Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika tosiu w Pracbaza

Autorytet

w Pracbaza

22piorunów

Czy jest życie poza IT? Ostatnio rozważam temat zaczęcia zawodowo czegoś nowego, jak najdalej od IT i wszystkiego co powiązane. Powoli czuje się wypalony zawodowo.

Przejrzałem oferty pracy, rozważałem też różne własne "biznesy" i co? I nie mam pojęcia co 40 latek może w życiu robić do "starości" lub emerytury.

Oferty pracy to głównie sprzedaż, której nie cierpię. Już wolałbym mieć swój sklep lub coś sprzedawać na własny rachunek, ale to już wole IT :slightly_smiling_face:

Moje zainteresowania to jazda rowerem i podróże. Ostatnio też napisałem książkę - jak pamiacie może. Ale nie oszukujmy się, żadne z tego nie da porównywalnych zarobków do IT, albo chociaż życia nie w biedzie :slightly_smiling_face:

Co 40-letni mąż i ojciec może robić bez wyjeżdżania do wielkiego miasta typu Warszawa i harowania w korpo? Jest coś zwykłego, średniego, noramalnego za w miarę normalną kasę? Typu kierownik, menadżer, dyrektor, ekspert... no nie wiem.

Chciałbym coś zmienić, ale kompletnie nie wiem jak się za to zabrać.

Komentarze (50 z 63)

Autorytet0piorunów

@tosiu podróże? Może jakiś agent biura podróży, przewodnik, coś w ten deseń? Niektórzy taksiarze specjalizują się w ogarnianiu turystów i mają różne wycieczki poplanowane, można sobie bookować całe pakiety i taki delikwent obwozi ludzi po rejonie.

Gruba ryba8piorunów

@tosiu it to złota klatka zktórej ciężko spierodlić jesli nie masz zapasu na X lat zycia. Żaden biznes, żadna inna praca nie dadzą Ci w krótkim okresie takich zysków, więc albo pogodzisz sie ze zjazdem wynagrodzenia o 75%, albo będziesz dalej j⁎⁎ał w sprintach. Jeden mój znajomy założył warsztaty stolartwa i jakoś z tego ciągnie, ale zawsze robił cuda nawet na studiach, więc to naturalny rozwój. Jeśli nie masz jakiegoś oczywistego talentu dającego się spienięzyć pogódź się z je⁎⁎⁎ie przed kompem i odkłądaj hajs by nie musiec j⁎⁎ac do 65 roku zycia

Osobistość0piorunów

@tosiu może cardetailing? Możesz mieć zakład pod domem, sam definiujesz ilość pracy. Zacząłem się nad tym zastanawiać po oddaniu auta do takiego zakładu i policzenia ile mnie to kosztowało.

Lider1piorunów

@tosiu
Wykończeniówka
Serwis ciężkiego sprzętu.

Jak podałem na rozmowie o pracę na specjalistę elektronika stawkę taką samą jak mi wychodziła z serwisowania hydrauliki siłowej to stwierdzili, że u nich dyrektor tyle nie zarabia, co ja bym chciał za szeregowe stanowisko.
Z jakiegoś powodu się nie dogadaliśmy ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

Lider2piorunów

@tosiu hds, motopompy, maszyny do remontu torów kolejowych, zwyżki.
Ogólnie to, co zarabia dużo złotówek na godzinę, a przestój powoduje, że kary za opóźnienie też idą w dużo złotówek.

Osobistość2piorunów

rozwiązywanie problemów w domu - stolarstwo, hydraulika, kominiarstwo, remonty, ogrodnictwo - wszędzie pełno zleceń, kasa dobra/bardzo dobra, pracujesz ile chcesz i za ile chcesz, względnie łatwo się nauczyć, a nawet jak nie umiesz to mało kto zauważy od razu

Fanatyk1piorunów

@tosiu cos związanego z budowlanką? Może lekcje/korki online?

Specjalista0piorunów

@tosiu 10 lat temu było mniej ebooków/kursów, a i mniejsze zainteresowanie korkami. Siedzę w branży od kilkunastu lat. Czasy AI w tej dziedzinie to na razie tylko marketingowa zagrywka, ewentualnie straszak, przynajmniej ja tak to widzę. Przy LLM-ach też trochę przesiedziałem. Co będzie za jakiś czas to nie wiem, ale ta niewiedza odnosi się do każdej dziedziny.

Fanatyk1piorunów

@tosiu Czekam z niecierpliwością na pierwszych AI nauczycieli i na wyniki tych eksperymentów.

To może salon maszyn rolniczych? Podobno mega hajs z tego jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wypożyczalnia luksusowych samochodów - niedaleko mnie jest jeden i co weekend widzę, że mają puściutki plac.

Gruba ryba1piorunów

Z zawodów które można nabyć „w miarę” szybko (niekoniecznie łatwo) a które dają hajs to powiedziałbym doradca podatkowy (wymóg to studia wyższe i przejebany egzamin, praca dobra choć może być nudna) albo psychoterapeuta (trzeba mieć specyficzne kompetencje)

Gruba ryba0piorunów

@tosiu doradca podatkowy - wyższe wykształcenie+egzamin pisemny i ustny (trudny, szczególnie bez wiedzy z finansów/księgowości/prawa)+praktyki i masz państwowy tytuł zawodowy. Niewielu ludzi wie, że tu więcej wymagań nie ma a zarobki po kilku latach w branży się robią już fajne z potencjałem na bardzo fajne.
https://www.gov.pl/web/finanse/jak-zostac-doradca-podatkowym--krok-po-kroku

Jak zostać doradcą podatkowym – krok po kroku - Ministerstwo Finansów - Portal Gov.plMinisterstwo Finansów
Autorytet0piorunów

@ColonelWalterKurtz myślałem by zostać doradcą biznesowym aka coach aka trener mentalny - czyli coś jak miękka psychoterapia, ale czy na to jest popyt? Wydaje mi się, że marginalny. W drugą stronę - doradca podatkowy - chyba trzeba mieć dyplom, a nie kurs?

Koneser0piorunów

Jak Ci źle to zmień korpo na firmę z inną kulturą pracy, albo jakiejś specjalizacji żeby się dobrze okopac

Gruba ryba3piorunów

@tosiu uważaj byś się nie odbił. Raz trafiłem do takiego prężnego startupu to po miesiącu miałem ich dość, bo jebali dzień w dzien do 20

Koneser0piorunów

@tosiu na marginesie, I'm większe korpo tym większy dług technologiczny, a utrzymanie takiego muzeum techniki w wąskim zakresie przydzielonych uprawnień I nieludzich procesów obsługi zgłoszeń jest udreką. Korpo ma sens jak trzeba zebrać skill czy dostać lepsze pieniądze

Koneser5piorunów

@tosiu swój własny, 4 pracodawców w ciągu dwudziestuparu lat, I na przemian korpo/startup. Tak więc jak mnie zmęczyły bezefektywne czy bzdurne procesy w korpo to lazlem do startujacych biznesów gdzie jest pożar w burdelu na okrągło ale moge implementowac świeże technologie I swobodnie działać z minimalnym narzutem na tickety I korpoduperele

Kosmonauta2piorunów

można jeździć na taksówce
można handlować czymś na czym się znasz
jak masz hajs to możesz kupić i prowadzić pensjonat w górach

Autorytet2piorunów

@Kazix na taxi w czasach Bolta? To bieda nie zarobek.

Handel - tu myśłałem o tym, ale problem jest taki, że zalewają nas tony gówna z Temu, Schein i innych chińskich syfów. Natomiast sklepy "branżowe" trzymają marże tak niskie, że trzeba by było mieć giga magazyn i jeszcze niższe marże. Nie ma takiej niszy albo nie wiem o takiej, gdzie byłaby spoko marża i mała konkurencja.

Lider1piorunów

Zostan kierowca autobusu miejskiego albo ochroniarzem w hipermarkecie.

Autorytet1piorunów

@100mph do woja nie mogę, bo w moim mieście bym musiał pracowac z ludźmi, z którymi nie chce pracowac. Policja, Straż Graniczna to siedzenie wiele miesięcy poza domem. A ja mam żone i dziecko. Nie chcę wyjeżdżać.

GURU9piorunów

Znajomy robił w korpo i po jednych wakacjach zainteresował się fotografią. Tak się wkręcił, że założył sklep. Najpierw po godzinach, potem na pełny etat i odszedł z korpo na dobre. Teraz ma nawet swoją markę, którą okleja rzeczy z Chin.

Autorytet11piorunów

@Lubiepatrzec w dzisiejszych czasach sklep to katastrofa. Temu i inne gówno zalewa internet. Bawić się w mikromarże i trzymać tony towaru. W ogóle tego nie widzę.