Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Stoicyzm

Kategoria: Lifestyle

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

  • 230 członków
  • 1123 wpisy

Lider

w Stoicyzm

17piorunów

Powinniśmy wykorzenić te złe opinie i to właśnie na tej kwestii muszą się koncentrować wszystkie nasze wysiłki. Czym są bowiem płacz i lamenty? Opiniami. Czym jest zły los? Opinią. Czym jest działalność wywrotowa, podziały, potępienie, oskarżenia, bezbożność, lekkomyślność? Wszystkie te rzeczy są li tylko opiniami, i to opiniami, które dotyczą rzeczy niezależnych od woli i przedstawiają je tak, jak gdyby były dobre i złe. Wystarczy jednak, by człowiek przeniósł te opinie na rzeczy zależne od woli, a ja ręczę za niego, że będzie nieugięty i wytrwały bez względu na stan otaczających go rzeczy.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Myślę, że wielu ludzi osiągnęłoby mądrość, gdyby nie sądzili, że już ją osiągnęli, gdyby nie ukrywali pewnych cech swego charakteru, a innych nie pomijali, przymykając oczy. Nie ma bowiem podstawy, abyś sądził, że bardziej zgubne jest dla nas cudze pochlebstwo niż nasze własne. Któż ma odwagę powiedzieć prawdę samemu sobie? Kto, otoczony tłumem wielbicieli i adoratorów, najbardziej ze wszystkich nie schlebia jednak sam sobie?

Seneka, O spokoju ducha

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Pomyśl też, że to nic wielkiego odgrywać bohatera, kiedy wszystko dobrze, kiedy życie przebiega szczęśliwym torem: spokojne morze i posłuszne wiatry nie dają sternikowi możności okazania swej sztuki; aby sprawdzić odwagę człowieka, zdarzyć się muszą jakieś przeciwności.

Seneka, O pocieszeniu do Marcji

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Nie sądź, że musisz się czegoś obawiać. Płonne jest to, co nas porusza i budzi w nas przerażenie. Nikt z nas nie zbadał, co jest prawdą, ale jeden drugiemu przekazał strach. Nikt się nie ośmielił podejść bliżej do tego, co go niepokoiło, poznać istotę swego lęku. (...) Wytężenie oczu naszych poczytujmy za bardzo ważne: zobaczymy nareszcie, jak małych, jak nietrwałych i jak niegroźnych rzeczy się boimy. W umysłach naszych panuje zamęt podobny do tego, o jakim mówił Lukrecjusz:

Jak dzieci drżą, przed wszystkim czując strach w ciemnościach czarnych, tak też i nas ogarnia lęk przy świetle.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Kosmonauta6piorunów

@splash545

"Nam veluti pueri trepidant atque omnia caecis in tenebris metuunt, ita nos in luce timemus."

*Tak jak chłopcy trzęsą się przed ciemnością, tak my boimy się przy świetle "

Ciekawe czy cytowany przez Senekę Lukrecjusz, parafrazował Platona cytującego Sokratesa i tę jaskinię ze światłami. Philosophy Cinematic Universe normalnie.

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

(...) sza­lo­ne jest żą­da­nie, by lu­dzie źli nie po­peł­nia­li wy­stęp­ków. Kto tego chce, chce rze­czy nie­moż­li­wej. A zgo­dzić się na to, by wobec in­nych tak po­stę­po­wa­li, i żądać, by wobec cie­bie nie grze­szy­li, by­ło­by nie­ro­zum­ne i ty­rań­skie.

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

(...) znaczna część tych, których umiłowaliśmy, zostaje przy nas, choćby śmierć nam ich odebrała. Do nas należy czas, który przeminął, i nic nie jest lepiej zabezpieczone dla nas niż to, co przeszło.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

Chcesz wiedzieć, co sprawia, że ludzie są chciwi przyszłości?

To, że nikt nie zadowolił się sam sobą. I tak rodzice twoi życzyli tobie czegoś innego. Lecz ja przeciwnie: życzę, byś pogardził tym wszystkim, czego oni chcieli dla ciebie w obfitości. (...) Życzę ci więc władzy nad samym sobą, ażeby dusza twa, udręczona próżnymi zamysłami, oparła się im w końcu i nabrała pewności siebie; aby miała upodobanie w samej sobie i poznawszy prawdziwe dobra, których poznanie jest równoznaczne posiadaniu, nie pragnęła już przedłużania swego wieku. Tylko ten podeptał już wszystkie potrzeby, porzucił je i wyzwolił się od nich, kto żyje po zakończeniu swojego życia.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

28piorunów

Jeśli ktokolwiek z was (...) zwraca się ku własnej woli, by ćwiczyć ją i rozwijać za sprawą podejmowanej pracy, by czynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, nieskrępowaną, niepowstrzymaną, niezawodną i skromną; (...) jeżeli w każdej napotkanej kwestii pracuje nad swoimi najważniejszymi zasadami tak jak biegacz robi to w odniesieniu do biegania, a osoba rozwijająca głos czyni to w stosunku do swojego głosu - oto człowiek, który naprawdę czyni postępy, a jego podróż nie poszła na marne. Jeśli jednak ograniczył swoje działania do praktyki czytania książek (...) powiem mu by natychmiast wrócił do domu i nie zaniedbywał spraw, które tam na niego czekają, ponieważ rzecz, z powodu której wyruszył w podróż, nie jest nic warta.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

29piorunów

«Zaprawdę — mawiał Bassus — owej męki, której boimy się, gdy sądzimy, że śmierć znajduje się w pobliżu, sami sobie przysparzamy. Od kogóż bowiem znajduje się ona z dala, skoro gotowa jest do czynu na każdym miejscu oraz w każdej chwili? «Zważmy tylko — powiadał — że gdy zdaje się występować jakaś przyczyna naszej śmierci, znacznie bardziej istotne bywają inne przyczyny, które nie wzbudzają w nas lęku». Komuś śmierć groziła ze strony wroga, lecz przedtem nastąpiła wskutek niestrawności. Gdybyśmy chcieli rozróżniać przyczyny naszego strachu, poznalibyśmy, że inne są przyczyny rzeczywiste, a inne te, których się domniemywamy. Nic śmierci się boimy, ale myśli o śmierci. Od samej śmierci bowiem zostajemy zawsze w odległości jednakiej. Jeśli więc trzeba śmierci się obawiać, to należy obawiać się jej nieustannie.

Bo i jakaż to chwila wolna jest od groźby ze strony śmierci?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

36piorunów

Równi jesteśmy także wobec wszelkich cierpień: nikt nie jest słabszy od drugiego, nikt nie jest pewniejszy swojego jutra. Aleksander, król macedoński, zaczął uczyć się geometrii. Nieszczęsny! Miał się z niej dowiedzieć, jak mały jest glob ziemski, którego całkiem drobną część poddał swej władzy. Użyłem wyrazu «nieszczęsny» dlatego, że musiał zrozumieć, iż przybrał sobie fałszywy przydomek. Bo i któż może zostać wielkim na drobiazgu?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

(...) nie wystarczy, jak w przypadku innych nauk, wrazić filozofię w pamięć: należy jej dowieść czynem. Szczęśliwy jest nie ten, kto zna ją, lecz ten, kto wedle jej wskazówek postępuje.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

GURU3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Niechaj że więc umysł nasz sposobi się do zrozumienia i znoszenia swojego losu! Niech wie, że nie ma nic takiego, na co los by się nie odważył, że w stosunku do państw ma on władzę tę samą, co w stosunku do panujących, że nad miastami ma moc takąż, co i nad poszczególnymi ludźmi. Na nic z tego nie trzeba się oburzać. Weszliśmy do takiego świata, gdzie żyje się pod tego rodzaju prawami. Podoba ci się: bądźże im posłuszny. Nie podoba się: uchodź, gdzie tylko chcesz. Oburzaj się, jeśli coś niesprawiedliwego ustanowiono wyłącznie dla ciebie. Lecz jeśli nieunikniona konieczność krępuje jednakowo najwyższych i najniższych, tedy pogódź się z przeznaczeniem, które wszystkiemu kładzie kres. Nie trzeba mierzyć nas wysokością wzgórków mogilnych i grobowców, które rozmaitością swoją zdobią drogę: proch czyni wszystkich nas równymi. Rodzimy się nierówni, umieramy równi.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Kosmonauta2piorunów

@splash545 3 sesterce Capriolvsa:

"Nie trzeba mierzyć nas wysokością wzgórków mogilnych i grobowców, które rozmaitością swoją zdobią drogę" - wzgórki mogilne i grobowce (Seneka używa słów odpowiednio tumulis oraz monumentis) stawiali Rzymianie poza murami miejskimi, właśnie wzdłuż dróg dojazdowych do miast. Wjeżdżając do takiego miasta przejeżdżało się wzdłuż nekropolis czyli miasta zmarłych. Grobowce często naśladowały bowiem architekturę żywych. Miały dachy, kolumnady itd. Czasem wyposażone były w ławki czy stoły, tak aby podróżni mogli w nich odpocząć. Niektórzy nadużywali gościnności zmarłych, o czym świadczy inskrypcja w jednym z grobowców: "ten który tu nasra, niech nigdy nie ujrzy światła dnia"... Grobowce, jako położone poza murami i z dala od siedzib ludzkich oraz władz były też używane przez różnej maści zbójów, wywrotowców, żebraków itd. stąd właśnie one były miejscem spotkań pierwszych chrześcijan.

Lider2piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs świetna ciekawostka, zwłaszcza ten tekst ze sraniem. xd

Grobowce często naśladowały bowiem architekturę żywych.

I w dalszym ciągu tak jest we Włoszech. Będąc w styczniu na Sycylii przejeżdżaliśmy obok małego miasteczka i z trasy było widać jakby takie miasto w mieście, z dużym zagęszczeniem wysokich ale wąskich budynków – okazało się, że to cmentarz. Wracając zajechłem pod bramę cyknąć fotkę. Te drzwi w grobowcach, to pełnowymiarowe drzwi jak do domu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

37piorunów

Stoi wprawdzie przed nami kres tam, gdzie go umieściła nieubłagana konieczność przeznaczenia, atoli nikt z nas nie wie, w jakiej odległości od tego kresu się znajduje. Kształtujmy więc świadomość naszą tak, jakbyśmy odbyli już swoją podróż do końca. Niczego nie odkładajmy na później. Niech codzienne nasze postępki mają na uwadze kres życia. Największym błędem żywota jest to, że zawsze uważa się go za nieokończony, że wciąż odkłada się w nim coś na potem. Kto co dzień kończy swe życie, ten nie odczuwa braku czasu. A właśnie z tego braku czasu rodzi się lęk o przyszłość i jej pożądanie, które przysparza duszy zgryzot.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

Rozum twój osiągnie dostatecznie dużo, jeśli zdoła usunąć tę tylko część smutku, która jest nadmierna i zbędna. Nikt jednak nie powinien ani spodziewać się, ani pragnąć, aby rozum pozwolił nam nie odczuwać w ogóle żadnego smutku. Niech raczej utrzyma on taką miarę, żeby nas nie zbliżała ani do obojętności, ani do szału rozpaczy, i niechaj nas zachowa w stanie, jaki cechuje człowieka o tkliwym, ale i zrównoważonym usposobieniu. Niechaj płyną łzy, ale niech i one ustaną, niechaj z głębi serca dobywają się jęki, lecz niech i one się skończą.

Seneka, O pocieszeniu do Polibusza

Lider

w Stoicyzm

20piorunów

Została nam przyobiecana wolność. Trudzimy się dla tej właśnie nagrody. Pytasz, co to jest wolność? Nie być niewolnikiem żadnej rzeczy, żadnej potrzeby, żadnych wydarzeń, przymusić swój los do równego postępowania z sobą. W dniu, w którym zrozumiem, że mogę więcej od niego, nic nie dokaże.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

45piorunów

Czy po­żą­dasz po­chwa­ły czło­wie­ka, który w jed­nej go­dzi­nie trzy razy sam sie­bie prze­kli­na? Czy chcesz po­do­bać się czło­wie­ko­wi, który sam sobie się nie po­do­ba?

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Gruba ryba3piorunów

Czytałem wczoraj, ten sam fragment sobie zakreśliłem do zapamiętania

Lider

w Stoicyzm

46piorunów

O ileż lepiej rozmyślać nad tym, co należy robić, niżeli nad tym, co już zrobione, i pouczać tych, którzy się zdali na Los, że nic, co on daje, nie jest stałe, że wszystkie jego dary rozwiewają się szybciej niż wiatr. Los bowiem nie zna spokoju, cieszy się zmianą radości w smutek, a zwłaszcza ich przeplataniem. Niechaj więc nikt nie ufa szczęściu, niech się nie załamuje w niepowodzeniach: rzeczy się toczą zmienną koleją. Czemu się tak radujesz? Nie wiesz, gdzie opuści cię szczęście, które wynosi cię w górę: ono, a nie ty, określi koniec. Czemu się gnębisz? Spadłeś na samo dno? Teraz właściwy czas, abyś się podniósł.

Seneka, O zjawiskach natury

Gruba ryba14piorunów

Lider

w Stoicyzm

32piorunów

Upadnie zaś, jeśli nie będzie wytrwale posuwać się dalej i rwać się naprzód; bo jeśli nieco zmniejszy swą gorliwość i swój nieustanny wysiłek, to będzie musiało się cofnąć. Nikt nie osiąga wyniku tam, gdzie dążyć do niego zaprzestał. Przykładajmy się więc usilnie i obstawajmy przy swoim zamiarze. Zostaje więcej, niżeśmy zdziałali, ale znaczną częścią postępu jest sama chęć kroczenia naprzód.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Gruba ryba2piorunów

@splash545 hm ten cytat już był raz, jakoś w styczniu 2025

Lider1piorunów

@ciszej oczywiście, że był. Te poprzednie też były. Od jakiegoś czasu lecę z powtórkami. 😉

Gruba ryba2piorunów

@splash545 ten akurat zapamiętałam 😉

Lider1piorunów

@ciszej właśnie widzę dużą precyzję z tym, kiedy był wrzucony. No i bardzo dobrze, że zapamiętałaś. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

189piorunów

3 lata praktyki stoickiej

Dziś mijają trzy lata, odkąd zacząłem praktykować stoicyzm. Mam tu na myśli codzienne wykonywanie stoickich ćwiczeń mentalnych. W moim przypadku jest to przede wszystkim przegląd siebie, w który wplatam inne techniki, takie jak perspektywa kosmiczna czy praemeditatio malorum. Oprócz tego czytam teksty stoickie, filozoficzne i inne zahaczające o temat funkcjonowania ludzkiej psychiki. Poza tym prowadzę dziennik oraz piszę teksty o tym, jak rozumiem stoickie zagadnienia. To wszystko składa się na moją praktykę stoicką, której poświęcam minimum godzinę dziennie. Choć myślę, że średnio może to wychodzić bliżej dwóch.

Efekty

Widać, że na praktykowanie stoicyzmu poświęciłem już sporo czasu, więc jakie są tego efekty?

Myślę, że przede wszystkim nawiązałem zdrową relację z samym sobą. Nauczyłem się z sobą rozmawiać, dociekać co mną kieruje – nie bać się tego. Stałem się swoim najlepszym kumplem i mam do siebie duży poziom zaufania.

Umiem namówić się do różnego rodzaju działań. Nauczyłem się wytwarzać nowe nawyki i utrzymywać już istniejące. Rozwinąłem wysoki poziom samodyscypliny. Przy czym, na chwilę obecną do niczego już się nie zmuszam. Dzieje się tak dlatego, bo gdy wypracowałem swoją rutynę, to pracowałem mocno nad tym, żeby polubić każdą rzecz, którą robię. Starałem się, żeby niczego nie robić tylko dlatego, że jest to dla mnie korzystne i zaprocentuje w przyszłości. Lecz chciałem, żeby każdą rzecz, którą robię lubić robić tu i teraz. Żeby we wszystkim co robię odnaleźć pierwiastek zadowolenia. Udało się – jestem zadowolony.

Czy jestem szczęśliwy? Nie wiem, ciężko jest zdefiniować szczęście. Wiem na pewno, że czuję zadowolenie z siebie, ze swoich relacji, ze swojego życia i tego jak je odbieram. Zadowolenie stało się moim domyślnym samopoczuciem. Wcześniej był nim niepokój.

Amor fati

Pogodziłem się ze sobą – z tym, kim jestem, gdzie żyję i jakie mam możliwości. Pogodziłem się ze swoją przeszłością i błędami, które popełniłem. Przestałem się nad sobą użalać i uważać za pokrzywdzonego przez życiowe okoliczności. Wyrwałem się z pułapki myślenia "co by było gdyby". Akceptuję życie takim, jakie jest. Czasem trudne i bolesne, ale innego nie mam, więc cieszę się nim i staram się docenić całą paletę ludzkich doświadczeń.

Nauczyłem się kierować swoją uwagę na to co ode mnie zależne, czyli na działania w chwili obecnej. Przy czym, akceptuję fakt, że mam ograniczone zasoby czasu i uwagi; że może mi ich nie starczyć na wytworzenie kolejnego nawyku; że zawsze coś dzieje się kosztem czegoś; że nie w każdym przypadku uda mi się wszystko zrobić tak jak to sobie zaplanowałem.

Udało mi się wyzbyć roszczeniowej postawy wobec życia – myślenia typu, że coś mi się należy, lub że moje życie powinno wyglądać w określony sposób. Jest, jak jest. Mam życie, jakie mam i nauczyłem się je cenić. Czasem lubię wręcz prowadzić wewnętrzną narrację w ten sposób, że moje życie jest tym najlepszym z możliwych.

Przestałem się na cokolwiek oburzać, narzekać i obrażać. Wiem, że te reakcje nie działają na moją korzyść, więc po prostu tego nie robię.

Przestałem uciekać przed problemami. Jak coś jest dla mnie trudne, niewygodne, powoduje uczucie lęku bądź niechęci – robię to w pierwszej kolejności.

Okiełznać emocje

Praktyka stoicka nie powoduje wyprania z emocji, jak to sobie niektórzy wyobrażają. Zdarza się, że doświadczam nieprzyjemnych stanów emocjonalnych i odczuć, tak jak każdy. Nie pozwalam im jednak przejąć nade mną kontroli. Nie jest tak pięknie, że za każdym razem uda mi się złapać ten moment, żeby odruchowo się nie wkurzyć, nie krzyknąć, nie wybuchnąć. Lecz wtedy staram się nie płynąć na fali emocji, tylko staram się je przeczekać. Nie uciekam przed nimi w żaden sposób. Daje im swoją uwagę i nie przekierowuje jej na inne rzeczy. Nie zaleje się dopaminą z shortów lub scrollowania, żeby poczuć się lepiej. Nie ucieknę myślami w książkę. Nie wyżyję się w trakcie ćwiczeń fizycznych. Dam danej emocji czas i przestrzeń, żeby mogła się wypalić i wygasnąć wewnątrz mnie. Czasem, na gorąco, robię krótką analizę tego co czuję. Robię ją w myślach, lub jeśli mam taką możliwość, zapisuję ją w notatniku. A gdy już ochłonę analizuję wszystko po raz drugi, mając już bardziej racjonalną perspektywę. Zastanawiam się skąd wynikła moja reakcja? Czy był to sygnał do zmiany, który warto później rozważyć, a może zwykły atawizm?

Wszelkie reakcje mojego organizmu i psychiki budzą moje żywe zainteresowanie. A im są trudniejsze, tym większa nauka z nich płynie.

Nie boję się moich stanów emocjonalnych. Nie boję się lęku. Nie boję się wyrazić własnego zdania. Nie boję się wejść w konflikt, jeśli widzę w tym realną korzyść taką jak wyznaczanie granic. Wcześniej miałem z tym wszystkim duże problemy. Przed trudnymi emocjami uciekałem w używki, a konfliktów unikałem jak ognia. Dużo rzeczy wolałem ścierpieć niż się pokłócić. Nie żyłem w zgodzie z sobą, bo się bałem. Bałem się lęku i odpowiedzialności za własne życie. Wolałem uciec w komfort i doraźną ulgę. Zagłuszyć swoje emocje marihuaną, alkoholem albo jedzeniem. Poczuć przyjemność i nie myśleć, choć przez chwile.

Nie taki diabeł straszny

Co ciekawe, nuda była dla mnie jednym z trudniejszych stanów emocjonalnych. Czymś zupełnie nie do przyjęcia. Odczuwałem lęk przed nudą. Musiałem ją natychmiast czymś zagłuszyć. A mój repertuar zajęć był mocno ograniczony przez zespół amotywacyjny, będący skutkiem palenia marihuany. Z tego samego powodu nie potrafiłem się za bardzo na niczym skupić. Pozostawało więc dalsze zagłuszanie nudy przez używki i szybką dopaminę np. z shortów na yt.

Teraz tak właściwie to przestałem się nudzić. Dzięki zbudowanej samodyscyplinie mam tyle rzeczy, które mogę i lubię robić, że nie starcza mi doby na to wszystko. 😉 A nawet gdy zdarzy mi się odczuć nudę, to nauczyłem się ją cenić. Nuda jest stanem, w którym pobudza się kreatywność. Zdarza się, że gdy się nudzę, do głowy same przychodzą mi gotowe rozwiązania nurtujących mnie problemów. Nuda, przed którą tak uciekałem, stała się pożądanym stanem, na który muszę rezerwować czas w grafiku pełnym innych zajęć.

Selekcja treści

Nie słucham radia, nie oglądam telewizji, nie czytam wiadomości – żadnych. Gdy dzieje się coś dużego, czy to w Polsce, czy na świecie, to i tak te informacje jakoś do mnie docierają. Zawsze ktoś coś powie, koledzy w pracy, rodzina, znajomi. Internet również przesiąka dużymi wydarzeniami i mimowolnie zobaczę jakiś komentarz bądź mema. Nie czuję się więc, jakbym mieszkał w jaskini.

Jak mnie coś zainteresuje, to sobie poczytam. W innym przypadku nie zamierzam zaśmiecać swojej głowy polityką i bieżącymi wydarzeniami, które w większości mnie nie dotyczą lub na które nie mam żadnego wpływu. Dbam o higienę swojej psychiki i nie pozwalam, żeby wpływały na nią losowe treści. Narracja płynąca z mediów jest przesiąknięta skrajnymi emocjami i skupia się na negatywach – jest więc szkodliwa.

Wewnętrzny głos

Gdy jeżdżę krótkie trasy samochodem, zazwyczaj wyłączam radio – jeżdżę w ciszy. Gdy biegam i spaceruję, nie słucham muzyki ani podcastów. Wsłuchuję się w siebie, słucham swoich myśli lub skupiam się na oddechu i technice stawiania kolejnych kroków. Albo podziwiam naturę – potrafię się nią zachwycić każdego dnia.

Ograniczając wpływ różnych narracji i nie zagłuszając myśli muzyką, zacząłem zauważać zależności. Wiem, skąd wynika moje zachowanie lub chęć zachowania się w dany sposób. Widzę skąd wynikają (lub mogą wynikać) zachowania innych. Czasem mogłoby się zdawać, że w pozornie pusty dzień – właśnie przez to, że zauważam tyle różnych zależności, prowadzę wewnętrzny dialog i kontroluję swoje zachowania – mam wrażenie, że wydarzyło się w nim bardzo dużo. Gdy uciąłem treści zewnętrzne, moje życie zaczęło być bogatsze w dużo ważniejsze treści – te wewnętrzne.

Sprawczość

Wartość danej filozofii udowadnia się działaniem. Stoicyzm dał mi taką dozę sprawczości, że czuję się, jakbym w ciągu 3 ostatnich lat przeżył całe życie – zawarłem w nich tak wiele treści. Kluczowe jednak jest to, że rzeczy, które się działy w tym czasie, wynikały bezpośrednio z moich uprzednio przemyślanych decyzji. Los przestał mną targać we wszystkie strony, teraz to ja nadaję mojemu życiu kierunek. Co prawda, reszta i tak zależy od przypadku, lecz wiem, że przynajmniej mogę polegać na sobie – a to bardzo dużo i to mi wystarczy.

Oto co wydarzyło się w moim życiu, odkąd przejąłem nad nim stery:

- uwolniłem się od uzależnień

- zmieniłem wewnętrzną narrację

- zbudowałem samodyscyplinę

- poprawiłem relacje ze sobą, innymi i światem

- nauczyłem się oszczędzać

- schudłem ~50 kg bez efektu jojo (utrzymuję wagę od ponad 2 lat)

- zrobiłem 100 000 pompek

- przebiegłem półmaraton i ponad 2300km łącznie

- zwiedziłem Istrię, Kretę, Ligurię oraz Sycylię

- przeczytałem 73 książki wzbogacając swoje słownictwo

- nauczyłem się pisać, zbytnio nie kalecząc przy tym języka

- stałem się poetą – wiersze klepie hurtowo, czasem nawet całkiem niezłe

- wystąpiłem w podcaście "Ze stoickim spokojem"

- znalazłem w swoim życiu poczucie sensu

Dalsza praca

Widzę swoje słabości i fragmenty moich dawnych osobowości, które wciąż starają się wywrzeć wpływ na moje poczynania. Wiem gdzie muszę włożyć największą pracę, żeby pójść do przodu. Zamierzam więc wytrwać w procesie zmiany, bo praca nad sobą sprawia mi frajdę.

Gdyby jednak okazało się, że to, co mam, jest moim maksimum i nic więcej nie da się zrobić – będzie to dla mnie ok. W takim przypadku będę praktykować stoicyzm dla samego podtrzymania. Bo to, co do tej pory udało mi się wypracować, wykracza poza moje wszelkie oczekiwania.

Tytan1piorunów

@splash545 Miszczu, przez Ciebie brnę przez żywot Marka Aureliusza i czerpię z mądrości jego, Epikteta, Seneki i Twojej. To naprawdę dobra podróż. Dzięki i gratuluję.

Lider1piorunów

@totengott miło to słyszeć. 😉 Dziękuję.

Fanatyk2piorunów

W końcu miałem chwilę , by zapoznać się z Twoim wpisem na spokojnie.

Bardzo ciekawe, bardzo pokrzepiające.

Serdecznie gratuluję osiągnięcia takiego ,,zen".

Najbardziej mi zaimponował fragment, o nie słuchaniu muzyki podczas ćwiczeń. Tylko w trakcie pływania jestem wstanie się tak ,,wyciszyć", a i tak mam mętlik i szum w głowie.

Lider1piorunów

@Byk dziękuję. Co do tej muzyki to musiałem się przełamać i do tego przekonać. Akurat przy pompkach lubię posłuchać podcastu albo audiobooka, ale bieganie, które zajmuje mi 1-1,5h godziny, to absolutnie niczego nie słucham. Głowa odpoczywa.

Pokaż więcej komentarzy (74)