
Airbus wylądował na Antarktydzie przy -43°C
aerthevistGURU
40piorunówMisję ewakuacyjną przeprowadzono na przełomie lipca i sierpnia, natomiast dopiero po kilku dniach została ona ujawniona. 8 lipca naukowcy z Australian Antarctic Division, australijskiej instytucji, prowadzącej badania w Antarktyce (obejmującej m.in. Antarktydę) zwrócili się do władz z pilną prośbą o pomoc. Jedna z osób, przebywająca na stacji badawczej McMurdo wymagała pomocy medycznej.
Na miejscu panuje obecnie zima. Akcję utrudniały ekstremalne warunki pogodowe. Airbus A319 linii lotniczych Skytraders, specjalizujących się w lotach na Antarktydę, wystartował z Australii 31 lipca. Lot zajął ponad 5 godzin. Maszyna wylądowała "w skrajnie trudnych warunkach", m.in. w zupełnej ciemności i przy temperaturze -43°C.
Komentarze (8)
Cokolwiek by nie mówić, to nie było rutynowe lądowanie. Ktoś, kto to planował, musiał zarwać parę nocek. Temperatura niby nie taka straszna dla samolotu, ale wilgotność zupełnie inna niż na 10K metrów, ryzyko oblodzenia bardzo duże.
Dobrze, że inżynieria transportowa pozwala nam dziś na takie akcje - zupełnie nie do zrealizowania 100 lat temu.
Dobrze, że Boeingiem nie lecieli, bo byśmy czytali o licznych ofiarach.
Ale to chyba normalna temperatura dla samolotu, bo na 10000 metrów jest -50°C.
@Time_Machine Ciśnienie na 10 kilometrach jest bliższe do kosmicznej próżni, niż do ciśnienia na ziemi. Utrata ciepła przez konwekcję będzie dużo, dużo szybsza niż na 10 kilometrów, bo po prostu tego zimnego powietrze, stykającego się z samolotem, jest dużo więcej.
@Time_Machine Temperatura to jedno, drugie to ciśnienie/gęstość gazów. Na tej wysokości, przy -50 ciśnienie to jakieś 260 hPa, na dole, przy podobnej temperaturze będzie prawie 4 razy większe.
@Time_Machine tylko pewnie gorzej z rozruchem jak zgasi silniki.
-43*C to powietrze jest gęste jak galaretka, może i opory są większe za to siła nośna jest większa, silniki mają więcej tlenu i mogą działać efektywnie.
@myoniwy ale jest ślisko na pasie 😛