@serotonin_enjoyer dobrze robisz, pozwalając Mamie odejść w spokoju i w otoczeniu bliskich, czy też bliskiej osoby. Moja Mama odeszła u nas w domu (chorobą onkologiczna), będąc pod naszą opieką. Wewnętrznie czuję, wręcz wiem, że to było sto razy bardziej ludzkie i naturalne, niż „higieniczna” i anonimowa śmierć w szpitalu. U mnie, po tym dniu, już nic nie jest tak samo. Skonfrontowany ze śmiercią, której byłem bezpośrednim świadkiem, ekstremalnie spoważniałem. Jest tez element smutku, chyba z racji tego, że będąc świadkiem odejścia, człowiek uświadamia sobie wątłość życia. Ale wewnętrznie wiem, że tak to powinno wyglądać, iż z bliska osoba jest się do końca. A w przypadku rodzicielki, to ona jest z Tobą, od Twojego początku do jej końca. Całe swoje życie.
Trzymaj się, bo te chwile wymagają dużo spokoju i opanowania. Po wszystkim spojrzysz w lustro i będziesz wiedzieć, że dobrze postąpiłaś.