzedaży materiału o szerokości 143 cm
* Sprzedaży dwóch rolet tak żeby je połączyć w jedną (ani oni nie chcieli ani mnie nie dali)
* Sprzedaży czegokowiek jeśli wspomniałem o długości większej niż mają w ofercie.
No to jako grzeczny człowek kupiłem dwie takie same rolety. Przypadkowo szerokość materiału po zsumowaniu to 143 cm :smiley:
Udydoliłem już wystające rurki. Na łączenie wykorzystam na szybko kupioną rurkę aluminiową fi 16 (rurki od rolet mają średnicę wewnętrzną 17 i miejscami wypusty). Żeby zlikwidować różnicę pójdzie taśma izolacyjna materiałowa.
Jeszcze muszę wymyślić jak połączyć materiały rolet ze sobą tak żeby nie pogrubiać ich na łączeniu. Myślę o superglucie od czoła, ale to do przetestowania.

No i teraz wpadnie mi ktoś z hasłem "ej, firma X robi rolety zaciemniające i termo do 1000 m szerokości!" :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

108piorunów


Ale żeście dojebali z piorunami pod wczorajszym wpisem :smiley:
Idąc za ciosem mam kolejne historyjki.

Zacznijmy od tej do której nie mam zdjęcia.
Ale nada się na tag
Kilka wiosek ode mnie stawia dom kolega z technikum. Jeszcze jak był na etapie fundamentów to tak się złożyło że wracając z jakiejś roboty spotkałem go na budowie więc zajechałem pogadać. O wszystkim i o niczym, ale przekazałem mu jedną cenną informację którą olewa większość ludzi którym ją przekazuję. Czyli ściany szczytowe mają skończyć się na wysokości dołu krokiew żeby można było wsadzić tam ocieplenie. A miałem idealny przykład do wytłumaczenia bo dom po sąsiedzku miał ściany szczytowe pod samo poszycie dachu. I tu dochodzimy do clue historii, wczoraj jak jechałem rowerem to zauważyłem że faktycznie zastosował się do rady i jest miejsce na izolację. Czuję dobrze w człowiek.

No to czas na
Kilka dni temu znajomy mówi żeby wymienić mu gniazdo przyczepy w ciągniku i wtykę w samej przyczepie bo jeden pin się wytopił i nie idzie włożyć wtyki w gniazdo.
Akurat materiały zakupił sam, więc tylko kwestia wymiany. 7 kabelków, razy 2 to kilkanaście minut roboty. Sprawdzamy czy działa i jest ok, ale jedna pozycja z lewej strony nie świeci. Otworzyłem ją, i okazało się że po prostu blaszki trzymające żarówkę były luźne, przygiąłem je i już świeci.
Kolejnego dnia rano dzwoni że znów nie ma pozycji, a właśnie ma zamiar jechać długą trasę, sprzedać zboże do skupu.
Jakoś tak przypadkiem wyszło że dotknąłem kabla idącego do przyczepy. Był mocno ciepły, a że to było rano to nie możliwe żeby nagrzał się od słońca. Szybko zapiąłem miernik cęgowy i okazało się że płynie 20A, a skoro miernik to pokazał to znaczy że jest zwarcie do masy i wraca przez dyszel. No i od razu wiadomo że to pozycje, bo tylko to w danym momencie się świeciło. Kolejnym zbiegiem okoliczności dotknąłem przewodu idącego do tej lampki co żarówka nie łączyła. Też był ewidentnie ciepły.
Ściągnąłem klosz i ukazał się taki widok.
Wkręt trzymający obudowę do ramy jest tak blisko styku że czasami od wibracji do niego dotyka, a że ten konkretny styk jest na plusie to robi się zwarcie. Żyły przewodów są dosyć cienkie, bo max 1mm², dosyć długie bo od wtyczki idzie na koniec przyczepy czyli jakieś 7-8m i potem wraca na przód czyli dodatkowe jakieś 5m to rezystancja jest spora i nie paliło bezpiecznika tylko styki w gnieździe. Tymczasowo lampka została odpięta.

Druga historia z elektryki.
Wczoraj w końcu podpiąłem sobie zasilanie w garażu. A jak tak to trzeba pomierzyć co się da.
Nie chciało mi się rozwijać przewodów do pomiaru rezystancji uziomu to zrobiłem to metodą pomiaru IPZ L-PE, wyszło 3,85Ω tylko w skład tego wchodzi kilka komponentów, a dokładniej to impedancja linii fazowej, uzwojenia trafa, i wypadkowa rezystancja uziomu trafa a raczej impedancja toru PEN w całej sieci.
Mam IPZ L-L 0,73Ω i L-N 0,58Ω czyli w ten sposób wiadomo że impedancja na rzecz uzwojenia w trafie to 0,15Ω czyli z L-N zostaje 0,43Ω na dwie linie, fazową i PEN, co daje wypadkowo ok 0,22Ω na każdą.
Więc z tych moich 3,85Ω odejmuję 0,15 na trafo, 0,22 na linie fazową i zostaje mi wartość która jest sumą rezystancji mojego uziomu i wypadkowej rezystancji (impedancji) uziomu PEN. Co daje wartość mojego uziomu poniżej 3,48Ω. Za⁎⁎⁎⁎sta wartość, ale nie ma co się dziwić, w końcu to jest 30mb bednarki w prawie otoku, bo na jedną krótką ścianę już mi zabrakło. I wyszła litera C, a w sumie to bardziej U, bo dwie długie ściany i jedna krotka.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

189piorunów

Nie tak dawno temu pewna osoba powiedziała mi tak:
"bo Ty wszystko co robisz, robisz najlepiej jak potrafisz" [pisownia oryginalna] 😉:index_pointing_at_the_viewer:
No i tak mi to utkwiło we łbie że jak coś robię to mam obraz tych słów. Ale z czegoś musiało się wziąć to przekonanie. I pewnie właśnie z tego że jak coś robię to faktycznie albo najlepiej jak się da albo wcale (Podejście Walaszka, na 30% u mnie nie przejdzie), i to jest też problemem, bo roboty które powinny zająć 3h mi zajmują cały dzień. Ale nie o tym miało być.

Historie z życia
Najpierw taka z wtorku.
Godzina 8 rano, dzwoni nieznany numer.
- Dobry
- Dobry, słucham
- A bo dostałem numer od człowieka D, i on mówił że ty lubisz zagadki. A mam jedną, wyciąg do gnoju mi nie działa, wczoraj wieczorem działał, a dzisiaj już nie. Silnik tylko buczy.
- Dobra, mogę zajrzeć, ale dopiero po południu.
- Ok, poczekam.
Dojechałem na podany adres. Wysłuchałem histori i jednej kluczowej informacji. Bo nie działają dwa wyciągi do gnoju, a to już jest ciekawe, bo żeby dwa na raz się popsuły?
Zaglądam do skrzynek sterujących wyciągami, mierzę zasilanie i wychodzi mi że nie ma jednej fazy. A na dwóch silnik nie ruszy. Sprawdzam zasilanie w rozdzielnicy elektrycznej, kontrolki się świecą, miernik pokazuje że są wszystkie fazy, ale już na wyjściu bezpiecznika są tylko dwie. Ewidentnie jeden tor wyłącznika nie przewodzi prądu.
Po zdemontowaniu okazało się że był mocno ubrudzony czerwonym pyłem z cegły. Bardzo możliwe że trochę się dostało do środka i stało się warstwą izolacyjną. Na szczęście miałem taki w skrzynce i podmieniłem go na Eatona.
Ogólny czas operacyjny na tej usterce to jakieś 15 minut. Plus dojazd.
I to jest kolejny raz gdy utrwalam się w przekonaniu żeby nie brać robót u rolników. Bo po tych 15 minutach ubrania nadają się do prania, człowiek do kąpania. Na szczęście zamknąłem okna w samochodzie, bo też by wymagał czyszczenia. Zapach kwaśnego gnoju przenika wszystko, gorzej niż w garbarni.

Historia nr 2, z wczoraj.
Godzina 11, dzwoni człowiek R (prawie jak zespół R z pokemonów, bo w sumie było ich dwóch)
- Ty, bo dałem twój numer na jednej robocie, będą do ciebie dzwonić. Akcja jest taka że wywala zabezpieczenie D40, i to w losowych momentach. A najgorsze że jako odejście są trzy kable siłowe, więc będzie zabawa.
- Spoko, takie zagadki to nie problem, niech dzwonią.
- Czyli masz czas teraz?
- No w sumie tak.
- To ja już do nich dzwonię żeby do ciebie dzwonili.
Po chwili dzwoni nieznany numer.
- Dzień dobry, mam numer od takiego łysego z brodą, mówił że będziesz wiedział o kogo chodzi.
- Tak, wiem, co się dzieje?
- Wywala nam zabezpieczenie i chcemy znaleźć przyczynę.
- Dobra, znam co nieco zarys sytuacji, potrzebuje adresu i zaraz podjadę.
Na szybko ukreciłem cewkę Rogowskiego z tego co miałem pod ręką. Ale chyba muszę zrobić taką z prawdziwego zdarzenia, z dużą liczbą zwojów i jakimś wzmacniaczem, bo ta słabo się sprawdziła.
Jestem na miejscu, koleś tłumaczy że wywala zabezpieczenie, że chłodnie się grzeją jak nie ma prądu, bo mają tam porzeczki, gdyż jest to plantacja takowej. Mają też nawodnienie i studnię głębinową.
Ostatnio wywaliło jak pracowały chłodnie i nawodnienie. No to załączajcie to to zobaczę jakie prądu płyną może akurat się trafi. Po włączeniu idzie ledwie 24A. No to to nie wyzwoli wyłącznika D40. Dawajcie coś jeszcze, pompę głębinową. Ale nawet z pompą szło 46A, a to potrzeba ponad godzinę takiego prądu żeby D40 zareagowało. A nigdy nie włączają wszystkiego na raz. Postałem tak z godzinę, nic się nie stało. Jak pisałem wczoraj, zaproponowałem pomiary Riso ale to za długo bez prądu by było i nie doszło do skutku. Więc zebrałem graty, mówiąc że jak coś się będzie działo to niech dzwonią.
No i zadzwonili, pół godziny później, jak dojechałem właśnie do domu.
Więc znów do samochodu i jedziemy jeszcze raz.
Tym razem kilka sprzętów więcej na pokładzie.
W tym wspomniana cewka Rogowskiego, detektor tras kabli i ramka do uszkodzeń i trochę
Dojechałem na miejsce i od razu przypomniał mi się mem:
Ohhh shiet! Here we go again!
Akurat tak się złożyło że jak otworzyłem skrzynkę to wyłącznik był wyłączony, załączyłem go i po chwili go wywaliło. Ale nie zdążyłem zrobić pomiarów. Więc już z założonymi miernikami załączyłem go jeszcze raz, i tak stałem dobre pół godziny zanim zareagował. I wtedy udało mi się uchwycić że zwarcie było międzyfazowe, z prądami w grube setki amperów. Ale po kolejnym załączeniu znów dóbre pół godziny nic się nie działo. To poszedłem obejrzeć odbiorniki. Najpierw złącze kablowe z którego zasilana jest chłodnia i zestaw gniazd. Tu już mi się rzuciło w oczy brak selektywności. Bo BMy 80A na wejściu do ZK, 63A na zestaw gniazd i 50A na chłodnie. Który z nich zadziała przy zawarciu? Żaden, najszybszy będzie D40. A przy przeciążeniu? Też najprędzej zareaguje D40. Więc cokolwiek będzie się działo to wywali wszystko. I akurat tak się zdarzyło że wywaliło zasilanie. No to mówię, i tak nie ma prądu, to otwieram rozłącznik od zasilania, i idę mierzyć Riso.
Kabel chyba 4x50 aluminium, odpiąłem go od bloku rozdzielczego, zapinam miernik i wychodzi >5,5GΩ na każdym pomiarze. Czyli to nie ten, tyle dobrze.
Ale razem z nim na wiosnę był kładziony drugi kabel, 5x6 do zasilania przyszłościowej budki ochroniarza, a teraz jest zestaw gniazd. Więc też warto zmierzyć.
I co wychodzi? Lipa, każdy pomiar w pojedynczych kΩ, aż odpiąłem go z drugiej strony w zestawie gniazd żeby mieć pewność że nic nie przeszkadza. I dalej lipa, pojedyncze kΩ.
No to czas na TDR, najdłuższy czas na którejś parze żył ok 630ns, czyli dla szybkiego liczenia zakładam 63m długości kabla, ale już na innej parze pokazuje czas propagacji ok 280ns czyli jakieś 28m do uszkodzenia.
W końcu przydał się też szukacz tras kabli z ramką którą sam dorobiłem. Nadajnik podpięty, sprzęt przyszykowany, i idę wzdłuż trasy. Dosyć szybko właśnie gdzieś w połowie długości na wyświetlaczu miałem największe wartości. No to kopiemy. Dosyć szybko się znalazło uszkodzenia. Wypalone żyły i izolacja.
A teraz dlaczego wywalało zabezpieczenie w losowych momentach?
Odpowiedz jest prosta, zwęglona izolacja jest przewodnikiem, słabym ale jest, jak przepływał prąd to powoli się rozgrzewała, co raz lepiej przewodząc prąd, i co raz bardziej się grzejąc, taki efekt lawinowy, że w pewnym momencie zapalał się łuk elektryczny między żyłami który przewodził setki amperów i wywalał zabezpieczenie. A zanim ktoś załączył spowrotem to wszystko zdążyło wystygnąć i zanim się rozgrzało do etapu zwarcia to mijało kilkadziesiąt minut albo i godziny.
Uszkodzenie powstało prawdopodobnie w trakcie układania kabla, czyli jakieś pół roku temu. Wilgoć i prąd powoli wygrzewały to miejsce, a teraz po deszczach woda miała łatwiej wniknąć przez taką dużą dziurę.

A teraz jadę po tulejki, termokurcze i inne duperele do hurtowni. A potem załatać tą usterkę. Jak już będę na miejscu to dorzucę parę zdjęć w komentarzach.
A uszkodzony odcinek pewnie zostawię jako eksponat do szkoły.

A i też ciekawą konstrukcje więźby dachowej mają w budynkach. W mojej okolicy raczej nie spotykane takie rozwiązanie. Na pewno daje więcej przestrzeni, wyższe wozy z sianem mogły wjeżdżać.

Autorytet7piorunów

Jeśli chodzi o zapach to raz z kolegą mieliśmy robótkę na jakimś wysypisku śmieci. Siedzieliśmy pół dnia tam więc zdążyłem się przyzwyczaić do zapachu a jebało mocno. Na koniec wracam do auta a w środku piekarnik bo stało na słońcu. To pomyślałem że przewietrzę kapke. Pootwierałem drzwi a sam siadłem sobie w cieniu obok. Kolega wraca i jedziemy. Nie dość że w aucie jebało to jeszcze do środka zleciały się muchy takie grube xD

Osobistość1piorunów

@myoniwy Pan myoniwy to jest jednak fachowiec. Bez cienia szydery. A co do perfekcjonizmu (czy jak ja to nazywam, perfekcjozy), to mam ten sam "problem". Zamiast wziąć i zrobić na 95% i wyjść, to siedzę 3h dłużej, żeby było na 101%. I to pomimo że wiem, że te małpy i tak tego nie rozróżnią i nie docenią.

Pokaż więcej komentarzy (53)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

60piorunów


Kurrrr, zawsze tak jest.
Panie, przyjedź pan bo bezpieczniki wywala i nie można nic zrobić.
Dobra, pojechałem. I co? I jajco. Stoję godzinę przy rozdzielnicy, włączone wszystko co się da i nic, zero reakcji.
Mówię że teraz to mogę wyłączyć wszystko, odpiąć przewody i zmierzyć rezystancję izolacji, ale to się zejdzie trochę i będzie bez prądu.
Aaa to nie, bo my mamy chłodnie i żeby się nie rozmroziły.
No to dobra, coś będzie się znowu działo to dajcie znać.
I jak myślicie, kiedy dali znać?
Jak ledwo wróciłem do domu.
Usterka widmo, jak tylko pojawia się doktor to znika.
Biorę więcej sprzętu. Szukacz kabli na wszelki wypadek, cewkę Rogowskiego zrobioną na szybko z kawałka kabla antenowego i DNE 0,4. I resztę mierników typu Riso.
Oj faktura będzie na grubo.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

8piorunów

czym najlepiej wycinać w plexi 0,85mm? ma ktos jakies doswidczenie? kształty rużne zaookrąglone i podłużne
ktoś ma jakieś doświadczenie? noże termiczne są coś warte?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w DIY - Zrób To Sam

63piorunów

Cekol zw-04 i ostatni rozdział.

Drogi pamiętniczku, już rzygam tym betonem xD
Ostatnia ściana wyrównana, graty schowane, dzisiaj trzeba to tylko domyć i przykręcić galanterię elektryczną.
Za 3-4 dni lakierowanie. Wszystko mnie boli, ale jestem mega zadowolony z efektu ( ͡o ͜ʖ ͡o)

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

23piorunów

Wpadłem na pomysł, że skoro przelewa gaźniki, to problem może tkwić w:
* słabych zaworkach iglicowych odcinających komory pływakowe gaźników (oba?!)
* Zbyt dużym ciśnieniu pompy
Tylko jak to sprawdzić? Szybkie szukanie nie dało mi taniego rozwiązania do pomiaru ciśnienia. Zostało nabyć jakiś zwykły manometr do 1 bara licząc, że wytrzyma benzynę. Sprzedawca nie przyznaje się co do możliwości stosowania z takimi płynami, no ale kim bym był gdyby nie sobą?
Kupiłem. Z 16 zł plus przesyłka do paczkomatu. Kurdebele, gwint trochę srogi, bo po zewnętrznej 12-13 mm. No nie wcisnę tego do wężyka o średnicy wewnętrznej 6 mm. Szlifierka stołowa robi jednak swoje (pilnik słabo bierze mosiądz) i już w kilka chwil miałem króciec 6 mm, pi razy oko :smiley:

Dziś pora testu. Podłączyłem, zakręciłem rozrusznikiem, pompa dostała sygnał, silnik na oparach też ruszył (odpiąłem cały układ paliwowy). Cyk, cyk, 0,4, zaraz 0,6 bara. O, wskoczyło nawet na 0,8 na chwilę!
Szkopuł w tym, że producent ustalił idealne ciśnienie jako zakres 0,2 ... 0,3 bara. Stąd właśnie przelewanie - zaworki nie były w stanie utrzymać takiego ciśnienia.

Teraz szukam presostatu albo innego regulatora odłączającego elektryczną pompę. Producent nie przewidział przecież powrotu paliwa do zbiornika, a mnie robić go się nie chce :smiley:

Osobistość2piorunów

Reduktor ciśnienia ale możesz spróbować dać przed i za pompą po trójniku zamknąć w pętlę i prostym ściskaniem "powrotu" spróbować osiągnąć ten sam efekt. Rezystor też byłby dobry.
Preso to zły pomysł, ilość cykli szybko zabije styki.

Gx

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

10piorunów

Za godzinę, ta...
Jak to jest, że siedzę na d⁎⁎ie z telefonem obok siebie i nikt nie dzwoni, ale jak tylko zajmę się za robotę to ktoś już-natychmiast coś potrzebuje i dzwoni?
Później jeszcze źle wyciąłem folię, więc jeden kawałek poszedł na fletnerki. Drugi może zużyję na jedną przednią, boczną, szybę. Tu zdjęcie w trakcie oklejania bocznej, tylnej.

Oklejanie starych szyb jest takie średnio fajne, dla perfekcjonistów. Zawsze znajdzie się jakiś syfek, który po przyklejeniu robi stożek o średnicy kilometra :confused:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

38piorunów

Można powiedzieć że dzisiaj był udany dzień.
Z rana pojeżdżone na , gdzie w trakcie chwilowej przerwy w sklepie, telefonicznie poprowadziłem człowieka za rękę jak ma usunąć usterkę w miksokrecie. Bo nie załączał się napęd łopat mieszających. Pęknięty wężyk od siłownika. Potem szybka wizyta w garbarni . Bo maszyna się wyłącza i nie da się pracować, a tu zegarek już prawie fajrant pokazuje. Krańcówka odpowiedzialna za ustawianie pasa transmisyjnego coś szwankuje i pokazuje że pas odjechał za bardzo w bok mimo że tak nie jest. Jaka była decyzja? Odłączamy krańcówkę i robimy dalej robotę, nie ma czasu, raz, raz, raz.
Potem dokończyłem instalacje elektryczną w przyczepce u znajomego, i znalazłem usterkę w innej. Dziwna sytuacja bo przewód 7x1 miał przerwaną właśnie tą środkową żyłę, w miejscu gdzie nie było żadnego uszkodzenia powłoki zewnętrznej. Najpierw zmierzyłem pojemność z jednej strony kabla, potem z drugiej i wyszło mi że walnięty jest w ⅓ drogi od końca. Potem TDR pokazał podobnie ale przy odcinku kabla 6m ciężko o centymetrową dokładność. W oszacowanym miejscu uciąłem go i okazało się że żyła wciąż nie ma przejścia, bo była złamana 20cm dalej, tak że można było ją wyciągnąć. Nowa wtyczka założona i po problemie. W międzyczasie zdalnie naprawiłem dystrybutor do LPG. A w trakcie tej naprawy zorientowałem się że w garbarni zostawiłem miernik, więc znów tam pojechałem, potem po odbiór skraplacza do hurtowni części. I tu są jaja, bo skraplacz mam, pewnie nawet będzie pasował, ale osuszacza nigdzie nie można znaleźć. Mam dwa pomysły. Wygrzać go pod próżnią, bo mam piecyk który mogę postawić na dworzu żeby nie zasmrodzić kuchni, lub rozciąć go i wsypać nowe kulki, z jakiegoś innego, lub saszetki które są dostępne. Zobaczymy co wybiorę. A mam też pomysł na czynnik, niby mogę propan-butan nabić, ale może się uda z R134.
Odebrałem też paczkę z żywicą, ważka i koniczynka niedługo zostaną zakonserwowane.

Na jutro planuje od 9 rano pokręcić kilka kołeczek na rolkach na strefie (ostatnie foto), kto z okolic to wie gdzie to. Bo o 12 rozpoczyna się kawalerskie jednego z kumpli, to wolę z rana coś porobić. Ohhh, znam ich plan, szybko to się skończy.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

42piorunów


Jest i jakiś nowy wpis. Choć nie elektryczny ale jest.
Pomyślałem że uruchomię klimę w swojej HRV, bo oczywiście jest ale nie nabita.
Podłączyłem wczoraj manometry i okazało się że układ jest pusty. To dlatego nie chce się włączyć, bo czujnik ciśnienia nie pozwala.
No to trzeba zrobić próbę ciśnieniową, ale pech chciał ze wszystkie 3 butle z argonem były puste, a dwutlenkiem nie chciałem tego robić. Mam butlę z tlenem, ale to to by było dopiero idiotyzmem, a była przecież taka akcja z rok temu jak serwisant zginął bo robił próbę ciśnieniową tlenem.
Z rana pojechałem wymienić dużą butle argonu, więc od razu przetoczyłem sobie go trochę do małej żeby łatwiej było ją nosić. Tak BTW to jest butla Zielonego. A skoro już bawię się w takie ciekawe fizyczne eksperymenty to nagrałem film z tego:
https://www.youtube.com/watch?v=HtGkeSaxKdo

Mając już gaz, podłączyłem się do układu, złącza do portów HP i LP też są Zielonego, kiedyś kupił jak naprawialiśmy klimę w Galaxy, to aż zamarzł parownik i połamało plastiki XD
Gaz puszczony, 2 MPa wystarczy, trochę pianki do mycia szyb i moment zlokalizowany wyciek, na połączeniu węża HP ze sprężarki do skraplacza.
https://www.youtube.com/shorts/NeGBjvRA0Ww
Rozkręcę to któregoś dnia i może się okaże że to tylko oring. A jak nie to nowy skraplacz.
I pewnie też nowy osuszacz trzeba będzie ogarnąć. Chyba że na janusza? Do piekarnika na ponad 200 stopni. Ale to bym pewnie zasmrodził cały dom od czynnika i oleju.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w DIY - Zrób To Sam

86piorunów

Mam masę pracy przy dokończeniu remontu i brak czasu więc rozpocząłem nowy projekt :smiling_face_with_tear:
Szczegóły wkrótce.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

52piorunów


W końcu znalazłem czas na naprawę przecinarki plazmowej.
Okazało się że walnięta była tylko jedna dioda, czyli połowa elementu.
Nie chciało mi się wymieniać wszystkich profilaktycznie to wymieniłem tylko tą uszkodzoną. Ale jak coś to mam jeszcze 4 na przyszłość.
Działa, pali, robi robotę.
Można w końcu dokończyć to co zacząłem.

Pokaż więcej komentarzy (8)