
USA zaostrzają kurs wobec „broni widmo”. Na celowniku są już drukarki 3D
Mr.MarsGURU
19piorunówKolejne amerykańskie stany wprowadzają ograniczenia dotyczące domowej produkcji broni pozbawionej numerów seryjnych. Nowy Jork poszedł jeszcze dalej – chce, aby sprzedawane drukarki 3D potrafiły rozpoznawać i blokować projekty części broni.
Amerykańskie władze stanowe coraz mocniej próbują ograniczyć dostęp do tzw. broni widmo. Chodzi o pistolety i karabiny składane samodzielnie z gotowych zestawów albo wytwarzane przy użyciu drukarek 3D. Ponieważ broń nie ma numeru seryjnego, jej pochodzenie jest znacznie trudniejsze do ustalenia.
Według danych federalnych liczba prywatnie wykonanych egzemplarzy broni zabezpieczanych w związku z przestępstwami wzrosła z około 1,6 tys. w 2017 roku do niemal 27,5 tys. w 2023 roku. Statystyki nie wskazują jednak, jaka część tych konstrukcji została wykonana w drukarkach 3D. [...]
Komentarze (4)
Jakie to jest chore... Kto się daje nabierać na taką tępą propagandę jaką posługują się władze w USA?
Po pierwsze: Zwykłe, małe drukarki 3D drukujące filamentami PET/ABS/PETG nie są w stanie wydrukować broni palnej.
Można wydrukować sobie chwyt, obudowę szkieletu i jakieś pierdółki typu uchwyt do latarki - ale wszystkie te rzeczy są legalne. Istotne elementy takie jak lufa i szkielet muszą być metalowe. Iglica, mechanizm spustowy też. Sprężyn także nie da się drukować (póki co).
Po drugie: Każdy kto jest dość ogarnięty, że umie drukować w 3D coś więcej niż tylko pliki z neta, poznaje też przy okazji (no dobrze, bardzo powierzchownie) podstawy takiej prostej inżynierii mechanicznej. I doskonale wie, jakie maszyny służą do produkcji... innych maszyn (w tym broni).
Jakie to maszyny? Głównie tokarka (mother of all machines) i frezarka.
Każdy może sobie kupić takie coś. No, może nie jest to tanie i nie jest to małe (tokarka to tak od 150kg się zaczyna, a kończy na wielu tonach) ale jak się ma tokarkę i frezarkę to można sobie "wystrugać" np. rewolwer. Bo ta broń jest chyba najprostsza do zrobienia "w garażu".
Czy władze (w USA) planują zakazu sprzedaży tokarek/frezarek? No raczej nie. Czy może wprowadzają obowiązkowe kamery monitoringu, które obserwowałyby, co tam ten John-tokarz kręci na tej swojej maszynie? No nie!
Gdzie tu zatem sens i gdzie logika?
Po trzecie, najważniejsze:
Nawet jak będę miał park maszynowy z drukarkami 3D, tokarkami, frezarkami, centrum obróbki CNC i ch* wie czym jeszcze...
To nadal nie będę miał najważniejszego - amunicji.
Pistolet czy karabin bez amunicji nie działają! Są jak samochód bez paliwa!
A amunicji nie da się ani wydrukować, ani wytoczyć, ani wyfrezować.
Jej produkcja jest szalenie niebezpieczna i każdy, kto się za to bierze prędziej czy później spektakularnie wylatuje w powietrze.
Nawet komercyjne fabryki, w których pracują sami fachowcy.
Nie sama amunicja jest niebezpieczna ale jej komponenty, których trzeba sporo wyprodukować: proch, materiał inicjujący i ich składniki, które trzeba zmieszać. I w trakcie tego "mieszania" robi się "bum"!
O co tu zatem chodzi?
Na pewno nie o "kontrolę produkcji broni". Ci, którzy to umieją, nie bawią się w "drukowanie" (bo się nie da), tylko mają park maszynowy. Ale nawet oni tego nie strugają w garażach - poza jakimiś totalnymi outsiderami typu unabomber.
Bo to zbyt drogie!
Na świecie jest tyle broni zrobionej w fabrykach, gotowej, przetestowanej, przestrzelanej, że "struganie" tego w szopie jest bez sensu.
Łatwiej ukraść albo kupić: Od legalnych posiadaczy, bandytów, żołnierzy albo od policji. Wraz z z zapasem amunicji.
I nie, funkcjonariusze nie są nieprzekupni. Wystarczy znaleźć wśród nich jakiegoś ćpuna na głodzie i "poratować".
Prędzej uwierzę, że rząd usa chce skanować drukarki obywateli żeby wykryć masową produkcję dronów (atak terrorystyczny) - bo to od biedy miałoby sens. Broń palna nie.
Źródło: Instytut danych z d⁎⁎y. Oprócz tego jestem strzelcem sportowym, mam drukarkę 3D i przymierzam się do zakupu tokarki. Takiej małej. (dla chłopaków z NSA: chcę sobie wytoczyć dildosa ze spiżu)
@gwintownik oczywiscie zamordyzm z maszynami cnc w usa (a wkrotce tez w europie) to absolutna glupota.
niemniej jestes jednak w bledzie w kwesti druku broni. obecnie nawet domowy druk fdm pozwala na wytwarzanie istotnych komponentow i/lub matryc ktore umozliwiaja (z pomoca tanich "domowych" narzedzi) wykonac takie elementy z metalu. technologia poszla do przodu a spolecznosc projektantow rozwija sie bardzo szybko. jesli poswiecisz wieczor na przestudiowanie najpopularniejszych projektow i dokumentacji to mocno sie zdziwisz - polecam r/3d2a lub archiwum https://guncadindex.com
w europie sa tez dostepne wszystkie niezbedne komponenty do "bezpozwoleniowej" elaboracji kilku popularnych rodzajow amunicji takich jak 9x19. tak - w polsce rowniez! tak - nawet proch i splonki mozna nabyc w polsce z innych zrodel niz sklepy z bronia. btw niektore splonki idzie tez z powodzeniam recyklingowac co rowniez jest bardzo ciekawym zagadnieniem.
jestem rusznikarzem. legalnie wytworzylem juz sporo konstrukcji na swoj magazyn i w celach badawczych - od fgc9mk2 przez harlot 22lr po partisan9 i granatniki/sygnalowki w kalibrach od 26.5 do 41.5mm. tylko jedna konstrukcje uzywam z fabryczna lufa glocka - reszta jest "fully diy" do tego stopnia ze nie potrzeba nawet tokarki czy frezarki.
zapraszam na twitch.tv/buraczeknadaje gdzie czesto robie "wyklady" na ten temat.
Niesamowicie głupie. W USA wystarczy zapłacić jakiemuś ćpunowi by kupił w sklepie na rogu, a potem wytrawić kwasem numery seryjne na broni oraz podrapać trochę lufę w środku i na to samo wychodzi. Albo kupić sobie frezarkę zamiast drukarki.
Niech próbują xd chyba nie wiedzą że do wielu drukarek jest customowy firmware, moja Creality ma nawet usunięte śledzenie z chmury.