Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Afterlife w Hydepark

Autorytet

w Hydepark

35piorunów

Przytulacie swoich ojców? Swoich tatów?

Pytam, bo przejawia się pewien schemat wśród moich znajomych, przyjaciół, itd. Schemat taty niedostępnego emocjonalnie (straumatyzowane pokolenie oczywiście), który został nam (kiedyś dzieciom, dziś mężczyznom - post dla facetów) przedstawiony jako postać generalnie z mięsa i kości, która jakieś potrzeby ma, ale nie są do końca znane, ani do końca istotne.

A jestem zwolennikiem rozpieprzania złych systemów. A takie przytulenie taty może być tym. Może przyjrzenie się jemu i jego potrzebom, temu kim jest, wybaczeniu tego, w czym dobry nie był.

Jakie są Wasze relacje? Co robicie w kierunku polepszania programów, które zostały nam wgrane? Czy potraficie odłożyć wszystko na bok, by spojrzeć na nowo?

Ankieta na wyrost, zawsze można dopisać coś w komentarzu, jeśli odpowiedzi nie pasują

Panowie, przytulacie tatę?

  • Tak, jest emocjonalną istotą28% (54 głosy)
  • Nie, jest istotą, której emocje są mi nie do końca znane72% (139 głosów)

193 głosów

Komentarze (30)

Mocarz0piorunów

Tendencyjne odpowiedzi, to że się kogoś nie przytula to nie znaczy że się nie ma emocji

Autorytet0piorunów

@pfu Zgadza się w 100%. Nie chciałem dawać 6 różnych kombinacji. Chodziło mi o zauważenie ksztaltu emocjonalnego ojca i bliskosci z nim. Nie brałbym zbyt dosłownie tych odpowiedzi

Zawodowiec2piorunów

Nie, w życiu. Uważam, że o ile gospodarny z niego człowiek, to jako ojciec to postać drugoplanowa. Odziedziczyłem po nim najgorsze cechy charakteru (które staram się zwalczać). Im się robi starszy, to zaczyna mięknąć ale nie ze mną te numery. A już w ogóle przeraża mnie myśl zostawienia wnuka (o ile się doczeka) z nim. Wystarczy że emocjonalnie poharatał z matką mnie i moje rodzeństwo.

Gruba ryba1piorunów

Nie, nie przytulam, ale doskonale wiem jakie są emocje i uczucia między nami. Jak mnie zobaczył w pierwszej robocie w wieku 19 lat, to miał łzy w oczach, dużo rozmawiamy, pomaga mi jak potrzebuje bez namysłu, wręcz z zaangażowaniem i przyjemnością, od czasu do czasu daje mi jakieś narzędzie, bo mi się pewnie przyda. Ojciec ze wsi, gdzie w domu jak założyli prąd, to do jednej żarówki w kuchni, która wisiała nigdy nie włączana, takie wychowanie, ale wcale nie potrzeba ani fizycznej, ani werbalnej reprezentacji miłości, żeby było jasne o jej obecności

Osobistość5piorunów

Jak byłam młodsza to nie z wiekiem mój ojciec się zrobił bardziej łagodny. Mieliśmy czasami przytulaska na powitanie czy od święta jak się dawno nie widzieliśmy dość nie zręcznego. Za to mamę przytulam bardzo często. Mam 31 lat i dalej to robię, jako jedyna z córek. Parę miesięcy temu podeszłam do mamy i ja wyprzytulalam, tata to zobaczył i powiedział do mnie "ja też chcę". Bardzo mnie to rozczulilo i do tej pory rozczula te wspomnienie, gdyż właśnie w dzieciństwie nigdy nie dostawałam od niego ciepła.

Autorytet8piorunów

Nie. Ojciec ma 77 lat, nigdy nie było między nami emocjonalnej bliskości. Fakt że na starość trochę zmiękł, ale objawia się to tym że czasem kogoś pochwali, o gestach czułości nie ma mowy. Od wielkiego dzwona całujemy się w policzki przy składaniu życzeń, ale nawet to wydaje się jakieś takie sztuczne. Całuję za to i przytulam matkę, jak i ona mnie. Wiem że to docenia i tego potrzebuje.

Dzieci też staram się często przytulać. Z córką nie ma problemów, 5 letni syn już się opiera. Będzie trudno. Chyba po prostu męskie relacje w mojej rodzinie są z zasady niezbyt czułe i bliskie...

Fanatyk0piorunów

Tak, ale to gangryniorz. Nie wziełem się znikąd.