Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Nimaskalisto w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

99piorunów

Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.

Za mną trzecie spotkanie NA, miesiąc i tydzień bez palenia trawy i pierwszy tydzień bez alkoholu.

Tematami przewodnimi dzisiejszego spotkania były szeroko rozumiane kryzysy w zdrowieniu, wystawianie się na próby i toksyczne środowisko.

Najbardziej poruszające spotkanie na jakim miałem okazję być do tej pory.

Był smutek, łzy i opowieści ludzi, jak bardzo musieli spaść na dno, żeby zobaczyć, że dookoła tylko gówno i sromota. Posłuchałem historii o tym, że nawet po kilkunastu latach zdrowienia, są momenty, kiedy człowiek klęka i nie wie jak się pozbierać. Że gdyby nie możliwość spotkania się z drugim człowiekiem, człowieka by już nie było. Było również o wyciąganiu wniosków z kryzysów, dlaczego warto z kimś porozmawiać, i czemu warto rozmawiać, żeby tego nie dusić w sobie. Końcowym tematem był wpływ otoczenia na proces zdrowienia. Jak nawet niepozornie niewinne zdarzenia jak urodziny czy spotkanie ze znajomymi mogą wywrócić życie na lewą stronę, jak z tym walczyć i kiedy powiedzieć dość z toksycznymi znajomościami.

Sam w tym tygodniu, miałem stan bliski zawału, gdy podczas sprzątania znalazłem zachomikowany słoik z trawą. Byłem tak przerażony jakbym znalazł trupa w szafie. Czułem się podobnie jak Bilbo Baggins oddający jedyny pierścień dla Froda, gdy wypierdalałem ten słoik w cholerę. Dalej mnie to przeraża, jak blisko byłem złamania się.. ta choroba to podstępna suka, która czai się za rogiem, żeby uderzyć w najmniej spodziewanym momencie.. Zaczyna powoli dochodzić do mnie z czym się będę mierzył już do końca swoich dni.

Ze spraw organizacyjnych: zgłosiłem się do pomocy w roznoszeniu ulotek w miejscach gdzie ludzie mogą szukać informacji o pomocy w swojej chorobie. Koordynator tym razem na cel wybrał glownie placówki oświatowe, więc pojeździliśmy po uniwerkach, szkołach i liceach. Ale także odwiedziliśmy MOPR i Monar. Od przyszłego tygodnia na jakiś czas przejmuję dowodzenie, będziemy słać posłanie w zakładach karnych i poprawczakach. Trzymajcie kciuki, bo będzie ciekawie.

To chyba tyle na dzisiaj.

Dzięki, że jesteście!

Komentarze (36)

Lider2piorunów

@Nimaskalisto Trzymaj się i powodzenia. Ja jakiś czas temu walczyłem z uzależnieniem od piwa, cukru i energetyków. Każdego z nich w innym okresie, było ciężko, parę razy się poddawałem, ale ostatecznie się udało.

Trzymam kciuki, żeby Ci się udało :smiley:

Fanatyk2piorunów

Powodzenia!

Też mam jedną kochankę i wiele romansów za sobą. Jeszcze dwa latam temu byłem pogodzony już z losem i starałem się tylko minimalizować starty, ale coś się we mnie obudziło i dziś mogę podnosić innych na duchu.

3sie będzie dobrze, nigdy się nie poddawaj, codziennie przypominaj sobie, czego chcesz, że chcesz być wolny, że chcesz się budzić z energią, że chcesz chodzić z podniesiona głową.

Głody to głupota, pestka, tak szybko jak przychodzą, tak i odchodzą.

,Rozpracowuj" emocje, bo moim zdaniem to prawda, że nasza choroba to choroba emocji.

Nie wystarczy je nazwać, trzeba nauczyć się z nimi żyć, a to najtrudniejsze.

HALT, ale to już pewnie wiesz 😉

Osobistość2piorunów

@Byk Zgadzam się, człowiek będzie musiał się nauczyć zarządzać swoimi prawdziwymi emocjami. Tak jak jeden z uczestników mówił, że po jakimś czasie (w jego przypadku po 4 latach) zdrowienie przestało być cukierkowe, pojawiły się inne problemy które również zjadały go emocjonalnie. Ważne jest, żeby w takim momencie nie dać się złamać i przyjąć je, jakimi by nie były

Gruba ryba7piorunów

K⁎⁎wa, Robert, tutaj każdy jest uzależniony! Zobacz na tagi i prześledz jakie po⁎⁎⁎⁎ne aktywności co drugi odwala w temacie uzależnień od wszego!

Welcome home madafaka!💪

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty

Osobistość2piorunów

@nobodys Jeśli chodzi o picie, wydaje mi się, że największym problemem będzie zerwać z tradycjami rodzinnymi. Gdy się spotykamy, praktycznie zawsze czy to piwko czy flaszka jest na stole, i nie powiem, zawsze jest śmiesznie i zabawnie. Tylko na drugi dzień człowiek czuje się jak zdeptana sraczka.

Osobistość2piorunów

@nobodys Ja problemów nie mam, ale też był ten temat poruszany, kilku uczestników o różnym stażu zdrowienia mówiło, że zaczęły się takie sny pojawiać. Skurwiały ten nałóg jest 😒

GURU3piorunów

@Nimaskalisto co cię bardziej uzależniało \ szkodziło, zioło czy alko?

Mistrz8piorunów

Komentarz usunięty

GURU3piorunów

@bojowonastawionaowca nie ma za co przepraszać. Mój dobry przyjaciel przez wiele lat zmagał się z uzależnieniem od hazardu (najgorszy nałóg bo go nie widać ) i przerabiałem wiele upadków, wzlotów jak i jego kurację i potem małe potknięcia.

Inspirator1piorunów

@bojowonastawionaowca nie brzmi to dobrze, co napisałeś, bardzo to demotywujące. Osoba w nałogu nie powinna żyć w przekonaniu, że jak "popełni nawet najmniejszy błąd", to wszystko na nic, cały włożony trud pozbawiony sensu, powrót na start. Paradoksalnie brak akceptacji dla porażek i słabości może zadziałać szkodliwie na proces trzeźwienia, bo życie w ciągłym napięciu może zachęcać do powrotu do nałogu. //Edit: A obwinianie się po "błędzie" zamiast refleksji i pójścia dalej może poskutkować topieniem emocji w nałogu. //Do tego ktoś w ogóle może nie podjąć terapii, bo po co, skoro najmniejszy błąd i wszystko na nic, zaczynasz od nowa. Po co się starać, jeśli to taka syzyfowa praca i będzie znowu tak samo trudno, jak na początku.

GURU10piorunów

Sily mordzia, do walki o lepszego siebie

Osobistość1piorunów

@Taxidriver Przed każdym spotkaniem jest odmawiana część tej modlitwy. Nie jestem człowiekiem gorliwie wierzącym, ale daje mi to jakieś uczucie wspólnoty, co jest bardzo budujace

GURU1piorunów

@Nimaskalisto gratulacje i wytrwałości!
Swoją drogą, skuteczny słoik zioła? Taki mały czy po kiszonej kapuście?
W chwilach słabości, może to Ci pomoże:

Boże, użycz mi:
Pogody ducha,
abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić.
Odwagi,
abym zmieniał to, co mogę zmienić
I mądrości,
abym odróżniał jedno od drugiego.
Pozwól mi co dzień
Żyć tylko jednym dniem
i czerpać radość chwili, która trwa.
I w trudnych doświadczeniach losu,
ujrzeć drogę wiodącą do spokoju.
I przyjąć – jak Ty to czyniłeś
– ten grzeszny świat takim,
jakim on naprawdę jest, a nie takim,
jak ja chciałbym go widzieć.
I ufać, że jeśli posłusznie poddam się Twojej woli,
to wszystko będzie jak należy.
Tak, bym w życiu osiągnął umiarkowane szczęście
U Twego boku,
na wieki posiadł szczęśliwość nieskończoną.