Wpis użytkownika Yes_Man w Samochody
Yes_ManLider
13piorunówKomentarze (24)
Czekałem na "no" na końcu xD
Fun to jest w weekendy się klasyczkiem pokręcić wokół komina. Pojezdzij tym jesień i zimę jako daily to ci przejdzie
Fun on every ride?
YES
@Yes_Man * pod warunkiem, że masz nie więcej niż 150cm wzrostu. Mam flashbacki z tego gówna w młodości. Już wolałbym iść na nogach 30km niż do takiej puszki wsiąść. 30km, bo kaszlak więcej i tak o własnych siłach nie przejedzie.
@peposlav @Yes_Man ekhem, 180- cm wzrostu. Nogi za długie, ręce za krótkie #wloszczyzna
Za to trasę prawie 900 km z pauzami na tankowanie i serwis biologiczny robiłem.
Awaryjność i niesprawność to dzieło rzemieślników i właścicieli. Wstawiałem tu wpis jakiej jakości są tuleje zawieszenia - koszmarne gówno. Trudno zrobić w pełni sprawny samochód, jeśli części chwilę temu wymienione już są śmieciem :confused:
@Yes_Man Nie prowadziłem go nigdy, prawdopodobnie bym nawet nie zmieścił się tam za kierownicą. Jako pasażer jeździłem jako dzieciak nieraz. Tak sobie wspominam.
Teraz to niedawno niewiele brakło, a bym takiego rozpłaszczył na drodze, bo typowi nie świeciły światła stopu (tj. świeciły, ale słabiej niż lampki choinkowe na końcu sznurka). Na szczęście hamulce też mu niespecjalnie działały, więc mimo zagapienia się spokojnie przed nim (tj. za nim, ale przed jego zderzakiem) się zatrzymałem.
@Yes_Man pamiętam jak się jeździło czyimś malanem - późne lata 90te, typ mi mówi hamuj, tam za zakrętem będziemy w prawo skręcać, a ja, że spoko, widzę, a on, że mam już hamować - hamulec działał na jednym kole XD trzeba było z wyprzedzeniem to robić XD myślę, że zaniedbany malan mógł mieć awarie co chwila
@LondoMollari Macgajster na 180+ i jeździ, nie narzeka. Ja 190, też jeździłem. To, o czym piszesz to bajki powielane przez ludzi którzy nigdy nie jeździli tym gratem
@LondoMollari bez przesady, jeździło się nad morze i na mazury XD kiedyś jechaliśmy pod namiot to gryf od gitary trzeba było przez okno wystawić bo się już nigdzie nie mieścił XD
@Yes_Man Fun on every ride? Zdecydowanie bo nie wiesz co tym razem się rozjebie xD
Z kolegą mamy dwa różne auta ale kilka miesięcy temu mieliśmy tą samą awarię w tym samym czasie
Mój pojazd: 1995 rok
Jego pojazd: 1996 rok
Mój pojazd: Toyota Camry
Jego pojazd: Fiat 126p el
Mój pojazd: 480k km
Jego pojazd: 44k km
Mój pojazd: Przejechał przez piekło i z powrotem, każda zima i każda sól, każdy deszcz wsiadałem i jechałem
Jego pojazd: Garażowany i chuchany całe życie, wyciągany tylko latem w słońce.
Moja awaria: Awaria mechanizmu szyby kierowcy
Jego awaria: Awaria mechanizmy szyby kierowcy
Różnica: U mnie padł przycisk od elektryki szyby, u niego mechanizm od korby się wyrobił.
Rozumiem kochać klasyki ale polskie wyroby to naprawdę masochizm.
@Yes_Man prestiżowy to brytyjczyk...
Trudno jest zrobić tak, żeby nie ciekło. Mój po prostu musi i koniec.
Raz mnie nie dowiózł 20 km, bo zaniedbałem śrubę w cylindrze, o której wiedziałem
@SzubiDubiDU polecam tag Tomeczka @macgajster
O ile dobrze pamiętam cieknie mi tu i ówdzie, ale #prestizowygruz2 zawsze go dowiózł na miejsce
Odnoszę wrażenie, że 126p zachwycają się jedynie ci, którzy tym autem nigdy nie musieli jeździć (do szkoły, do pracy, na wakacje). Ani to nie było ładne, ani wygodne, ani praktyczne, ani bezpieczne, ani pakowne, ani niezawodne. Jedyną zaletą tego gówna było to, że po prostu był.
@Czemu_nie kumpel siedzenie wyciągnął żeby się zmieścić i na tylnym jeździł. Ktoś go postraszył, czy może nawet w łapę musiał dać glinie i sobie jakiś fotel ala Recaro wstawił tak, że na ławeczce z tyłu już by się karzeł bez nóg nie zmieścił :grinning:
@Trawienny Za to dawał dużo frajdy z jazdy :smiley:
@Yes_Man możę tak ogólnie chodzi, bo wielu osobom nostalgia mózgi przeprała i romantyzują ten abortowany płód motoryzacji.
@Trawienny pokaż mi w którym miejscu zachwycam się 126p?!
jeździłem kilka lat takim, jakoś nie wspominam z łezką w oku, na dalsze trasy używałem zatyczek do uszu....
To nie fun. To przygoda bo nigdy nie wiesz co cię spotka za 100m xD
@macgajster :grinning:
No ale silnik jak w Porsche, to prawda :]
@sireplama co?
@enderwiggin w kaszlu to nie słyszysz własnych narzekań, po prostu :stuck_out_tongue_winking_eye:
Myślałem, że będzie "No" na końcu :smiley:
@sireplama powinno być XD