@skorpion Same here, złapałem gościa na mieście, obcokrajowiec mieszkający w Polsce z rodziną, kompletnie najebany, w sądzie byłem łącznie na 5 rozprawach bo zazwyczaj "tłumacz nie dojechał", a raz nawet pani sędzina wzięła mnie za policjanta, który go ładował do radiowozu. Ogólnie to polecam zatrzymać delikwenta, a jak podjadą bagiety to za żadne skarby nie podawać żadnych danych. Oddalić się prędziutko bo się spieszymy, biegniemy, nie mamy czasu.
Najgorszy cringe to siedzenie przed salą rozpraw z tym chłopem twarzą w twarz, i ta niezręczna cisza...