Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika 100mph w Hydepark

Lider

w Hydepark

84piorunów

W 3 dni przeszedlem po gorach 80km. Ani to duzo ani malo. Wazne, ze nic nie bolalo i akceptowalna forma fizyczna zachowana. I co kfa? Przyszlo mi rano sie pakowac do bagaznika i mi w plecach pizlo. Teraz chodze jak polamaniec. Jak nie przejdzie do poniedzialku to pora na chorobowe pourlopowe.

Komentarze (19)

Gwiazdor0piorunów

@100mph bo bagaznik samochodowy to podstępna k*a. Moja luba jest fizjoterapeutka i zawsze mi powtarza że przy wkładaniu rzeczy do bagaznika wykonuje sie najgorsze ruchy dla kręgosłupa - skręty w zgięciu.
Ale łączę się w bólu. Mi walnął 2 miesiące temu przy martwym ciagu(jakies 40kg mialem tylko). Rezonans i pęknięty krążek (jakas tkanka miekka) w lędźwiowym wyszedl. Jeszcze pewnie z miesiąc będę dochodził do siebie.

Gruba ryba1piorunów

80 km po górach to jest zdecydowanie dużo. Kiedyś zrobiłem trasę palenica - 5 stawów - szpiglasowa przełęcz - palenica w jeden dzień, czyli równo 27 km i po powrocie pozamiatało mnie jedno piwo. Tempo co prawda było wysokie, bo goniła nas noc, ale i tak nie ma o czym gadać.

Lider10piorunów

@100mph ja robię (prawie)codziennie 200 pompek, ostatnio papaton(21,37km) przebiegłem, a wczoraj mi jebło w plecach, bo nie w swojej kuchni przy niskim okapie spaghetti gotowałem. 😛 Człowiek stara się, ćwiczy, a pesel i tak się o swoje upomni.

Fanatyk10piorunów

@100mph największe kontuzje spotkały mnie w domu, życie to sport ekstremalny

Fanatyk2piorunów

@rith ja jakoś miałem taki okres że co mikołajki to gips, albo jakiś pies mnie ugryzł, albo inne nieszczęście. I ten gips to nie na nartach, tylko w domu na schodach, czy przed domem. I 6 grudnia to kilka dni po moich urodzinach. Może to jakaś klątwą?