Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika polutt w Chilihead

Osobistość

w Chilihead

33piorunów

Przegląd moich ulubionych odmian papryczek 

Chiltepin

Gdzieś wyczytałem, że jest uznawana za matkę wszystkich papryczek, później chyba w jakimś Galileo było o tej odmianie więc postanowiłem spróbować wyhodować – w domu, na parapecie.

Już kiełkowanie wskazywało, że będzie wesoło. Gdy inne papryki już miały pierwszą parę liści właściwych to ta dopiero kiełkowała. Gdy tamte już się rozwidlały to ta przy samych liścieniach zrobiła sobie dwutygodniową pauzę. Taka opóźniona sierotka. Co do rozwidlania, heh, ona tego chyba nie lubi. Można ją ciąć, ciąć, ciąć a i tak rośnie jeden pionowy badyl. Dodatkowa zaleta – bardzo odporna na słońce. Jedyna odmiana, której liście nie dostają poparzenia i nie więdną od upału nawet jak podłoże wyschnie na pieprz.

Dopiero przy jakimś 9 piętrze liści i ciągłym ucinaniu szczytu rośliny wzięła zaskoczyła. Z każdego możliwego miejsca puściła boczne pędy. Super? Otóż nie. Bo te rozwidlenia to były po prostu proste łodygi bez swoich rozwidleń wystające za roślinę. Czasem taki kikut wystawał na bok i łamał się pod swoim ciężarem. Bez sensu. Dziesiątki cięć szczytów później coś zaczęło się dziać i w końcu był materiał do formowania.

Ale sierotka dalej była sierotka. Gdy inne papryczki już miały owoce to chiltepin dopiero wypuścił 1 (słownie jednego) kwiatka. Jak się pojawił 2 to się cieszyłem jak głupi. Dużo ścieków przez Odrę przepłynęło zanim było ich kilkanaście.

Chyba gdzieś pod koniec listopada zebrałem trochę owoców. I te owoce mnie zachwyciły. Po prostu pyszne. Mały owoc, a spokojnie mogę napisać, że jest ostrzejszy od habanero, ale to taka inna ostrość. Nie wiem jak to działa, że niektóre łagodniejsze papryczki jarają pysk przez 10 minut, a niektóre ostrzejsze palą tak chwilowo, tylko w czasie jedzenia. Chiltepin należy do tych, że palą krótko, ale intensywnie i przyjemnie. Nie mają goryczki, a wręcz słodkość, smak papryki nie dominuje w potrawie tylko daje taki przyjemny posmak. Do chińczyka z makaronem, ostrej pomidorówki, zupy tajskiej jest idealna.

Pierwsze zimowanie przeszła trochę na słowo honoru, bo na skraju uschnięcia zmieszanego ze skrajnym przelaniem. Ale odbiła, wypuściła dużo nowych odnóg, zachwycając oko i ozdabiając pokój swoim wyglądem (i rozmiarem, bo przypominam, ja mam uprawę parapetową w domu). Teraz chiltepin przechodzi drugie zimowanie i myślę że roślina zostanie ze mną na bardzo długo.

Komentarze (11)

Wirtuoz0piorunów

Bardzo dziękuję za ten wpis, właśnie czekam na kuriera z nasionami. Nie mogę się doczekać najbliższego sezonu ( ಠ ͜ʖಠ)

Osobistość1piorunów

@Serek_Niehomogenizowany i tu jest wyższość metalu nad plastikiem. Plastik i 10 razy umyjesz a i tak będzie zabarwiony na czerwono i będzie miał jeszcze trochę ostrości na sobie. Myję normalnie płynem do naczyń.

Osobistość2piorunów

@Cersei
Lemon drop nie widzi u mnie różnicy jaka jest pora roku.
Chiltepin trzeba przyciąć przed zimowaniem by pobudzać do ciągłego rozrostu.
Black Hungarian choćbym nie wiem jak się starał to i tak uschnie. pod koniec grudnia. 3 razy próbowałem - ni c⁎⁎ja.
Będę robił wpis o zimowaniu papryczek, bo często się ktoś pyta o to.

@theicecold
Ja tylko suszę i miele. Za mało ich na krzaku by się bawić w piklowanie.

Tytan2piorunów

Nie mogę się napatrzeć na te piękne listki, może kiedyś mi się tez uda :tired_face:

Tytan1piorunów

Zimujesz swoje papryczki? Moje po lecie wyglądają jak gunwno i lecą do kosza, głównie przez jakas odmianę mszyc, która mi je doszczętnie wyniszcza, rok w rok. Pod koniec lata po zbiorach zostaje mi łysy badyl z dwoma smutnymi listkami na czubku.