Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Walenciakowa w Wojna wna Ukrainie

GURU

w Wojna wna Ukrainie

112piorunów

Kolejne wielkie zwycięstwo Kadyrowa.

Dziennikarka Jelena Milaszyna i prawnik Aleksander Niemow zostali dotkliwie pobici w Czeczenii. Byli w drodze na spotkanie z opozycyjną do Kadyrowa Zaremą Musajewą, matką braci Jangulbajewów.

Według doniesień samochód Niemowa i Milaszyny w drodze z lotniska został zablokowany przez uzbrojonych mężczyzn, pobito ich, grożono im śmiercią, zabrano im sprzęt i rozbito.

Według doniesień medialnych Aleksander Niemow mówi i porusza się z trudem, Elena Milaszyna ma połamane palce (odmówiła podania hasła do telefonu), siniaki na całym ciele, jej głowa jest ogolona na łyso i pokryta gustowną zieloną farbą.

Bohaterskie zwycięstwo nad dziennikarzami, jak sądzę, całkowicie zrehabilitowało „stojące w korku pod Rostowem” podczas buntu Prigożyna czeczeńskie jednostki.

MoscowCalling

Komentarze (10)

Koneser88piorunów

Pamiętajcie o tym oglądając kolejną galę czeczeńskiego MMA organizowaną pod polskim szyldem

Gruba ryba0piorunów

@soulers a co ma jedno do drugiego, jestem ciekaw twojego toku "myslenia". Tu Czeczeny i tam Czeczeny więc połączmy to w kupę? Co z faktem, ze Zarema jest opozycją Kadyrowa i nie wiemy po ktorej stronie są organizatorzy mma? Co z faktem, ze Czeczenia jest rządzona jak jest, bo przegrala z Rosją, ktora to wyciela w pień wiekszosc Czeczenskiej opozycji, a reszta uciekla za granicę, w tym do Polski? Swiat nie jest czarno-bialy, a juz na pewno nie narody.

Fanatyk3piorunów

@libertarianin @soulers nie oglądam żadnych MMA, w ogóle nie ogarniam od kiedy to się zrobiło takie popularne w Polsce? Nagle pół narodu się emocjonuje bójkami bez rękawic. Zdebilenie społeczeństwa jest widoczne na jak na dłoni

Sum18piorunów
@Walenciakowa Bohaterskie zwycięstwo nad dziennikarzami, jak sądzę, całkowicie zrehabilitowało „stojące w korku pod Rostowem” podczas buntu Prigożyna czeczeńskie jednostki.

Co by nie gadać, jednak było ich dwoje, ja to bym się bał, no ale kadyrowcy to jednak nie tacy przeciętni wojownicy, tylko najlepsi z najlepszych.