Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wielkikawalarzfurto

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 282., strona nr 26

Domokrążcy udało się przekonać kobietę, żeby pozwoliła mu na prezentację najnowszego modelu odkurzacza.

- Szanowna pani, przysięgam, że osobiście zjem to, czego nie zbierze ta maszyna - oświadczył, rozsypując na dywanie fusy od kawy, trochę kurzu, papierów i pół kosza odpadków.

Nie czekając na pokaz, kobieta ruszyła w głąb domu.

- Halo, proszę pani, przecież zaraz zaczynamy! Dokąd pani idzie?

- Do kuchni, po łyżkę dla pana. Od wczorajszej burzy nie mamy jeszcze w domu prądu.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

63piorunów

Dzień 281., strona nr 20

Personalny przychodzi do szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:

- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób spełniających wszystkie kryteria.

Szef bierze papiery, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:

- Z tymi kandydatami się spotkamy.

Osłupiały personalny pyta:

- Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...

- Proszę pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Chyba wiem kim był pierwszy więzień :slightly_smiling_face:

Dzień 280., strona nr 11

Trzem skazańcom pozwolono zabrać ze sobą po jednej rzeczy, która pomoże im przetrwać czas odsiadki. W autobusie wiozącym ich do więzienia pierwszy skazany pyta drugiego:

- No i? Co ze sobą zabrałeś?

Zapytany wyjmuje pudełko farbek i oświadcza, że zamierza poświęcić się malarstwu. Po czym pyta pierwszego:

- A co ty zabrałeś?

Pierwszy skazaniec wyciąga talię kart.

- Karciochy. Mogę nimi układać pasjanse, trzaskać w pokera, tysiąca i całe mnóstwo innych gier.

Trzeci skazany siedzi sobie cicho w kątku i uśmiecha się pod nosem. Dwaj pozostali zauważają to i pytają:

- Coś taki zadowolony? A ty co wziąłeś? Koleś wyciąga pudełko tamponów, uśmiecha się jeszcze szerzej i mówi:

- Ja zabrałem to.

Tamci osłupiali pytają:

- A co ty z tym niby możesz robić?

Skazany wskazuje na pudełko i mówi zadowolony:

- Cóż, zgodnie z tym, co tu napisali - mogę jeździć na rowerze i rolkach, chodzić na basen, jeździć konno...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

20piorunów

Dzień 279., strona nr 343

Czesiek wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy:

- Codziennie wieczorem wracasz pijany!

- Jakaś ty niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś za to, że wychodzę trzeźwy!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Dzień 278., strona nr 560

Pewien facet pojechał w interesach do innego miasta. Rozmowy się przeciągnęły i nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.

- Chciałbym wynająć pokój.

- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...

- O nie, to niemożliwe... Ja bardzo proszę, niech pan coś znajdzie! Przecież nie będę nocował na peronie...

- Hm.. Wie pan, jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam śpi gość, który strasznie chrapie.

- Nie ma sprawy, biorę!

- Ale nie wyśpi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd uciekają!

- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!

Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.

- No i jak? - pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?

- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!

- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak pan to zrobił?!

- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho szepnąłem mu „Dobranoc, mój misiu". I do rana oka nie zmrużył...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 277., strona nr 29

Świeżo upieczony właściciel przedsiębiorstwa ma pretensje do pracownika marketingu, że zbyt wiele pieniędzy wydał na reklamę.

- Ja osobiście nie wierzę w siłę reklamy - kończy swój wywód.

- Proszę wybaczyć, dyrektorze, ale trudno mi się z tym zgodzić. Czy słyszał pan, jak gdacze kura, gdy zniesie jajko?

- Oczywiście!

- A czy kaczka kwacze po zniesieniu jajka?

- Chyba nie...

- A gęś?

- Nie.

- Otóż to! I dlatego wszyscy kupujemy jajka kurze, a nie kacze czy gęsie!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

34piorunów

Dzień 276., strona nr 17

Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkował nowiutkiego mercedesa przed głównym wejściem biurowca. Kiedy wysiadał z samochodu, szykując się do zademonstrowania swojego cacka kolegom z pracy, tuż obok przejechała nagle wielka ciężarówka, urywając całe drzwi...

Mecenas błyskawicznie wyciągnął komórkę, wezwał policję, a kiedy po chwili zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać policjantowi swoją szkodę:

- Czy pan wie, jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód, dopiero co kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy już nie będzie taki sam! Nieważne, ile roboty i pieniędzy pochłonie naprawa, nie będzie już nigdy pełnowartościowy...

Policjant wchodzi mu w słowo:

- Wy, prawnicy, to jednak jesteście straszni materialiści.

- Dlaczego pan tak uważa?

- Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe lewe ramię!

- O Jezu, mój rolex!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Dzień 275., strona nr 105

Na oddziale reumatologicznym rehabilitanci masują dwóch pacjentów. Jeden w czasie zabiegu wije się z bólu, krzyczy, drugi natomiast bez najmniejszych oznak zniecierpliwienia poddaje się kuracji.

- Jak to możliwe, że zachowuje się pan podczas masażu, jak gdyby to wcale nie bolało - dziwi się pierwszy pacjent.

- Nie jestem taki głupi, żeby nadstawiać chorą nogę.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

9piorunów

Masztalski dublecik

Dzień 274., strona nr 263

Masztalski przed pójściem do lekarza zasięga języka i dowiaduje się, że pierwsza wizyta kosztuje 1000 złotych, a każda następna 500. Wchodzi do gabinetu i wita się z lekarzem jak stary znajomy:

- Panie dochtorze, to zaś jo.

Lekarz bada, bierze 500 zł i mówi:

- Nic nowego, drogi panie. Proszę przyjmować nadal te same lekarstwa.

Masztalski i Zygmuś Materzok zakończyli biesiadę w restauracji, włożyli płaszcze i wyszli.

- Coś ty! Jużeś cołkiem zgłupioł - karci Zygmuś Masztalskiego. - Czemu dołeś szatniarzowi aże 100 złotych?

- A czyś ty widzioł, jaki on mi doł płaszcz?

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

29piorunów

Dzień 273., strona nr 388

Facet zauważył, że jego żona w nocy dziwnie się się zachowuje, przewraca się, stęka, jęczy, wzdycha: Rysiek! Rysiek!

No tak, myśli, na pewno mnie zdradza. Któregoś ranka nie wyszedł do pracy, tylko schował się do szafy i czeka. Żona wstała, pobiegła do łazienki, wzięła prysznic, potem wysmarowała się olejkami, zakręciła włosy, ubrała się w seksowną nocną koszulę i do łóżka. Niedługo potem dzwonek do drzwi - kobieta pobiegła otworzyć i po chwili do sypialni wchodzi facet: młody, śniady brunet o czarującym spojrzeniu.

- Cholera! - myśli facet w szafie. - Rysiek to niezły gość!

Żona niewiele myśląc zaczyna go rozbierać: koszula od Armaniego, spodnie od Hugo Bossa, bokserki Calvina Kleina...

- No, no... - facet w szafie kręci głową. - Rysiek to gość z klasą, ma styl!

Wreszcie żona zerwała z niego gatki, a tu fujara po kolana.

- O niech mnie...- facetowi w szafie opadła szczęka - Rysiek to niezły buhaj!

Rysiek wreszcie dobrał się do kobity, ściąga z niej koszulę nocną, a tam... obwisłe piersi, zmarszczki, wałki tłuszczu, żylaki

- O, w mordę! - jęknął facet w szafie - Ale wstyd przed Ryśkiem!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

22piorunów

Wąchock... a nawet dwa

Dzień 272., strona nr 475

Dlaczego autobus jeżdżący do Wąchocka jest szerszy niż dłuższy?

Bo wszyscy chcą siedzieć przy kierowcy.

Dlaczego zimą w Wąchocku ludzie chodzą w białych kaloszach?

Żeby nie zostawiać śladów na śniegu...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Heheszki

38piorunów

Dzień 271., strona nr 119

- Najwięcej tygrysów zastrzeliłem w Afryce - chwali się myśliwy, znany łgarz.

- Przecież w Afryce nie ma tygrysów - protestuje ktoś z słuchaczy.

- Od czasu mego polowania na pewno nie!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Heheszki

24piorunów

Dzień 270., strona nr 205

Żona ciągle mówi mężowi, że jest idiotą, który nie wie, co to logika. Facet dłużej już tego nie może wytrzymać i postanawia iść do lekarza, żeby mu wreszcie wytłumaczył, co to logika.

- Wytłumaczę to panu na przykładzie - mówi lekarz. - Ma pan kosiarkę do trawy?

- Tak - odpowiada facet.

- A więc ma pan też trawnik, prawda?

- Prawda.

- A wiec ma pan też dom, prawda?

- Prawda.

- Wyobrażam sobie, że na dom ma pan hipotekę, prawda?

- Tak, to prawda.

- I wnioskuję, że ten dom kupił pan razem z żoną, prawda?

- Też prawda.

- Czyli logiczne mogę stwierdzić, że jest pan heteroseksualny.

- Jak najbardziej.

Po kilku dniach facet spotyka kolegę i chce się pochwalić, że już zna zasady logiki.

- Nie podam ci definicji, ale wytłumaczę ci na przykładzie. Czy masz kosiarkę do trawy?

- Nie mam.

- To dziwne, nie wiedziałem, że jesteś gejem.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

36piorunów

Dzień 269., strona nr 327

W spółdzielni rolniczej odbywa się narada. Przewodniczący otwiera zebranie:

- Dzisiaj musimy omówić dwa zagadnienia: pierwsze to budowa nowej chlewni, drugie to budowa socjalizmu w Polsce. Ponieważ nie mamy żadnych materiałów na budowę chlewni i nie wiadomo, kiedy je dostaniemy, zajmiemy się od razu zagadnieniem drugim.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 268., strona nr 509

Idzie zebra po łące i widzi pasącą się krowę. Podchodzi do niej i pyta:

- Ktoś ty?

- Jestem krowa. Ludzie mnie karmią, a ja im za to daję mleko.

Poszła zebra dalej i zobaczyła pasącego się byka:

- A ty kim jesteś?

Byk zastanowił się przez chwilę, popatrzył na zebrę i mówi:

- Jak ściągniesz tę piżamę, to ci pokażę.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

25piorunów

Znowu 1 na stronie, nie wytrzymię xD

Dzień 266., strona nr 284

Wpada facet do sklepu.

- Proszę mi dać jakaś sukienkę.

- Jaki kolor? - pyta ekspedientka.

- Wszystko jedno.

- A w jakim fasonie?

- Wszystko jedno.

- To może chociaż rozmiar pan określi?!

- Proszę pani, wszystko jedno, żona i tak przyjedzie ją wymienić!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

35piorunów

Dzień 265., strona nr 163

Skrupulatny urzędnik skarbówki kontroluje firmę z żydowskim kapitałem i pyta:

- Macę jecie?

- A jakże, to przecież nasza tradycja - odpowiada pracownik.

- A okruszki?

- Nic się nie marnuje. Zawsze zbieramy je do pudełka i wysyłamy do piekarni, a oni raz w roku przysyłają nam jedną macę gratis.

- A świece palicie?

- No pewnie. Przecież są nam potrzebne do naszych modlitw.

- A co z ogarkami?

- Nic się nie marnuje. Wszystkie zbieramy do pudełka i wysyłamy do fabryki, a oni raz w roku przysyłają nam jedną świecę gratis.

- A jak tam u was z obrzezaniem?

- Normalnie, jesteśmy przecież dobrymi Żydami. Ale nic się nie marnuje. Wszystkie napletki zbieramy do pudełka i wysyłamy do urzędu skarbowego, a oni raz w roku przysyłają nam kogoś takiego, jak pan...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

14piorunów

Dzień 264., strona nr 78

Rozmawia blondynka z brunetką:

Brunetka: Chciałabym złapać złotą rybkę...

Blondynka: A jakie miałabyś życzenia? Brunetka: No... Przede wszystkim to chciałabym mieć tak naturalne długie blond włosy, poza tym dłuuugie nogi aż do ziemi. A po trzecie to chciałabym mieć takie... - i tu następuje manualna demonstracja (podobna do trzymania grapefruita w każdej ręce) tego, co brunetka chciałaby mieć dużego.

A blondynka na to: Ty, a na co ci takie krzywe palce?

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

15piorunów

Co dwie baby, to nie jedna... szklankę wody zalecam xD

Dzień 263., strona nr 36

Dzwoni baba do lekarza:

- Panie doktorze, niech pan natychmiast przyjeżdza, mój mąż połknął igłę!

Po chwili dzwoni jeszcze raz:

- Doktorze, proszę się już nie fatygować, znalazłam drugą.

Przychodzi baba do lekarza:

- Panie doktorze, jestem skonana...

- Taaa, a ja z „Gwiezdnych wojen"...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Fanatyk4piorunów

@Furto w podstawówce opowiadaliśmy sobie taką wersję:

Przychodzi baba do lekarza:

- Panie doktorze, jestem senna...

- Taaa, a ja Alain Prost.

Ale potem Senna przydzwonił w murek i skończyło się śmieszkowanie.

Pokaż więcej komentarzy (3)