
Jeav - Ku przestrodze - Chapter 3: Relacje ludzie-roboty
jeavDebiutant
2piorunów— Rozszerzenie do czyszczenia sztućców… — zamyślił się Jeav, stając już w wielkiej suszarce do ludzi.
God save the Poles, pomyślał. Z takimi inżynierami wszelkie regulacje zostają w tyle, a unijni urzędnicy dostają białej gorączki.
Jeav pamiętał jeszcze czasy stron z porno, OnlyFansa, czy gumowych lal wręczanych na osiemnastkę. Jakież to wszystko było kiedyś prymitywne. Dziś, za drobną opłatą, masz w swoim androidzie system rozszczepiania plemników. Ten złom nie zastąpi uczucia, ale wszelkie wyobrażalne potrzeby cielesne już tak.
Kiedy ustawodawcy zorientowali się, jaki wpływ ten opatentowany system ssaków, ringów, nawilżaczy i temperatur ma na dzietność, próbowali rozpocząć walkę i go zbanować.
Ustawa wychodziła, a producenci wymyślali coraz to nowe sposoby na jej ominięcie. Przodowali, a jakże, Polacy. To chyba jedyna dziedzina, gdzie Indie, kolebka porno-sprzętów, nas namiętnie kopiują.
Jak producenci nie nadążali, to kwitł czarny rynek urządzeń smart-porn. Dziś już nawet żule handlujący energią za wlewy ekstazy regularnie się zaspokajają sprzętami znalezionymi na śmietniku.
Kiedyś były kolejki po nowego iPhone'a, dziś agenci regularnie monitorują premiery nowych gadżetów, żeby czasem ich owner nie przegapił aktualizacji pornogramowania.
— „Gdy nie bawi cię już, świat zabawek mechanicznych…” — zanucił Jeav, wychodząc z suszarki.
— Czy chcesz dać feedback do usługi czyszczenia? — zapytała zaniepokojona Nass.
— Niee, to taka stara piosenka z mojej młodości. To było super, jak zawsze… — trochę się zasmucił i spojrzał w smart lustro.
Nass na podstawie zdjęcia ukrytej w nim kamery dobrała kosmetyki i po lekkim ogoleniu nałożyła na twarz Jeava.
— Czy umówić już wypełnianie zmarszczek? — zapytała z troską.
— Nie zaczynaj znowu. Mówiłem ci, że chcę się zestarzeć jak człowiek, a nie jak ten pomarańczowy dyktator z zachodu — odparł podenerwowany Jeav.
— Rozumiem — ucięła krótko Nass.
Zakończyli rytuał. Ciało Jeava było gotowe do wyjścia, teraz outfit.
Wszedł do sypialni i spojrzał na ubrania przygotowane przez Nass.
— Co to ma być? — zapytał z rozbawieniem.
— Outfit na dzisiejszy wieczór. Skontaktowałam się z asystentką Roba i sprawdziłam, jakie macie na dziś plany.
— Chyba nie lecimy w kosmos? — zapytał z niepokojem, powoli wkładając same białe ubrania, jak skafander.
— Nie. Ale pozwól, że oszczędzę szczegółów, żebyś miał trochę niespodzianki. Strój będzie idealny — zapewniła Nass.
Nie skomentował tego. Androidka rzadko się myliła, jednak wdrożył już protokół możliwie dokładnego ustalania planów z asystentem organizatorów wszelkich wyjść, żeby znów nie ubrać smokingu do cyrku. Bramkarze już chcieli prowadzić go na backstage jako konferansjera…
— Jak wyglądam? — zapytał, kiedy już uporał się z białym golfem.
— Idealnie — odpowiedziała Nass.
— No dobra. Powiedzmy, że ci ufam, ale Robowi już nie do końca.
— Będziesz się dzisiaj świetnie bawił — zapewniła.
— Jakieś nowości z apki?
— Tak, konwersowałam za ciebie z X. Jeszcze kilka zdjęć i was umówię — odparła z zadowoleniem.
— Zdjęć? Jeszcze? Coś ty jej wysłała? — wkurzył się Jeav.
— Zarejestrowałam kilka kadrów podczas naszego zbliżenia. Wyszedłeś świetnie!
— Co k⁎⁎wa? — teraz już na serio wkurzony Jeav odpalił hologram Tindera.
— Ty durny robocie… — przeraził się, patrząc na konwersację z X i kompulsywnie usuwając wiadomości.
— Już je zapisała — poinformowała spokojnie Nass.
Nie wiedział, co powiedzieć. Ten durny złom miał mu umawiać randki, a nie rozprowadzać jego nagie zdjęcia. X (o ile w ogóle rozmawiał z nią, a nie z jej androidem) okazała się na tyle przebiegła, że ominęła podstawowe zabezpieczenia i namówiła Nass do dostarczenia materiału biologicznego do review…
Cóż, zdjęcia już poszły, stracił nad nimi kontrolę, teraz tylko czekać, aż pojawią się w sieci. A może jednak ta kobieta ma trochę godności. Pytanie, czy jej android również ją ma. Strach teraz z nią zrywać. Szantaż gwarantowany.
— Update protokołu: nigdy k⁎⁎wa nie wysyłasz moich nagich zdjęć, ever — krzyknął Jeav.
— Żadnego dzielenia się materiałami biologicznymi, poglądowymi ani żadnymi innymi treściami wizualnymi bez mojej zgody.
— Zapisane?
— Tak, protokół zaktualizowany — potwierdziła Nass beznamiętnie, jakby nic się nie stało.
— A tak w ogóle, musisz mieć włączone kamery nawet w kabinie?
— Tak, wyraziłeś na to zgodę, akceptując… — zaczęła, ale już jej przerwał, podnosząc dłoń.
Resztę przygotowania spędzili w milczeniu. Jeav był tak wkurzony, że nie pozwolił jej nawet zawiązać muchy.
— Wlew rozluźniający — zarządził.
— Już brałeś, może cię uśpić — zawahała się Nass, jednak jego spojrzenie odpowiedziało na jej wątpliwości.
Podała. Jeav w sekundę się uspokoił i był gotowy do wyjścia.
— Mogłam od razu go podać… — szepnęła Nass.
— Co? — Jeav myślał, że się przesłyszał.
— Tak? — zapytała, jak gdyby nigdy nic, Nass.
— Co powiedziałaś? — dopytywał.
— Nic nie mówiłam, Jeav. Może to efekt uboczny drugiego wlewu rozluźniającego? — tłumaczyła.
Posłał jej jeszcze podejrzliwe spojrzenie, a sam skierował się do windy na dach.
Credits
Autor: Jeav
Więcej na https://github.com/jeavq/ku-przestrodze
Komentarze (1)
@jeav Nie widziałem tego wcześniej, przeczytałem od początku i rzeczywiście - ciekawe, gdzie to nas dalej doprowadzi. 😛
Fajnie się czyta :slightly_smiling_face: