Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#japonia

Autorytet

w Ciekawostki

32piorunów

Dobra, słuchajcie, przypomniało mi się ostatnio, jak kilka lat temu był skandal w Japonii, bo typiara zdjęła żakiet na wizji.

Pani na zdjęciu to jest pani Airi Uchino, obecnie znana głównie z tego, że - odrobinę szumnie mówiąc - wzięła i się rozebrała na wizji, podczas programu, hehe, elekcyjnego, nadawanego w ogólnokrajowej telewizji z tego względu, iż w toku były wówczas wybory na burmistrza Tokyo. No i afera była, bo sprawa wygląda tak, że telewizja NHK, czyli takie japońskie TVP, tylko bez Sylwestra z Jedynką, ma obowiązek dać czas antenowy każdemu z kandydatów, niezależnie od tego, co oni tam chcą pokazać, czy powiedzieć. No i pani Uchino doszła do wniosku, że ona to by chciała pokazać cyki i powiedzieć, żeby do niej pisać, jeśli ktoś uważa, że jest sxy, a dla wzmocnienia efektu zrzuciła żakiet, odsłaniając tym samym ramiona, co w Japonii jest już negliżem dosyć niesłychanym w przestrzeni publicznej, a potem jeszcze dała popis brawurowego pochylenia się pod kątem widocznym na zdjęciu, poczyniając tym samym klikający się thumbnail w newsach na całym świecie.

No i tam wiadomo, trochę się zrobiła chryja, no bo tak - zdjąć tego z wizji nie mogą, przerwać też nie, a niektórzy przed telewizorami to wręcz oczekują wrażeń o podobnej naturze, bo lokalne wybory w Japonii to jest zawsze trochę kabaret i nieraz z kilkudziesięciu stających do walki o stołek, tylko kilku jest w posiadaniu rzeczywistych ambicji politycznych, a reszta sobie na legalu robi jaja, więc zawsze się pojawi jakaś bonanza. Oprócz pani Airi, w tamtym roku zabłysnął również inny typ, co przyszedł w przebraniu Jokera, a swoje plakaty wyborcze przyozdobił wizerunkami nagich typiar. I zaraz ktoś powie - że halo, jak to, jak to tak dpą na plakacie świecić, a odpowiedź brzmi - a tak to; przepisy to w Japonii rzecz przenajświętsza, jednak przeważnie pojawiają się one w reakcji na zdarzenie, a wśród zasad projektowania plakatów wyborczych próżno szukać zakazu reklamowania się czyjąś klatką piersiową, bo i pewnie zwyczajni nikt nie wpadł na to, że kogoś może tak zdrowo popirdolić, toteż nic nie można z tym było zrobić. Spodziewam się, że coś będzie w tej kwestii podłubane w regulaminie następnej kadencji, jednak póki co - jeśli nie ma na to przepisu, to nie można tego zabronić i rzeczywiście, gołe baby bez spiny reklamowały kandydaturę pana Yusuke Kawai i ściągnięte zostały dopiero, jak ktoś przytomnie wyciągnął na stół inny zestaw regulacji, dotyczących dozowania treści o podtekście s*ksualnym w przestrzeni publicznej.

Kiedyś też miało miejsce wystąpienie partii, której centralnym punktem programowym jest zniszczenie telewizji NHK, transmitującej przecież całe wydarzenie, więc tam cały zarząd stacji z zaciśniętymi zębami musiał patrzeć, jak typy mówią, że ta cała telewizja to jest jakieś gó*no i to trzeba zniszczyć w cholerę. I ja na przykład uważam, że to jest całkiem fajne podejście do wolności słowa, nawet jeśli czasami odbija się komicznym echem. Wyobraźcie sobie, że TVP ma prawny obowiązek na pełnym legalu i bez ingerencji w materiał transmitować program wyobrczy i wypowiedzi opozycyjnego reżimu.

Ja to uważam, że prawdziwą bohaterką jest jednak przede wszystkim pani, co tam stoi z tyłu i z kamienną twarzą przekłada wszystko na język migowy, niezależnie od tego, co tam się odpirdala, no przecież to jest poezja najczystsza. Spodziewam się, że jak idą wybory, to tam się cała redakcja zaczynają pocić, zwłaszcza ta część operująca tym językiem migowym właśnie i zapewne chodzą struci wszyscy przez tydzień, że KUUUUUUUWA, NIE, ZNOWU BĘDĄ JAKIEŚ INBY SIĘ DZIAĆ i nie wykorzystują masowo zwolnień chorobowych tylko dlatego, że zwolnienie chorobowe w Japonii to przeważnie potwarz i dyshonor do siódmego pokolenia.

'

z FB Dantejskie Sceny Podcast

Dodatek:

https://www.reddit.com/r/Damnthatsinteresting/comments/1faiz6z/in_japan_candidates_must_be_given_air_time_on_tv/

:slightly_smiling_face:

Gruba ryba1piorunów

Pani tłumacząca na migowy przewyższyła poziomem zen i wyjebania świętą górę Fuji.

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

To jak, kolejny ramen? 4-5/nn.

Dalej jestesmy w rodzinie Hakata style ramen z Fukuoki. Tym razem jadlodanjnia ramenowa na ulicy z pasazem handlowym. Niewielka kolejka przed lokalem, zamawianie i platność w maszynie. Wkladasz banknot, klikasz jaka zupa, po kolei jakie dodatki, napoje. W ofercie jeszzce ofc gyoza. Maszyna wyrzuca bileciki, ktore podaje sie przy wejsciu do okienka i za chwilę przy ladzie czeka juz gotowy ramen. Full self service. Tak na marginesie, to jakim cudem taki system jeszcze u nas nie działa? Szybko, jasno, bezobslugowo, a więc i tanio w dłuższej perspektywie. Wolę to niż znudzeni podawacze jedzenia.
Miejsce można przyrównać do polskiego baru mlecznego - wystrój minimalny, samoobsluga, raczej nieprzesadnie czysto bo i przemiał ludzi spory. Ale cena adekwatna - obie miski ze zdjęcia to jakies 33 PLN (!)
Bulion ofc wieprzowy, tare nie jestem pewien ale mogło to być po prostu shio czyli oparte na soli. Jak za pociągnięciem magicznej różdżki pan do każdej miski dodawał tłuszczyk, który tak godnie błyszczy na zdjeciu. Jak zwykle w Jap makaron przepyszny (skala ugotowania do wyboru), mięso (karkówka) kruche i nieprzesadnie doprawione, po prostu smak mięsa. W jednej misce wspomniana kiszona gorczyca - lokalny przysmak. W drugiej jakas ostra pasta. Wśród powszechnego siorbania (kluchy maja tenperqture lawy) widzę ze niektórzy dodają do ramenu znajdujący sie na stolikach marynowany imbir czerwony (podobny jak przy sushi ale pocięty w paseczki, twardszy i ostrzejszy w smaku) a jeden typ daje do miski gdzie został sam bulion ryż...

BTW, nie bardzo lubię pałeczki drewniane widoczne na zdjeciu. To drewienko ma swój smak, który mi zaburza konsumpcje 🫣

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Leci kolejna miska w stylu Hakata ramen style XD a więc ramen nr 4/nn.

Wieprzowy miso ramen. Prosta sprawa - bulion, makaron, karkowka i cebulka. Makaron z Fukuoki opisywałem wcześniej. Bulion gleboki, gesty i znów delikatny w smaku. Jest to dla mnie zaskoczenie bo (moje) europejskie podniebienie lubi czuć co je. Jak jest miso to musi być ten lekko drożdżowy smak. A tu tego miso jest tylko troche, na tyle aby podkreślić smak zupy ale aby nie wybijało sie ono na pierwszy plan.

Ramen w Japonii to proste i szybkie danie. Lecisz załatwiać sprawy, wchodzisz na miskę zupy, która dostajesz w max 5-10 min. Rozgrzewa cie ona i napełnia energia. Brak tu tego wyszukania, elitarnosci, ekskluzywnosci typowej dla wielu ramenowni w PL. Ramen w jap to nie wydarzenie spoleczno-kulturalne. To jedzenie dla zapracowanego ludu za ok 1000JPY/22-23PLN za michę.

Osobistość2piorunów

@ColonelWalterKurtz

Brak tu tego wyszukania, elitarnosci, ekskluzywnosci typowej dla wielu ramenowni w PL. Ramen w jap to nie wydarzenie spoleczno-kulturalne. To jedzenie dla zapracowanego ludu za ok 1000JPY/22-23PLN za michę.

Warto też wspomnieć, że w Japonii ramen nie jest uznawany za zdrowe jedzenie. Nawet widziałem ostatnio gdzieś artykuł że robili badania i wyszło, że ludzie którzy nie dopijają reszty bulionu po zjedzeniu głównych składników dłużej cieszą się zdrowiem czy coś takiego xD. Ogólnie tam to jest traktowane jako coś bliżej fastfooda, tanio i szybko a nie coś do jedzenia codziennie na obiad.

GURU1piorunów

@Catharsis Podobnie jak sushi, kiedyś w Japonii jedzenie biedoty.

Gruba ryba1piorunów

@Catharsis moze dlatego ze micha jest wielka a niedopicie bulionu jest zgodne z zasada jedzenia do 80% sytości hehe

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Czesc 3/nn ramenów z japońskich wojaży. Była kolagenowa Osaka, jest wieprzowa Fukuoka. Konkretnie ramen w stylu Hakata.

Podobno tonkotsu ramen czyli zupę opartą na gęstym bulionie z wieprzowych kosci wymyślono właśnie tutaj. Leganeda mówi że jeden typ zapomnial o gotującej sie bulionie i kiedy zobaczył go rano był on białą, aromatyczną zupą. Bialy kolor bierze sie z gwaltownego procesu gotowania powodującego emulgację czasteczek tluszczu i plynu. Co do aromatu to akurat gotowanie tego cuda wydziela niezbyt przyjemny zapach, z czym sprytni japończycy radzą sobie w taki sposób, że gary z gotującymi sie gnatami zasłaniają folią (picrel nr 2 widać folie).

Dużym zaskoczeniem było ze zupa ta nie ma wcale mocnego smaku. Jest bardzo delikatna, bulion jest gęsty ale sam smak jest subtelny i bardzo gleboki i przyjemny. Kluski były idealne, sprężyste i stawiając przyjemny opór w zębach. Co ciekawe w Fukuoce ramenownie mają skalę twardości makaronu (tak z 5 stopni) oraz zwyczaj, ze za niewielką opłatą dają dokładkę makaronu jezeli zostanie ci jeszcze płyn w misce. Oprócz makaronu w misce były jeszcze kwadraciki ciasta jakby na gyoze. Po prostu ugotowane i wrzucone do zupy.

Ten ciemnozielony dodatek w Fukuoce byl częsty - nawet byl za free do dokładania na stolikach. Smak jarzynowej kiszonki ale z takim dziwnym selerowym twistem (internet podpowiedzial ze te to kiszona gorczyca sarepska...). Jajo mowi chyba samo za siebie - marynowane ale znacznie delikatniej niż spotykałem to nad Wisłą. Mięsko to chyba karkówka, tu bez specjalnej marynaty - smak dobrej wieprzowiny broni sie sam. Szczególnie jak jak samo rozpada się między pałeczkami...

Stay tuned bo troche tych misek przerobiłem 😅

Osobistość2piorunów

Uwielbiam ramen i robię się głodny po każdym twoim wpisie. Mam ochotę cię jednocześnie dodać do obserwowanych i blokowanych xD.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Ramenowe świry - wrzucam 1/nn michę którą jadelm w Japonii. Do każdego wpisu postaram sie dodac nieco kontekstu i moich spostrzeżeń.
Na zdjęciu osakijski ramen z tzw dzielnicy amerykanskiej. Amerykański kontekst i nazwa lokalu sprawila, że bylem sceptyczny. Zupę była jednak mocno kolagenowa, wręcz klejąca, jajko nie było marynowane a boczek (rozpadają sie w ustach) podawany w wielkich kawałkach. Smak mięsa jednak nie wskazywało na użycie wielu przypraw/sosów.
Miska złożona przez znudzone studenta (?) w prosty sposób. Dowiedziałem sie ze bulion był drobiowy a tare złożone z sosu sojowego. Ta dawka kolagenu z drobiowych kosci warta bylaby powtorzenia.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Gry

18piorunów

Przyznaję się. Jestem nekrofilem.

Bardzo lubię uprawiać gejming z grami retro. Szczególnie z jedną.

Lubie do tego stopnia że stworzyłem scenariusz do gry z 1991 roku na podstawie gry z 2000 roku.

Także jeśli ktoś chciałby odkopać żywego trupa to zapraszam na forum Cywilizacji 1 po scenariusz Shogun: Total war

https://forums.civfanatics.com/threads/shogun-total-war-scenario-japanese-map-sengoku-period.703141/

Jest też tam scenariusz Gry o Tron czy gry Talislanta a wkrótce pojawi się też scenariusz The Elder Scrolls i Władcy Pierścieni.

Także jeśli chcielibyście połechtać waszą nostalgię z czasów Amigowych to zapraszam do giercowania w CIV1 na windows.

Osobistość0piorunów

Najstarsza część Civ w jaką jestem w stanie grać to 3, dalej to już zbyt archaiczne dla mnie. A pierwszą w jaką zagrałem w ogóle to była Civ 4 ale nie wspominam jej jakoś super xd. Najwięcej godzin spędziłem nad 6 i 5. A 7 wygląda trochę jak żart i na ten moment nie zamierzam dawać im moich pieniędzy póki jej nie naprawią.

Autorytet0piorunów

@Catharsis Widzisz.. Ja mam oryginalna 4 w pudełku. Rozpakowana ale jeszcze ani razu w nią nie zagrałem 😛

Za bardzo lubię grafikę 1, w którą grałem jeszcze na Amidze. W zasadzie wtedy najwięcej w nią grałem.

Civ1 to pewnie jedna z 3 gier nad którymi spędziłem najwięcej czasu (nie licząc gier przeglądarkowych).

Osobistość1piorunów

@4pietrowydrapaczchmur Amigę to widziałem na żywo tylko 2 razy w życiu jak byłem ze szkoły na wycieczce w muzeum techniki komputerowej xD

Autorytet1piorunów

@Catharsis hehe. Za moich czasów ... XD

A w gry na smartfonie czy tam gameboyu grasz?

Wyobraź sobie ze CIV1 to właśnie taka gra. Nie jest tak bardzo rozbudowana jak Civ4 ale nadal jest bardziej od tych wszystkich gierek na smartfony. Co więcej na smartfon jest jej kilka wersji zdaje się.

Czasem prostota to zaleta. Cywilizacja jako gra nie potrzebuje fajerwerków graficznych by być grywalna. W niej nie o to chodzi. Ale też rozumiem ze wolisz nowsze, bardziej rozbudowane wersje na kompie a na smartfonie mniej skomplikowane gry.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Bazar

39piorunów

735 + 1 = 736

*

Tytuł: Shogun

Autor: James Clavell

Kategoria: literatura piękna, powieść historyczna

Wydawnictwo: Vis-a-vis

Format: audiobook

Długość: 52h

Liczba stron: 1132

Ocena: 9/10

*

Ale to było dobre. Naprawdę się tego nie spodziewałem. Głównie dlatego, że miałem już jedno podejście do tej książki. Kupiłem ją chyba rok temu, zacząłem i średnio mi siadła. Zwłaszcza na początku autor dość mocno eksploatuje tematy związane z seksem. Wiadomo, w Japonii tamtego okresu i nawet teraz, to ważny element obyczajowości, ale skala uwagi poświęconej temu w pierwszych rozdziałach nie napawała optymizmem co do reszty książki. Bardziej interesowało mnie to, jak John Blackthorne poradzi sobie jako więzień w obcym, egzotycznym kraju, niż intrygi miejscowych dotyczące oceniania długości jego przyrodzenia we wzwodzie.

Z perspektywy czasu wydaje mi się jednak, że tego było dużo głównie dlatego, że sama książka jest ogromna. Z czasem ten wątek przestał też drażnić. Jakoś tak znormalniał dla Blackthorna, przez co nie był aż tak eksponowany. Wiecie, szok, szokiem, ale gdybym chciał oglądać igraszki Anglika z Japonkami, pewnie znalazłbym to na PornHubie i oszczędził sporo czasu.

Kiedy przebrnąłem przez mniej interesujące mnie fragmenty, Shōgun po prostu mnie pochłonął. Zanim wróciłem do tego tytułu, dodatkowo skończyłem jeden z kursów od The Great Courses o historii Japonii, żeby mieć ogólne rozeznanie, gdzie James Clavell pozwolił sobie na kreatywne naciąganie faktów. Chodziło mi głównie o to, żeby nie zbudować sobie mylnego obrazu schyłku okresu Sengoku wyłącznie na podstawie powieści.

Wniosek jest taki, że pod wieloma względami Clavell naprawdę się postarał. Obraz tego okresu jest zaskakująco bliski rzeczywistości, a odstępstwa dotyczą głównie intensywności pewnych zachowań, politycznych intryg, obyczajów czy fabularnych uproszczeń - choćby sposobu zawierania tajnych układów. Podobnie z handlem między Chinami a Japonią: nie był on aż tak sparaliżowany, jak sugeruje książka, bo obie strony miały interes w utrzymaniu wymiany i często robiły to pośrednio albo pod przykrywką. Na tym polu książka i tak jest naprawdę dobra.

To, co działa dodatkowo, to postacie. Historia nie pędzi w szaleńczym tempie, a mimo to praktycznie ani razu nie pomyślałem, że coś należało skrócić, pominąć albo streścić. Bohaterowie są wiarygodni i autentycznie interesujący. Często trafiam na książki, w których postaci zachowują się nielogicznie albo brakuje im konsekwencji. Tutaj tego nie ma. Wszyscy są nieprzewidywalni, ale jednocześnie przekonujący.

Najlepsze były momenty, gdy ujawniano ich prawdziwe motywacje i przemyślenia - często zupełnie inne od tego, co sam sobie wcześniej wyobraziłem. Przez większość książki nie wiedziałem, co myśleć np. o Toranadze. Dobry? Zły? Neutralny? Naprawdę chce zostać shōgunem, czy nie? Te same pytania zadawali sobie bohaterowie powieści, a ja, mimo że znałem ich perspektywę najbliżej, również nie znałem odpowiedzi. Kiedy ujawnił prawdziwy powód zatrzymania Blackthorna, byłem autentycznie zaskoczony. Powinienem był to przewidzieć, ale nie przewidziałem.

Dodatkowo działało na mnie to, że Clavell nie przesadza z opisami. Dostajemy dokładnie tyle szczegółów, ile potrzeba i ani trochę więcej, a całkiem sporo informacji poznajemy naturalnie, przez dialogi. Nie mam papierowego wydania, tylko audiobook, więc nie wiem, jak zapisano w nim język japoński, ale w wersji audio wypadało to świetnie. Wraz z nauką języka przez Blackthorna coraz częściej pojawiały się podstawowe zwroty po japońsku i pozostawały bez tłumaczenia. Nie chodziło tylko o proste dōmo ("dzięki", "bardzo", "witaj" lub "przepraszam" - zależnie od kontekstu), ale całe sekwencje, które człowiek zaczynał rozumieć, bo uczył się ich razem z bohaterem. No i te momenty, gdy słyszymy Johna z perspektywy Japończyka, który musi zrozumieć bełkot. Też fajne.

W zasadzie jedyne, co podobało mi się mniej, to momentami burzące immersję wewnętrzne monologi niektórych postaci. Zwłaszcza Kashigi Yabu trochę na tym tracił. Czasem dobrze było wiedzieć, że z zewnątrz jest uprzejmy, a wewnątrz knuje, ale szczególnie na początku ciekawiej byłoby, gdyby jego intencje pozostały dla nas tajemnicą - tak jak dla Blackthorna.

Mógłbym napisać więcej, ale chyba nie ma sensu. Wyobraźcie sobie po prostu więcej peanów o tym, jakie to fajne i trochę smutne. xD

A i też nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Clavell opisał Japończyków, jako "prawdziwych", myjących się barbarzyńców, mimo że sami nazywali tak przybyszów z Europy. W pewnym sensie każda z nacji obecnych w książce jest ukazana tak, że ma coś za uszami. Chyba Rodrigues pokazuje to w jednym dialogu z Mariko, a John uczy się tego przez całą powieść.

Całość skończyłem w około tydzień, nie licząc weekendu. Ocena bardzo wysoka, także dlatego, że spokojnie mógłbym spędzić z tą historią jeszcze kolejny tydzień, gdyby Clavell pociągnął ją dalej.

*

:grey_question: Tak teraz patrzę na tę okładkę i mam wrażenie, że to chyba jedna z najgorzej dobranych okładek do historii, jakie widziałem. Trochę szkoda, że dodałem Dziweński ryjec zanim skończyłem książkę, bo gdybym wiedział, wybrałbym inną. Shogun kurna nie ma ani kszty walki na koniach, zwłaszcza w przypadku Blackthorna. Ktokolwiek z Vis-a-Vis Etiuda wybierał to w wydaniu z 2024 roku - brawo. Na przyszłość warto przeczytać książkę do której robi się okładkę. xD

*

:label: > <

Lider3piorunów

@Dziwen świetna książka! Szkoda, że następna taka nie była. Króla szczurów jeszcze mogę polecić, co prawda, to nie taki rozmach i poziom historii, ale ciekawa i bardzo przyjemna. 😉

GURU2piorunów

@splash545 właśnie sprawdzałem inne jego książki i z opisów nie porywają. Kiedyś siądę do Króla szczurów, ale te pozostałe jakoś mnie nie zaciekawiły. xD

Lider1piorunów

@Dziwen ja poleciałem w tego Gajdzina po Shogunie i meh. Chociaż zła nie jest i niektórym się podoba, no ale dla mnie to nie to. 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mocarz

w Dyskusje

10piorunów

Polski zakonnik stał się ulubieńcem Japończyków. Niezwykła historia Brata Zenona

Japończycy organizowali z nim spotkania, tworzyli o nim filmy i artykuły. Sam cesarz Hirohito dał mu list polecający, który zobowiązywał każdego, kogo brat Zenon o to poprosi, o udzielenie mu pomocy. Wszystko przez pomoc, jakiej udzielił Japończykom m.in. po ataku atomowym na Nagasaki. \

Osobistość

w Dyskusje

22piorunów

Chciałbym oficjalnie i serdecznie podziękować @nobodys za cukierki z .
Przed chwilą odebrałem paczkę.
Nie spodziewałem się aż tylu opakowań (14 + kawa).
Będzie jedzone.
Niestety owy jegomość odmówił przyjęcia zapłaty. Dlatego w ramach podziękowania wysłałem symboliczną kwotę na lokalne schronisko dla zwierząt w moim mieście. Nie wiem czy to stosowne, natomiast chciałem w jakiś sposób "puścić dobro dalej".

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty

GURU

w Wiadomości Świat

18piorunów

Japonia zrywa z pacyfizmem? Tokio podejmuje historyczną decyzję

Japonia otwiera się na światowy rynek uzbrojenia. Rząd w Tokio zatwierdził zniesienie obowiązującego od dziesięcioleci zakazu eksportu śmiercionośnej broni i sprzętu wojskowego, co oznacza przełom w powojennej, pacyfistycznej polityce kraju. Decyzja ta ma wzmocnić bezpieczeństwo Japonii

GURU

w Kuchnia

9piorunów

Jadł ktoś z was Natto?
Tylu światowych ludzi tu mamy. Może kotwicowy grubas albo @nobodys albo @bojowonastawionaowca ?

Bo Szoguna dziś oglądałem i smaku mi narobili, żonie powiedziałem też się jej zachciało. Akurat tego jeszcze nie jadłem/robiłem, o dziwo.

https://allegro.pl/produkt/natto-sfermentowana-soja-bio-110-g-e7fa3a67-cb3a-4eaa-b80f-d16de4556cf6

Osobistość1piorunów

Tak, jedząc samo ma dziwny smak. Chyba najlepiej to jeść z czymś np. klasycznie z ryżem i jajkiem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Świat

22piorunów

Trzęsienie ziemi u wybrzeży Japonii. Wydano ostrzeżenie przed tsunami

Japońska Agencja Meteorologiczna poinformowała w poniedziałek o silnym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,5 i wydała ostrzeżenie przed tsunami. Pierwsze fale, o wysokości kilkudziesięciu centymetrów, dotarły do wybrzeży Japonii. Japońskie władze poinformowały, że pierwsze fale tsunami o

Mistrz

w Ciekawostki

69piorunów

W 2023 roku w Japonii postawiono ambitny cel wyeliminowania ze szkół podstawowych i gimnazjów faksów oraz _hanko_ (czyli takich osobistych pieczątek używanych do stemplowania dokumentów) - wszystko to w ramach transformacji cyfrowej tamtejszego kraju. Cel był trzyletni, więc do marca 2026 roku oczekiwano jego wypełnienia. Jak poszło?

Otóż marnie. Pod koniec 2025 roku w 72% szkół podstawowych i gimnazjów wciąż używa się faksów, zaś w 91% z nich korzysta się z hanko. A chodzi o ponad 28 tys. takich obiektów w całym kraju, więc to całkiem sporo.

Dla pocieszenia, odsetek szkół korzystających z faksów spadł o 5,1 p.p. w porównaniu z poprzednim rokiem akademickim, podczas gdy odsetek szkół stosujących pieczęcie spadł o 1,9 p.p., więc jakiś postęp jest 😉

Z innych nie najlepszych wieści: 18,2% korzysta z usług chmurowych do ustalania harmonogramów zajęć z rodzicami i opiekunami, zaś 19,9% pozwala na przyjmowanie dokumentów od rodziców i opiekunów za pośrednictwem usług chmurowych.

Z już nieco lepszych wieści o wdrożeniach cyfrowych rozwiązań w japońskich szkołach, 84,2% z nich wdraża system, w którym powiadomienia o nieobecnościach są przyjmowane za pośrednictwem urządzeń mobilnych; 70,5% korzysta z usług w chmurze do m.in. przeprowadzania ankiet wśród rodziców i opiekunów, a 17,2% korzysta z usług AI w ramach obowiązków szkolnych.

Źródełko: https://www.asahi.com/ajw/articles/16444003

GURU0piorunów

Zacofane zwierzeta

Osobistość3piorunów

@ErwinoRommelo Nazywasz innych ludzi zwierzętami tylko dlatego że używają pieczątek albo faksów? Ty na pewno dobrze się czujesz?

GURU0piorunów

@Jarasznikos nie tylko a ww powodow nazywam ich zwierzetami, jestem rasistom i nienawidze japonczykow.

Osobistość2piorunów

@ErwinoRommelo Jakiś konkretny powód? Czy po prostu uznałeś, że fajnie mieć kogo nienawidzić, nie przejmując się co by było gdyby za sam fakt istnienia też ktoś nienawidził Ciebie?

GURU0piorunów

@Jarasznikos sam sie nienawidze a powody mam swoje ; w skrocie : konserwo rasisci najgorszego sortu, bezkregoslupowe pacholki wladzy oraz bezduszne korpo robooty. Siedze z soczkiem i patrze jak niz demograficzny i ww oddanie techno kapitalizmowi ich usunie z tego swiata.

Osobistość1piorunów

@ErwinoRommelo Myślałem, że chociaż zahaczysz o zbrodnie II wojny światowej i ruch negacjonistów tych zbrodni, chyba że to kryło się pod hasłem rasizm. Pośrednio wymieniłeś kilka problemów jak chociażby tech-kapitalizm który zabija nawet chęć do seksu a co dopiero do rozmnażania się, przesadne oddanie autorytetom, mógłbyś jeszcze przywołać destrukcyjną dla jednostki kulturę wstydu... No ale to wszystko co piszesz jako powód do nienawiści, to jest troszkę pojebane. Nienawiść do samego siebie nie daje Ci prawa by nienawidzić wszystkich wokół. A zastawiam się co sądzisz o innych ludziach w Twoim otoczeniu, jeśli tyle nienawiści masz do ludzi w kraju na drugim końcu planety.

GURU0piorunów

@Jarasznikos a no az tak daleko jak 2 ga wojna nie wspominalem ale tak, zbrodnie ktore sprawaija ze oboz w osw to byl kurort wakacyjny ale potem wiadomo puppet state yankessow hehe paczta fajne anime robia. Wlasnie to ze ppzwalaja zeby autorytet wykorzystywal wszytko co w nich szlachetne do zlych celow jest sercem ww nienawisci, ale luzik nie zawracaj tym sobie glowy jestem zjebany mam liste znienawidzonych nacji i tyle nic tego nie zmieni poza moja smiercia albo totalna anihilacja ww nacji.

Osobistość16piorunów

Wiadomo fax to niech zdycha ale osobiście uważam, że hanko to jest całkiem urocza tradycja i jako osoba która ma bardzo brzydkie pismo to wolałbym sobie stemplować dokumenty za pomocą takiej pieczątki niż robić to ręcznie. Hanko w zależności od sytuacji i rodzaju może mieć większą moc niż podpis. Można też je zarejestrować w urzędzie i wtedy nazywa się to inkan i ma jeszcze większą moc prawną.

Gruba ryba0piorunów

@Catharsis A to nie jest tak, że mają dwie, hanko na zwykłe dokumenty i właśnie inkan na ważniejsze dokumenty ?

Osobistość3piorunów

@Fulleks Z tego co mi wiadomo to ludzie miewają nawet po kilka xD. Osobna taka fes oficjalna do zawierania umów, kredytów itp. Osobna do normalnych codziennych spraw żeby nie nosić tamtej pierwszej ze sobą jakby się czasem zgubiło itp. No i ostatnia najprostsza używana podczas jakiś pierdół typu odbiór paczek itp. No i jeszcze w pracy możesz używać innej firmowej.

Ale generalnie wśród młodych jest trend że starają się ograniczać ich ilość czasem do max jednej bo umowy i kredyty można ogarniać już bez tego no i ogólnie jest nastawienie, że będzie się od tego odchodzić więc ludzie starają się odzwyczajać od nich. No ale nie jestem japończykiem więc nie powiem ci na 100% a jedynie to co kiedyś wyczytałem w necie.

Gruba ryba1piorunów

@Catharsis Hah, taka pieczęć wygląda idealnie pod coś w co można by włożyć coś jak ubikey, czy kartę elektroniczną do podpisu. Z tego co słyszałem - mimo ogromnego postępu tech w Japonii są oni bardzo przywiązani do tradycji.

Osobistość1piorunów
mimo ogromnego postępu tech w Japonii są oni bardzo przywiązani do tradycji

No bo od czasów Restauracji Meiji Japończycy trzymali się mocno tego aby wszelkie reformy i nowe technologie nie były wprowadzane kosztem zatracenia ich kultury. Nawet wymyślili na to swoje określenie potem:
"_wakon-youisai_" - japoński duch i zachodnia technologia

Kiedyś się tym bardzo interesowałem i nawet do szkoły parę wypracowań o tym napisałem jeśli tylko można było wybrać dowolny temat referatu na historię, his czy wos.

Restauracja MeijiRestauracja Meiji (jap. 明治維新 Meiji Ishin) – przełom w ustroju władzy, jaki się dokonał w Cesarstwie Japońskim w 1868 roku. Cesarz Mutsuhito uzyskał pełnię władzy w państwie po tym, jak siły sprzeciwiające się rządom siogunów rodu Tokugawa obaliły ostatniego sioguna Yoshinobu Tokugawę, co zakończyło okres Edo i było początkiem okresu Meiji. W następstwie tego przewrotu Japonia rozpoczęła proces szybkiej modernizacji i otwarcia na wpływy Zachodu. 6 kwietnia 1868 roku Mutsuhito ogłosił tak zwaną przysięgę cesarską. Zapowiedział w niej przeprowadzenie w kraju głębokich reform. Jednocześnie przeniósł stolicę z Kioto do Edo, któremu nadał nową nazwę Tokio („Wschodnia Stolica”). Zniesione zostały wtedy struktury feudalne przez przejęcie lenn od samurajów, którym wypłacono odprawy pieniężne. Wprowadzono powszechne szkolnictwo, stypendia dla studiujących za granicą, zreformowano system lecznictwa, administrację, sądownictwo…Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (23)

Kosmonauta

w Modelarstwo

14piorunów

Letnie trawy

Tyle zostało

Z marzeń wojownika

Basho

Wyobraźnię ogółu i miejsce w popkulturze, jeśli mowa o wojskowości feudalnej Japonii zajmuje bez wątpienia sylwetka samuraja. Zromantyzowany obraz, przetworzony na milion sposobów przez książki, film czy gry, wykorzystywany w propagandzie, kreskówkach i bogowie Shinto wiedzą gdzie jeszcze. Zostanie już tak i nie mi z tym walczyć- zresztą sam łapię się na powab tego mitu. Jednak ciężar wojen okresu Sengoku, pomimo tego, że samurajowie też brali w nich udział, opierał się na masach chłopskiej piechoty z poboru- ashigaru czyli ‘lekkostopych”

Po raz pierwszy ashigaru pojawiają się w czasie mongolskich najazdów w latach 1274 i 1281. Początkowa nazwa formacji brała się być może z faktu, że żołnierze walczyli boso, bądź bez broni czy pancerza- a może z połączenia tych wszystkich rzeczy. Jednakże wraz z upływem lat, kolejnymi wojnami i rośnięciem w siłę poszczególnych feudalnych władców, a słabnięciem władzy centralnej wykształcił się typ wojownika stanowiący trzon armii Sengoku. W 1575 roku, pod Nagashino, ashigaru Ody Nobunagi, skryci za palisadą i oddający zdyscyplinowane salwy  rozstrzeliwują samurajską konnicę klanu Takeda. Trudno o lepszą ilustrację zmiany punktu ciężkości.

Oddziały ashigaru dowodzone były przez samuraja nazywanego ashigaru taisho. Funkcja ta bynajmniej nie była hańbiącą czy w jakiś sposób umniejszającą i częstokroć pełnili ją ludzie zaufani. Mniejszymi pododdziałami dowodzili już podoficerowie rekrutowani z szeregów; ashigaru kashira dowodzący 150 ludźmi, mający pod komendą 5 ashigaru ko gashira, czyli jak łatwo policzyć dowodzącymi 30 żołnierzami.

Początkowo wydzielano oddziały łuczników i włóczników, broń palna była Japończyka znana via Chiny, lecz nie przywiązywano do niej większej wagi. Dopiero pojawienie się w Japonii w 1543 roku nowoczesnych, jak na tamte czasy, arkebuzów portugalskich zmieniło postać rzeczy. Należy odrzucić wszelkie mity o uznawaniu broni palnej za diabelską czy niehonorową. Nową broń momentalnie skopiowano i już kilkanaście lat później masowo używano na polach japońskich bitew. Łucznicy pełnili od tej pory rolę głownie osłonową, strzelając w momentach gdy arkebuzerzy przeładowywali swoją broń.

Kolejnym kontyngentem byli włócznicy, używający początkowo ok. 3 metrowych włóczni, właściwie nie różniących się od tych używanych przez samurajów. Z czasem ich długość rosła i możemy mówić już nie o włócznikach a raczej pikinierach (nawet do 5,6 metra). Japończycy nigdy jednak nie wykształcili formacji pikinierskich w podobie tych znanych z europejskiej starożytności czy czasów nowożytnych.

Ashigaru chronieni byli prostymi pancerzami, osłaniającymi korpus i uda oraz czasem zbrojnikowymi lub kolczymi osłonami rąk i nóg. Głowę chronił hełm w kształcie kapelusza zwany jingasa.

Tyle historii. Miniaturki Warlorda przedstawiają ashigaru z okresu gdzie byli w pełni rozwinięci jako formacja, zarówno liczebnie jak i taktycznie. Mamy więc włóczników, strzelców, amunicyjnego oraz dowodzącego całą zgrają samuraja (a może to ashigaru który obdarł jakiegoś niefartownego wojownika).

Posiłkowałem się przy malowaniu ilustracjami z Zohyo Monogatari czyli Opowieści Żołnierza, XVII wiecznego podręcznika ashigaru.

Z rzeczy malarskich to użyłem po raz pierwszy mokrej palety, na pewno pomaga oszczędzić czas i farbę. Pancerze, hełmy, pochwy mieczy oraz drzewca włóczni oddałem w kolorach czerni i brązu, czyli kolorach laki która pokrywała te przedmioty. Wyjątkiem jest dowódca w czerwonym pancerzu. Kolory ubiorów przekopiowałem z Zohyo Monogatari. Popełniłem też kilka błędów malarskich. Z pewnością nie satysfakcjonują mnie twarze, wyszły blade i nieciekawe. Czarna farba którą mam to mat, a laka jednak powinna świecić. Washowanie ewidentnie mi nie idzie, będę pracował dalej nad tym elementem. Mam też problem z rozszczepiającym się pędzlem, ale nie wiem od czego to zależy.

Wszystkie ilustracje w wpisie z Zohyo Monogatari:

Fot. Ashigaru ko gashira, dowódca najmniejszej jednostki strzelców. W dłoni trzyma kij w którym trzymano zapasowe wyciory. Wyciory japońskie wykonywano z drewna stąd potrzeba ich wymiany w razie złamania. Kij ten czasem pokrywano czerwoną laką i był niejako symbolem rangi.

Fot. Strzelec.

Fot. Amunicyjni, po lewej pudło z kulami, po prawej kołczan. W kołczanie mieściło się ok 100 strzał.

Fanatyk5piorunów

Beeeeee

GURU2piorunów

@TyGrySSek Bardzo ładna owca. Kradnę.

Lider2piorunów

po pierwsze offca

po drugie tak mi się przypomniało

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Modelarstwo

17piorunów

Rozpoczynam kolejne maziaje, tym razem robimy ogromny skok w czasie i przestrzeni; od skąpanych w słońcu równin północnej Afryki z czasów starożytnych do feudalnej Japonii okresu Sengoku.

Nie jest to projekt pod Impetusa jak poprzednio, lecz po prostu wprawka malarsko-modelarska. Na tapet wziąłem dwie wypraski od Warlord Games w skali 28mm albo jak kto woli 1/56; obie ashigaru, różnorako uzbrojonych.
Musiałem się trochę przestawić, jest tu jednak trochę klejenia i składania, jednak jakoś przebrnąłem, przy okazji klejąc sobie palce po wielokroć 😛 Jakość w porównaniu z 1/72 Hat-a niebo a ziemia na plus dla Warlorda.

Żeby nie było, że tylko będę brudził, projekcik będzie też okazją dla mnie do zgłębienia historii wojskowości japońskiej. Temat troszkę przeze mnie liźnięty (Siogunie z Chamberlainem i Mifune i Total Wary, patrzę na Was), jednakże chcę więcej. Oczywiście przemyśleniami będę się z Wami dzielił.

Sayōnara!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

36piorunów

A taki widok będę miał w łazience. Jak w końcu będzie skończona.

GURU17piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk1piorunów

@Belzebub spokój ducha czy dupy to podstawa

Pokaż więcej komentarzy (6)