xniorvoxFanatyk
126piorunówKacapy w końcu doceniły Garriego Kasparowa i wpisały go na listę "terrorystów i ekstremistów".
Gratuluję, mistrzu Kasparow. Od dawna się Panu należało. W imieniu cywilizowanej ludzkości dziękuję za pańską działalność polityczną i życzę, żeby pewnego dnia został Pan prezydentem wolnej Rosji.
https://belsat.eu/pl/news/06-03-2024-rosja-gari-kasparow-wpisany-na-liste-terrorystow-i-ekstremistow

Nazwywanie Kasparowa "mistrzem" aż mnie boli :smiley:
@Ragnarokk Po prawdzie, to należałoby go nazwać arcymistrzem, bo posiada ten tytuł od 1980 roku 😁
@xniorvox Nawet nazwanie go arcymistrzem to jak nazwanie Einsteina "wykładowcą fizyki" 😛
Arcymistrzów w historii to było jakieś 2000 chłopa, a Gari to niekwestionowane TOP'5 w historii sportu (i to raczej bez wątpliwości górna tego połówka) :smiley:
@Ragnarokk Nie wiem czy górna, ale bez wątpienia ścisła czołówka. Ciekawe, czy nasze "piątki" GOAT by się zgodziły – Morphy, Aljechin, Fischer, Kasparow, Carlsen?
@xniorvox
Dla mnie na pewno ostatnia trójka. Dodałbym na pewno też Capablankę, mam słabość do jego prostej a zabójczo skutecznej gry. Nie wiem kogo bym dał na piątym miejscu - kogoś ze zbioru Allechin/Botwinnik/Morphy/Karpow(koleś jest tak radziecką mendą, ale jego wyniki i osiagnięcia są często bagatelizowane, a był genialnym szachistą choć nudnym).
Wewnątrz tej piątki to Carslen na pierwszym, Kasparow chyba na drugim. Z Fischerem mam ten problem, że on przegenialny był tylko przez relatywnie krókie okresy czasu - 11/11 na mistrzostwach USA, mecze pretendentów. Miał sufit może wyższy niż Carlsen, ale był też pojebem i nie utrzymywał formy latami.
Dodam jeszcze szachistę, którego chyba nikt nie miałby w swoim TOP'10 czy nawet TOP'20 a mam straszna słabość - czyli Smysłowa. Koleś był co prawda tylko tok MŚ, ale podobnie jak Capablanka, grał prosto, lecz skutecznie a do tego bardzo długo - mając ponad 60 lat grał w półfinale pretendentów.
@Ragnarokk Ja to widzę tak, że najwięksi szachiści powinni być dominatorami w swoich epokach, a ich gra powinna zachwycać i zadziwiać zarówno im współczesnych, jak i kolejne pokolenia miłośników szachów. Capablanca z pewnością te kryteria spełnia, natomiast Karpow nie, bo został pokonany przez Kasparowa. Fischer był wprawdzie psycholem, ale absolutnym geniuszem i legendą. Natomiast za styl gry najbardziej lubię Tala, Iwanczuka i Jana-Krzysztofa Dudę 😊
@xniorvox W latach 75-85 Karpow dominował jak jasna cholera i na pewno dłużej jak Fischer. Miał też rekord wygranych turniejów międzynarodowych. O tym piszę - przez to że jest nudnym szachistą i średnim człowiekiem ludzie go zdecydowanie niedoceniają. Łatwo właśnie lubić takiego Tala czy Morphiego, trudno takiego Karpowa czy Petrosjana :smiley:
@Ragnarokk Do Petrosjana nic nie mam, chociaż nie lubię jego stylu gry, ale w pierwszej piątce w historii bym go nie umieścił. Natomiast co do Karpowa masz rację, łatwo go nie lubić. Ale... gdy kryteriów obiektywnych brak (bo siła gry czy ranking nie jest żadnym wyznacznikiem, jeśli mówimy o różnych epokach) to czyż nie pozostają nam właśnie emocje?:slightly_smiling_face:
@xniorvox @Ragnarokk po przeczytaniu waszej dyskusji dalej nie wiem nic o szachach, ale dobrze się czytało. przeciętny szachowy dyletant jak ja kojarzy tylko nazwisko Kasparowa z wszystkich których wymieniliście. coś jak Schumacher w F1.
@voy.Wu I to jest najlepsze podsumowanie, kto jest największym szachistą wszechczasów 😁
@xniorvox Ciekawe czy się ruskom palą styki że tak wybitna i bez wątpienia inteligentna jednostka została zgnojona przez własny kraj xD Jeden z niewielu ludzi z których typowy rosjanin może być dumny za granicą stał się dektretem wrogiem tego samego ludu















