Wpis użytkownika super_przegryw w Przegryw
super_przegrywZawodowiec
2piorunówPoznałem dziewczynę z którą dosyć dobrze mi się rozmawia i wydaje mi się że ma bardzo fajną osobowość ale tak nie do końca podoba mi się pod względem fizycznym i nawet sam nie potrafię do końca określić dlaczego. Ale poprostu jak z nią przebywam to nie mam takiej ochoty ją przytulić czy być jakoś bliżej z nią tylko bardziej jak z koleżanką. Nie wiem czy to tyle lat porażek w szukaniu dziewczyny i randkowaniu że już przywykłem do samotności i nie mam w ogóle ochoty się z nikim spotykać, z poprzednimi dziewczynami z którymi się spotykałem w większości tak nie czułem ale za to one mnie po kilku spotkaniach ghostowały. Jak bym się postarał, to pewnie ta co teraz się spotykam mogłaby być moją pierwszą dziewczyną ale sam nie wiem czy warto robić coś na siłę, z drugiej strony też szkoda mi by było jej powiedzieć że nie chcę się już z nią spotykać bo jest bardzo miła.
Komentarze (7)
uroda i tak przemija, a prawda jest, ze ocenianie ludzi na podstawie ich wygladu jest prymitywne
Jak sporą część pierwotnych odruchów zapisanych w historii ewolucji ludzkiego mózgu. 😉
@super_przegryw nie każda kobieta na Twojej drodze to musi być zaraz partnerka. Skoro dobrze Wam jako kumplom to po co to komplikować na siłę?
Może po prostu nie być chemii. To automat w twojej głowie decyduje czy oceniasz ją jako"warto z nią robić bobasy" czy nie.
A przez to, że ci nie zależy jesteś hard to get i rośniesz w jej oczach. Bo nie jesteś needy, nie masz tremy itd. itp. Do tego kobietom odpierdala na punkcie facetów, którzy je ignorują.
Ale to na dłuższą metę oszukana znajomość, jeżeli nie dasz jej z góry jasnego znaku, że ty nie jesteś zainteresowany romantycznie.
Zawsze można być przyjaciółmi i tak - jest coś takiego między kobietą a mężczyzną, wbrew temu co mówią "oświeceni" mizogini. 😉
@super_przegryw myślę, że nie ma co projektować, przyjacielu. 😉
W Twoim życiu to jednak Ty jesteś najważniejszy i też masz prawo do stawiania granic w relacji oraz ustawiania samych relacji. Dodatkowo nasze mózgi są tak zbudowane (jeszcze! Trzymam kciuki za ewolucję!), że gdy ktoś nas pożąda, to potrafi to podbudować "męskość". Absolutnie nie trzeba tego używać w jakiś nieodpowiedni sposób i być chamem, ale taki pozytyw jak najbardziej fajnie jest sobie "wziąć" dla siebie choćby właśnie celem zebrania tego doświadczenia.
EDIT: zapomniałem dopisać, że prócz wzięcia akurat tego do siebie, możesz jeszcze dać siebie innym właśnie samą rozmową - i to też jest spoko!
To może i ja się podzielę: ostatnio spontanicznie poszedłem recytować wiersze swoje i widać było, że wpadłem w oko jednej kobiecie. Cholernie seksownej i w moim typie. Wymieniliśmy parę zdań, ciągle gdzieś szukała mnie wzrokiem, no ale...jestem po zakończeniu związku, chyba na razie mam wystarczająco doświadczeń na dłuższy okres czasu, lecz miło było widzieć pomimo mojej wieśniaczej mordy, że komuś może tam moja wybitna dynamika pasować. A wiem, co mówię, że codziennie widzę ten ryjec w lustrze. :disguised_face:
@podstawkamonitora to ona też musiałaby chcieć a mam wrażenie że jak tylko powiem słowo "koleżanka" lub jakiekolwiek odniesienie do kobiety innej niż mama lub siostra to bardzo skupia na mnie swoją uwagę odrazu, przez co mam wrażenie że w przyszłości mogłaby być bardzo "zazdrosna" ale no nie znam się jakoś na kobietach więc może przesadzam ;/