Wpis użytkownika zed123 w Hydepark
zed123Osobistość
3piorunówJeszcze jeden głos z Urainy na temat polsko-ukraińskiego konfliktu dotyczącego interpretacji historii. Wypowiada się krytyk literacki i publicysta Mykoła Riabczuk.
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/mykola-riabczuk-o-upa-i-relacjach-z-polska-na-razie-sie-nie-dogadamy/m99dwc7
Komentarze (10)
Co k⁎⁎wa? A u was murzynow bijo.
J⁎⁎ać te ukraińskie "elity" i rząd.
Tfu. Jeszcze będą przepraszać, przyjdzie koza do woza. Czy oni nie rozumieją? A może przyzwyczaili się do "czerwonych linii" u kacapów i nie kumają że to jest czerwona linia dla polskiego społeczeństwa? My nie chcemy słuchać o żadnym UPA i Oun. Bez wyjątków.
My nie wychwalamy Grabowskiego, co do sanacji mamy wiele zarzutów i ją "odbrązawiamy". Tu jest pole do kompromisów. Ale spróbuj jeden z drugim mi wejść w drogę z symbolami UPA na ubraniu czy ustach to się szybko "pojednamy".
Tfu. Idą w ślepą uliczkę na własne życzenie. Ku uciesze ruskich, bo przecież jednak okazuje się że te nazi ukraińskie jednak są.
@jimmy_gonzale Widzę, że nie sprawia Ci problemu generalizowanie. Ale powinieneś spojrzeć obiektywnie na fakty: Ukraińcy mieli pecha być częścią Związku Sowieckiego, a zatem po ogłoszeniu niepodległości startowali ze znacznie bardziej zjebaną świadomością historyczną i ogólnie społeczną (w 1988 i 1989 roku spędziłem trochę czasu w Biełgorodzie, trochę z tego pamiętam, choć miałem kilkanaście lat). Ich droga w kierunku Europy była trochę bardziej kręta niż nasza. Mieli za sąsiada państwo, którego przywódca, laureat pokojowej nagrody Nobla, nie miał oporów przed zaatakowaniem Litwy (która ogłosiła niepodległość niecałe półtora roku wcześniej). Zatem ich władze (Krawczuk, potem Kuczma) musiały balansować na ostrzu noża prowadząc swój kraj nową drogą. Czy zrobili to dobrze? Czy mogli zrobić to lepiej nie ryzykując agresji Rosji? Nigdy się już tego nie dowiemy, to gdybanie. Chodzi mi o to, że Ukraińcy nie mieli szansy przeprowadzić derusyfikacji/dekomunizacji w takim tempie i zakresie, jakby chcieli. Gdyby mieli taką szansę, to może dziś ich świadomość narodowa byłaby już na tyle okrzepnięta, że mieliby odwagę zmierzyć się z najciemniejszymi stronami swojej historii. Ale są tam, gdzie są, tak potoczyła się historia. Do tego dochodzi potworna wojna, która zapewne zmienia ich punkt widzenia na to, co teraz jest ważne w sposób, którego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Zwróć uwagę, że Niemcy, którzy zlepili swój kraj z dwóch kawałków w mniej więcej w tym samym czasie, władowali we wschodnie landy ogromną kasę, wciąz muszą się użerać z enerdowską mentalnością, która nie chce zdechnać. Według mnie, Ukraińcy też muszą się najpierw uporać z Rosjanami i sowiecką mentalnością, a potem zmierzyć z kolejnym "demonem". Ale wymaganie tego od nich w tym momencie, gdy po czterech latach wojny potrzebują podtrzymać w społeczeństwie chęć ponoszenia wysiłku i wolę walki o niepodległość (przywołując imiona wszystkich swoich bohaterów, którzy kiedykolwiek walczyli z Rosją) jest według mnie brakiem zrozumienia w którym miejscu historii się teraz znajdują. W tym przypadku niczym się nie różnimy od rządu USA, który mówi "nie macie żadnych kart, róbcie to czego chcemy, albo będzie po Was". I trudno się dziwić, że autor tekstu pisze o pewnym rozczarowaniu obecną postawą polskich władz i stanowiskiem dużej części polskiej opinii publicznej (ale nie całej, jak raczyłeś zasugerować). Oczywiście, politycy ukraińscy też popełniają błędy, część być może nawet świadomie (kacapska agentura wpływu jest tam tak samo aktywna jak i u nas, a może nawet bardziej). Ale uważam, że ze względu na sytuację, a jakiej się znajdują można im teraz wybaczyć więcej. Nieznane, masowe pochówki naszych rodaków zamordowanych na Wołyniu nie znikną. Jeśli nie zrobimy eksumacji dziś, to zrobimy za 5 lat, za innej władzy w Ukrainie. No chyba, że Ukrainy już nie będzie. Dlatego uważam, że warto pomagać Ukrainie teraz.
Odnoszę wrażenie, że w 2022 roku nadarzyła się rzadka okazja (o ile wojnę można nazwać okazją) do zbudowania prawdziwej, solidarnej więzi między dwoma narodami. Tym bardziej autentycznej, że będącej oddolną inicjatywą społeczeństw, a nie politycznym układem stworzonym w gabinetach. I szkoda, żebyśmy to spierdolili, bo kto wie, kiedy będzie lepsza okazja.
@bojowonastawionaowca
@zed123 w dużej mierze myślę, że można się zgodzić. Jasne, że nienawiść Ukraińców i spowodowane nią ludobójstwo Polaków nie wzięło się znikąd (do czego my też nie chcemy się przyznawać), ale jednak na szczęście nie widzę w jego słowach prób usprawiedliwiania morderstw, bo tego się nie da usprawiedliwić
Znam nieco "Polaków" żyjących na Ukrainie i faktycznie to się nie wzięło z niczego, ale z drugiej strony w wielu regionach ludzie różnych narodowości żyli obok siebie, mogli miewać wrażenie, że są gorsi i lepsi, a jednak to się nie kończyło rzeziami.
"A poza tym: co was to obchodzi?" xD
No kurła, co jeden to lepszy.
@FoxtrotLima jak nie wzbudzają. Zal mi ich za każdym razem jak widzę tego typu ulice. No żal.
@Nemrod czemu od razu Hitlera? Ulice i place Bismarcka z jakiegoś powodu nie wzbudzają takich emocji. O Karolu Marksie już nie wspomnę.
@bojowonastawionaowca Może się za bardzo droczę, bo sam lubię wyciągać różnych Burych, czy innych podobnych - i jest to samo święte oburzenie, że takie czasy, że wyższa sprawa itd.. Po prostu w tej chwili ani Białoruś, ani Litwa nie mają za bardzo kart, żeby się angażować w te spory, no i skala nie ta.
Co do Ukrainy - to oni mają wojnę u siebie, są zależni od zachodu i to oni wyciągają Wołyń z zamrażarki. A teraz chcieliby to do zamrażarki jednak wrzucić, bo zaraz trzeba będzie uruchomić korytarz zbożowy. No ale wiadomo - "wara wam od tego, to są nasze sprawy", oraz "chlip, chlip, zmieniają się nastroje w Polsce, to sprawka ruskich" [też oczywiście, bo to woda na młyn]
@Nemrod nie mówię, że ktoś może, albo że nie może, tylko że zawsze takie tematy będą generowały ogromną dyskusję. Proszę nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałem
@bojowonastawionaowca Aha, czyli możemy (albo Niemcy czy inna Austria) sobie postawić pomnik Hitlera? Chyba jednak ktoś by się odezwał... Z resztą podobno Chorwacja też się musiała ograniczyć z pamięcią swoich "bohaterów" przed wejściem do UE
@Nemrod wyobrażam sobie jakie w Polsce byłoby poruszenie, gdyby ktoś z Niemiec czy Ukrainy próbował decydować kto może być naszym bohaterem narodowym. Oczywiście, nie mamy w historii aż tak haniebnych postaci jak część ludzi związanej z UPA, ale w każdym kraju, niezależnie od przeszłości, wygenerowałoby to wielką burzę
Niemniej fakt jest faktem, że prędzej czy później będziemy musieli w końcu wypracować jakąś wspólną politykę historyczną, a z naszej strony z całą pewnością nie będzie zgody na honorowanie zbrodniarzy