Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wypad w Bieszczady na spontanie ze szwagrem. Co mogło pójść nie tak!?

Lider

w Podróże

57piorunów

Spojler

Wszystko poszło tak, jak zaplanowaliśmy ( ͡o ͜ʖ ͡o)

Long story short: szwagier to tak naprawdę szwagier Różowej, ale adoptowałem go bo samotny był. W zeszłym roku usiadł na mojej F-jocie i zapragnął powrotu do dwóch kółek. Dużo jeździł swego czasu. Szybko poszło, kupił Moto, za duże, kupił drugie - za małe, ale na wiosnę kupi już chyba docelowe xD

Na początku sierpnia rzucił hasło by pozdzierać opony na bieszczadzkich winklach więc podchwyciłem pomysł i ustaliliśmy termin. Szybki booking miejsc noclegowych i sruuuu.

A teraz relacja:

Wyruszyliśmy w piątek łapiąc się po drodze, na spokojnie i bez pośpiechu. Pierwszy nocleg pod Rzeszowem by spokojnie omówić trasy na sobotę i niedzielę i odpocząć.

1000101579.jpg

Nocleg w dogorywającym hotelu na uboczu Rzeszowa, ale bardzo czysto i tanio. Obok Żabka więc takie mocne 5/5

1000101582.jpg

W sobotę ruszyliśmy dalej w kierunku na Dynów, potem małą pętlą do Polańczyka.

1000101733.jpg

W okolicach Dynowa wypełzł pasażer na gapę, który w końcu rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady. Zniknął na stacji benzynowej w Dydni. Życzę powodzenia Panie Koniku 😉

1000101600.jpg

Po zameldowaniu się w gospodarstwie agroturystycznym w Polańczyku udaliśmy się na obiad do Dukli - w 2018 trafiłem przypadkiem do Browaru - Restauracji na tamtejszym miejskim Rynku. Od tego czasu nic się nie zmieniło: jest dalej klimatycznie, pysznie i piwo jest wyśmienite. Można wypić na miejscu (są zerówki) i zabrać na wynos.

1000101626.jpg
1000101627.jpg
1000101628.jpg
1000101629.jpg

Po obiedzie kręcenie części dużej pętli, trochę po starych zakamarkach i odwiedziny Siekierezady. Niestety to miejsce jest już tak skomercjalizowane, że nie przypomina dawnej knajpy, nie ma klimatu, za to jest sporo instagramowych glonojadów. Blaergh

1000101634.jpg
1000101636.jpg

Pod knajpą spotkałem ładnego klasyka:

1000101644.jpg
1000101645.jpg

Sobotę zakończyliśmy na chillowaniu w Polańczyku, wpadły drobne zakupy:

1000101653.jpg

Coś zjedliśmy

1000101660.jpg

i trafiliśmy na koncert lokalnego barda

1000101662.jpg

Parę fotek z mariny w Polańczyku

1000101728.jpg
1000101729.jpg

Niedziela powitała nas takim obrazkiem:

1000101687.jpg

Szybkie pakowanie i pojechaliśmy na śniadanie do Przysłupa - Dom Pstrąga, świetne miejsce pyszne jedzonko

1000101651.jpg

Siakiś snejk się nawet trafił 😉

1000101646.jpg
1000101694.jpg
1000101692.jpg

Dalsza część trasy to powrót przez Krosno i Stępinę (zahaczyliśmy o schron kolejowy).

Odnośnie schronu - rozczarowanie, nic tam nie ma. Pusty schron, parę tabliczek, kiepsko to wygląda. Mam porównanie bo byłem w Konewce.

1000101727.jpg

Czyżby koniec atrakcji!?

Nope!

6 lat odkąd wróciłem na moto, zero kontroli drogowej. Jeden wyjazd ze szwagrem i proszę

1000101703.jpg

Panowie prowadzili akcję sprawdzania uprawnień wśród motocyklistów. Było miło

Ogólnie wyjazd mocne 4,5/5, pogoda była idealna, bez deszczu. Ruch bardzo mały i to nas zakończyło. Gen spierdolenia BMW przeniósł się na jednoślady. Spotkanie dwie grupy gieesiarzy którzy odpierdalali takie fikołki na drodze że brak mi słów by to opisać. Poza tym pełna kultura.

Zanotowałem rekordowe najniższe spalanie: XJ600 na gaźnikach i wynik 3,7L na trasie 270km, podczas objeżdżania małej pętli bieszczadzkiej.

Łącznie zrobiłem 1134km.

Boli mnie tyłek, X-jota jest dla mnie stanowczo za mała. Moto daje radę, silnik jest zaprojektowany na turystyczne wojaże, ale jest dla mnie za krótki i za lekki.

Kolejny wypad pod koniec września ( ͡o ͜ʖ ͡o)

Komentarze (33)

Fenomen1piorunów

@Yes_Man macie szczęście że w niedzielę nie było mnie w Rzeszowie bo jak to tak być w pobliżu i się nie złapać na jakimś Orlenie na kawkę

Gruba ryba1piorunów

@Yes_Man no i gicio trip! następnym razem polecam trasę DK28 z Przemyśla do Załuża i odbić na zamek Sobień a potem ciśnąć do Leska albo na Ustrzyki, Siekierę omijam tym wąskim bocznym przejsciem przy palarni, bo to skrót na pole namiotowe :). Piwko duch Sanu bardzo dobre, z zerówek to polecam jabłko-gruszka. A jakbyś kiedyś był w okolicach Dynowa to zajrzyj do Semafora!!!

PS. Solina i Polańczyk to dla mnie nie Bieszczady 😛

Gruba ryba1piorunów

@Yes_Man jak mijałeś to polecam zajrzeć na jedzonko. A o jabolkach wspomniałem nawiązując do jednego że zdjęć z twojego tripa 🙃 ja tez juz wyrosłem z ja boli i zawsze mnie bawi jak ludzie to kupują za 20 zeta bo jest "kultowe" 😅

Gruba ryba1piorunów

@Yes_Man to jak lubisz dobrze zjeść, to następnym razem jak będziesz w Cisnej to na jedzonko polecam udać się do Szynku na zamosciu, do Miśka ja tam się stoluję od 20 ponad lat, pamiętam jak zaczynał od budy z niewiadowki obitej drewnem, schabowe do dzisiaj tak samo dobre i duże porcje, tak samo leci Dżem z głośników, ten sam personel od kilkunastu lat, no i na przystawki domowe nalewki za free, a i można sobie za 20 ziko kupić kultowego jabola ''bieszczady" czyli kulawego misia. Zawsze mnie cieszy jak ludzie wybierają z parapetu butelki z miną zawodowych sommelierów 😁 no ale jak to mówią jest popyt jest podaż 😁

Gwiazdor2piorunów

@Yes_Man ja mam problem z tymi bieszczadami jeśli chodzi o jazdę motocyklem. Duża pętla jeszcze jako taka jest, natomiast mała to dramat - jakość asfaltu, trasa nijaka. W sumie nie wiem czemu wśród towarzystwa motocyklowego pętlę są postrzegane jako coś super, kultowego.

GURU0piorunów

@Dagonet Nie do końca. Da się znaleźć szutry bez zakazów. Co prawda na Podlasiu i Mazurach jest z tym lepiej, ale nie ma aż tak źle.

Lider2piorunów

@Shagwest zdecydowanie, ale Bieszczady mają swój urok. Ja głównie chodziłem, to był pierwszy wypad Moto. I rzeczywiście Polska oferuje lepsze tereny do jazdy, choćby Bory Tucholskie

Gruba ryba2piorunów

@Yes_Man No ja mam chyba każdy asfalt w Bieszczadach zaliczony. Trochę szutrów też. Widoki - dla widoków jednak i tak lepiej do Kotliny Kłodzkiej uderzyć 😛

GURU3piorunów

@Yes_Man Oczywiście. Tam jest potencjał, ale z Bieszczadami robi się powoli to co się stało z Mazurami. Jest coraz bardziej turystycznie. IMO w Bieszczadach, jest za dużo motocyklistów. Są wszędzie. Aha i muszę to powiedzieć, ale Siekierezada, też jest przereklamowana ¯\\(ツ)

Lider3piorunów

@Shagwest @Klamra

Jeżdżąc po "pętlach" rzeczywiście coś się zobaczy, ale prawdziwe Bieszczady zaczynają się właśnie na bocznych drogach. Niekoniecznie na szutrze. My zjeżdżaliśmy (jednak po asfalcie) w różne zakamarki i to było najlepsze. Widoki dalej są, najczęściej lepsze niż te widziane z perspektywy głównej trasy.

GURU4piorunów

@Shagwest Trochę tak, ale nie. Bieszczady rzeczywiście są przereklamowane motocyklowo i jest tam ogólnie dużo motocyklistów. Ale na nowo można odkrywać Bieszczady, kiedy się pojedzie tam adv i zjedzie z asfaltu (° ͜ʖ °)

Gruba ryba4piorunów

@Dagonet Szczerze mówiąc, w ogóle Bieszczady są mocno przereklamowanym kierunkiem motocyklowym. Jeśli nie masz tam blisko ani nie masz tam znajomych, których chcesz odwiedzić, to zupełnie bez sensu się tłuc w te góry zamiast skoczyć w Sudety czy choćby dookoła Tatr (by już pozostać w miarę blisko Polski z alternatywami). Asfalt z roku na rok coraz gorszy, widoki imponujące tylko wtedy, gdy nigdy nie widziało się żadnych innych gór. Podkreślam - piszę z perspektywy motocyklisty, a nie o chodzeniu po górach.

Znam motocyklistów z Podkarpacia dla których Bieszczady to jakaś mekka i obowiązkowy cel corocznej wyprawy. Zaczynanej w sobotę rano i kończonej w sobotę wieczorem.

Osobistość0piorunów

@Dagonet generalnie w polsce nie za bardzo jesy gdzie pojezdzic na motorku. Podejrzewam, ze petla bieszczadzka jest znana, bo to jedna z niewielu tras gdzie nie jezdzisz 15 km tam i spowrotem tylko po prostu robisz rundkę dookola gór

Lider0piorunów

@Dagonet ja nie hołubię tych pętli. Zwyczajnie robisz to niechcący jak już tam trafisz. Jeżdżenie w kółko nie ma sensu. Co do jakości asfaltu: omijanie dziur na winklach też daje dużo frajdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Inspirator0piorunów

Ja się cieszę że pojechałem samochodem w piątek bo ulewa taka jakiej dawno nienawidziałem, kilka kilometrów z zrzedu przy drodze połamane drzewa a my pod namiotem byliśmy xd