
Wpis użytkownika alex-tototo w Programowanie
alex-tototoStatysta
2piorunówMój projekt: urlhub – kilka linków jako jeden link albo jeden kod QR.
Wklejasz linki (albo cały mail czy newsletter, a urlhub sam wyłowi z niego linki) i dostajesz jeden krótki link albo kod QR do wszystkich naraz. Kto go otworzy, widzi każdy link z obrazkiem, tytułem i opisem – jako kafelki albo tabelę – i jednym kliknięciem zrobi własny zestaw. Przydaje się do listy prezentów, linków na lekcję, planu wyjazdu albo kodu QR na plakat czy ostatni slajd.
Bez konta, bez ciasteczek, bez reklam i bez skryptów analitycznych. Podglądy i obrazki pobiera serwer, więc strony z linków nie widzą Cię, dopóki nie klikniesz. Działa też jako serwer MCP dla Claude.
https://urlhub.cloud/?lang=pl
To mój mały projekt po godzinach – chętnie przeczytam, do czego byście go użyli i czego brakuje.
Komentarze (4)
@alex-tototo Nigdy bym nawet nie pomyślał żeby użyć w tym celu jakiegoś dedykowanego narzędzia. Mail, google drive z udostępnianiem plików albo pastebin to na tyle popularne i uniwersalne rozwiązania że nie ma sensu szukać czegoś innego.
@chess_peppe lol. no bo co mam odpowiedzieć jak nie zobaczyłeś funkcjonalności i porównujesz coś z mailem. gdzie tu masz saas? vibecoding i używanie agentów przy kodowaniu to różne rzeczy... dotknij trawy, bo taką mamy rzeczywistość, że wykorzystuje się narzędzia.
@alex-tototo Vibecoded useless saas i generowane odpowiedzi. Na bank będziesz milionerem xD
@chess_peppe Do plików Drive czy mail jak najbardziej. Ale urlhub jest do linków, a tu mail daje
tylko ścianę adresów, które odbiorca musi klikać po kolei, żeby wiedzieć, co jest co.
W urlhubie każdy link ma od razu zdjęcie, tytuł i opis, a całość dostajesz jako jeden
krótki link albo kod QR. Wysłany na Messengerze pokazuje kolaż obrazków z zestawu, a
kod QR możesz dać na slajd czy plakat. Odbiorca może też zrobić kopię zestawu, coś w
niej zmienić i odesłać swoją wersję. Nie trzeba zakładać konta.
Najlepiej sprawdza się tam, gdzie linków jest kilka, a liczy się to, jak wyglądają.
Influencerka pokazuje w filmie stylizację z pięciu rzeczy i zamiast pięciu linków w
opisie daje jeden, pod którym widać wszystko ze zdjęciami. Ktoś wybiera z promocji
pięć najlepszych okazji tygodnia i wrzuca na grupę jeden link zamiast listy adresów.
Do tego lista prezentów, którą wysyłasz rodzinie przed świętami, materiały do lekcji
albo kilka ofert mieszkań do obejrzenia z partnerem.
Wszędzie tam po prostu wygodniej, niż wklejać adresy jeden pod drugim.