Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Autorytet

w Przyroda

4piorunów

Kwiat szklany, parasolnik lub kwiat szkieletowy (Diphylleia grayi) - kwiat kwitnący w północnej Japonii i lasach Chin który gdy jest sucho tak jak mnóstwo innych kwiatów posiada białe płatki. Jednak pod wpływem wody, stają się przezroczyste.
Po wyschnięciu wracają do swego pierwotnego koloru.

i... hmmm
Nie spodziewałem się po moderatorach Hejto że będą usuwać wpisy przedstawiające zwykłe kwiatki.
Czy jeśli napiszę że na drugim zdjęciu znajduje się dom na wzgórzu to również będzie informacja nieprawdziwa bo to nie jest realne zdjęcie tylko obrazek wygenerowany przez EjAj ?
Jeśli namaluje kredkami czy pędzlem realistyczny obraz przedstawiający ten kwiatek to wpis również zostanie usunięty, bo nie jest to zdjęcie kwiatka? W komentarzach nie ukrywałem że to AI i wytłumaczyłem czemu jest zamiast zwykłego zdjęcia.

Gruba ryba6piorunów

@4pietrowydrapaczchmur czyli mówisz, że chciałeś się podzielić z nami ciekawostka o przezroczystym kwiatku występującym w naturze, ale zamiast pokazywać prawdziwe zdjęcie tego zjawiska to wygenerowałeś sobie z ai?

Kosmonauta0piorunów

Ale że usunęli Ci kwiatka? Śmieszne. Trzeba było może napisać że to sztuczny kwiatek, ale zgodny z naturalnym. 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Ciekawostki

65piorunów

Przechodząc obok kwitnącego ligustru, nie sposób nie zwrócić uwagi na roztaczany przez jego kwiaty zapach, zwykle w pewnym stopniu zależny od gatunku krzewu. Z reguły jest on opisywany jako ciężki, wręcz odurzający, w szczególności w ciepły i bezwietrzny dzień – a chociaż można go opisać jako słodki, to jednak często bywa odbierany jako nieprzyjemny i prowokuje kichanie. W skrajnych przypadkach, szczególnie w odniesieniu do niektórych odmian, jest opisywany jako mdlący czy nawet przywodzący na myśl rozkład.

Ligustru doznania ludzkiego nosa oczywiście w żadnym razie nie obchodzą, bo silny, charakterystyczny zapach jego kwiatów nie ma podobać się człowiekowi, tylko zapylaczom. I trzeba przyznać, że pod tym względem sprawdza się doskonale – owady, w tym także motyle, bardzo lubią go odwiedzać.

Przysparza to jednak ludziom dodatkowych kłopotów. Ponieważ kwitnące krzewy ligustru są chętnie oblatywane przez pszczoły, może się zdarzyć, że woń kwiatów przejdzie na produkowany przez nie miód, często w pakiecie z nieprzyjemną ligustrową goryczą. Powoduje to, że choć ligustr jest źródłem pyłku i nektaru, to nie jest ceniony w pszczelarstwie.

Jakby tego było mało, pyłek kwiatów ligustru bywa alergenem i może wywoływać reakcję alergiczną także u osób, które są uczulone na pyłek innych roślin z rodziny oliwkowatych. Wszystko to powoduje, że ligustrowe kwiaty nie zawsze i nie wszędzie są pożądanym widokiem – żeby jakoś temu zaradzić, miejscami praktykuje się częstsze przycinanie krzewów, żeby w ogóle nie zakwitały.


tag serii:

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Bardzo dobra i szczegółowa relacja na temat pożarów jakie miały miejsce w LA od Polaka, który mieszka w mieście aniołów

https://www.youtube.com/watch?v=EPkBwdQan-M

Czy pożary w USA to skutek działalności człowieka i globalnego ocieplenia?

  • Tak40% (37 głosów)
  • Nie sądzę41% (38 głosów)
  • To tylko teria spiskowa19% (18 głosów)

93 głosów

Kompan0piorunów

Coś kiedyś czytałem że pożary są naturalne. Jednak w tamtych rejonach się je szybko gasi i to co powinno się wypalić kumuluje się przez lata aż do mega pożaru którego ludzie już nie ugasza.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Ciekawostki

123piorunów

Ligustr pospolity (Ligustrum vulgare) od dawna jest wykorzystywany w Europie jako krzew żywopłotowy :black_circle::herb: i już od czasów starożytnych cieszył się zainteresowaniem ze strony ogrodników. Nie jest bardzo wymagający, rośnie szybko, ma gęste i zwarte ulistnienie, i świetnie nadaje się do formowania.

Na terenach południowej Anglii i Walii, wraz z innymi gęsto sadzonymi krzewami i drzewami, wyznaczał czasem w przeszłości granice posiadłości ziemskich, tworząc szpalery. Sadzono go również w angielskich ogrodach elżbietańskich z przełomu XVI i XVII wieku, w których małe, pieczołowicie formowane żywopłoty o geometrycznych kształtach odgrywały szczególnie istotną rolę.

Sytuacja zmieniła się trochę po sprowadzeniu do Europy innego gatunku ligustru: ligustru jajolistnego (Ligustrum ovalifolium) i jego krewniaków naturalnie rosnących w Japonii i Korei. W sprzyjających warunkach ligustry te pozostają zimozielone, co szybko przysporzyło im popularności – coraz częściej zaczęły pojawiać się w europejskich ogrodach i parkach, podobnie jak ich rozmaite odmiany oraz hybrydy uzyskiwane z różnych gatunków.

Ligustr jajolistny zrobił zawrotną karierę w Anglii, gdzie obecnie jest chyba najczęściej spotykanym krzewem żywopłotowym, a jego odmiany o złocistych lub złocistozielonych liściach, takie jak Vicaryi czy Aureum, są często uznawane za jedne z najbardziej ozdobnych. Z kolei hybryda _Ligustrum x ibolium_, uzyskana ze skrzyżowania ligustru jajolistnego z ligustrem tępolistnym (Ligustrum obtusifolium), oraz jej odmiany są najpopularniejszymi roślinami żywopłotowymi w Stanach Zjednoczonych.

W Polsce najpowszechniej spotykany jest ligustr pospolity – jeden z naszych „domyślnych” krzewów miejskich, kilkadziesiąt lat temu szczególnie często sadzony w strefach zieleni na osiedlach, wokół budynków użyteczności publicznej, zakładów pracy czy nawet parkingów. Do dziś cieszy się popularnością jako odporna, szybko rosnąca, dobrze osłaniająca od wiatru roślina żywopłotowa.


tag serii:

Osobistość27piorunów

Sadzi się tuje jak sąsiedzi chuje. Nie cierpię tych trupich, cmentarnych, trujacych tuj.

Dzięki za wrzutkę, jest tyle tańszych i lepszych żywopłotów, że dobrze żeby ludzie wiedzieli. Chociażby grab.

Autorytet21piorunów

@Navane widze solidarnosc antytujowa w narodzie mocno. A przytoczy jeden z drugim jakies konkrety, czy tak bedzie tylko rzucal na prawo i lewo zaslyszanymi, nieprawdziwymi mitami? To, ze tuje wam sie juz opatrzyly w ogrodach to jedno, ale zalet tych roslin jest duzo a wad niewiele, dlatego sa przez ludzi wybierane i lubiane. Ja rowniez mam posadzone tuje wokol dzialki i sobie chwale. Inne rosliny tez sa spoko, zalezy co kto lubi

Gruba ryba14piorunów

@Pirazy miałem, wyciąłem w pizdu. Ziemia pod tujami jałowa, opad igieł zabija wszystko do okoła jak leci. Estetyka to kwestia gustu, do mnie akurat nie przemawia, ale co kto lubi. Jakie to plusy ma tuja? Że szybko rośnie?

Autorytet7piorunów

@Navane do dziś sąsiadka wspomina moja wycinkę WSZYSTKICH tui w moim ogródku po zakupie nieruchomości xD

Powiedziałem ze nie przepadam za kleszczami i się obraziła xD

Autorytet3piorunów

@moll ma nasadzone. Maja już tak z 4m i o ironio, dół wydarty/wytrzebione/zgniły czy tam wyschnięty. Wiec jego funkcja przestała istnieć gdy pięknie wszystko przed nie widać xD

GURU3piorunów

@Bjordhallen nie sądzę żeby kleszczy było więcej od nich.

@kuba-brylka no, zwłaszcza zimą.

@Pirazy zakwaszają glebę to prawda, co do toksyczności - przecież ich nie żremy. Ja raz tylko dostałem wysypki na rękach kiedy trzepałem tuje z suchych igieł i gałęzi.
@LaMo.zord nie zauważyłem żeby wyjaławiały glebę, ale nie będę się spierał.
tak czy inaczej, osobiście wolę bluszcz zimozielony.

Autorytet4piorunów

@Opornik nie sprawdzałem, żona czytała jakiś artykuł. To tylko przyspieszyło proces. Pani z UM na kontroli wycinki ucieszyła się faktem wycinki

W ich miejsce planujemy albo zaplątana wierzbę albo inny zielony.

Osobiście prowadzę politykę by wszystko co w ogrodzie, powinno być jadalne. Jednak ja wybieram grubość izolacji, natomiast małżonce ma wolna rękę w ogrodzie

Koneser11piorunów

@Pirazy konkrety sa takie ze mialem maliny wsadzone, jak obok posadzilem tuje to zaczely chorowac i dawaly mniejszy owoc, po 2 latach grusza oddalona o 10m zaczela chorowac, stary sadownik powiedzial zebym sie tujek pozbyl, po 2 latach jest duzo lepiej, tuja to podroslina, nawet na cmentarz sie nie nadaje

GURU2piorunów

@Bjordhallen Myślę że to urban legend ale nie będę się spierał, z moich obserwacji zwierzaki najwięcej kleszczy łapą z traw.

>jadalne
Ciekawa teoria. 😛
Mnie osobiście podoba się jeszcze bukszpan, ale nie wiem czy można z niego coś wyższego zrobić, widziałem bardzo ładne żywopłoty z niego ale niskie.

Autorytet3piorunów

@Opornik w mojej okolicy jest popularny wawrzyniec(?).cały rok zielony i rośnie powoli, ale wysoko. Mega gesty, lecz nie da się go zjeść…

Edit: o chuj, można jeść! To liść laurowy inaczej! Przekonali mnie

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fanatyk

w Ciekawostki

41piorunów

Dziś trochę o ligustrze w starożytności. Swoją łacińską, a pośrednio także polską nazwę ligustry zawdzięczają przede wszystkim żyjącemu w I wieku n.e. Pliniuszowi Starszemu, który w swojej „Historii naturalnej” wymienił roślinę zwaną ligustrum – najpewniej ligustr pospolity (Ligustrum vulgare), jedyny występujący naturalnie na terenie Europy.

Nazwa ligustrum wywodzi się prawdopodobnie od łacińskiego ligare („wiązać”, „splatać”), z kolei nazwa ligustru popularna w starożytnej Grecji – spiraira – może pochodzić od greckiego speira („zwój”, „lina”).

Ligustr już w starożytności był znany jako roślina ozdobna, nadająca się na żywopłoty i łatwa w kształtowaniu, z tego też względu bywał niekiedy sadzony w ogrodach. Miał też pewne znaczenie w plecionkarstwie, a jego młode, giętkie pędy mogły być wykorzystywane jako materiał do wiązania. Mógł mieć również zastosowanie jako roślina barwierska, barwiąca na kolory żółty, brunatny, a nawet niemal zupełnie czarny.

Współcześnie wiemy, że ligustr jest rośliną trującą, jednak w przeszłości – zarówno w starożytności, jak i w czasach późniejszych – bywał często stosowany w leczeniu rozmaitych schorzeń. Według Pliniusza Starszego, jego sok miał korzystnie wpływać na ścięgna, stawy oraz niwelować chorobliwe uczucie zimna lub zimne dreszcze. Jego liście miały z kolei być powszechnie stosowane do leczenia przewlekłych wrzodów lub – po posypaniu ich odrobiną soli – do niwelowania bolesnych owrzodzeń w jamie ustnej. Owoce ligustru były używane do zwalczania choroby zwanej phthiriasis, która miała być wywoływana przez lęgnące się w skórze człowieka robactwo, a także do leczenia otarć i odparzeń na udach. Stosowano je też w leczeniu chorób układu oddechowego u kurcząt.

Współcześnie ligustr ma niewielkie znaczenie jako roślina lecznicza – może poza jego gatunkami naturalnie występującymi w Chinach, które są stosowane w tak zwanej tradycyjnej medycynie chińskiej.


tag serii:

Mocarz

w Ornitologia

99piorunów

Samiec jera zaobrączkowany dzisiaj w ramach Akcji Karmnik.

Fenomen0piorunów

@okim a zdjęcia obrączkowanych ptaków czy samo obrączkowanie to temat długi i szeroki, mnie jeden przyrodnim zablokował po wrzuceniu takowego

Mocarz1piorunów

@jedzczarnekoty Ciężko nie zgodzić się z zastrzeżeniami wobec obrączkowania, bo często są to słuszne obawy. A fotografowanie ptaków w ręce to też śliski temat, bo mimo wszystko jest to niepotrzebny stres dla ptaka, który już przecież dostał obrączkę i powinien móc odlecieć wolno. Niedawno spotkałem w terenie obserwatora, który dla zasady nie czytał obrączek na mewach, bo też miał problem z tą metodą znakowania ptaków. Kłopot jest tylko taki, że w sumie nie ma za bardzo alternatywy, która pozwoliłaby prowadzić podobne badania jak te z wykorzystaniem obrączek.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Ciekawostki

24piorunów

Jak trzmiel, koliber lub homar :butterfly: Występujący w Ameryce Północnej motyl Hemaris diffinis, znany w języku angielskim jako snowberry clearwing, przejawia szczególne upodobanie do krzewów śnieguliczki. W regionie południowych Appalachów bywa popularnie przezywany „ćmą kolibrową” (ang. hummingbird moth) lub, z uwagi na specyficzny kształt ciała i rozszerzoną końcówkę odwłoka, „latającym homarem” (ang. flying lobster).

Motyl ten naśladuje jednak swoim wyglądem nie kolibra czy homara, ale trzmiela: przypomina go rozmiarem, ma częściowo przejrzyste skrzydła, czarne odnóża i puchaty odwłok z czarnymi i żółtymi pasami, a kiedy pożywia się nektarem, stara się nawet poruszać jak trzmiel :bee: Jak wszystkie zawisaki, w locie zawisa nad kwiatem i pobiera pokarm za pomocą długiej trąbki.

Na pierwszym zdjęciu: po lewej stronie Hemaris diffinis, po prawej – trzmiel.


tag serii:

Inspirator

w Hydepark

2piorunów

Miłośników , , ale też ogólnie i , zapraszam do oglądania kolejnego filmiku z kazuarami, prosto z australijskiego lasu deszczowego. Merlin wraz z młodym spędzili dziś u nas dobrą godzinę, relaksując się i wcinając kijanki.

https://www.youtube.com/watch?v=YAt12XAm40Q

Fanatyk

w Ciekawostki

34piorunów

Sphinx vashti, motyl nocny z rodziny zawisakowatych występujący w centralnej części Ameryki Północnej. To całkiem spora ćma, której rozpiętość skrzydeł po rozłożeniu osiąga nawet 10 cm - jej gąsienice żerują wyłącznie na dwóch gatunkach roślin: śnieguliczce białojagodowej (Symphoricarpos albus) i śnieguliczce koralowej (Symphoricarpos orbiculatus).

Swoją nazwę łacińską zawdzięcza postaci królowej Waszti z biblijnej Księgi Estery.


tag serii:

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

11piorunów

Pacific Palisades, Los Angeles przed i po pożarze.

Gruba ryba3piorunów

@banita77 widziałem filmik gdzie kobieta żaliła się reporterowi, że jej 90letnim rodzicom, którzy mieli dom od 75 lat, ubezpieczenie od 25 lat w tej samej firmie, ubezpieczalnia wymówiła ubezpieczenie na wypadek pożaru. Podczas udzielania wywiadu, dom stał, a córka go doglądała.
Chyba kolejny CEO od ubezpieczeń chce dostać kulkę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

71piorunów

Dziś ciekawostka z cmentarnych zarośli :headstone::herb: Niektóre krzewy, początkowo sadzone w ogrodach i parkach jako rośliny ozdobne, trafiały z czasem także na cmentarze. Tak stało się też w przypadku śnieguliczki – co najmniej w pierwszej połowie XX wieku, a prawdopodobnie jeszcze wcześniej. Najczęściej rozmieszczano ją na obrzeżach cmentarzy, by tworzyła tam naturalne, zwarte żywopłoty.

Śnieguliczka zaczęła też odgrywać pewną rolę w przystrajaniu mogił. W czasach, kiedy zdecydowana większość grobów nie miała kamiennych pomników, porządki przed świętem Wszystkich Świętych ograniczały się często do odchwaszczenia grobu, posypania go z wierzchu czystym piaskiem i obłożenia go jedliną. W niektórych regionach dodatkowo układano na takich mogiłach krzyże z owoców śnieguliczki – taka dekoracja była nie tylko estetyczna, ale i zarazem całkiem trwała, bo owoce tego krzewu mogą przetrwać praktycznie całą zimę. W dodatku ich biel mogła mieć też znaczenie symboliczne, na przykład wiązać się z czystością.

Miejscami takie praktyki przynosiły dość nieoczekiwane, choć jak najbardziej naturalne konsekwencje. W miarę jak dany grób, część cmentarza lub nawet cały cmentarz pogrążał się w zapomnieniu i zaniedbaniu, mogiły zaczynały stopniowo zarastać śnieguliczką, która powyrastała z układanych na nich owoców.

Zarośla śnieguliczki napotkane w nietypowym miejscu – na przykład w środku lasu, gdzie normalnie raczej nie powinna rosnąć – mogą niekiedy wskazywać na to, że znajdował się tam kiedyś cmentarz. Podobnym wskaźnikiem bywa też lilak (Syringa vulgaris), również chętnie sadzony w przeszłości w pobliżu grobów.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Ciekawostki

27piorunów

Lodowe tsunami na rzece

https://youtu.be/AEajHbdSLHY

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

52piorunów

Śnieguliczki mają przeważnie białe owoce - ale nie tylko, bo różne som 😉 Te "różne" są przede wszystkim różowe, a wiele z nich można spotkać w ogrodach, parkach i w pasach zieleni, gdzie są sadzone jako rośliny ozdobne.

Śnieguliczka Doorenbosa (Symphoricarpos x doorenbosii), hybryda wyhodowana z kilku różnych gatunków, ma w zależności od odmiany białe, białoróżowe lub różowe owoce. Odmiana zwana Mother of Pearl (pierwsze zdjęcie) ma największe owoce spośród wszystkich ogrodowych śnieguliczek.

Kolejną popularną hybrydą jest śnieguliczka Chenaulta (Symphoricarpos × chenaultii) wyhodowana we Francji w 1912 roku. To niski krzew o drobnych listkach, który dość często można spotkać w miastach w pasach zieleni. Ma niewielkie owoce w kolorze jasno- lub ciemnoróżowym (drugie zdjęcie), a odmiana Brain de Soleil wyróżnia się dodatkowo intensywnie złotożółtymi liśćmi.

Śnieguliczka koralowa (Symphoricarpos orbiculatus), zwana też mąkoliną, rośnie naturalnie we wschodniej i środkowej Ameryce Północnej, ale jest też uprawiana jako roślina ogrodowa. Ma drobne, różowe lub czerwonawe owoce (trzecie zdjęcie).

Chińska śnieguliczka Symphoricarpos sinensis ma najciemniejsze, niebieskoczarne lub niemal zupełnie czarne owoce (czwarte zdjęcie) – jest jednak rzadka i występuje jedynie lokalnie w środkowych i południowych Chinach.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

80piorunów

Co ma wspólnego osiedlowy krzak z pierwszą amerykańską wyprawą lądową na zachód? Otóż całkiem sporo 😊

Śnieguliczka białojagodowa (Symphoricarpos albus) :white_circle::herb:, choć występuje u nas dość powszechnie i w wielu miejscach jest nieodłącznym elementem zieleni miejskiej, nie pochodzi z naszego kontynentu – jest przybyszem z Ameryki Północnej i tam właśnie, na początku XIX wieku, rozpoczęła karierę jako krzew ozdobny.

Podczas słynnej amerykańskiej ekspedycji Lewisa i Clarka do wybrzeży Pacyfiku, która miała miejsce w latach 1804 – 1806, pozyskano wiele okazów botanicznych. Wśród nich znajdowały się między innymi nasiona dziko rosnącej śnieguliczki, które Lewis zebrał i zabezpieczył w regionie rzeki Kolumbia. Przekazano je następnie prezydentowi Thomasowi Jeffersonowi, który z kolei przesłał je zaprzyjaźnionemu ogrodnikowi i szkółkarzowi, Bernardowi McMahonowi z Filadelfii – był on w pewnym sensie mentorem Jeffersona w sprawach związanych z botaniką.

W ciągu kilku następnych lat McMahon wyhodował z nasion krzewy i rozmnożył je, a z uwagi na ich urokliwe, białe owoce nadał roślinie angielską nazwę snowberry-bush („krzew śnieżnej jagody”). Okazało się, że krzaczki rosną dzielnie, nie są wymagające, łatwo się rozmnażają i na dodatek cieszą oko – idealne, żeby wypromować je jako roślinę ozdobną.

Do Europy, a konkretnie do Anglii, pierwsze nasiona śnieguliczki zostały sprowadzone w 1817 roku. Krzew bardzo szybko stał się tam popularną nowością, w szczególności w ogrodach otaczających zamożne posiadłości. Do Polski śnieguliczka trafiła jako roślina ozdobna w 1824 roku, a z czasem – jako uciekinier z upraw – zaczęła dziczeć i zadomawiać się na nieużytkach, na przydrożach i na skrajach lasów, stając się miejscami gatunkiem inwazyjnym.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

31piorunów

Od środka też jak śnieg :white_circle: :snowflake: Mogłoby się wydawać, że owoce śnieguliczki białojagodowej (Symphoricarpos albus) kojarzą się ze śniegiem po prostu dlatego, że tworzą na gałęziach białe skupiska, szczególnie wyraźnie widoczne jesienią i zimą, kiedy krzew traci liście.

Wystarczy jednak obrać lub rozkroić owoc, a zaraz stanie się jasne, że śnieguliczka przypomina śnieg nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz. Mezokarp (czyli potocznie miąższ) otaczający jej nasiona wygląda jak zmrożony – jest biały, gąbczasty, a na dodatek lekko iskrzy się w świetle jak prawdziwy śnieg.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

77piorunów

Folia bąbelkowa z czasów dzieciństwa :slightly_smiling_face: Owoce śnieguliczki białojagodowej (Symphoricarpos albus) :white_circle: są popularnie znane z tego, że po rozdeptaniu „strzelają” w charakterystyczny sposób.

Okazuje się, że zabawa w ich rozdeptywanie, rozgniatanie lub rzucanie jest w pewnym sensie uniwersalnym elementem dzieciństwa w wielu regionach Ameryki Północnej i Europy. Dzieci w krajach anglojęzycznych znają owoce śnieguliczki między innymi jako popberries czy throwberries, w Szwecji – jako Smällbär, w Niemczech – jako Knallerbesen.

Najpopularniejszą zabawą jest rozdeptywanie „strzelających” owoców, ale we wspomnieniach niektórych osób pojawia się też rzucanie nimi w inne dzieci, układanie z nich linii lub innych wzorów na chodniku, lub nawet wydmuchiwanie ich przez rurkę w stronę okien sąsiadów. W Irlandii, gdzie owoce śnieguliczki są popularnie znane jako billy busters, wariantem zabawy jest rozgniatanie „strzelającego” owocu tuż przy uchu, przypuszczalnie po to, by trzask wydawał się jak najgłośniejszy.

W przeszłości krzewy śnieguliczki były często sadzone w pobliżu placów zabaw, przedszkoli i szkolnych boisk, i wciąż często można je tam spotkać. Współcześnie jednak, z uwagi na to, że owoce śnieguliczki są trujące :skull_and_crossbones:, unika się sadzenia jej w takich miejscach – względnie zaleca się przycinanie jej tak, by nie owocowała.


tag serii:

Osobistość6piorunów

U mnie nikt na to nie mówił śnieguliczka tylko purchawka - tak, po latach wiem, że to zupełnie co innego. 😉 Widocznie któryś dorosły raz źle powiedział albo dziecko źle skojarzyło, a nazwa się spodobała (fajnie brzmi)i rządziła na moim podwórku.

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Nauka

16piorunów

Naukowcy: powstaje nowy ocean w Afryce. Kontynent podzieli się na pół

Geolodzy obserwują niezwykły proces tworzenia się nowego oceanu w Afryce, który powstaje w wyniku oddzielania się płyt tektonicznych afrykańskiej i somalijskiej w systemie ryftowym Wschodniej Afryki. Podobne zamiany miliony lat temu doprowadziły do powstania Oceanu Atlantyckiego. Naukowcy

Twórca

w Hydepark

14piorunów

Ciekawostka przyrodniczo-ornitologiczna:

Przysmakiem gołębi jest groch cały w łupinie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

17piorunów

Powrót z Babiej Góry (nie dotarliśmy na szczyt, za bardzo się ślizgałem a raków nie wziąłem)

Pokaż więcej komentarzy (2)