Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Fanatyk

w Ciekawostki

64piorunów

Bardzo ważny organ. Samce złotooków z rodzaju Glenochrysa zyskują w sezonie godowym dość nietypowy wygląd – żeby przywabić samice, „nadmuchują” unikatowe dla swojego rodzaju organy umieszczone na czubku głowy. Badania wykazały, że funkcją tych dziwnych organów jest rozprowadzanie w powietrzu atrakcyjnych dla samic feromonów.

Wciąż nie wiadomo do końca, czy organy te są pompowane powietrzem, czy może są wypełniane płynami ustrojowymi owada. Wiadomo natomiast, że samce prezentują je dość nieśmiało, w związku z czym nie zawsze łatwo je zaobserwować, a tym bardziej zbadać. Wystarczy niewielka zmiana w otoczeniu – cień, hałas, nawet lekkie poruszenie powietrza – by spłoszonym samcom, kolokwialnie mówiąc, wszystko opadło. Wydaje się to zrozumiałe, ponieważ podczas "pokazu" samce są bardziej widoczne dla drapieżników i są bardziej narażone na ich ataki.

Jeśli jednak dookoła panuje spokój i nastrój jest odpowiedni, samiec może powoli nadmuchać swój organ feromonowy do pokaźnych rozmiarów, nawet na długość zbliżoną do długości całego swojego odwłoka. Jak wynika z obserwacji, samce z większymi organami są popularniejsze wśród samic, prawdopodobnie z uwagi na to, że lepiej radzą sobie z rozprowadzaniem feromonów w swoim otoczeniu.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

78piorunów

Pierwsze spojrzenie po przeobrażeniu :no_mouth: Larwa złotooka, aby się przeobrazić, chowa się w małym kokonie mierzącym zwykle od trzech do sześciu milimetrów - wewnątrz niego staje się poczwarką. Ścianki kokonu są zazwyczaj utkane dość luźno, więc często można ją zaobserwować wewnątrz. Po jakimś czasie, zwykle około pięciu dniach, z kokonu wychodzi w pełni rozwinięty, dorosły osobnik.

Poniższe zdjęcia zostały wykonane przez duńskiego fotografa Frederika Lecka Fischera. Kiedy dorosły złotook wyłania się z kokonu, jego skrzydła i czułki nadal przylegają do ciała, dopiero po „napompowaniu” hemolimfą zyskują właściwy wygląd – zwykle zajmuje to około godziny lub dwóch.

Żeby wydostać się na zewnątrz, owad nacina dookoła górną część kokonu na wysokości swoich żuwaczek. Wtedy też wygląda najbardziej uroczo 😊


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

89piorunów

Zabójcze pierdy. Owady z rodzaju Lomamyia, znane popularnie jako beaded lacewings, to krewniacy złotooków żyjący głównie na obszarach tropikalnych i subtropikalnych naszego globu. Żarłoczne larwy jednego z gatunków tych owadów upodobały sobie termity i opracowały ciekawą metodę obezwładniania swoich ofiar: żeby unieszkodliwić termita, wydzielają ze swoich odwłoków trującą, gazową substancję.

Za jednym zamachem – czy może raczej, za jednym pierdem – jedna larwa jest w stanie unieszkodliwić do sześciu termitów, które po takim zagazowaniu przewracają się i nie są w stanie się podnieść. Paraliż trwa przez około trzy godziny, a jeśli nawet w tym czasie termit nie zostanie pożarty, tak czy inaczej ginie, najwyraźniej porażony na amen. Tylko największe termity są w stanie wyjść z tego cało, co najwyżej lekko oszołomione.

Jakby tego było mało, larwa przed użyciem swojej zabójczej broni stara się wycelować końcem odwłoka w okolice głowy termita, żeby zwiększyć skuteczność ataku. "Pierd" zaczyna działać na ofiarę po upływie od jednej do trzech minut.
Sama larwa jest w początkowych fazach rozwoju zaskakująco mała w porównaniu do przeciętnego termita, więc jej siła rażenia jest tym bardziej zdumiewająca. Wciąż jednak nie do końca wiadomo, co wchodzi w skład jej "pierda" i która dokładnie substancja czyni go tak zabójczym. W każdym razie, cokolwiek to jest, działa tylko na termity, a nie na inne owady.

Na zdjęciu dorosły owad z rodzaju Lomamyia.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

36piorunów

Jak wilk w owczej skórze, ale w świecie owadów :wolf: :sheep: – w ten sposób można by prawdopodobnie opisać larwy niektórych gatunków złotooków.

Larwy złotooków są żarłoczne i szczególnie lubią mszyce, w tym między innymi mszyce z rodziny bawełnicowatych (Eriosomatinae), które w miarę dorastania pokrywają przypominającym wełnę puszkiem. Jednak często bywa, że mszyce korzystają z ochrony mrówek. Mrówki w pewnym sensie "wypasają" mszyce: pilnują ich, bronią ich przed drapieżnikami, a czasem nawet przenoszą swoje mszyce na lepsze "pastwiska", w zamian korzystając z ich odżywczej spadzi.

Larwy niektórych gatunków złotooków chętnie polują na bawełnicowate – za pomocą swoich dużych, pustych wewnątrz żuwaczek nakłuwają ciało mszycy i wysysają je, dopóki nie pozostanie po nim pokryty puszkiem zewłok. Żeby oszukać mrówki i bezpiecznie dobrać się do mszyc, larwy zbierają zwłoki swoich ofiar, a następnie przytwierdzają je do swojego porośniętymi włoskami grzbietu. Taki kamuflaż nie tylko chroni larwę przed atakiem mrówek pilnujących swoich "stad", ale także zapewnia jej ochronę przed innymi drapieżnikami.

Zależnie od gatunku, larwy złotooków wykorzystują do maskowania także rozmaite inne materiały: fragmenty kokonów i wylinki innych owadów, fragmenty ciał innych owadów, wysuszone kawałki drewna, porostów i roślin, muszle ślimaków, a nawet żywe ślimaki (trzecie zdjęcie, C).


tag serii:

Kosmonauta1piorunów

Ciekawe jak one je przyklejają. Turlają się po tych zwłokach?
I znowu moją fascynację owadami podniosłaś na wyższy poziom 🙂

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

104piorunów

Jajeczka na jedwabiu :thread: Samice złotooków składają jaja na roślinach, jednak żeby ich potomstwo mogło się bezpiecznie wykluć, muszą napracować się trochę bardziej niż wiele innych owadów.

Pierwszym problemem jest fakt, że jaja złotooka mogą zostać łatwo odnalezione i zjedzone przez inne owady, na przykład przez mrówki. Prosta zależność: złotooki często żyją tam, gdzie mszyce - a gdzie mszyce, tam są zwykle także mrówki, patrolujące łodygi i liście roślin. Niedobrze :thinking_face: Na dodatek larwy złotooków są żarłoczne i jeśli wszystkie wyklują się mniej więcej w tym samym czasie i miejscu, mogą zacząć pożerać się nawzajem zamiast popełzać każda w swoją stronę.

Samice złotooków mają jednak na to wszystko sposób. Składają jaja pojedynczo i w odstępach, na dodatek każde z nich jest zawieszone w pewnej odległości od liścia lub łodygi na osobnej, lepkiej nici jedwabiu, tworzącej rodzaj szypułki. Mrówki, niczego nie podejrzewając, omijają nici-szypułki złotooków, nie mając pojęcia, że na końcu każdej z nich znajduje się smakowite jajo.

Dzięki takiemu systemowi larwy złotooków mają również mniejsze szanse na to, że tuż po wykluciu natkną się na swoje rodzeństwo i potraktują je jako pokarm.

Tutaj fajny filmik o tym zjawisku.


tag serii:

GURU6piorunów

Lubie złotooki. Zawsze jak widzę jakiegoś w tarapatach to pomagam. Często spotykam jak zimują w bloku/domu.

Fanatyk7piorunów

@Opornik I nawet zmieniają kolory w trakcie zimowania :slightly_smiling_face: Z zielonych stają się wtedy bardziej złotawe i żółte, żeby upodobnić się do otoczenia. Bardzo fajne stworzonka.

Wirtuoz2piorunów

@Opornik u mnie w mieszkaniu też się często pojawiają w okresie zimowym. Przed oknami mam rząd starych drzew, pewnie tam bytują w okresie letnim

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

64piorunów

Salto przy starcie :woman-cartwheeling: Sposób, w jaki złotooki startują do lotu, jest zaskakująco skomplikowany – choć wydawałoby się, że dla niewielkiego, smukłego owada zaopatrzonego w dwie pary sporych skrzydeł wzbicie się w powietrze powinno być prostą sprawą.

Złotooki podczas startu mocno wybijają się ze środkowej i tylnej pary odnóży. Jeśli startują z pozycji, w której ich ciało jest ułożone w miarę równolegle do podłoża, po wybiciu obracają się "do pionu" i mniej więcej w tym momencie zaczynają poruszać skrzydłami. Jeśli jednak złotook startuje z pozycji, w której jest ustawiony głową do dołu – na przykład kiedy odpoczywa na źdźble trawy – po wybiciu wykonuje w powietrzu swego rodzaju salto, wciąż przy złożonych skrzydłach, i rozkłada je dopiero kiedy jego ciało ustawi się pod odpowiednim kątem do podłoża.

Podobne wybicie z czterech odnóży obserwuje się u niektórych innych gatunków owadów, między innymi u pośnieżka zimowego, znanego też jako pośnieżek lodowcowy (Boreus hyemalis).

Tutaj filmik z saltem złotooka w zwolnionym tempie. W tym też są momenty ze startującym złotookiem, plus całkiem urocza scena, jak wcina galaretkę owocową :yum:


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

59piorunów

Złotookowate (Chrysopidae) to owady, na które prawdopodobnie każdy z nas się kiedyś natknął - ale nie zawsze wiedział, jak się dokładnie nazywają ani co porabiają :slightly_smiling_face: W Polsce występuje ponad trzydzieści gatunków złotooków.

Złotooki mają delikatną budowę, wydłużone i wysmukłe ciało oraz duże, przejrzyste, gęsto użyłkowane skrzydła. Ich oczy mają charakterystyczny, metalicznie złoty połysk, stąd też ich nazwa. Zazwyczaj można je spotkać wszędzie tam, gdzie rosną drzewa, choć sporadycznie zdarza im się wpadać do domów - w środowisku naturalnym często niełatwo je dostrzec, bo z uwagi na zielone ubarwienie doskonale wtapiają się w kolory otoczenia.

Larwy złotooków są drapieżne i zwykle mają duży apetyt - ponieważ żerują między innymi na mszycach i roztoczach, są uważane za owady pożyteczne i bardzo pomocne w kontroli populacji szkodników. Dorosłe złotooki zwykle żywią się pyłkiem, nektarem i spadzią, jedynie w przypadku złotooków z rodzaju Chrysopa jest inaczej. Dorosłe osobniki z tego rodzaju, podobnie jak ich larwy, są drapieżnikami.

Na zdjęciu chyba najbardziej rozpowszechniony w Polsce złotook, a zarazem jeden z najładniejszych - Chrysopa perla.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Ciekawostki

31piorunów

Astrologowie ogłaszają tydzień złotooka! Populacja ciekawostek o złotookach zwiększa się :slightly_smiling_face:

Poprzedni tydzień - ciekawostki o pająku topiku i innych pająkach wodnych:
Pająk topik i jego środowisko
Podwodne mieszkanie topika
Nietypowa różnica rozmiarów
Randka z sąsiadką - zaloty topików
Bagnik, nasz największy pająk
_Ancylometes_, największy wodny pająk
_Desis_, pająki żyjące w rytmie przypływów

Zapraszam na tag :smiley:

Fanatyk

w Ciekawostki

55piorunów

Pająki żyjące w rytmie przypływów :spider: :ocean: Niektóre pająki zamieszkują brzegi ciepłych mórz i oceanów - wśród nich można znaleźć gatunki, które nauczyły się synchronizować swój tryb życia z rytmem przypływów i odpływów, tak jak choćby pająki z rodzaju _Desis_.

Ich obszar występowania to przede wszystkim wybrzeża Australazji, Japonii, wschodniej i południowej Afryki oraz Indii. Pająki te wychodzą ze swoich kryjówek podczas odpływu, żeby polować na małe morskie bezkręgowce, głównie na skorupiaki w rodzaju obunogów i równonogów.

Kiedy zbliża się przypływ, pająki chowają się w swoich kryjówkach urządzanych w zakamarkach skał, pustych muszlach, norkach pierścienic i podobnych miejscach. Tam przędą sobie schronienie - komorę powietrzną, w której przebywają w czasie przypływu i do której wejście szczelnie zamykają od wewnątrz zanim dotrze do niego woda. Ustalono, że pająk Desis marina jest w stanie przeżyć w takiej zanurzonej pod wodą komorze nawet do dziewiętnastu dni. Pomaga mu w tym między innymi obniżona częstotliwość oddechu.

Jeden z gatunków z rodzaju Desis został nazwany na cześć Boba Marleya - to _Desis bobmarleyi_, pająk występujący na wybrzeżach północno-wschodniej części Queensland w Australii, odkryty w 2017 roku (ostatnie zdjęcie). Jego nazwa została zainspirowana piosenką "High Tide or Low Tide".


tag serii:

Gruba ryba1piorunów

@Apaturia Nie chce wiedziec jak sprawdzali ile w tej skorupce wytrzyma :face_with_peeking_eye: 😭

Fanatyk2piorunów

@maly_ludek_lego To nie był żaden drastyczny eksperyment :slightly_smiling_face: Podczas badań terenowych przeprowadzanych wzdłuż linii brzegowej w Kaikoura (Nowa Zelandia) okazało się, że pająki chętnie zamieszkują kryjówki pod pewnymi glonami, Durvillaea antarctica. Tak się składa, że miejsca, gdzie rosną te glony, czasem dość długo znajdują się pod wodą, nawet do dziewiętnastu dni. Pająki dawały radę to przetrwać i na tej podstawie wyciągnięto wnioski.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Dyskusje

21piorunów

Przyroda to potrafi zadziwić, pomidorki koktajlowe jakimś cudem wyrosły w starej spróchniałej belce :thinking_face:.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

43piorunów

Największy wodny pająk :spider: :droplet: Największymi pająkami, których życie jest ściśle związane ze środowiskiem wodnym, są pająki z rodzaju Ancylometes występujące na terenie Ameryki Środkowej i w północnej części Ameryki Południowej, w większości na obszarach Brazylii i Boliwii.

Pająki te, podobnie jak nasze bagniki, żyją na brzegach rzek, jezior, stawów i podobnych zbiorników wodnych. Potrafią przemieszczać się po powierzchni wody dzięki hydrofobowym włoskom pokrywającym końce ich odnóży, a także nurkować i pozostawać pod wodą przez około godzinę, korzystając w tym czasie z zabranego z powierzchni zapasu powietrza. Są też jedynymi na świecie pająkami poza pająkiem topikiem, które są w stanie prząść sieci pod wodą.

Największym pająkiem z tego rodzaju jest Ancylometes rufus (na zdjęciu), którego samice osiągają długość ciała do pięciu centymetrów, a rozpiętość odnóży do dwunastu centymetrów. Samce mają przeciętnie mniejszą długość ciała, ale za to dłuższe odnóża.

Pająki tej wielkości są w stanie polować na odpowiednio większe ofiary. Ancylometes polują zasadniczo na wszystko, co się rusza i co mogą pożreć - nie tylko na owady, ale także na małe ryby, żaby wodne i drzewne oraz na jaszczurki. Ich jad atakuje przede wszystkim mięśnie ofiary, wpływając na ich napięcie.


tag serii:

Tytan1piorunów

Czy to czasem się w UK, niedawno pojawiło? czy coś podobnego :grinning: ja mam kątniaka xD

Fanatyk1piorunów

@opinia-rowna-sie-polityka W UK co najwyżej mogło się pojawić więcej bagników :smiley: Z tego, co kojarzę, bagniki prawie zupełnie tam wyginęły, ale jakiś czas temu, dzięki programom ochrony i reintrodukcji, ich populacja ładnie podskoczyła.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Niektórzy mają inwazję szerszeni, os, komarów czy muszek owocówek. Inni walczą z kretami.
U mnie też się pojawiły szkodniki..

Wczoraj zauważyłem małe, rozkopane placki na łące i myślałem że to sarny, a to są spoko ziomki. Już chciałem robić fotopułapkę... wtem

Dzisiaj rano krew nagła mnie zalała, bo okazało się, że to jednak dziki. Obok są pola z ziemiakami, kukurydzą, leganckie lasy z przysmakami a te cioty przyszły se zjeść, uwaga, mrówki i robaki z mojej łąki xD Od dwudziestu lat nie było to żadnych dzików i nagle se zrobiły stołówkę.

W nocy będzie starcie z tymi śmierdzielami. Środki chemiczne do odstraszania tych ujów przyjdą dopiero po niedzieli więc dzisiejsza kolacja będzie wystrzałowa :grimacing:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Chłop tyle lat żyje i pierwszy raz na żywo modliszkę widzi. Ładne to. W domu bym nie chciał znaleźć, ale w ogródku ładne.

Gruba ryba6piorunów

Jak pierwszy raz spotkałem dziką modliszkę, to pomyślałem, że komuś zwiała. Nie miałem pojęcia, że mamy je w Polsce.

Gruba ryba0piorunów

@lurker_z_internetu 2 lata temu znalazłem jedną naklatce schodowej i to samo myślałem. Z tego co wiem, są pod ochroną.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

69piorunów

Nasz największy pająk :spider: :first_place_medal: Oficjalnie największym rozmiarowo pająkiem występującym w naszym kraju (biorąc pod uwagę całokształt cech morfologicznych) jest bagnik nadwodny (Dolomedes plantarius), którego można spotkać w okolicach brzegów rzek, jezior i podobnych zbiorników wodnych, a także na podmokłych łąkach i torfowiskach.

Przeciętnie ciało bagnika dorasta do około dwóch centymetrów, a wraz z odnóżami pająk mierzy około siedmiu-ośmiu centymetrów. Podobne, choć zwykle nieco mniejsze rozmiary osiąga jego krewniak - również występujący w Polsce bagnik przybrzeżny (Dolomedes fimbriatus).

Tryb życia bagników jest ściśle powiązany z wodą :droplet: Nie są co prawda stuprocentowo wodnymi pająkami i nie spędzają prawie całego życia pod wodą, jak pojawiający się w poprzednich postach pająk topik (Argyroneta aquatica), ale potrafią poruszać się po powierzchni zbiorników wodnych, a także nurkować. Nie budują sieci - aktywnie polują na swoje ofiary, wśród których znajdują się głównie wodne bezkręgowce, ale także małe ryby i płazy.

Bagnika najczęściej można zaobserwować na tafli wody lub na rosnących przy brzegu roślinach. Jest bardzo płochliwy i na widok człowieka najczęściej szybko się ewakuuje, ale w sytuacji bez wyjścia będzie się bronić i może ukąsić. Szczególnie skłonne do agresji są samice broniące kokonów jajowych - lepiej się do nich nie zbliżać. Ukąszenie bagnika jest uważane za bolesne, może też trudno się goić, a według niektórych doniesień wiąże się również z nieprzyjemnymi objawami nazywanymi tradycyjnie "wędkarskim kacem", utrzymującymi się nawet do kilku dni (ból głowy, mdłości, biegunka).


tag serii:

Kosmonauta9piorunów

Spotkałem go kiedyś. Był naprawdę ogromny, choć na zdjęciu tego tak nie widać. Rzeczywiście nad brzegiem jeziorka w środku lasu. Na Pomorzu.

Fanatyk5piorunów

@enkamayo Tak, to samica z młodymi :slightly_smiling_face: Przed wykluciem młodych samica tworzy tak zwany oprzęd, w którym umieszcza kokon z jajami - to właśnie ta pajęczyna.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Ciekawostki

29piorunów

Randka z sąsiadką :spider: :black_heart: Podwodne zaloty pająków topików przebiegają dość nietypowo i nie chodzi tu tylko o to, że odbywają się pod wodą - czasami samiec-topik, przeciętnie sporo większy od samicy, w zamieszaniu myli swoją partnerkę z pokarmem i pożera ją w trakcie lub po zakończeniu godów. Topiki są pod tym względem unikatowe, ponieważ u innych pająków to działa na odwrót i to samiec musi uważać, żeby nie skończyć jako danie główne.

Początek znajomości jest jednak dość spokojny: po namierzeniu samicy, która przebywa w swoim podwodnym mikroapartamencie, samiec oznajmia jej swoją obecność i próbuje wprosić się do jej mieszkania. Według niektórych doniesień, czasem specjalnie buduje w tym celu tymczasowy podwodny dzwon po sąsiedzku, a następnie formuje w nim tunelowate przejście prowadzące do dzwonu samicy. Przy okazji oznajmia jej swoje zamiary, trącając odnóżami jej pajęczynę.

Po zaakceptowaniu i wpuszczeniu samca obydwa topiki zwykle opuszczają dzwon - niekiedy samiec wręcz wygania partnerkę na zewnątrz - i przez jakiś czas kontynuują zaloty, pływając dookoła. Potem para spotyka się ponownie w dzwonie samicy i przenosi znajomość na kolejny poziom. Po kilkukrotnej kopulacji samiec zwykle szybko się ulatnia, często po to, by poszukać kolejnej partnerki, natomiast samica (jeśli nie została pożarta) przygotowuje się do złożenia jaj. Umieszcza kokon w górnej części dzwonu, a później opiekuje się potomstwem przez około miesiąc.

Dzwon topika z kokonem na drugim zdjęciu.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)