Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika pigoku w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

99piorunów

Jak ludzie plują (i słusznie) na Pocztę Polską, że awizo jest obligatoryjne a potem się można kłócić, to ja mam sytuację, że na naszej wiosce akurat listonosz działa. Jest mega ogarnięta babka, zapierdziela jak zła po całej gminie, generalnie nigdy z dostarczaniem przesyłek nie miałem problemu. Sam urząd pocztowy we wsi to oczywiście chlew obesrany i tam nie chodzę.

Natomiast dzisiaj mnie ta instytucja dobiła.

Zamówiłem na allegro bojler 50 litrów. Widzę, że sprzedający utworzył przesyłkę. Pocztex, no trudno. Spodziewam się furgonetki po południu. A tu słyszę, że podjeżdża listonoszka, schodzę na dół, boler już stoi na progu ona z tabletem czeka na podpis i wsiada do swojego... suzuki splash. :smiley:

Nie wiem czy to wiozła trzymając za oknem czy w bagażniku ma inny wymiar czasoprzestrzenny, nie zdążyłem zapytać bo pojechała dalej z piskiem opon.

Komentarze (15)

GURU1piorunów

No OK, ale to tylko i wyłącznie zasługa twej udanej listonoszki. Zasługa PP jest żadna, bo oni tam pewnie nigdy nie docenią jej oddania, a pewnie jeszcze po garbie je dadzą, jak się okaże, że jest zbyt popularna.

GURU0piorunów

@pigoku Ale, jak sam już na to wpadłeś, mogła zrobić jak wszyscy: zamiast se niszczyć plery wpi€rd0lić ci awizo. Więc j€b tych głąbów, a dla niej propsy!

Specjalista1piorunów

Na wsi Poczta działa dobrze. Jeśli muszę wysłać jakiś list to jadę na pocztę na wieś, tam nigdy nie ma kolejki, pani z okienka jeszcze długopis pożyczy.

Kurier z Pocztxu na wiosce też nie jest zły, od lat ten sam starszy gość, mam już do niego numer zapisany, on jak widzi mój adres to już wie o której można podjechać.

Pocztex ma jeszcze ten plus że ma najtańsze gabaryty i wysyłki na palecie.

Listonoszkę na wiosce wszyscy znają i ona wszystkich zna.

A Poczta w mieście to jakiś dramat. Jest niewydolna do tej liczby klientów.

Tytan1piorunów

@pigoku ja to sie zastanawiam jak taka placówka na siebie zarabia, nie zarabia :grinning: u nas na wichurze też taka jest, no i co koszt pracownika nawet na minimalnej laczny to pewnie z 5 czy 6k brutto, ile ludzie tam dziennie wyśla listów? jakieś głupoty też nie bardzo się kupuje na poczcie, wiem że to jest efekt skali i to sie rozbija na wszystkie punkty ale no i tak PP nie zarabia a czemu? nie wiem :grinning:

Fenomen1piorunów

@konrad1 ponoć na tych gownach jak książki kucharskie i pluszaki zarabiają najlepiej. Natomiast na zadupiu ruch wbrew pozorom jest. Urząd gminy codziennie z książką podawcza biegnie na pocztę i plikiem korespondencji, pewnie kilka innych instytucji też. Ludzie płacą przelewy, poczta to też Bank, trochę się tego uzbiera. U mnie nie bywam właśnie dlatego, że jest ciągle kolejka.

Fenomen2piorunów

@pigoku w sumie mam doświadczenia z PP zarówno w mieście jak i na wsi. Faktycznie w mieście czekałem na awizo, ale plus był taki, że poczta do późna była otwarta. Na wsi rzadko jest awizo ( chyba mi się jeszcze nie zdarzyło) ale jak muszę na pocztę iść coś nadać, to muszę celować kiedy jest czynna i czy czasem przerwy akurat nie ma :smiley:

Fenomen1piorunów

@AliGi tak jak pisałem, odwiedzanie urzędu to dla masochistów i na wsi jest chyba gorzej niż w mieście z tego co pamiętam. Nie byłem już parę lat, od czasu kiedy paczkę do Francji można wysłać inpostem.

Gruba ryba3piorunów

@pigoku U mnie jak przychodzi SMS, że dzisiaj dostarczą paczkę to już jest dostarczona właśnie. xD

Generalnie awizowanie zdarza się rzadko u mnie, szczególnie gdy listonosz już mniej więcej wie kto gdzie mieszka. Ew. zostawia u sąsiada. xD

Gruba ryba7piorunów

@pigoku QA/QM korporacji oparte na oddolnej, indywidualnej ocenie i kaprysie pracowników najniższego szczebla, motywowanych najniższą krajową.

Innowatorzy wyprzedzający swoją epokę muszą liczyć się z niezrozumieniem.

GURU24piorunów

Listonosze to są ludzie nie do zdarcia (nie wszyscy, ale naprawdę wielu), mam wrażenie że tylko oni trzymają tą kupę syfu jaką jest PP w całości. Niestety lata zaniedbań i olewania innowacji zrobiły swoje.